"Kiedy byłem młody, myślałem, że pieniądze są najważniejszą rzeczą w życiu. Teraz, kiedy jestem stary, wiem, że tak jest".

Oscar Wilde



Numer 10 (118) / 2026




Odwiedzin: 120
Dzisiaj: 14
On-line: 1
Strona istnieje: 3649 dni
Ładowanie: 0.971 sek


[ 27908 ]













Potencjał ChatGPT w marketingu



Wstęp: Potencjał ChatGPT w marketingu

W dzisiejszej erze cyfrowej marketing nieustannie ewoluuje, a każdego dnia pojawiają się nowe platformy, strategie i technologie. Dla osób zajmujących się marketingiem czy właścicieli firm nadążanie za trendami przy jednoczesnym utrzymaniu skuteczności i efektywności działań marketingowych może stanowić wyzwanie. Ciągłe zapotrzebowanie na świeże pomysły, innowacyjne kampanie i konkretne strategie może przytłoczyć nawet najbardziej doświadczonych specjalistów. I tu z pomocą przychodzi ChatGPT - zaawansowany model językowy oparty na sztucznej inteligencji. ChatGPT zmienił podejście firm do marketingu, umożliwiając specjalistom wykorzystanie sztucznej inteligencji do tworzenia angażujących treści, planowania skutecznych strategii i automatyzacji powtarzalnych zadań. Dzięki wykorzystaniu zaawansowanych algorytmów i ogromnych zbiorów danych ChatGPT potrafi generować kreatywne pomysły, wspierać tworzenie tekstów, analizować trendy, a nawet dostarczać cennych spostrzeżeń strategicznych, co czyni go przełomowym narzędziem dla firm dążących do maksymalizacji swojego potencjału marketingowego.

Czym są prompty?

Fundamentem działania ChatGPT są prompty - czyli polecenia, pytania lub stwierdzenia wprowadzane w celu ukierunkowania sztucznej inteligencji. Mogą one mieć postać prostą lub złożoną i pozwalają sterować procesem generowania przez ChatGPT odpowiedzi dostosowanych do Twoich potrzeb. Przykładowo, prostym promptem może być polecenie: "Napisz post do mediów społecznościowych na temat nowego produktu", podczas gdy bardziej rozbudowane zapytanie mogłoby brzmieć: "Opracuj roczną strategię treści dla firmy technologicznej, kierowaną do młodych profesjonalistów zainteresowanych zrównoważonym rozwojem". Jakość promptu ma bezpośredni wpływ na jakość odpowiedzi udzielanych przez sztuczną inteligencję. Dzięki zadawaniu trafnych pytań i dostarczaniu odpowiedniej dawki kontekstu możesz uzyskać odpowiedzi, które będą niezwykle przydatne, kreatywne i gotowe do praktycznego wykorzystania. Wszystko to - od generowania pomysłów i planowania kampanii, przez tworzenie treści i analizę danych, aż po udoskonalanie strategii marketingowych - możesz realizować przy wsparciu ChatGPT.

Korzyści ze stosowania tych poleceń (promptów)

Strategiczne wykorzystanie poleceń dla ChatGPT przynosi firmom każdej wielkości szereg korzyści:

•  Oszczędność czasu: ChatGPT może znacząco przyspieszyć procesy tworzenia treści, burzy mózgów i zbierania informacji. Zamiast poświęcać wiele godzin na generowanie pomysłów czy pisanie szkiców, możesz wprowadzić odpowiednie polecenia i w ciągu kilku minut otrzymać gotowe, dopracowane materiały, co pozwoli Ci skupić się na innych kluczowych aspektach działań marketingowych.

•  Generowanie kreatywnych pomysłów: Niezależnie od tego, czy opracowujesz nowy produkt, uruchamiasz kampanię, czy po prostu szukasz świeżych koncepcji, ChatGPT może dostarczyć mnóstwo kreatywnych inspiracji, które mogły nie przyjść Ci do głowy. Narzędzie to pobudza kreatywność, pomaga myśleć nieszablonowo i ukazuje działania marketingowe z nowej perspektywy.

•  Wnioski oparte na danych: ChatGPT nie tylko tworzy treści, ale także pomaga w analizie danych. Dzięki odpowiednim poleceniom możesz wykorzystać model do zrozumienia trendów rynkowych, optymalizacji strategii marketingu cyfrowego oraz odkrywania nowych możliwości rozwoju.

•  Skalowalność: Wraz z rozwojem firmy rośnie zapotrzebowanie na działania marketingowe. ChatGPT wspiera skalowanie biznesu poprzez generowanie pomysłów, tworzenie treści i automatyzację zadań, co pozwala zespołowi skupić się na celach strategicznych wyższego rzędu.

•  Spójność i jakość: Niezależnie od tego, czy tworzysz wpisy na bloga, posty do mediów społecznościowych, kampanie e-mailowe czy teksty reklamowe, ChatGPT pomaga utrzymać wysoki standard jakości i spójności we wszystkich kanałach komunikacji. Narzędzie potrafi dostosować się do stylu, tonu i przekazu Twojej marki, zapewniając, że komunikacja skutecznie trafia do grupy docelowej.

Strategia i planowanie działań marketingowych

Fundamentem każdej odnoszącej sukcesy firmy jest skutecznie realizowana strategia marketingowa - drogowskaz, który nie tylko buduje świadomość marki, ale także pielęgnuje relacje z klientami, wzmacnia zaufanie i ostatecznie przekształca potencjalnych odbiorców w lojalnych ambasadorów marki. Rozwój sztucznej inteligencji (AI) w marketingu umożliwił firmom precyzyjne doskonalenie strategii, pozwalając na optymalizację wszelkich działań - od segmentacji klientów po personalizację treści. W tej sekcji przedstawiamy zestaw poleceń (promptów) marketingowych, które mają na celu pobudzenie innowacyjności i zwiększenie efektywności Państwa działań. Są one dostosowane do specyfiki różnych branż i ilustrują, w jaki sposób sztuczna inteligencja może wspierać planowanie, realizację oraz ocenę strategii, prowadząc do osiągania lepszych wyników.

1. Opracuj 12-miesięczną strategię marketingową dla [określonej branży / konkretnego rodzaju działalności].

Korzyść: Stworzenie rocznej strategii marketingowej to kluczowe zadanie dla każdej firmy dążącej do długoterminowego rozwoju i stabilności. Pozwala ono organizacji dostosować działania marketingowe do ogólnych celów biznesowych, zapewniając, że każda kampania, promocja i komunikat służą realizacji mierzalnych założeń. Solidny plan roczny pomaga firmom przewidywać zmiany, efektywnie dysponować budżetem oraz ustalać priorytety dla najważniejszych inicjatyw.

Przykładowe polecenia:

•  E-commerce (internetowy sklep z artykułami do domu): "Stwórz 12-miesięczną strategię marketingową dla internetowego sklepu z artykułami do domu, oferującego produkty przyjazne środowisku i skierowanego do właścicieli mieszkań/domów z pokolenia milenialsów".
•  Nieruchomości (nieruchomości luksusowe): "Opracuj 12-miesięczną strategię marketingową dla firmy z sektora nieruchomości luksusowych, specjalizującej się w prestiżowych obiektach i kierującej ofertę do zamożnych nabywców w dużych aglomeracjach".
•  Zdrowie i fitness (aplikacja mobilna): "Zaprojektuj 12-miesięczną strategię marketingową dla mobilnej aplikacji fitness, oferującej spersonalizowane plany treningowe dla zapracowanych profesjonalistów".

Plan roczny powinien uwzględniać kluczowe elementy, takie jak cele kampanii, profile grup docelowych, promocje sezonowe, strategia treści oraz przewidywany zwrot z inwestycji (ROI). Sztuczna inteligencja może pomóc w prognozowaniu trendów i zachowań klientów, umożliwiając udoskonalanie i dostosowywanie taktyk w trakcie roku.

2. Stwórz lejek marketingowy dla [produktu/usługi], dostosowany do [grupy docelowej].

Korzyść: Lejek marketingowy to systematyczne podejście, które pomaga prowadzić potencjalnych klientów od etapu budowania świadomości, przez zakup, aż po utrzymanie relacji. Dostosowanie lejka do konkretnej grupy odbiorców zapewnia personalizację każdej interakcji, co pozwala markom budować i pielęgnować relacje na każdym etapie ścieżki klienta.

Przykładowe polecenia (prompty):

•  Fitness (karnet na siłownię): "Stwórz lejek marketingowy dla nowej siłowni, skierowany do osób w wieku 25-40 lat, które chcą zadbać o formę, ale mają trudności z utrzymaniem regularności".
•  Technologie (oprogramowanie w modelu subskrypcyjnym): "Opracuj lejek marketingowy dla produktu SaaS, skierowanego do właścicieli małych firm poszukujących przystępnego cenowo narzędzia do zarządzania projektami".
•  Moda (odzież ekologiczna): "Zaprojektuj lejek marketingowy dla marki mody zrównoważonej, skierowany do konsumentów świadomych ekologicznie".

Wykorzystując narzędzia oparte na sztucznej inteligencji do segmentacji odbiorców i personalizacji komunikatów, firmy mogą tworzyć precyzyjnie ukierunkowane lejki, które osiągają wyższy wskaźnik konwersji. Lejek może obejmować etapy: budowania świadomości (reklamy w mediach społecznościowych), rozważania oferty (e-mail marketing) oraz konwersji (zniżki lub wersje próbne).

3. Jakie są skuteczne sposoby mierzenia ROI kampanii marketingu cyfrowego w branży [branża]?

Korzyść: Mierzenie ROI jest kluczowe dla zrozumienia skuteczności kampanii marketingu cyfrowego. Bez jasnych wskaźników ROI trudno uzasadnić wydatki, optymalizować kampanie czy skalować sprawdzone taktyki. Analiza ROI pozwala zrozumieć, które strategie marketingowe przynoszą największe korzyści, umożliwiając reinwestowanie środków w najbardziej dochodowe inicjatywy.

Przykładowe polecenia:

•  E-commerce (kosmetyki): "Jakie są skuteczne sposoby mierzenia ROI kampanii marketingu cyfrowego promującej nową linię kosmetyków do pielęgnacji skóry?"
•  Turystyka (luksusowe rejsy): "Jak skutecznie zmierzyć ROI kampanii marketingu cyfrowego promującej luksusowe rejsy po Morzu Śródziemnym?"
•  Branża spożywcza (subskrypcja kawy): "Zaproponuj sposoby mierzenia ROI kampanii marketingu cyfrowego promującej usługę subskrypcji kawy."

Sztuczna inteligencja może pomóc w śledzeniu ścieżki klienta, mierzeniu współczynników konwersji oraz segmentacji odbiorców, co pozwala dokładnie wskazać, w których obszarach działania przynoszą sukces, a gdzie wymagają poprawy. Wykorzystanie wskaźników takich jak wartość życiowa klienta (CLV), zwrot z wydatków na reklamę (ROAS) czy wskaźniki zaangażowania dostarcza konkretnych danych do oceny skuteczności działań.

4. Opracuj zarys kampanii marketingowej wprowadzającej na rynek [produkt/usługę].

Korzyść: Udane wprowadzenie produktu na rynek to jedno z kluczowych i najbardziej wymagających przedsięwzięć w marketingu. Dobrze przeprowadzona kampania może skutecznie wprowadzić produkt na rynek, wygenerować znaczne przychody i zbudować trwałe relacje z klientami. Jasny plan działania (roadmapa) zapewnia spójność i kreatywność komunikacji we wszystkich kanałach.

Przykładowe polecenia:

•  Technologia (smartfon): "Opracuj zarys kampanii marketingowej wprowadzającej na rynek nowy smartfon z innowacyjnymi funkcjami, w tym rozwiązaniami opartymi na sztucznej inteligencji (AI), skierowanej do tzw. early adopters (osób jako pierwszych testujących nowinki) oraz entuzjastów technologii".
•  Moda (buty sportowe): "Zaprojektuj kampanię marketingową wprowadzającą na rynek limitowaną kolekcję butów sportowych, stworzoną we współpracy ze znanym influencerem".
•  Zdrowie (aplikacja do dbania o zdrowie psychiczne): "Stwórz kampanię marketingową wprowadzającą na rynek nową aplikację wspierającą zdrowie psychiczne, skierowaną do młodych dorosłych w wieku 18-30 lat".

Sztuczna inteligencja może pomóc w testowaniu różnych kreacji reklamowych, analizie kampanii konkurencji oraz optymalizacji sekwencji wiadomości e-mail, dzięki czemu plan wprowadzenia produktu na rynek w pełni wykorzysta swój potencjał.

5. Wygeneruj kreatywne pomysły na zwiększenie zaangażowania klientów marki [marka].

Korzyść: Zaangażowanie klientów stanowi fundament długoterminowej lojalności wobec marki. Kreatywne, nieszablonowe pomysły pomagają utrzymać zainteresowanie odbiorców i budować trwałe relacje wykraczające poza zwykłe transakcje. Zaangażowani klienci chętniej dokonują ponownych zakupów, stają się orędownikami, a nawet ambasadorami marki.

Przykładowe polecenia:

•  Branża kosmetyczna: "Wygeneruj kreatywne pomysły na zwiększenie zaangażowania klientów marki kosmetycznej, wykorzystując technologię AR do wirtualnego wypróbowywania makijażu".
•  Branża spożywcza (piwo rzemieślnicze): "Opracuj pomysły na zaangażowanie miłośników piwa rzemieślniczego poprzez model subskrypcyjny, oferujący comiesięczny dostęp do unikalnych piw oraz zwiedzanie browaru "od kuchni"".
•  Edukacja (kursy online): "Zaproponuj kreatywne sposoby na zwiększenie zaangażowania klientów firmy oferującej kursy online w branży technologicznej".

Interaktywne elementy, takie jak ankiety, wyzwania, nagrody lojalnościowe czy współtworzenie treści, sprzyjają budowaniu zaangażowania. Sztuczna inteligencja pozwala monitorować interakcje w czasie rzeczywistym i personalizować działania angażujące w oparciu o wcześniejsze zachowania klientów.

6. Jak wykorzystać storytelling do budowania lojalności wobec marki w branży [branża]?

Korzyść: Storytelling buduje emocjonalną więź z konsumentami, wykraczającą poza relację czysto transakcyjną. Dobra historia sprawia, że marka zapada w pamięć, sprzyja lojalności i pozwala klientom poczuć się częścią drogi, jaką przebywa marka.

Przykładowe polecenia (prompty):

•  Moda (odzież zrównoważona): "Jak storytelling może zwiększyć lojalność wobec marki odzieżowej stawiającej na zrównoważony rozwój, znanej z ekologicznych materiałów i etycznej produkcji?"
•  Motoryzacja (samochody elektryczne): "W jaki sposób storytelling może pomóc w budowaniu lojalności wobec producenta pojazdów elektrycznych, którego celem jest redukcja emisji dwutlenku węgla?"
•  Technologie (produkty typu smart home): "Wykorzystaj storytelling do budowania lojalności wobec firmy z branży inteligentnego domu, oferującej energooszczędne urządzenia".

Historie dotyczące początków marki, pokonywanych wyzwań czy sukcesów klientów doskonale trafiają do odbiorców. Sztuczna inteligencja potrafi analizować nastroje i opinie klientów, pomagając udoskonalić te narracje tak, aby osiągnąć jak najlepszy efekt.

7. Przygotuj szczegółową analizę SWOT dla [marki/firmy].

Korzyść: Analiza SWOT (mocne strony, słabe strony, szanse i zagrożenia) zapewnia jasny obraz pozycji firmy na rynku. Pomaga zidentyfikować obszary wymagające poprawy, potencjalne możliwości rozwoju oraz czynniki zewnętrzne mogące wpłynąć na działalność przedsiębiorstwa.

Przykładowe polecenia:

•  E-commerce (odzież sportowa): "Przygotuj szczegółową analizę SWOT dla firmy e-commerce sprzedającej wysokiej klasy odzież sportową".
•  Handel detaliczny (luksusowe zegarki): "Opracuj analizę SWOT dla marki luksusowych zegarków konkurującej na rynku produktów premium".
•  B2B (firma doradcza): "Wygeneruj analizę SWOT dla firmy doradczej specjalizującej się w transformacji cyfrowej dużych przedsiębiorstw".

Zrozumienie wewnętrznych i zewnętrznych czynników wpływających na działalność pozwala firmom lepiej przygotować się do osiągnięcia sukcesu, ograniczając ryzyko i wykorzystując pojawiające się szanse.

8. Zaproponuj 10 wskaźników KPI do monitorowania skuteczności strategii marketingu w mediach społecznościowych.

Korzyść: Kluczowe wskaźniki efektywności (KPI) są niezbędne do oceny sukcesu działań marketingowych w mediach społecznościowych. Ich monitorowanie pozwala marketerom zrozumieć, jakie treści się sprawdzają, co generuje ruch oraz w jaki sposób kampanie przyczyniają się do realizacji celów biznesowych.

Przykładowe polecenia:

•  Branża spożywcza (restauracja wegańska): "Zaproponuj 10 wskaźników KPI do oceny skuteczności strategii w mediach społecznościowych dla restauracji wegańskiej, która chce zwiększyć swój zasięg".
•  Branża technologiczna (marka gadżetów): "Wskaż 10 wskaźników KPI do oceny kampanii w mediach społecznościowych dla nowego urządzenia typu wearable (technologia ubieralna)".
•  Branża rozrywkowa (serwis streamingowy): "Wymień 10 wskaźników KPI do monitorowania skuteczności strategii w mediach społecznościowych dla serwisu streamingowego oferującego seriale na wyłączność".

Wskaźniki takie jak poziom zaangażowania, współczynnik klikalności (CTR), współczynnik konwersji oraz sentyment klientów pomogą w optymalizacji treści i udoskonaleniu strategii działań w mediach społecznościowych. Narzędzia oparte na sztucznej inteligencji potrafią nawet przewidzieć, które rodzaje treści najlepiej trafią do określonych segmentów odbiorców.

9. Opracuj wielokanałowy plan marketingowy dla produktu skierowanego do [grupa docelowa].

Korzyść: Wielokanałowy plan marketingowy gwarantuje, że przekaz marki dotrze do odbiorców za pośrednictwem wielu punktów styku, tworząc spójne doświadczenie, które zwiększa zaangażowanie, buduje zaufanie i podnosi wskaźnik konwersji.

Przykładowe polecenia:

•  Zdrowie (suplementy diety): "Opracuj wielokanałowy plan marketingowy dla nowego suplementu diety skierowanego do kobiet w wieku 40-60 lat, koncentrującego się na zdrowiu kości".
•  Dobra luksusowe (zegarki klasy premium): "Stwórz wielokanałowy plan marketingowy wprowadzający na rynek markę zegarków klasy premium, skierowaną do odnoszących sukcesy przedsiębiorców".
•  Handel detaliczny (wystrój wnętrz): "Zaprojektuj wielokanałowy plan marketingowy dla firmy oferującej artykuły do wystroju wnętrz, skierowany do młodych profesjonalistów urządzających swoje pierwsze mieszkania".

Wykorzystując połączenie reklam cyfrowych, mediów społecznościowych, content marketingu, e-mail marketingu, a nawet doświadczeń w sklepach stacjonarnych, firmy mogą zapewnić sobie spójną i kompleksową obecność marketingową.

10. Wymień 5 potencjalnych ryzyk związanych z [taktyką marketingową] oraz sposoby ich ograniczenia.

Korzyść: Identyfikacja potencjalnych zagrożeń przed wdrożeniem działań marketingowych pozwala firmom na proaktywne zarządzanie wyzwaniami i ich minimalizowanie, co zapobiega niepowodzeniu kampanii. Ograniczanie ryzyka zapewnia płynniejszy przebieg działań, chroni reputację marki i pozwala na optymalne wykorzystanie zasobów.

Przykładowe polecenia:

•  Influencer marketing: "Wymień 5 ryzyk związanych z influencer marketingiem oraz sposoby ich ograniczenia w przypadku marki modowej współpracującej z mikroinfluencerami".
•  E-mail marketing: "Zidentyfikuj 5 ryzyk związanych z kampanią e-mail marketingową skierowaną do obecnych klientów oraz sposoby ich ograniczenia".
•  SEO (pozycjonowanie): "Wymień 5 ryzyk związanych z kampanią SEO oraz sposoby ich ograniczenia w przypadku lokalnej firmy usługowej".

Do działań ograniczających ryzyko mogą należeć: dokładna weryfikacja influencerów, segmentacja list mailingowych w celu zapewnienia trafności przekazu oraz bieżące śledzenie zmian w algorytmach, co jest kluczowe dla skuteczności działań SEO.

Podsumowanie

W tej części omówiliśmy, w jaki sposób firmy mogą opracować kompleksową i przyszłościową strategię marketingową. Przeanalizowaliśmy szeroki wachlarz praktycznych rozwiązań - od tworzenia planów rocznych po wykorzystanie analiz opartych na sztucznej inteligencji do monitorowania zwrotu z inwestycji (ROI) i poziomu zaangażowania - które można dostosować do specyfiki każdej branży. Niezależnie od tego, czy chodzi o wprowadzenie nowego produktu, ocenę skuteczności działań w mediach społecznościowych, czy analizę pozycji na tle konkurencji, dobrze opracowana strategia marketingowa stanowi fundament rozwoju i długofalowego sukcesu. Dzięki konsekwentnemu udoskonalaniu i dostosowywaniu działań marketingowych w oparciu o dane oraz zmieniające się trendy, firma może wywrzeć trwały wpływ na grupę docelową, budując nie tylko krótkoterminowe wyniki, ale także długotrwałą lojalność wobec marki.

Branding

W konkurencyjnym świecie marketingu branding odgrywa kluczową rolę w tym, jak postrzegana jest Twoja firma. Silna tożsamość marki, angażująca historia i jasny przekaz stanowią fundament budowania trwałych relacji z klientami. W tej sekcji przedstawimy 10 kluczowych wskazówek, które pomogą Ci opracować, udoskonalić i wzmocnić markę, sprawiając, że wyróżni się ona na tle konkurencji i trafi do Twojej grupy docelowej.

Polecenie 1: Opracuj tożsamość marki dla [branża/produkt].

Korzyść: Stworzenie silnej tożsamości marki nadaje firmie unikalny głos i zapewnia jej wyrazistą obecność na rynku. Pomaga to klientom rozpoznawać markę, obdarzać ją zaufaniem i budować z nią więź emocjonalną.

Przykładowe polecenia:

•  Opracuj tożsamość marki dla luksusowej marki odzieżowej skierowanej do zamożnych milenialsów.
•  Opracuj tożsamość marki dla firmy oferującej artykuły wyposażenia wnętrz wytwarzane w duchu zrównoważonego rozwoju, skierowanej do świadomych ekologicznie konsumentów.
•  Opracuj tożsamość marki dla startupu technologicznego oferującego narzędzia do automatyzacji marketingu oparte na sztucznej inteligencji.

To polecenie pomaga zdefiniować kluczowe wartości, estetykę oraz misję marki, tworząc fundament zgodny z oczekiwaniami klientów i trendami rynkowymi.

Polecenie 2: Stwórz chwytliwe hasło dla marki [nazwa firmy].

Korzyść: Hasło marki (slogan) oddaje jej istotę w zaledwie kilku słowach, stanowiąc zapadający w pamięć i skuteczny sposób na zbudowanie więzi klientów z misją i wartościami firmy.

Przykładowe polecenia:

•  Stwórz chwytliwe hasło dla marki wegańskich kosmetyków do pielęgnacji skóry.
•  Stwórz chwytliwe hasło dla producenta pojazdów elektrycznych.
•  Stwórz chwytliwe hasło dla lokalnej kawiarni oferującej produkty i obsługę klasy premium.

Kluczem jest tu stworzenie hasła, które przemawia do emocji i wartości odbiorców, a jednocześnie komunikuje to, co czyni Twoją markę wyjątkową.

Polecenie 3: Wygeneruj pomysły na archetyp marki dla [firma].

Korzyść: Archetypy marki definiują jej osobowość, nadając jej ludzkie cechy, z którymi klienci mogą się utożsamić; sprzyja to budowaniu więzi emocjonalnych i lojalności wobec marki.

Przykładowe polecenia:

•  Wygeneruj pomysły na archetyp marki zabawek dla dzieci, stawiającej na wyobraźnię i kreatywność.
•  Wygeneruj pomysły na archetyp marki instytucji finansowej, której priorytetem są przejrzystość i zaufanie.
•  Wygeneruj pomysły na archetyp marki aplikacji fitness, która pomaga użytkownikom przejąć kontrolę nad własnym zdrowiem.

Dzięki zdefiniowaniu archetypu stworzysz bardziej przekonującą, bliską odbiorcom i spójną narrację wokół swojej marki.

Polecenie 4: Opracuj przewodnik po stylu komunikacji (tone of voice) dla [marki].

Korzyść: Przewodnik po stylu komunikacji gwarantuje spójność wszystkich przekazów i odzwierciedla osobowość marki na każdej platformie - od mediów społecznościowych po obsługę klienta.

Przykładowe polecenia:

•  Opracuj przewodnik po stylu komunikacji dla luksusowej marki biżuterii, stawiającej na elegancję i ekskluzywność.
•  Opracuj przewodnik po stylu komunikacji dla organizacji non-profit działającej na rzecz ochrony środowiska.
•  Opracuj przewodnik po stylu komunikacji dla marki technologicznej, podkreślającej innowacyjność i przystępność.

To polecenie jest kluczowe dla ujednolicenia przekazu oraz zapewnienia, że marka komunikuje się w sposób jasny i autentyczny.

Polecenie 5: Zaproponuj unikalne pomysły na pozycjonowanie marki na [określonym rynku].

Korzyść: Pozycjonowanie marki pozwala określić, czym wyróżnia się ona na tle konkurencji i w jaki sposób zaspokaja unikalną potrzebę rynkową. Kształtuje ono sposób, w jaki klienci postrzegają Twoją firmę.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj unikalne pomysły na pozycjonowanie luksusowej linii rejsowej skierowanej do eko-turystów.
•  Zaproponuj unikalne pomysły na pozycjonowanie marki monitorów aktywności (fitness trackerów) skierowanej do seniorów.
•  Zaproponuj unikalne pomysły na pozycjonowanie firmy produkującej piwo rzemieślnicze i specjalizującej się w piwach warzonych w małych partiach.

Pozycjonowanie polega na zidentyfikowaniu swojej niszy, doprecyzowaniu propozycji wartości oraz zakomunikowaniu, dlaczego Twoja marka jest najlepszym wyborem dla grupy docelowej.

Polecenie 6: Napisz angażującą historię marki dla [nazwa firmy].

Korzyść: Angażująca historia marki buduje więź emocjonalną, tworząc poczucie zaufania i lojalności. Pozwala klientom utożsamić się z Twoją firmą na głębszym poziomie - wykraczającym poza samą ofertę produktów i usług.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz angażującą historię marki dla firmy zajmującej się rolnictwem ekologicznym, której priorytetem jest zdrowa żywność i zrównoważony rozwój środowiska.
•  Napisz angażującą historię marki dla lokalnego butiku odzieżowego wspierającego miejscowych rzemieślników.
•  Napisz angażującą historię marki dla firmy technologicznej, która rewolucjonizuje edukację dzięki narzędziom opartym na sztucznej inteligencji.

Siła storytellingu tkwi w umiejętności przekazania misji i wartości firmy oraz budowania emocjonalnej więzi z odbiorcami.

Polecenie 7: Zaproponuj 20 pomysłów na rebranding tradycyjnej firmy z branży [branża].

Korzyść: Rebranding pozwala firmom nadążać za duchem czasu, docierać do nowych grup klientów i odświeżać wizerunek. To polecenie pozwala wygenerować świeże pomysły dla przedsięb/iorstw, które potrzebują nowoczesnego podejścia do swojej marki.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj 20 pomysłów na rebranding stuletniego banku, który chce przyciągnąć milenialsów.
•  Zaproponuj 20 pomysłów na rebranding rodzinnej sieci restauracji stawiającej na zdrowe posiłki.
•  Zaproponuj 20 pomysłów na rebranding tradycyjnego wydawnictwa prasowego przechodzącego na treści cyfrowe.

Rebranding wymaga kreatywnego myślenia i starannego planowania, aby zachować równowagę między poszanowaniem tradycji a wprowadzaniem innowacji.

Polecenie 8: Zaproponuj unikalne propozycje wartości dla [produktu niszowego].

Korzyść: Silna propozycja wartości jasno określa, dlaczego klienci powinni wybrać Twój produkt lub usługę. Podkreśla ona, co czyni Twoją ofertę wyjątkową i wartościową na tle konkurencji.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj unikalne propozycje wartości dla firmy produkującej opakowania biodegradowalne.
•  Zaproponuj unikalne propozycje wartości dla luksusowej marki produktów do pielęgnacji zwierząt, oferującej kosmetyki organiczne.
•  Zaproponuj unikalne propozycje wartości dla marki smartwatchy skierowanej do entuzjastów fitnessu.

To polecenie pomoże Ci zidentyfikować kluczowe elementy wyróżniające oraz przewagi konkurencyjne, dzięki którym Twoja marka będzie się wyróżniać.

Polecenie 9: Jakie są innowacyjne sposoby na uwzględnienie wartości marki w działaniach marketingowych?

Korzyść: Uwzględnienie wartości marki w marketingu pokazuje klientom, że firma realizuje swoje deklaracje w praktyce, co buduje zaufanie i lojalność. To polecenie pomaga odkryć kreatywne sposoby na włączenie wyznawanych wartości do przekazu marki.

Przykładowe polecenia:

•  Innowacyjne sposoby uwzględnienia wartości zrównoważonego rozwoju w strategii marketingowej firmy odzieżowej.
•  Innowacyjne sposoby uwzględnienia wartości wspierania lokalnej społeczności w działaniach marketingowych kawiarni.
•  Innowacyjne sposoby uwzględnienia wartości transparentności w kampaniach reklamowych firmy oferującej usługi finansowe.

Marketing oparty na wartościach pozwala nawiązać z klientami głębszą, bardziej osobistą relację, wzmacniając lojalność wobec marki oraz skłonność do jej rekomendowania.
v Polecenie 10: Wymień 10 błędów w budowaniu marki, których powinny unikać startupy.

Korzyść: Ucząc się na powszechnych błędach, możesz uniknąć kosztownych pomyłek i stworzyć solidne fundamenty pod sukces swojego startupu. To polecenie wskazuje potencjalne pułapki, które mogłyby negatywnie wpłynąć na rozwój marki oraz jej postrzeganie przez otoczenie.

Przykładowe polecenia:

•  Wymień 10 błędów w budowaniu marki, których powinien unikać startup technologiczny z branży cyberbezpieczeństwa.
•  Wymień 10 błędów w budowaniu marki, których powinna unikać nowa restauracja aspirująca do miana lokalu oferującego luksusowe doznania kulinarne.
•  Wymień 10 błędów w budowaniu marki, których powinna unikać nowa marka odzieży sportowej.

Polecenie to stanowi strategiczną listę kontrolną dla przedsiębiorców, pomagającą zadbać o to, by marka była spójna, wyrazista i atrakcyjna dla grupy docelowej.

Podsumowanie sekcji dotyczącej budowania marki

Wskazówki zawarte w tej sekcji stanowią fundament budowania silnej i zapadającej w pamięć marki. Niezależnie od tego, czy definiujesz tożsamość swojej marki, dopracowujesz przekaz, czy pozycjonujesz się jako lider na rynku, zawarte tu porady i przykłady pomogą Ci poprowadzić markę ku sukcesowi. Silny branding nie tylko wyróżnia Cię na tle konkurencji, ale także buduje więź emocjonalną z odbiorcami, zapewniając lojalność, rozwój i długofalowy sukces.

Content marketing

Content marketing stanowi fundament nowoczesnych strategii marketingu cyfrowego. Pozwala firmom budować relacje z odbiorcami, zwiększać zaangażowanie oraz przekształcać potencjalnych klientów w lojalnych nabywców. Dzięki wartościowym treściom możesz edukować, bawić i inspirować grupę docelową, jednocześnie prezentując swoją wiedzę ekspercką i budując autorytet marki. W tej sekcji znajdziesz 10 kluczowych wskazówek, które pomogą Ci tworzyć angażujące treści - od wpisów na blogu i strategii w mediach społecznościowych po newslettery i nie tylko.

Polecenie 1: Wygeneruj 10 pomysłów na wpisy na bloga dla [branża].

Korzyść:

Blogowanie to potężne narzędzie do pozyskiwania ruchu organicznego, poprawy SEO i budowania zaufania odbiorców. To polecenie pomaga opracować świeże, trafne tematy, które przyciągną odwiedzających i wywołają dyskusję.

Przykładowe polecenia:

•  Wygeneruj 10 pomysłów na wpisy na bloga dla marki z branży zdrowia i wellness, oferującej naturalne suplementy.
•  Wygeneruj 10 pomysłów na wpisy na bloga dla firmy doradztwa finansowego świadczącej usługi dla małych firm.
•  Wygeneruj 10 pomysłów na wpisy na bloga dla platformy e-commerce sprzedającej produkty przyjazne dla środowiska.

To polecenie ułatwia generowanie unikalnych, angażujących i zoptymalizowanych pod kątem wyszukiwarek tematów, dopasowanych do zainteresowań Twojej grupy docelowej.

Polecenie 2: Przygotuj angażujący plan treści typu "pillar content" (kluczowy materiał merytoryczny) na temat [temat].

Korzyść:

Treści typu "pillar content" stanowią fundament strategii content marketingowej. Są one dogłębne, kompleksowe i wartościowe dla odbiorców. Dobrze opracowany plan gwarantuje, że materiał będzie merytoryczny i angażujący.

Przykładowe polecenia:

•  Przygotuj angażujący plan treści typu "pillar content" na temat "Kompletny przewodnik po dietach roślinnych" dla bloga o kuchni wegańskiej.
•  Przygotuj angażujący plan treści typu "pillar content" na temat "Skuteczne planowanie finansowe w małych firmach" dla biura rachunkowego.
•  Przygotuj angażujący plan treści typu "pillar content" na temat "Najważniejsze trendy w zrównoważonej modzie" dla sklepu odzieżowego.

Opracowanie planu treści typu "pillar content" zapewnia jej przejrzystość, łatwość nawigacji oraz odpowiedź na wszystkie istotne pytania, jakie mogą mieć odbiorcy.

Polecenie 3: Zaproponuj 30 pomysłów na treści dla [platforma społecznościowa].

Korzyść:

Regularne tworzenie treści jest kluczowe dla utrzymania zaangażowania w mediach społecznościowych. To polecenie generuje różnorodne i kreatywne pomysły dostosowane do konkretnej platformy, co zapewnia ich trafność i buduje zaangażowanie.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj 30 pomysłów na treści na Instagram dla influencera fitness promującego odzież i akcesoria do ćwiczeń.
•  Zaproponuj 30 pomysłów na treści na Twitter dla firmy SaaS specjalizującej się w narzędziach do zarządzania projektami.
•  Zaproponuj 30 pomysłów na treści na LinkedIn dla agencji marketingowej B2B oferującej usługi w zakresie strategii cyfrowej.

Celem jest utrzymanie świeżości i atrakcyjności treści oraz dostosowanie ich do zainteresowań i zachowań odbiorców na danej platformie.

Polecenie 4: Przygotuj projekt newslettera promującego [produkt/usługę].

Korzyść:

Newslettery stanowią bezpośredni kanał komunikacji z odbiorcami. Dobrze opracowany newsletter pozwala budować relacje, dostarczać wartość i zwiększać konwersję. To polecenie pomaga stworzyć wiadomość, która jest zarówno informacyjna, jak i przekonująca.

Przykładowe polecenia:

•  Przygotuj projekt newslettera promującego nową usługę subskrypcyjną marki kosmetycznej, oferującą spersonalizowane plany pielęgnacji skóry.
•  Przygotuj projekt newslettera promującego ograniczoną czasowo promocję marki luksusowych zegarków.
•  Przygotuj projekt newslettera promującego kurs online firmy zajmującej się doradztwem zawodowym (career coachingiem).

Polecenie to zachęca do stworzenia angażującej treści wiadomości, która odpowiada na konkretne potrzeby odbiorcy, jednocześnie promując Twój produkt lub usługę.

Polecenie 5: Napisz scenariusz filmu wyjaśniającego (explainer video) dotyczącego produktu.

Korzyść:

Filmy wyjaśniające to jeden z najskuteczniejszych sposobów na zaangażowanie odbiorców i przedstawienie złożonych produktów lub usług w prosty, przystępny sposób. To polecenie pomaga opracować strukturę scenariusza, który jednocześnie informuje i przekonuje.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz scenariusz filmu wyjaśniającego dla nowej aplikacji pomagającej użytkownikom śledzić postępy w realizacji celów fitness.
•  Napisz scenariusz filmu wyjaśniającego dla innowacyjnej platformy internetowej oferującej rękodzieło.
•  Napisz scenariusz filmu wyjaśniającego dla urządzenia typu "inteligentny dom", które automatyzuje domowe obowiązki.

Dzięki atrakcyjnemu scenariuszowi masz pewność, że Twój film wyjaśniający jasno komunikuje wartość produktu w sposób, który trafia do odbiorców.

Polecenie 6: Jak mogę wykorzystać treści tworzone przez użytkowników (UGC) do promocji [marki]?

Korzyść:

Treści tworzone przez użytkowników (UGC) budują zaufanie i autentyczność. Stanowią dowód społeczny i pokazują, że prawdziwi klienci angażują się w relację z marką. To polecenie pomaga znaleźć pomysły na wykorzystanie UGC w działaniach marketingowych.

Przykładowe polecenia:

•  Jak mogę wykorzystać treści tworzone przez użytkowników do promocji nowej linii sneakersów marki obuwniczej?
•  Jak mogę wykorzystać treści tworzone przez użytkowników do promocji nowej książki danego autora?
•  Jak mogę wykorzystać treści tworzone przez użytkowników do promocji nowej kolekcji mebli firmy zajmującej się aranżacją wnętrz?

UGC oferuje unikalną, bliską odbiorcom perspektywę, która może zwiększyć wiarygodność marki i wygenerować bardziej autentyczne zaangażowanie.

Polecenie 7: Opracuj kalendarz publikacji treści na [określony czas] dla [branży].

Korzyść:

Kalendarz publikacji zapewnia uporządkowanie i spójność strategii treści oraz jej zgodność z celami biznesowymi. Ułatwia planowanie materiałów z wyprzedzeniem, gwarantując poruszanie ważnych tematów i dotrzymywanie terminów.

Przykładowe polecenia:

•  Opracuj kalendarz publikacji treści na najbliższe 3 miesiące dla firmy SaaS oferującej oprogramowanie księgowe.
•  Opracuj kalendarz publikacji treści na najbliższe 6 miesięcy dla organizacji non-profit zajmującej się ochroną środowiska.
•  Opracuj kalendarz publikacji treści na najbliższy kwartał dla sklepu internetowego oferującego sprzęt outdoorowy.

Kalendarz treści to narzędzie, które pomaga zaplanować motywy, tematy i daty publikacji materiałów, zapewniając stały dopływ wartościowych treści.

Polecenie 8: Napisz artykuł w formie listy (listicle) na temat [konkretny temat] na bloga.

Korzyść:

Artykuły w formie listy są łatwe w odbiorze, chętnie udostępniane i świetnie sprawdzają się w generowaniu ruchu. Pozwalają w przejrzysty i uporządkowany sposób przedstawić wartościowe informacje, które czytelnicy mogą szybko przejrzeć.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz artykuł typu lista na temat "10 sposobów na zwiększenie produktywności podczas pracy z domu" na bloga o pracy zdalnej.
•  Napisz artykuł typu lista na temat "5 niezbędnych gadżetów kuchennych dla zapracowanych rodziców" na bloga parentingowego.
•  Napisz artykuł typu lista na temat "7 sekretów budowania silnej tożsamości marki" na bloga agencji marketingowej.

Taka forma angażuje czytelników dzięki numerowanym punktom, które czynią treść bardziej przystępną i łatwą do szybkiego skanowania wzrokiem.

Polecenie 9: Podaj wskazówki dotyczące adaptacji treści na różne platformy.

Korzyść:

Adaptacja treści (repurposing) pozwala zaoszczędzić czas i wysiłek, jednocześnie maksymalizując zasięg materiałów. To polecenie dostarcza strategii dostosowywania treści do różnych formatów i platform, aby dotrzeć do szerszego grona odbiorców.

Przykładowe polecenia:

•  Podaj wskazówki, jak przekształcić wpis na blogu w infografikę na Pinterest dla firmy zajmującej się remontami i ulepszaniem domu.
•  Podaj wskazówki, jak przekształcić webinar w serię postów w mediach społecznościowych dla firmy oferującej coaching.
•  Podaj wskazówki, jak przekształcić wideo z opinią klienta we wpis na blogu dla firmy produkującej oprogramowanie.

Dzięki adaptacji treści zyskujesz pewność, że Twoje wartościowe materiały zyskają większą widoczność i trafią w różne gusta odbiorców.

Polecenie 10: Zaproponuj 10 pomysłów na tzw. lead magnet (materiał przyciągający potencjalnych klientów) dla [rodzaj działalności].

Korzyść:

Lead magnety pomagają przyciągać i pozyskiwać potencjalnych klientów (leady) poprzez oferowanie wartościowych treści w zamian za dane kontaktowe. To polecenie pomaga wygenerować kreatywne i skuteczne pomysły na lead magnety, które zwiększają konwersję.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj 10 pomysłów na lead magnet dla agencji marketingu cyfrowego, oferującej darmowe poradniki i szablony.

•  Zaproponuj 10 pomysłów na lead magnet dla sklepu internetowego z organicznymi kosmetykami do pielęgnacji skóry, np. zestawy darmowych próbek.

•  Zaproponuj 10 pomysłów na lead magnet dla bloga o finansach osobistych, uwzględniając np. planery budżetu i listy kontrolne dotyczące finansów.

Magnesy na leady dostarczają wartość, a jednocześnie budują Twoją listę mailingową, co czyni je kluczowym narzędziem w strategiach pozyskiwania leadów.

Podsumowanie sekcji dotyczącej content marketingu

Content marketing to coś więcej niż tylko tworzenie treści - chodzi w nim o przekazanie właściwego komunikatu we właściwym czasie i do odpowiednich odbiorców. Dzięki strategicznemu planowaniu tematów na bloga, wykorzystaniu mediów społecznościowych, tworzeniu angażujących treści e-mailowych oraz ponownemu wykorzystywaniu materiałów możesz zmaksymalizować efektywność swoich działań marketingowych. Wskazówki zawarte w tej sekcji pomogą Ci zadbać o to, by Twoje treści były angażujące, wartościowe i spójne z celami biznesowymi, co ostatecznie przełoży się na lojalność klientów oraz wzrost konwersji.

Marketing w mediach społecznościowych

Media społecznościowe stały się kluczowym filarem marketingu cyfrowego. Dzięki miliardom użytkowników na platformach takich jak Facebook, Instagram, LinkedIn, Twitter czy TikTok, firmy mogą w czasie rzeczywistym nawiązywać kontakt z odbiorcami i budować trwałe relacje. Marketing w mediach społecznościowych stwarza wyjątkową szansę na nadanie markom bardziej ludzkiego oblicza, prezentację produktów i usług oraz budowanie społeczności wokół firmy. W tej sekcji przedstawimy 10 kluczowych wskazówek, które pomogą Ci opracować skuteczne strategie działań w mediach społecznościowych, dostosowane do specyfiki Twojej firmy i branży.

Polecenie 1: Zaplanuj kampanię w mediach społecznościowych na [platforma], promującą [produkt/usługę].

Korzyść:

Dobrze zaplanowana kampania w mediach społecznościowych pozwala stworzyć ukierunkowaną strategię nastawioną na realizację celów, co maksymalizuje zasięg i zwiększa konwersję. To polecenie gwarantuje, że kampania zostanie zoptymalizowana pod kątem konkretnej platformy i grupy docelowej.

Przykładowe polecenia:

•  Zaplanuj kampanię na Instagramie promującą nową linię ekologicznych plecaków marki oferującej sprzęt outdoorowy.
•  Zaplanuj kampanię na LinkedInie promującą nowe narzędzie typu business intelligence dla profesjonalistów z branży technologicznej.
•  Zaplanuj kampanię na TikToku promującą ograniczoną czasowo zniżkę na kosmetyki do pielęgnacji skóry marki beauty.

To polecenie pomaga dobrać odpowiednią platformę, cele, przekaz, treści oraz harmonogram działań, zapewniając sukces kampanii i jej trafność w oczach odbiorców.

Polecenie 2: Zaproponuj 50 popularnych (trendujących) hashtagów dla [temat/branża].

Korzyść:

Hashtagi to skuteczne narzędzie zwiększające widoczność i zaangażowanie w mediach społecznościowych. To polecenie pomoże Ci znaleźć najbardziej trafne i popularne hashtagi, dzięki którym Twoje treści dotrą do szerszego grona odbiorców.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj 50 popularnych hashtagów dla branży zrównoważonej mody.
•  Zaproponuj 50 popularnych hashtagów dla małych firm z branży wellness.
•  Zaproponuj 50 popularnych hashtagów dla startupów technologicznych wprowadzających na rynek aplikację opartą na sztucznej inteligencji.

Stosowanie odpowiednich hashtagów sprawi, że Twoje treści pojawią się w istotnych dyskusjach, co zwiększy zasięg i widoczność marki.

Polecenie 3: Napisz 10 angażujących opisów do postów na Instagramie na temat [temat].

Korzyść:

Opisy postów (tzw. captiony) odgrywają kluczową rolę w budowaniu zaangażowania i relacji na Instagramie. To polecenie pomaga tworzyć atrakcyjne, kreatywne teksty, które zachęcają do interakcji i odzwierciedlają charakter marki.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz 10 angażujących opisów do postów na Instagramie o kierunkach podróży dla biura podróży.
•  Napisz 10 angażujących opisów do postów na Instagramie o premierach nowych produktów marki kosmetycznej.
•  Napisz 10 angażujących opisów do postów na Instagramie o zrównoważonym stylu życia dla marki promującej ekologiczne nawyki.
Skuteczne opisy mogą zawierać wezwanie do działania (CTA), pytania lub treści budzące emocje, inspirujące bądź zabawne, zachęcające obserwujących do komentowania i udostępniania.

Polecenie 4: Stwórz miesięczny plan publikacji na Instagramie dla [marka].

Korzyść:

Plan treści pozwala uporządkować strategię działań na Instagramie, zapewniając spójność i realizację celów marketingowych. To polecenie pomaga opracować zróżnicowany, angażujący i dobrze wyważony harmonogram publikacji.

Przykładowe polecenia:

•  Stwórz miesięczny plan publikacji na Instagramie dla kawiarni wprowadzającej do oferty napoje sezonowe.
•  Stwórz miesięczny plan publikacji na Instagramie dla studia fitness, koncentrującego się na poradach dotyczących dobrostanu (wellness) i historiach sukcesu klientów.
•  Stwórz miesięczny plan publikacji na Instagramie dla organizacji non-profit promującej świadomość ekologiczną.

Plan treści obejmuje rodzaje postów, tematykę, częstotliwość i harmonogram publikacji, dzięki czemu materiały wspierają ogólne cele marketingowe i trafiają do odbiorców.

Polecenie 5: Jak mogę wykorzystać TikToka do promocji [branża]?

Korzyść:

Wirusowy charakter TikToka i młodsza grupa odbiorców czynią go atrakcyjną platformą dla kreatywnego marketingu. To polecenie pomaga wygenerować pomysły na unikalne i angażujące sposoby wykorzystania TikToka do promocji firmy lub branży.

Przykładowe polecenia:

•  Jak mogę wykorzystać TikToka do promocji nowego zestawu ćwiczeń marki fitness?
•  Jak mogę wykorzystać TikToka do promocji nowej aplikacji pomagającej uczniom w efektywniejszej nauce?
•  Jak mogę wykorzystać TikToka do promocji linii odzieży ekologicznej?

Zrozumienie trendów, muzyki i formatu krótkich filmów wideo na TikToku pozwala tworzyć treści, które trafiają do odbiorców platformy, jednocześnie skutecznie promując markę.

Polecenie 6: Przygotuj scenariusz 30-sekundowego filmu typu Instagram Reel.

Korzyść:

Instagram Reels to dynamiczny sposób na prezentację produktów, poradników czy materiałów zakulisowych. To polecenie pozwala stworzyć krótki, chwytliwy scenariusz wideo, który maksymalizuje zaangażowanie w ciągu 30 sekund.

Przykładowe polecenia:

•  Przygotuj scenariusz 30-sekundowego filmu Instagram Reel prezentującego nową kolekcję mody.
•  Przygotuj scenariusz 30-sekundowego filmu Instagram Reel pokazującego rutynę pielęgnacji skóry z wykorzystaniem produktów Twojej marki.
•  Przygotuj scenariusz 30-sekundowego filmu Instagram Reel prezentującego metamorfozę domu klienta dzięki Twoim usługom projektowania wnętrz.

Atrakcyjny scenariusz Rolki (Reel) powinien przykuwać uwagę w pierwszych sekundach, eksponować główne przesłanie lub korzyść oraz zawierać jasne wezwanie do działania.

Polecenie 7: Zaproponuj strategie zwiększania zaangażowania na LinkedIn dla [specjalistów z danej branży].

Korzyść:

LinkedIn to centrum dla profesjonalistów i firm. To polecenie pomaga opracować strategie zwiększania zaangażowania, budowania sieci kontaktów i kreowania wizerunku eksperta w branży na tej platformie.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj strategie zwiększania zaangażowania na LinkedIn dla specjalistów ds. marketingu w branży reklamy cyfrowej.
•  Zaproponuj strategie zwiększania zaangażowania na LinkedIn dla prawników specjalizujących się w rynku nieruchomości.
•  Zaproponuj strategie zwiększania zaangażowania na LinkedIn dla menedżerów HR w branży technologicznej.

Strategie te mogą obejmować dzielenie się wiedzą branżową, dołączanie do odpowiednich grup, interakcję z innymi specjalistami oraz publikowanie wartościowych treści, takich jak artykuły czy analizy przypadków (case studies).

Polecenie 8: Jak wykorzystać memy w marketingu w ramach [niszy]?

Korzyść:

Memy są zabawne, trafiają do odbiorców i są chętnie udostępniane. To polecenie pomaga znaleźć pomysły na wykorzystanie humoru i kreatywności (poprzez memy) do promowania marki w sposób niekonwencjonalny, a zarazem skuteczny.

Przykładowe polecenia:

•  Jak wykorzystać memy w marketingu w branży gier komputerowych?
•  Jak wykorzystać memy w marketingu w branży spożywczej i napojów?
•  Jak wykorzystać memy w marketingu w branży finansowej?

Memy mogą służyć do angażowania odbiorców, żartobliwego poruszania problemów istotnych dla branży lub prezentowania cech produktu w lekki i zapadający w pamięć sposób.

Polecenie 9: Napisz wątek na Twitterze dotyczący [tematu branżowego].

Korzyść:

Wątek na Twitterze pozwala rozbić złożone zagadnienia na krótkie, łatwe do przyswojenia fragmenty informacji. Dzięki temu poleceniu stworzysz wątek, który będzie pouczający, angażujący i zachęcający do dalszej dyskusji.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz wątek na Twitterze o przyszłości pracy zdalnej w branży technologicznej.

•  Napisz wątek na Twitterze o korzyściach płynących z diety roślinnej w branży zdrowia i wellness.
•  Napisz wątek na Twitterze z poradami dotyczącymi zarządzania finansami osobistymi dla pokolenia milenialsów.

Dobrze napisany wątek na Twitterze może wywołać dyskusję, zwiększyć liczbę obserwujących i zbudować Twój autorytet w danej dziedzinie.

Polecenie 10: Wymień 20 pomysłów na relacje (Stories) na Instagramie dla [marki].

Korzyść:

Relacje na Instagramie (Instagram Stories) to idealny format dla krótkich, angażujących i interaktywnych treści. To polecenie (prompt) pomaga generować kreatywne i różnorodne pomysły, dzięki którym relacje Twojej marki pozostaną świeże i atrakcyjne dla odbiorców.



Przykładowe polecenia:

•  Wymień 20 pomysłów na relacje na Instagramie dla marki kosmetycznej wprowadzającej na rynek nową linię produktów do pielęgnacji skóry.
•  Wymień 20 pomysłów na relacje na Instagramie dla restauracji promującej nowe menu sezonowe.
•  Wymień 20 pomysłów na relacje na Instagramie dla marki fitness zachęcającej do zdrowych nawyków.

Relacje na Instagramie mogą zawierać ankiety, quizy, materiały zza kulis, przedpremierowe zapowiedzi, odliczanie czasu czy treści tworzone przez użytkowników (UGC), co pozwala utrzymać zaangażowanie odbiorców.

Podsumowanie sekcji dotyczącej marketingu w mediach społecznościowych

Marketing w mediach społecznościowych daje firmom możliwość budowania społeczności, zwiększania świadomości marki oraz bezpośredniego angażowania odbiorców. Dzięki wykorzystaniu strategii dostosowanych do specyfiki poszczególnych platform, tworzeniu angażujących treści i śledzeniu najnowszych trendów możesz realizować kampanie, które trafiają do Twojej grupy docelowej. Niezależnie od tego, czy wykorzystujesz kreatywne hashtagi, przyciągające uwagę materiały typu Reels, czy interaktywne relacje na Instagramie, media społecznościowe stanowią nieocenione narzędzie rozwoju marki i poszerzania zasięgów.

SEO i marketing cyfrowy

SEO oraz marketing cyfrowy mają kluczowe znaczenie dla wyróżnienia się firmy w internecie. W dzisiejszym, niezwykle konkurencyjnym środowisku cyfrowym przedsiębiorstwa muszą wdrażać strategie, które nie tylko zwiększają widoczność, ale także generują ruch, pozyskują potencjalnych klientów (leady) i przekładają się na konwersje. SEO zapewnia wysoką pozycję witryny w wyszukiwarkach, podczas gdy marketing cyfrowy obejmuje różnorodne działania promocyjne prowadzone w kanałach internetowych. W tej sekcji przedstawiamy 10 kluczowych wskazówek, które pomogą Ci opracować skuteczne strategie SEO i marketingu cyfrowego, dostosowane do specyfiki Twojej firmy oraz branży.

Polecenie 1: Przygotuj listę 50 słów kluczowych typu "long-tail" (z długiego ogona) dla [branża/produkt].

Korzyść:

Słowa kluczowe typu "long-tail" to precyzyjne frazy, które charakteryzują się mniejszą konkurencją, ale są ściśle powiązane z zapytaniami użytkowników. Pomagają one generować bardziej ukierunkowany ruch i zwiększać współczynnik konwersji. To polecenie pozwala odkryć możliwości dotarcia do niszowych segmentów w Twojej branży.

Przykładowe polecenia:

•  Przygotuj listę 50 słów kluczowych typu "long-tail" dla branży kosmetyków organicznych.
•  Przygotuj listę 50 słów kluczowych typu "long-tail" dla usług projektowania mebli na zamówienie.
•  Przygotuj listę 50 słów kluczowych typu "long-tail" dla branży produktów dla zwierząt, skupiając się na naturalnej karmie.

Słowa kluczowe typu "long-tail" pomagają przyciągnąć klientów, którzy znajdują się na dalszym etapie lejka sprzedażowego i są gotowi do podjęcia decyzji zakupowej.

Polecenie 2: Jak mogę zoptymalizować moją stronę internetową pod kątem wyszukiwania głosowego w branży [branża]?

Korzyść:

Wraz z popularyzacją asystentów głosowych, takich jak Siri, Alexa czy Asystent Google, optymalizacja pod kątem wyszukiwania głosowego stała się kluczowym elementem SEO. To polecenie pomaga zrozumieć, jak dostosować stronę do wyszukiwania głosowego, zwiększając szanse na wyświetlanie się w wynikach zapytań głosowych.

Przykładowe polecenia:

•  Jak mogę zoptymalizować stronę internetową pod kątem wyszukiwania głosowego w branży hotelarskiej?
•  Jak mogę zoptymalizować stronę internetową pod kątem wyszukiwania głosowego w branży e-commerce (moda)?
•  Jak mogę zoptymalizować stronę internetową pod kątem wyszukiwania głosowego w sektorze remontowo-budowlanym?

Optymalizacja pod kątem wyszukiwania głosowego zazwyczaj wiąże się ze stosowaniem naturalnego, konwersacyjnego języka oraz dbaniem o to, by treści w jasny i zwięzły sposób odpowiadały na konkretne pytania.

Polecenie 3: Zaproponuj techniki SEO typu on-page dla [konkretna podstrona serwisu].

Korzyść:

Działania SEO typu on-page są niezbędne, aby uczynić poszczególne podstrony serwisu przyjaznymi dla wyszukiwarek. To polecenie pomaga zidentyfikować techniki poprawiające pozycję danej strony na listach wyników wyszukiwania (SERP).

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj techniki SEO typu on-page dla strony produktu w sklepie internetowym oferującym wysokiej klasy słuchawki.
•  Zaproponuj techniki SEO typu on-page dla wpisu na blogu dotyczącego zrównoważonych praktyk ogrodniczych.
•  Zaproponuj techniki SEO typu on-page dla strony ofertowej usług tworzenia stron internetowych.

Techniki SEO typu on-page mogą obejmować optymalizację tagów tytułowych (meta titles), nagłówków, tekstów alternatywnych (alt text) dla obrazów, linkowania wewnętrznego oraz zapewnienie optymalizacji pod kątem urządzeń mobilnych.

Polecenie 4: Napisz meta-tytuły i opisy dla [strony produktu].

Korzyść:

Meta-tytuły i opisy mają kluczowe znaczenie dla wyników wyszukiwania oraz współczynnika klikalności (CTR). To polecenie pomaga tworzyć atrakcyjne i zoptymalizowane pod kątem SEO treści, które zachęcają użytkowników do kliknięcia i dalszego zapoznania się z ofertą.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz meta-tytuły i opisy dla strony produktu oferującej bezprzewodowe inteligentne termostaty.
•  Napisz meta-tytuły i opisy dla strony produktu prezentującej wegańskie odżywki białkowe.
•  Napisz meta-tytuły i opisy dla strony produktu oferującej luksusowe skórzane torebki.

Meta-tytuł powinien być zwięzły i zawierać istotne słowa kluczowe, natomiast opis powinien podsumowywać zalety produktu, zachęcając użytkowników do kliknięcia.

Polecenie 5: Opracuj strategię słów kluczowych dla [określonej niszy].

Korzyść:

Przemyślana strategia słów kluczowych jest niezbędna do osiągnięcia sukcesu w SEO. To polecenie pomaga zdefiniować odpowiednie słowa kluczowe, które trafiają do właściwej grupy docelowej i są zgodne z celami biznesowymi, generując wartościowy ruch na stronie internetowej.

Przykładowe polecenia:

•  Opracuj strategię słów kluczowych dla marki luksusowych zegarków, skierowaną do osób zamożnych.
•  Opracuj strategię słów kluczowych dla marki mody zrównoważonej, skierowaną do świadomych ekologicznie konsumentów.
•  Opracuj strategię słów kluczowych dla platformy oferującej treningi fitness online, skupiającej się na programach odchudzających.

Strategia ta powinna uwzględniać mieszankę słów kluczowych typu short-tail (krótkie frazy), long-tail (frazy długiego ogona) oraz fraz konkurencyjnych, aby skutecznie dotrzeć do odbiorców z danej niszy.

Polecenie 6: Zaproponuj strategie pozyskiwania linków zwrotnych (backlinków) dla [strony internetowej].

Korzyść:

Linki zwrotne z renomowanych witryn stanowią dowód zaufania do Twojej strony, zwiększając jej autorytet domeny i pozycję w wynikach wyszukiwania. To polecenie pomaga zidentyfikować skuteczne strategie budowania wysokiej jakości linków zwrotnych, które generują ruch i poprawiają wyniki SEO.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj strategie pozyskiwania linków zwrotnych dla strony lokalnej kancelarii prawnej.
•  Zaproponuj strategie pozyskiwania linków zwrotnych dla technologicznego startupu oferującego rozwiązania SaaS.
•  Zaproponuj strategie pozyskiwania linków zwrotnych dla bloga o zdrowiu i dobrym samopoczuciu (wellness).

Strategie pozyskiwania linków mogą obejmować publikowanie artykułów gościnnych, współpracę z influencerami oraz obecność w branżowych katalogach lub na autorytatywnych blogach.

Polecenie 7: Przygotuj treść reklamy do kampanii Google Ads dotyczącej [tematu].

Korzyść:

Skuteczna treść reklamy jest kluczowa dla pozyskiwania wartościowych leadów i konwersji w kampaniach Google Ads. To polecenie pomaga stworzyć przekonujący i trafny tekst reklamy, odpowiadający na intencje wyszukiwania grupy docelowej.

Przykładowe polecenia:

•  Przygotuj treść reklamy do kampanii Google Ads dotyczącej usług korepetycji online.
•  Przygotuj treść reklamy do kampanii Google Ads promującej ekologiczne produkty do domu.
•  Przygotuj treść reklamy do kampanii Google Ads promującej usługi prawne związane z odszkodowaniami za uszczerbek na zdrowiu.

Treść reklamy powinna być zwięzła, zawierać jasne wezwanie do działania (CTA) i odpowiadać na intencje użytkownika, co przełoży się na wyższy współczynnik klikalności (CTR).

Polecenie 8: Stwórz plan treści SEO skierowany do [określonej grupy odbiorców].

Korzyść:

Plan treści SEO pomaga uporządkować działania z zakresu content marketingu tak, aby artykuły, wpisy na blogu i inne materiały osiągały wysokie pozycje w wyszukiwarkach, jednocześnie odpowiadając na potrzeby grupy docelowej. To polecenie dostarcza wskazówek dotyczących tworzenia zoptymalizowanych treści, które trafiają do Twojego rynku docelowego.

Przykładowe polecenia:

•  Stwórz plan treści SEO skierowany do zapracowanych profesjonalistów szukających porad dotyczących zarządzania czasem.
•  Stwórz plan treści SEO skierowany do świeżo upieczonych rodziców szukających porad dotyczących opieki nad dzieckiem.
•  Stwórz plan treści SEO skierowany do entuzjastów technologii zainteresowanych trendami w wirtualnej rzeczywistości.

Twój plan treści powinien koncentrować się na tworzeniu wartościowych, trafnych i zoptymalizowanych pod kątem słów kluczowych materiałów, które odpowiadają na problemy i zainteresowania konkretnej grupy odbiorców.

Polecenie 9: Zidentyfikuj nadchodzące trendy SEO na [bieżący rok].

Korzyść:

SEO nieustannie ewoluuje, a bycie na bieżąco z najnowszymi trendami jest kluczowe dla utrzymania przewagi konkurencyjnej. Ten prompt pomaga zidentyfikować pojawiające się trendy SEO, które mogą wpłynąć na strategię marketingu cyfrowego w bieżącym roku.

Przykładowe prompty:

•  Wskaż pojawiające się trendy SEO na rok 2025 dla sklepów e-commerce.
•  Wskaż pojawiające się trendy SEO na rok 2025 dla podmiotów z branży medycznej.
•  Wskaż pojawiające się trendy SEO na rok 2025 dla lokalnych firm świadczących usługi.

Do pojawiających się trendów mogą należeć: rosnące znaczenie sztucznej inteligencji (AI) w SEO, indeksowanie typu "mobile-first" czy optymalizacja pod kątem wyszukiwania głosowego - wszystkie te czynniki mogą wpływać na podejście firm do strategii SEO.

Prompt 10: Jakie są praktyczne wskazówki dotyczące poprawy czasu ładowania strony internetowej?

Korzyść:

Czas ładowania strony jest kluczowym czynnikiem wpływającym zarówno na doświadczenia użytkownika (UX), jak i na pozycje w wynikach wyszukiwania (SEO). Wolne ładowanie może prowadzić do wysokiego współczynnika odrzuceń i spadku pozycji w wyszukiwarkach. Ten prompt dostarcza praktycznych porad, jak przyspieszyć działanie witryny.

Przykładowe prompty:

•  Jakie są praktyczne wskazówki dotyczące poprawy czasu ładowania strony sklepu e-commerce z wysokiej rozdzielczości zdjęciami produktów?
•  Jakie są praktyczne wskazówki dotyczące poprawy czasu ładowania serwisu informacyjnego z częstymi aktualizacjami?
•  Jakie są praktyczne wskazówki dotyczące poprawy czasu ładowania strony biura podróży z wieloma podstronami dotyczącymi kierunków wyjazdów?

Poprawa czasu ładowania strony obejmuje optymalizację obrazów, wykorzystanie pamięci podręcznej przeglądarki, skrócenie czasu odpowiedzi serwera oraz minimalizację zbędnego kodu.

Podsumowanie sekcji dotyczącej SEO i marketingu cyfrowego

SEO oraz marketing cyfrowy to kluczowe elementy skutecznej strategii obecności w internecie. Dzięki optymalizacji witryny, doborowi odpowiednich słów kluczowych, tworzeniu wartościowych treści i wykorzystaniu płatnych reklam możesz znacząco zwiększyć ruch oraz poprawić widoczność swojej marki. Śledź na bieżąco pojawiające się trendy, udoskonalaj techniki w celu maksymalizacji wyników i stale monitoruj efekty działań, aby zapewnić sobie długoterminowy sukces w świecie cyfrowym.

Reklama

Reklama stanowi kluczowy element każdej strategii marketingowej, umożliwiając firmom dotarcie do potencjalnych klientów, budowanie świadomości marki oraz generowanie konwersji. Niezależnie od tego, czy wykorzystuje się media społecznościowe, płatne wyniki wyszukiwania, czy tradycyjne nośniki, takie jak billboardy, skuteczna reklama przyciąga uwagę grupy docelowej i skłania do działania. W tej sekcji przedstawiamy 10 praktycznych wskazówek, które pomogą Ci opracować skuteczne i innowacyjne strategie reklamowe, dostosowane do różnych platform i kampanii.

Polecenie 1: Napisz treść reklamy na Facebooka realizującej [cel kampanii].

Korzyść:

Reklamy na Facebooku to doskonała okazja do nawiązania kontaktu z wybraną grupą docelową. Stworzenie angażującej treści reklamy, dostosowanej do celów kampanii, gwarantuje, że przekaz trafi do odbiorców i przyniesie pożądane rezultaty - niezależnie od tego, czy chodzi o budowanie świadomości marki, generowanie kliknięć czy konwersję.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz treść reklamy na Facebooka dla kampanii generowania leadów, promującej kurs online z zakresu marketingu cyfrowego.
•  Napisz treść reklamy na Facebooka dla kampanii budującej świadomość marki, promującej ekologiczne środki czystości.
•  Napisz treść reklamy na Facebooka dla kampanii nastawionej na konwersję, zachęcającej do rejestracji w platformie SaaS.

Treść reklamy powinna być jasna i przekonująca oraz zawierać wyraźne wezwanie do działania (CTA), które pozwoli zrealizować cel kampanii.

Polecenie 2: Zaproponuj kreatywne pomysły na baner reklamowy promujący [produkt].

Korzyść:

Banery reklamowe mogą generować ruch i konwersję, jednak ich skuteczność zależy od przyciągającego wzrok projektu i jasnego przekazu. To polecenie pomaga w opracowaniu kreatywnych pomysłów na banery, które skutecznie eksponują kluczowe cechy produktu.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj kreatywne pomysły na baner reklamowy promujący nową kolekcję luksusowych zegarków.
•  Zaproponuj kreatywne pomysły na baner reklamowy promujący program treningowy fitness online.
•  Zaproponuj kreatywne pomysły na baner reklamowy promujący usługę subskrypcyjną z ekologicznymi przekąskami.

Kreatywne podejście do banera może obejmować animacje, wyrazistą oprawę wizualną i zwięzły przekaz, co pozwala natychmiast zaprezentować atrakcyjną ofertę.

Polecenie 3: Opracuj scenariusz 15-sekundowej reklamy na YouTube.

Korzyść:

Krótkie reklamy wideo na YouTube wymagają zwięzłego scenariusza, który przyciągnie uwagę już w pierwszych sekundach. To polecenie pomaga stworzyć scenariusz przekazujący jasny komunikat, budzący zainteresowanie i zachęcający do działania - a wszystko to w ograniczonym czasie.

Przykładowe polecenia:

•  Opracuj scenariusz 15-sekundowej reklamy na YouTube dla usługi dostawy posiłków, kładącej nacisk na wygodę.
•  Opracuj scenariusz 15-sekundowej reklamy na YouTube dla aplikacji finansowej oferującej narzędzia do zarządzania budżetem.
•  Opracuj scenariusz 15-sekundowej reklamy na YouTube dla marki akcesoriów do telefonów komórkowych.

Scenariusz reklamy na YouTube powinien być dynamiczny i zawierać chwytliwy wstęp (tzw. hook), propozycję wartości oraz wezwanie do działania (CTA), a jednocześnie mieścić się w wyznaczonym limicie czasowym.

Polecenie 4: Stwórz ukierunkowaną kampanię reklamową dla [określonej grupy demograficznej].

Korzyść:

Ukierunkowane kampanie reklamowe gwarantują, że reklamy dotrą do właściwych osób. To polecenie pomaga tworzyć kampanie dostosowane do konkretnych grup demograficznych, co pozwala zoptymalizować skuteczność reklam i zmaksymalizować zwrot z inwestycji (ROI).

Przykładowe polecenia:

•  Stwórz ukierunkowaną kampanię reklamową dla młodych profesjonalistów w wieku 25-35 lat, zainteresowanych fitnessem.
•  Stwórz ukierunkowaną kampanię reklamową platformy edukacyjnej online, skierowaną do rodziców małych dzieci.
•  Stwórz ukierunkowaną kampanię reklamową usług medycznych dla seniorów.

Dostosowanie kampanii reklamowej pozwala skupić się na potrzebach, preferencjach i problemach wybranej grupy demograficznej.

Polecenie 5: Zaproponuj pomysły na testy A/B dla [konkretnej reklamy].

Korzyść:

Testy A/B umożliwiają porównanie różnych wariantów reklam w celu sprawdzenia, który z nich osiąga lepsze wyniki. To polecenie dostarcza pomysłów na eksperymentowanie z różnymi elementami reklamy, co pozwala zoptymalizować jej skuteczność.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj pomysły na testy A/B dla reklamy na Facebooku promującej kurs gotowania online.
•  Zaproponuj pomysły na testy A/B dla reklamy w sieci reklamowej Google (Google Display Ad) promującej nową kolekcję odzieży.
•  Zaproponuj pomysły na testy A/B dla kampanii reklamowej na LinkedInie, dotyczącej produktu SaaS dla sektora B2B.

Testy A/B mogą obejmować warianty nagłówków, grafik, wezwań do działania (CTA) lub treści reklamy, aby sprawdzić, co lepiej trafia do odbiorców.

Polecenie 6: Napisz chwytliwy nagłówek do reklamy promującej [usługę].

Korzyść:

Nagłówek to pierwsza rzecz, którą zauważają użytkownicy; odgrywa on kluczową rolę w przyciąganiu uwagi. To polecenie pomaga stworzyć nagłówek, który wzbudza zainteresowanie i zachęca odbiorców do dalszego czytania lub podjęcia działania.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz chwytliwy nagłówek do reklamy usług sprzątania mieszkań.
•  Napisz chwytliwy nagłówek do reklamy aplikacji do zarządzania finansami osobistymi.
•  Napisz chwytliwy nagłówek do reklamy usług pielęgnacji zwierząt (groomingu).

Chwytliwy nagłówek powinien budzić ciekawość lub oferować rozwiązanie problemów, z jakimi borykają się odbiorcy.

Polecenie 7: Przygotuj projekt wiadomości e-mail promującej ofertę ograniczoną czasowo.

Korzyść:

Wiadomości e-mail o charakterze promocyjnym to doskonały sposób na bezpośrednie dotarcie do klientów i zwiększenie konwersji. To polecenie pomaga stworzyć wiadomość, która podkreśla pilny charakter oferty ograniczonej czasowo i zachęca do natychmiastowego działania.

Przykładowe polecenia:

•  Przygotuj projekt wiadomości e-mail promującej ograniczoną czasowo zniżkę na kurs marketingu cyfrowego.
•  Przygotuj projekt wiadomości e-mail promującej ograniczoną czasowo ofertę na luksusowe kosmetyki do pielęgnacji skóry.
•  Przygotuj projekt wiadomości e-mail promującej ograniczoną czasowo promocję na subskrypcję aplikacji fitness.

Wiadomość powinna eksponować ofertę, podkreślać jej pilność oraz zawierać jasne wezwanie do działania (CTA) kierujące użytkowników do produktu lub usługi.

Polecenie 8: Zaproponuj innowacyjne pomysły na reklamę na billboardach w branży [branża].

Korzyść:

Billboardy to świetny sposób na dotarcie do szerokiego grona odbiorców, jednak wymagają kreatywności ze względu na ograniczoną przestrzeń i krótki czas na przyciągnięcie uwagi. To polecenie pomaga opracować świeże, innowacyjne pomysły na reklamy billboardowe, które przykuwają wzrok i skutecznie komunikują przekaz marki.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj innowacyjne pomysły na reklamę billboardową w branży turystycznej, promującą nowy kierunek wakacyjny.
•  Zaproponuj innowacyjne pomysły na reklamę billboardową w branży motoryzacyjnej, promującą nowy model samochodu.
•  Zaproponuj innowacyjne pomysły na reklamę billboardową w branży technologicznej, promującą premierę nowego smartfona.

Reklamy na billboardach powinny wyróżniać się atrakcyjną oprawą wizualną, zawierać minimum tekstu oraz zapadające w pamięć wezwanie do działania.

Polecenie 9: Jakie są opłacalne metody reklamy dla małych firm?

Korzyść:

Małe firmy często dysponują ograniczonym budżetem reklamowym. To polecenie pomaga odkryć opłacalne metody reklamy, dzięki którym zmaksymalizujesz efektywność wydatków reklamowych i osiągniesz wymierne rezultaty.

Przykładowe polecenia:

•  Jakie są opłacalne metody reklamy dla małych firm z branży gastronomicznej?
•  Jakie są opłacalne metody reklamy dla małego sklepu internetowego oferującego rękodzieło?
•  Jakie są opłacalne metody reklamy dla małej agencji marketingu cyfrowego?

Do opłacalnych metod należą m.in. reklamy w mediach społecznościowych z niskim budżetem, lokalne sponsoringi, współpraca z influencerami czy content marketing.

Polecenie 10: Opracuj plan kampanii remarketingowej skierowanej do użytkowników, którzy porzucili koszyk.

Korzyść:

Kampanie remarketingowe pomagają przekształcić w klientów osoby, które wykazały zainteresowanie, ale nie sfinalizowały zakupu. To polecenie ułatwia zaprojektowanie kampanii, która zachęci użytkowników do powrotu i dokończenia transakcji.

Przykładowe polecenia:

•  Opracuj plan kampanii remarketingowej dla użytkowników, którzy porzucili koszyk w sklepie odzieżowym online.
•  Opracuj plan kampanii remarketingowej dla użytkowników, którzy porzucili koszyk w serwisie oferującym subskrypcyjne zestawy produktów (subscription box).
•  Opracuj plan kampanii remarketingowej dla użytkowników, którzy porzucili koszyk w sklepie internetowym z artykułami AGD.

Kampania powinna uwzględniać spersonalizowane komunikaty, specjalne zniżki oraz zachęcające wezwania do działania (CTA), aby skłonić użytkowników do sfinalizowania zakupu.

Podsumowanie sekcji dotyczącej reklamy

Skuteczna reklama może mieć kluczowe znaczenie dla zwiększania konwersji i budowania świadomości marki. Niezależnie od tego, czy tworzysz angażujące treści reklamowe, testujesz różne elementy reklamy, czy też szukasz innowacyjnych sposobów dotarcia do grupy docelowej, reklama stanowi dla firm platformę umożliwiającą nawiązanie kontaktu z klientami w odpowiednim czasie i miejscu. Dzięki jasnej strategii, ukierunkowanym kampaniom i kreatywnym treściom firmy mogą wznieść swoje działania marketingowe na wyższy poziom i osiągnąć znaczące rezultaty.

Zaangażowanie klientów

Zaangażowanie klientów stanowi fundament długoterminowego sukcesu w biznesie. Gdy klienci czują więź z Twoją marką, chętniej pozostają jej wierni, dzielą się cennymi opiniami i polecają ją innym. Skuteczne budowanie zaangażowania odbiorców pozwala stworzyć silne poczucie wspólnoty i zwiększyć satysfakcję klientów. W tej sekcji przedstawiamy 10 praktycznych wskazówek, które pomogą Ci opracować strategie wzmacniania relacji z klientami oraz zwiększania ich zaangażowania na różnych platformach.

Polecenie 1: Zaproponuj pomysły na stworzenie programu lojalnościowego dla [marka].

Korzyść:

Programy lojalnościowe zachęcają do ponownych zakupów, nagradzając klientów za ich lojalność. To polecenie pomaga opracować dopasowane pomysły na program, który nie tylko będzie motywował do kolejnych transakcji, ale także zbuduje silną więź emocjonalną z marką.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj pomysły na program lojalnościowy dla luksusowej marki kosmetycznej.
•  Zaproponuj pomysły na program lojalnościowy dla księgarni internetowej.
•  Zaproponuj pomysły na program lojalnościowy dla sieci restauracji nagradzającej stałych bywalców.

Dobrze skonstruowany program lojalnościowy może obejmować systemy punktowe, nagrody stopniowane, dostęp do ofert specjalnych czy zniżki na przyszłe zakupy.

Polecenie 2: Przygotuj serię wiadomości e-mail wprowadzających nowych klientów (onboarding).

Korzyść:

Wiadomości wprowadzające pomagają klientom zapoznać się z marką i ofertą, zapewniając im pozytywne doświadczenia już od samego początku. To polecenie pomaga stworzyć angażującą serię e-maili, która buduje relacje i stanowi fundament lojalności.

Przykładowe polecenia:

•  Przygotuj serię e-maili wprowadzających dla nowych klientów sklepu internetowego z odzieżą.
•  Przygotuj serię e-maili wprowadzających dla nowych klientów firmy SaaS oferującej oprogramowanie do zarządzania projektami.
•  Przygotuj serię e-maili wprowadzających dla nowych klientów usługi subskrypcyjnej z produktami typu "health & wellness".

Seria wprowadzająca może składać się z wiadomości powitalnej, poradników dotyczących produktu, informacji o obsłudze klienta oraz spersonalizowanych ofert.

Polecenie 3: Podaj 10 kreatywnych sposobów na zebranie opinii klientów dla [firma].

Korzyść:

Opinie klientów są kluczowe dla udoskonalania produktów i usług oraz zwiększania ogólnego zadowolenia klientów. To polecenie pomaga znaleźć unikalne i skuteczne metody pozyskiwania cennych informacji zwrotnych, które mogą wpłynąć na decyzje biznesowe.

Przykładowe polecenia:

•  Podaj 10 kreatywnych sposobów na zebranie opinii klientów dla firmy tworzącej aplikacje mobilne.
•  Podaj 10 kreatywnych sposobów na zebranie opinii klientów dla hotelu butikowego.
•  Podaj 10 kreatywnych sposobów na zebranie opinii klientów dla klubu fitness.

Metody te mogą obejmować ankiety, sondaże w mediach społecznościowych, indywidualne wywiady oraz interaktywne formularze opinii.

Polecenie 4: Napisz wiadomość z przeprosinami w związku z problemem dotyczącym usługi lub produktu.

Korzyść:

Przeprosiny za błąd lub problem pokazują klientom, że są dla Ciebie ważni i że zależy Ci na rozwiązaniu trudności. To polecenie pomaga przygotować profesjonalną i pełną empatii wiadomość z przeprosinami, która może zmienić negatywne doświadczenie w pozytywne.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz e-mail z przeprosinami za opóźnienie w wysyłce zamówienia ze sklepu internetowego z elektroniką.
•  Napisz e-mail z przeprosinami za wadliwy produkt marki odzieżowej.
•  Napisz e-mail z przeprosinami za problem z usługą subskrypcyjnej dostawy posiłków.

Skuteczna wiadomość z przeprosinami powinna odnosić się do zaistniałego problemu, wskazywać sposób jego rozwiązania oraz - w razie potrzeby - oferować rekompensatę, taką jak zniżka lub wymiana towaru.

Polecenie 5: Opracuj strategię budowania zaangażowania społeczności dla [marka].

Korzyść:

Silna społeczność sprzyja budowaniu lojalności wobec marki i pozyskiwaniu jej ambasadorów. To polecenie pozwala stworzyć strategię wspierania zaangażowania społeczności, co może prowadzić do nawiązania głębszych więzi emocjonalnych z klientami.

Przykładowe polecenia:

•  Opracuj strategię budowania zaangażowania społeczności dla marki mody zrównoważonej.
•  Opracuj strategię budowania zaangażowania społeczności dla firmy z branży opieki nad zwierzętami.
•  Opracuj strategię budowania zaangażowania społeczności dla startupu technologicznego.

Strategia budowania zaangażowania społeczności może obejmować interakcje w mediach społecznościowych, treści tworzone przez użytkowników, fora internetowe, wydarzenia dla wybranej grupy odbiorców oraz współpracę z influencerami.

Polecenie 6: Jak mogę poprawić retencję klientów w branży [branża]?

Korzyść:

Utrzymanie obecnych klientów jest często bardziej opłacalne niż pozyskiwanie nowych. To polecenie pomaga zidentyfikować kluczowe strategie budowania zaangażowania i satysfakcji klientów, co sprzyja ich powrotom.

Przykładowe polecenia:

•  Jak mogę poprawić retencję klientów w przypadku usługi subskrypcyjnej fitness?
•  Jak mogę poprawić retencję klientów w firmie SaaS działającej w modelu B2B?
•  Jak mogę poprawić retencję klientów w lokalnej kawiarni?

Strategie retencji mogą obejmować spersonalizowane oferty, programy lojalnościowe oraz regularną komunikację za pośrednictwem poczty elektronicznej lub mediów społecznościowych.

Polecenie 7: Stwórz ankietę, aby poznać potrzeby klientów dotyczące [produkt/usługa].

Korzyść:

Zrozumienie potrzeb klientów jest kluczowe dla tworzenia produktów i usług, które odpowiadają ich oczekiwaniom. To polecenie pomaga zaprojektować ankietę, dzięki której uzyskasz cenne informacje na temat tego, czego oczekują klienci i jak możesz spełnić ich wymagania.

Przykładowe polecenia:

•  Stwórz ankietę, aby poznać potrzeby klientów marki kosmetycznej.
•  Stwórz ankietę, aby poznać potrzeby klientów korzystających z usług remontowych.
•  Stwórz ankietę, aby poznać potrzeby klientów platformy edukacyjnej online.

Ankieta powinna zawierać pytania dotyczące problemów i wyzwań klientów, ich preferencji, poziomu satysfakcji oraz oczekiwanych funkcji lub usług.

Polecenie 8: Zaproponuj pomysły na grywalizację, aby zwiększyć zaangażowanie użytkowników w relację z marką [marka].

Korzyść:

Grywalizacja może przekształcić zwykłe interakcje w zabawne i angażujące doświadczenia, motywując klientów do częstszego kontaktu z marką. To polecenie dostarcza pomysłów na wdrożenie elementów znanych z gier do interakcji z klientami.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj pomysły na grywalizację, aby zwiększyć zaangażowanie użytkowników aplikacji fitness.
•  Zaproponuj pomysły na grywalizację, aby zwiększyć zaangażowanie użytkowników platformy edukacyjnej dla dzieci.
•  Zaproponuj pomysły na grywalizację, aby zwiększyć zaangażowanie użytkowników w program lojalnościowy marki odzieżowej.

Grywalizacja może obejmować przyznawanie odznak i punktów, tworzenie rankingów oraz organizowanie wyzwań, które zachęcają użytkowników do częstych interakcji z marką.

Polecenie 9: Jakie są sposoby na usprawnienie ścieżki klienta (customer journey) dla marki [marka]?

Korzyść:

Usprawnienie ścieżki klienta pomaga zoptymalizować drogę od momentu uświadomienia sobie istnienia marki aż do konwersji i dalszych etapów relacji, co przekłada się na wyższy poziom satysfakcji i lepszą retencję. To polecenie pomaga zaplanować sposoby ulepszenia każdego punktu styku klienta z marką.

Przykładowe polecenia:

•  Jak można usprawnić ścieżkę klienta w sklepie internetowym z elektroniką?
•  Jak można usprawnić ścieżkę klienta w firmie oferującej usługi finansowe?
•  Jak można usprawnić ścieżkę klienta w biurze podróży oferującym wyjazdy luksusowe?

Usprawnienie ścieżki klienta może obejmować uproszczenie procesu finalizacji zakupu, oferowanie spersonalizowanych rekomendacji oraz zapewnienie doskonałej obsługi na każdym etapie.

Polecenie 10: Napisz scenariusz filmu z podziękowaniami dla klientów.

Korzyść:

Film z podziękowaniami to skuteczne narzędzie pozwalające wyrazić wdzięczność i wzmocnić relacje z klientami. To polecenie pomoże Ci stworzyć szczery scenariusz, który wyraża prawdziwe podziękowania, jednocześnie prezentując wartości Twojej marki.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz scenariusz filmu z podziękowaniami dla klientów sklepu odzieżowego online.
•  Napisz scenariusz filmu z podziękowaniami dla klientów firmy oferującej ubezpieczenia zdrowotne.
•  Napisz scenariusz filmu z podziękowaniami dla klientów firmy sprzątającej domy.
Scenariusz powinien doceniać lojalność klientów, podkreślać pozytywne opinie i zachęcać do dalszego zaangażowania, a wszystko to w sposób odzwierciedlający ton i wartości marki.

Podsumowanie sekcji dotyczącej zaangażowania klientów

Zaangażowanie klientów polega na budowaniu trwałych relacji wykraczających poza sam moment sprzedaży. Niezależnie od tego, czy tworzysz program lojalnościowy, opracowujesz skuteczne wiadomości powitalne (onboardingowe), czy zbierasz opinie w celu ulepszenia usług - budowanie wartościowych interakcji z klientami sprzyja długoterminowej lojalności i skłania ich do polecania marki innym. Dzięki tym poleceniom firmy mogą angażować klientów w kreatywny i spersonalizowany sposób, zwiększając satysfakcję, liczbę powracających klientów oraz budując pozytywne opinie przekazywane dalej (marketing szeptany).

PR i media

Public Relations (PR) oraz działania w mediach to kluczowe narzędzia budowania pozytywnego wizerunku marki, zarządzania sytuacjami kryzysowymi i promowania produktów lub usług. W tej sekcji przedstawiamy 10 skutecznych strategii PR i medialnych, które pomogą Ci tworzyć przekonujące komunikaty, dbać o reputację marki oraz zwiększać jej widoczność na różnych platformach.

Polecenie 1: Napisz komunikat prasowy informujący o wprowadzeniu na rynek [produktu/usługi].

Korzyść:

Komunikat prasowy to formalny i profesjonalny sposób na poinformowanie opinii publicznej, mediów oraz potencjalnych klientów o nowym produkcie lub usłudze. To polecenie pomaga stworzyć przejrzysty komunikat, który eksponuje najważniejsze informacje i buduje zainteresowanie wokół premiery.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz komunikat prasowy o wprowadzeniu na rynek nowej, ekologicznej linii produktów marki odzieżowej.
•  Napisz komunikat prasowy o premierze przełomowej aplikacji stworzonej przez startup technologiczny.
•  Napisz komunikat prasowy o otwarciu nowego lokalu popularnej sieci restauracji.

Komunikat powinien zawierać chwytliwy nagłówek, krótkie wprowadzenie, kluczowe informacje o produkcie/usłudze, wypowiedzi przedstawicieli firmy oraz wezwanie do działania.

Polecenie 2: Jak przedstawić temat (pitch) redakcji [konkretnego medium]?

Korzyść:

Zaproponowanie tematu odpowiedniemu medium zwiększa szansę na publikację materiału o Twojej marce lub produkcie. To polecenie pomaga przygotować dopasowaną propozycję, która wpisuje się w zainteresowania i styl danej publikacji lub konkretnego dziennikarza.

Przykładowe polecenia:

•  Jak zaproponować redakcji TechCrunch temat dotyczący nowego startupu z branży AI?
•  Jak zaproponować redakcji Vogue temat dotyczący nowej kolekcji luksusowych torebek?
•  Jak zaproponować redakcji Forbes temat dotyczący innowacyjnego, zrównoważonego modelu biznesowego?

Kluczem jest zrozumienie odbiorców danego medium, dostosowanie tematu do zainteresowań redakcji oraz przedstawienie go w sposób unikalny, który przyciągnie uwagę czytelników.

Polecenie 3: Zaproponuj 5 strategii zarządzania kryzysem wizerunkowym (PR) w branży [nazwa branży].

Korzyść:

Skuteczne radzenie sobie z kryzysem wizerunkowym pozwala ograniczyć szkody dla reputacji i odbudować zaufanie klientów. To polecenie dostarcza strategii pomocnych w zarządzaniu sytuacją kryzysową, umożliwiając profesjonalne i transparentne działanie w trudnych okolicznościach.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj 5 strategii zarządzania kryzysem PR dla firmy spożywczej w sytuacji wycofywania produktu z rynku.
•  Zaproponuj 5 strategii zarządzania kryzysem PR dla firmy technologicznej po wycieku danych.
•  Zaproponuj 5 strategii zarządzania kryzysem PR dla marki detalicznej oskarżonej o nieetyczne praktyki pracownicze.

Skuteczne strategie mogą obejmować: przyznanie się do problemu, podjęcie natychmiastowych działań naprawczych, wystosowanie publicznych przeprosin oraz zapewnienie opinii publicznej przejrzystych informacji o postępach działań.

Polecenie 4: Przygotuj pakiet materiałów dla mediów (media kit) dla [marka].

Korzyść:

Pakiet materiałów dla mediów to potężne narzędzie PR, które dostarcza dziennikarzom i redakcjom kluczowych informacji o Twojej marce. To polecenie pomaga stworzyć kompleksowy zestaw materiałów, który w przystępnej formie prezentuje historię, wartości i atuty marki.

Przykładowe polecenia:

•  Przygotuj pakiet materiałów dla mediów dla nowej marki odzieżowej działającej online.
•  Przygotuj pakiet materiałów dla mediów dla organizacji non-profit zajmującej się ochroną środowiska.
•  Przygotuj pakiet materiałów dla mediów dla sieci hoteli klasy premium wprowadzającej na rynek nowy luksusowy kurort.

Dobrze przygotowany pakiet powinien zawierać sekcję "O nas", wysokiej jakości zdjęcia, szablony komunikatów prasowych, kluczowe fakty oraz biogramy najważniejszych członków zespołu.

Polecenie 5: Napisz artykuł ekspercki (typu *thought leadership*) dla [ekspert z danej branży].

Korzyść:

Artykuły eksperckie budują wizerunek autorów jako autorytetów w swojej dziedzinie, wzmacniając ich wiarygodność i zaufanie odbiorców. To polecenie pomaga stworzyć wartościowy, wnikliwy tekst, który prezentuje wiedzę i punkt widzenia eksperta.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz artykuł ekspercki dla prezesa firmy z sektora energii odnawialnej.
•  Napisz artykuł ekspercki dla cenionego szefa kuchni.
•  Napisz artykuł ekspercki dla guru marketingu na temat nowych trendów w marketingu cyfrowym.

Artykuł powinien dostarczać pogłębionych analiz, oferować rozwiązania problemów branżowych oraz przedstawiać unikalne spojrzenie, które potwierdza status eksperta jako lidera opinii.

Polecenie 6: Zaproponuj 10 sposobów na zaistnienie w publikacjach z [określonej niszy].

Korzyść:

Publikacja materiałów na Twój temat w mediach branżowych może zwiększyć widoczność marki wśród precyzyjnie dobranej grupy odbiorców. To polecenie pozwala opracować kreatywne i praktyczne strategie, dzięki którym Twoja historia zostanie opisana przez istotne dla danej branży media.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj 10 sposobów na zaistnienie w publikacjach poświęconych wzornictwu w przypadku firmy zajmującej się projektowaniem wnętrz.
•  Zaproponuj 10 sposobów na zaistnienie w publikacjach technologicznych w przypadku startupu z branży blockchain.
•  Zaproponuj 10 sposobów na zaistnienie w publikacjach modowych w przypadku obiecującej marki mody zrównoważonej.

Strategie mogą obejmować tworzenie angażujących komunikatów prasowych, zgłaszanie artykułów gościnnych, oferowanie komentarzy eksperckich oraz budowanie relacji z dziennikarzami i redaktorami z danej niszy.

Polecenie 7: Przygotuj propozycję współpracy z [marką].

Korzyść:

Partnerstwa to skuteczny sposób na zwiększenie zasięgu i poprawę wiarygodności marki. To polecenie pomaga stworzyć przekonującą ofertę współpracy z inną marką, podkreślając obopólne korzyści płynące z takiego partnerstwa.

Przykładowe polecenia:

•  Przygotuj propozycję współpracy między marką fitness a serwisem dostarczającym zdrowe posiłki.
•  Przygotuj propozycję współpracy między luksusową marką kosmetyków do pielęgnacji skóry a influencerem z branży beauty.
•  Przygotuj propozycję współpracy między firmą technologiczną a instytucją edukacyjną.

Solidna propozycja współpracy powinna określać wspólne cele, korzyści dla obu stron oraz potencjalne rezultaty działań.

Polecenie 8: Opracuj kluczowe punkty do wywiadu na temat [temat].

Korzyść:

Kluczowe punkty rozmowy zapewniają spójność i siłę przekazu podczas wywiadów, pomagając rozmówcy trzymać się głównego wątku i skutecznie komunikować swoje myśli. To polecenie pomaga sformułować jasne i zwięzłe zagadnienia, które ukierunkują przebieg rozmowy.

Przykładowe polecenia:

•  Opracuj kluczowe punkty do wywiadu na temat przyszłości pojazdów elektrycznych dla eksperta motoryzacyjnego.
•  Opracuj kluczowe punkty do wywiadu na temat mody zrównoważonej dla projektanta.
•  Opracuj kluczowe punkty do wywiadu na temat transformacji cyfrowej dla przedsiębiorcy z branży technologicznej.

Kluczowe punkty powinny uwzględniać najważniejsze przesłania, statystyki oraz anegdoty, które wzmacniają wartości marki i podkreślają jej ekspercki charakter.

Polecenie 9: Opracuj kampanię PR dla organizacji non-profit.

Korzyść:

Dobrze przeprowadzona kampania PR może zwiększyć świadomość społeczną i poziom wsparcia dla celów realizowanych przez organizację non-profit. To polecenie pomoże Ci stworzyć kampanię, która pozwoli organizacji skuteczniej komunikować swoją misję i nawiązać relacje z odbiorcami.

Przykładowe polecenia:

•  Opracuj kampanię PR dla organizacji non-profit zajmującej się edukacją w zakresie zdrowia psychicznego.
•  Opracuj kampanię PR dla organizacji non-profit promującej ochronę dzikiej przyrody.
•  Opracuj kampanię PR dla organizacji non-profit działającej na rzecz ograniczenia marnowania żywności.

Kampania powinna uwzględniać m.in. komunikaty prasowe, współpracę z influencerami lub mediami, wydarzenia fundraisingowe oraz działania w mediach społecznościowych.

Polecenie 10: Zaproponuj pomysły na wiralową akcję marketingową w branży [branża].

Korzyść:

Wiralowa akcja marketingowa może wywołać ogromne zainteresowanie i skierować duży ruch do Twojej marki. To polecenie zachęca do poszukiwania kreatywnych i przyciągających uwagę pomysłów, które mają potencjał stać się viralem, pomagając budować świadomość marki w atrakcyjny i skuteczny sposób.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj pomysły na wiralową akcję marketingową w branży fitness z okazji otwarcia nowej siłowni.
•  Zaproponuj pomysły na wiralową akcję marketingową w branży kosmetycznej dla nowego produktu do pielęgnacji skóry.
•  Zaproponuj pomysły na wiralową akcję marketingową w branży gastronomicznej z okazji otwarcia nowej restauracji.

Pomysły mogą obejmować m.in. nietypowe premiery produktów, flash moby, interaktywne kampanie w mediach społecznościowych czy współpracę z influencerami w celu wywołania szumu medialnego.

Podsumowanie sekcji dotyczącej PR i mediów

Działania z zakresu public relations i komunikacji z mediami to potężne narzędzia budowania reputacji marki, generowania zainteresowania i nawiązywania relacji z odbiorcami. Niezależnie od tego, czy wprowadzasz na rynek nowy produkt, zarządzasz sytuacją kryzysową, czy zabiegasz o zainteresowanie mediów, te polecenia pomogą Ci stworzyć angażujące historie, strategie i kampanie wzmacniające obecność Twojej marki. Skuteczne wykorzystanie PR może przełożyć się na większą widoczność, zaufanie klientów i rozwój biznesu.

Analityka i wnioski

Zrozumienie danych jest kluczowe dla optymalizacji działań marketingowych, poprawy doświadczeń klientów i stymulowania wzrostu. Sekcja ta koncentruje się na wykorzystaniu analityki i płynących z niej wniosków do podejmowania decyzji w oparciu o dane, monitorowania wyników oraz identyfikowania obszarów wymagających usprawnień w ramach różnych platform i kampanii.

Polecenie 1: Jak mogę przeanalizować dane dotyczące zachowań klientów pod kątem [określonego celu]?

Korzyść:

Analiza danych o zachowaniach klientów pozwala zrozumieć wzorce zakupowe, zaangażowanie użytkowników i preferencje, co może ukierunkować decyzje prowadzące do osiągnięcia konkretnych celów. To polecenie pomaga poznać metody analizy tych danych i dostosowania ich do zamierzonych celów biznesowych.

Przykładowe polecenia:

•  Jak mogę przeanalizować dane o zachowaniach klientów, aby poprawić wskaźniki konwersji sprzedaży?
•  Jak mogę przeanalizować dane o zachowaniach klientów, aby zwiększyć ich retencję?
•  Jak mogę przeanalizować dane o zachowaniach klientów, aby ulepszyć rekomendacje produktów?

Skuteczna analiza zachowań klientów obejmuje segmentację użytkowników, śledzenie ich interakcji oraz analizę wzorców w celu zrozumienia, w jaki sposób przyczyniają się one do realizacji celów biznesowych.

Polecenie 2: Stwórz zarys raportu z kampanii marketingu cyfrowego.

Korzyść:

Jasna i zwięzła struktura raportu pozwala skutecznie przedstawić wnioski z kampanii marketingu cyfrowego. To polecenie pomaga uporządkować dane tak, aby wyeksponować kluczowe wskaźniki efektywności (KPI), wyniki oraz rekomendacje dotyczące przyszłych kampanii.

Przykładowe polecenia:

•  Stwórz zarys raportu z kampanii marketingu cyfrowego ukierunkowanej na budowanie świadomości marki nowego produktu.
•  Stwórz zarys raportu z kampanii marketingu cyfrowego mającej na celu zwiększenie sprzedaży online dla marki e-commerce.
•  Stwórz zarys raportu z kampanii marketingu cyfrowego promującej wydarzenie sezonowe w sklepie detalicznym.

Dobrze zorganizowany raport powinien zawierać sekcje takie jak: cele kampanii, grupa docelowa, wskaźniki KPI, wyniki, wyzwania oraz kolejne kroki.

Polecenie 3: Zaproponuj narzędzia do monitorowania konkurencji w branży [nazwa branży].

Korzyść:

Monitorowanie konkurencji pomaga zidentyfikować trendy rynkowe, odkryć mocne i słabe strony oraz zrozumieć, jakie działania przynoszą efekty. To polecenie dostarcza propozycji narzędzi ułatwiających śledzenie działań konkurencji, wprowadzania nowych produktów, strategii cenowych i innych aspektów.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj narzędzia do monitorowania konkurencji w branży modowej.
•  Zaproponuj narzędzia do monitorowania konkurencji w branży technologicznej.
•  Zaproponuj narzędzia do monitorowania konkurencji w branży spożywczej.

Do narzędzi tych mogą należeć systemy analizy konkurencyjnej (competitive intelligence), platformy do monitorowania mediów społecznościowych (social listening) czy narzędzia do web scrapingu, zapewniające wgląd w strategie konkurencji w czasie rzeczywistym.

Polecenie 4: Jak skonfigurować Google Analytics i interpretować dane dla [określonego wskaźnika]?

Korzyść:

Google Analytics to potężne narzędzie do śledzenia ruchu na stronie, zachowań użytkowników i innych istotnych wskaźników. To polecenie pomaga zrozumieć proces konfiguracji narzędzia oraz interpretacji danych, co pozwala mierzyć skuteczność działań i podejmować świadome decyzje.

Przykładowe polecenia:

•  Jak skonfigurować Google Analytics i interpretować dane w celu śledzenia transakcji e-commerce?
•  Jak skonfigurować Google Analytics i interpretować dane dotyczące zaangażowania użytkowników w treści na blogu?
•  Jak skonfigurować Google Analytics i interpretować dane w celu monitorowania wyników w wynikach wyszukiwania organicznego?

Warto skupić się na konfiguracji konkretnych celów, śledzeniu konwersji oraz tworzeniu niestandardowych raportów dostosowanych do celów biznesowych.

Polecenie 5: Zaproponuj 10 sposobów na poprawę wskaźników konwersji leadów w oparciu o wnioski płynące z analizy danych.

Korzyść:

Wnioski płynące z analizy danych pomagają zidentyfikować problemy (tzw. punkty tarcia) w procesie konwersji leadów i opracować strategie jej poprawy. To polecenie dostarcza praktycznych wskazówek, jak wykorzystać dane i analitykę do zwiększenia odsetka leadów przekształcanych w klientów.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj 10 sposobów na poprawę konwersji leadów w oparciu o analizę danych dla firmy SaaS.
•  Zaproponuj 10 sposobów na poprawę konwersji leadów w oparciu o analizę danych dla sklepu e-commerce.
•  Zaproponuj 10 sposobów na poprawę konwersji leadów w oparciu o analizę danych dla firmy doradczej.

Strategie te mogą obejmować optymalizację stron docelowych (landing pages), segmentację leadów na podstawie ich zachowań czy udoskonalenie kampanii pielęgnacyjnych (nurturingowych) e-mail.

Polecenie 6: Na jakich wskaźnikach warto się skupić w przypadku [konkretna platforma]?

Korzyść:

Każda platforma cyfrowa posiada unikalne wskaźniki, które pomagają mierzyć sukces. To polecenie pomaga określić kluczowe mierniki dla konkretnych platform, co pozwala ocenić efektywność działań i zoptymalizować strategię.

Przykładowe polecenia:

•  Na jakich wskaźnikach warto się skupić w marketingu na Instagramie?
•  Na jakich wskaźnikach warto się skupić w kampaniach Google Ads?
•  Na jakich wskaźnikach warto się skupić w marketingu B2B na LinkedInie?

Skupienie się na właściwych wskaźnikach - takich jak poziom zaangażowania, współczynnik klikalności (CTR), współczynnik konwersji czy koszt pozyskania klienta (CPA) - pozwala na precyzyjną ocenę sukcesu w ramach danej platformy.

Polecenie 7: Przeanalizuj trendy w [branża] i zaproponuj konkretne działania.

Korzyść:

Śledzenie trendów branżowych jest kluczowe dla utrzymania przewagi nad konkurencją i dostrzegania nowych możliwości. To polecenie zachęca do analizy trendów w branży oraz opracowania zestawu konkretnych kroków, które pozwolą się do nich dostosować lub je wykorzystać.

Przykładowe polecenia:

•  Przeanalizuj trendy w branży zdrowia i wellness oraz zaproponuj konkretne działania dla marki fitness.
•  Przeanalizuj trendy w branży oprogramowania oraz zaproponuj konkretne działania dla startupu technologicznego.
•  Przeanalizuj trendy w branży handlu detalicznego oraz zaproponuj konkretne działania dla lokalnego sklepu odzieżowego.

Konkretne działania mogą obejmować wdrażanie nowych technologii, tworzenie nowych produktów lub usług, a także modyfikację strategii marketingowych w celu dostosowania ich do zmieniających się preferencji konsumentów.

Polecenie 8: Opracuj pulpit nawigacyjny (dashboard) do monitorowania efektywności marketingu wielokanałowego.

Korzyść:

Pulpit nawigacyjny dla marketingu wielokanałowego scala kluczowe dane z różnych platform, zapewniając całościowy obraz efektywności działań. To polecenie pomaga stworzyć scentralizowane narzędzie raportowe do monitorowania sukcesu kampanii marketingowych prowadzonych w różnych kanałach.

Przykładowe polecenia:

•  Opracuj pulpit nawigacyjny do monitorowania efektywności marketingu wielokanałowego dla agencji marketingu cyfrowego.
•  Opracuj pulpit nawigacyjny do monitorowania efektywności marketingu wielokanałowego dla marki e-commerce.
•  Opracuj pulpit nawigacyjny do monitorowania efektywności marketingu wielokanałowego dla organizacji non-profit.

Pulpit powinien uwzględniać kluczowe wskaźniki, takie jak ruch, konwersje, zaangażowanie i zwrot z inwestycji (ROI), obejmujące e-mail marketing, media społecznościowe, płatne reklamy oraz kanały organiczne.

Polecenie 9: Zaproponuj skuteczne sposoby wykorzystania map cieplnych (heatmaps) do poprawy UX witryny.

Korzyść:

Mapy cieplne to wizualne odwzorowanie zachowań użytkowników w witrynie, które pozwala zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję z poszczególnymi elementami. To polecenie wskazuje, jak wykorzystać dane z map cieplnych do poprawy doświadczeń użytkownika (UX) i optymalizacji strony.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj skuteczne sposoby wykorzystania map cieplnych do poprawy UX sklepu internetowego (e-commerce).
•  Zaproponuj skuteczne sposoby wykorzystania map cieplnych do poprawy UX platformy SaaS.
•  Zaproponuj skuteczne sposoby wykorzystania map cieplnych do poprawy UX bloga opartego na treściach.

Wnioski mogą dotyczyć optymalizacji nawigacji, dostosowania rozmieszczenia przycisków wezwania do działania (CTA) czy uproszczenia złożonych sekcji, które są ignorowane przez użytkowników.

Polecenie 10: Opracuj przewodnik dotyczący monitorowania zwrotu z inwestycji (ROI) w kampanie z udziałem influencerów.

Korzyść:

Pomiar ROI kampanii z influencerami pozwala upewnić się, że inwestujesz we właściwe partnerstwa i osiągasz rzeczywiste wyniki biznesowe. To polecenie pomaga stworzyć przewodnik dotyczący śledzenia kluczowych wskaźników efektywności (KPI) w obszarze influencer marketingu.

Przykładowe polecenia:

•  Opracuj przewodnik dotyczący monitorowania ROI kampanii z influencerami dla marki odzieżowej.
•  Opracuj przewodnik dotyczący monitorowania ROI kampanii z influencerami dla firmy z branży kosmetycznej (pielęgnacja skóry).
•  Opracuj przewodnik dotyczący monitorowania ROI kampanii z influencerami dla technologicznego startupu.

Przewodnik powinien koncentrować się na takich wskaźnikach jak: poziom zaangażowania, liczba kliknięć, konwersje oraz koszt współpracy z influencerem w odniesieniu do wygenerowanej sprzedaży lub liczby pozyskanych leadów.

Podsumowanie sekcji dotyczącej analityki i wniosków

Podejmowanie decyzji w oparciu o dane jest kluczowe dla poprawy wyników działań marketingowych i realizacji celów biznesowych. Dzięki analizie zachowań klientów, wykorzystaniu narzędzi analitycznych i tworzeniu wartościowych raportów możesz optymalizować strategie, poprawiać doświadczenia użytkowników i zwiększać ogólną skuteczność marketingu. Niezależnie od tego, czy monitorujesz wyniki w różnych kanałach, mierzysz ROI kampanii z influencerami, czy identyfikujesz trendy rynkowe, przedstawione tu polecenia stanowią cenną wskazówkę, jak uczynić dane integralną częścią działań marketingowych.

Kreatywność i projektowanie

Elementy kreatywne i projektowe w marketingu odgrywają kluczową rolę w przyciąganiu uwagi, angażowaniu odbiorców oraz przekazywaniu spójnego komunikatu marki. W tej sekcji omówiono strategie kreatywne i koncepcje projektowe - od budowania marki i estetyki wizualnej po rozwiązania interaktywne i kampanie.

Polecenie 1: Zaproponuj palety kolorów dla marki skierowanej do [grupa docelowa].

Korzyść:

Kolor odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu emocji i sposobu postrzegania marki. To polecenie pomaga dobrać palety kolorystyczne, które odpowiadają preferencjom odbiorców, wzmacniają tożsamość marki i wywołują pożądane reakcje emocjonalne.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj palety kolorów dla marki skierowanej do młodych dorosłych z branży technologicznej.
•  Zaproponuj palety kolorów dla marki skierowanej do klientów segmentu luksusowego w branży modowej.
•  Zaproponuj palety kolorów dla marki skierowanej do świadomych ekologicznie konsumentów w sektorze produktów zrównoważonych.

Kolory powinny współgrać z grupą docelową oraz odzwierciedlać wartości i przekaz marki - niezależnie od tego, czy ma ona być odważna i nowoczesna, elegancka i ponadczasowa, czy też ciepła i przystępna.

Polecenie 2: Jak zaprojektować skuteczną stronę docelową (landing page) dla [kampania]?

Korzyść:

Skuteczna strona docelowa jest niezbędna do przekształcania odwiedzających w potencjalnych klientów (leady) lub rzeczywistych nabywców. To polecenie wskazuje konkretne kroki tworzenia strony zgodnej z celami kampanii, zapewniając jej atrakcyjność wizualną i optymalizację pod kątem konwersji.

Przykładowe polecenia:
v •  Jak zaprojektować skuteczną stronę docelową dla świątecznej kampanii sprzedażowej?
•  Jak zaprojektować skuteczną stronę docelową dla kampanii pozyskiwania leadów dla usług B2B?
•  Jak zaprojektować skuteczną stronę docelową dla kampanii wprowadzającej nowy produkt na rynek?

Skupienie się na takich elementach jak jasny przekaz, atrakcyjna oprawa wizualna, mocne wezwania do działania (CTA) oraz przyjazny dla użytkownika układ strony może znacząco zwiększyć jej skuteczność.

Polecenie 3: Przygotuj brief kreatywny do sesji zdjęciowej dla [marka].

Korzyść:

Dobrze opracowany brief kreatywny gwarantuje, że wszystkie zaangażowane strony rozumieją cele, styl oraz oczekiwane efekty sesji zdjęciowej. To polecenie pomaga określić kluczowe elementy, które pozwolą dostosować sesję do wizji marki i jej celów marketingowych.

Przykładowe polecenia:

•  Przygotuj brief kreatywny do sesji zdjęciowej prezentującej nową kolekcję odzieży marki modowej.
•  Przygotuj brief kreatywny do sesji zdjęciowej nowej linii produktów marki kosmetycznej.
•  Przygotuj brief kreatywny do sesji zdjęciowej w ramach kampanii promującej produkt ekologiczny.

Twój brief powinien uwzględniać cele kampanii, grupę docelową, preferowany styl fotografii, klimat, lokalizację, modele/modelki, rekwizyty oraz harmonogram działań.

Prompt 4: Zaproponuj pomysły na atrakcyjny projekt stoiska targowego.

Korzyść:

Targi to doskonała okazja do zaprezentowania produktów i nawiązania bezpośredniego kontaktu z potencjalnymi klientami. To polecenie pozwala wygenerować pomysły na stoisko, które przyciąga uwagę, pozyskuje leady i buduje rozpoznawalność marki.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj pomysły na atrakcyjny projekt stoiska targowego dla firmy technologicznej.
•  Zaproponuj pomysły na atrakcyjny projekt stoiska targowego dla marki z branży spożywczej (żywność i napoje).
•  Zaproponuj pomysły na atrakcyjny projekt stoiska targowego dla marki sprzętu fitness.

Pomysły mogą obejmować elementy interaktywne, takie jak pokazy na żywo, przyciągająca wzrok oprawa wizualna, ekspozycja produktów, markowe gadżety oraz strategicznie rozmieszczone wezwania do działania (CTA) zwiększające ruch i zaangażowanie.

Prompt 5: Napisz hasła do kampanii sezonowej dla [produkt/usługa].

Korzyść:

Chwytliwe hasło oddaje istotę kampanii sezonowej, budzi zainteresowanie i pozwala nawiązać więź z grupą docelową. To polecenie pomaga stworzyć hasła, które są efektowne, zapadają w pamięć i współgrają zarówno z daną porą roku, jak i przekazem marki.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz hasła do świątecznej kampanii promującej luksusowy produkt prezentowy.
•  Napisz hasła do letniej kampanii promującej program fitness.
•  Napisz hasła do jesiennej kampanii promującej usługę pielęgnacji skóry.

Hasła sezonowe powinny być dopasowane do pory roku, wywoływać pożądane emocje oraz jasno komunikować wartość produktu lub usługi.

Polecenie 6: Wygeneruj pomysły na interaktywne funkcje strony internetowej dla [branża].

Korzyść:

Interaktywne funkcje strony poprawiają wrażenia użytkownika (UX), zwiększają zaangażowanie oraz czas spędzany w witrynie. To polecenie dostarcza kreatywnych pomysłów na uczynienie strony bardziej interaktywną, spersonalizowaną i atrakcyjną, co przekłada się na wyższe wskaźniki konwersji i większe zadowolenie klientów.

Przykładowe polecenia:

•  Wygeneruj pomysły na interaktywne funkcje strony internetowej dla firmy z branży nieruchomości.
•  Wygeneruj pomysły na interaktywne funkcje strony internetowej dla marki e-commerce.
•  Wygeneruj pomysły na interaktywne funkcje strony internetowej dla biura podróży.

Pomysły mogą obejmować quizy, czatboty działające w czasie rzeczywistym, interaktywne mapy, konfiguratory produktów oraz wirtualne spacery, które zwiększają zaangażowanie użytkowników i konwersję.

Polecenie 7: Podaj wskazówki dotyczące poprawy hierarchii wizualnej strony internetowej.

Korzyść:

Hierarchia wizualna sprawia, że odwiedzający mogą łatwo poruszać się po stronie i znaleźć to, czego szukają. To polecenie dostarcza wskazówek, jak uporządkować elementy na stronie, aby nadać priorytet najważniejszym informacjom i odpowiednio pokierować doświadczeniem użytkownika.

Przykładowe polecenia:

•  Podaj wskazówki dotyczące poprawy hierarchii wizualnej strony e-commerce.

•  Podaj wskazówki dotyczące poprawy hierarchii wizualnej strony firmy usługowej.

•  Podaj wskazówki dotyczące poprawy hierarchii wizualnej strony typu portfolio.

Poprawa hierarchii wizualnej obejmuje techniki takie jak: dostosowywanie rozmiaru czcionki, stosowanie kontrastujących kolorów, grupowanie powiązanych informacji oraz wykorzystanie pustej przestrzeni (tzw. światła) dla zapewnienia przejrzystości i czytelności.

Polecenie 8: Zaproponuj pomysły na projekt opakowania produktu z edycji limitowanej.

Korzyść:

Projekt opakowania ma kluczowe znaczenie dla przyciągnięcia uwagi i komunikowania jakości produktu. To polecenie dostarcza pomysłów na stworzenie opakowania z edycji limitowanej, które wyróżnia się na tle innych, sprawia wrażenie ekskluzywnego i podnosi wartość produktu.

Przykładowe polecenia:

•  Zaproponuj pomysły na projekt opakowania z edycji limitowanej dla luksusowej marki perfum.
•  Zaproponuj pomysły na projekt opakowania z edycji limitowanej dla sezonowego zestawu czekoladek na prezent.
•  Zaproponuj pomysły na projekt opakowania z edycji limitowanej dla kolekcjonerskiej serii zabawek.

Projekty powinny uwzględniać elementy takie jak: unikalna kolorystyka, materiały wysokiej jakości, autorskie ilustracje oraz cechy kolekcjonerskie, dzięki którym opakowanie stanie się wyjątkowe i pożądane.

Polecenie 9: Jak mogę kreatywnie wykorzystać ilustracje w działaniach marketingowych w branży [nisza]?

Korzyść:

Ilustracje mogą nadać materiałom marketingowym charakteru, kreatywności i nuty zabawy. To polecenie pomaga odkryć sposoby wykorzystania ilustracji do przekazywania komunikatów marki i nawiązywania kontaktu z odbiorcami z konkretnej niszy w sposób atrakcyjny wizualnie.

Przykładowe polecenia:

•  Jak mogę kreatywnie wykorzystać ilustracje w marketingu branży wellness?
•  Jak mogę kreatywnie wykorzystać ilustracje w marketingu branży technologicznej?
•  Jak mogę kreatywnie wykorzystać ilustracje w marketingu branży spożywczej i napojów?

Ilustracje można wykorzystywać w postach w mediach społecznościowych, projektach stron internetowych, reklamach, infografikach, na opakowaniach i w wielu innych miejscach, aby zbudować wyrazistą i zapadającą w pamięć obecność marki.

Polecenie 10: Napisz scenariusz animowanego filmu wyjaśniającego (explainer video).

Korzyść:

Animowane filmy wyjaśniające to angażujący sposób na przedstawienie złożonych zagadnień w prosty i zabawny sposób. To polecenie pomaga stworzyć scenariusz, który jasno przekazuje komunikat i utrzymuje uwagę widza przez cały czas trwania filmu.

Przykładowe polecenia:

•  Napisz scenariusz animowanego filmu wyjaśniającego dla aplikacji mobilnej wspierającej produktywność.
•  Napisz scenariusz animowanego filmu wyjaśniającego dla ekologicznego środka czystości.
•  Napisz scenariusz animowanego filmu wyjaśniającego dla nowej platformy SaaS.

Scenariusz powinien zawierać element przyciągający uwagę (tzw. "hook"), jasne wyjaśnienie działania produktu lub usługi oraz wezwanie do działania (CTA), które zachęci widzów do podjęcia kolejnego kroku.

Podsumowanie sekcji dotyczącej kreacji i projektowania

Elementy kreatywne i projektowe odgrywają kluczową rolę w komunikacji marki z odbiorcami - czy to poprzez paletę barw, funkcjonalności strony internetowej, chwytliwe hasła, czy też efektowną oprawę wizualną. Tworząc atrakcyjne projekty i interaktywne doświadczenia, firmy mogą budować głębsze relacje z grupą docelową, wyróżniać się na tle konkurencji i osiągać zamierzone cele. Niezależnie od tego, czy projektujesz stronę internetową, przygotowujesz brief do sesji zdjęciowej, czy tworzysz landing page, te polecenia dostarczają cennych pomysłów, dzięki którym Twoje działania marketingowe będą atrakcyjne wizualnie, zorientowane na użytkownika i skuteczne.






Głupie wirusy?



W Matrixie niewielka grupa ludzi zdołała uciec z niewoli maszyn i jest na wolności, stawiając opór maszynom próbującym ich schwytać. Ich przywódcą jest mężczyzna o imieniu Morfeusz. W pewnym momencie filmu Morfeusz zostaje schwytany przez maszyny w wirtualnej rzeczywistości Matrixa, które pojawiają się w ludzkiej postaci Agenta Smitha. Zanim Agent Smith brutalnie przesłucha Morfeusza, "on" wyjaśnia, dlaczego ludzie go "obrzydzają": "Widzicie, każdy ssak na tej planecie instynktownie rozwija naturalną równowagę z otaczającym go środowiskiem, ale wy, ludzie, nie… Jest inny organizm na tej planecie, który podąża za tym samym schematem. Wiecie, co to jest? Wirus. Ludzie są chorobą, rakiem tej planety. Wy jesteście plagą. A my jesteśmy lekarstwem". Sądząc po trzech wielkich religiach monoteistycznych - judaizmie, chrześcijaństwie i islamie - my, ludzie, mamy o sobie bardzo wysokie mniemanie. Lubimy myśleć, że zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, tego, co doskonałe i niepowtarzalne. Jako jedyny ssak obdarzony darem mowy i rozumu, uważamy się za półbogów, panów Ziemi i za ludzi zdolnych do dostosowywania środowiska do naszych pragnień, zamiast zmuszać się do dostosowywania się do niego. Dlatego denerwuje nas myśl o maszynie - jednym z naszych stworzeń - odwracającej się i mówiącej do nas, tak jak Agent Smith mówi do Morfeusza. Co najgorsze, w głębi duszy boimy się, że Agent Smith ma rację. Mógłbym nawet posunąć się do stwierdzenia, że jest dla nas wyjątkowo pobłażliwy. W końcu istnieją wirusy, które nie niszczą komórek gospodarza, podczas gdy my zdajemy się być całkowicie skupieni na niszczeniu środowiska gospodarza. Doprowadziliśmy do masowego wymierania roślin i zwierząt, zniszczyliśmy dwie trzecie lasów planety, stworzyliśmy kwaśne deszcze, które zatruwają jeziora, erozję gleby i zatamowaliśmy lub całkowicie osuszyliśmy rzeki, napompowaliśmy naszą atmosferę dwutlenkiem węgla, który zakwasza nasze oceany i niszczy rafy, topi czapy lodowe, podnosi poziom mórz, destabilizuje klimat i naraża całe narody na niebezpieczeństwo. Tak bardzo zagroziliśmy biosferze, naszej jedynej ostoi, że przypominamy - i dosłownie nimi jesteśmy - astronautów, którzy zatruwają własne zasoby tlenu. Kto może wątpić, że Agent Smith ma rację? Powiecie mi - i macie do tego pełne prawo - że Agent Smith nie istnieje. Że jest wytworem wyobraźni niektórych scenarzystów. Tak jak Christopher Marlowe stworzył Doktora Fausta, a Mary Shelley Doktora Frankensteina, aby obudzić nasze sumienia i podnieść alarm, być może istnienie Agenta Smitha jako fikcji dowodzi, że nie jesteśmy jedynie rakiem czy wirusem zagrażającym planecie, lecz gatunkiem z sumieniem, zdolnym do samokrytyki i refleksji. Pytanie brzmi, czy okażemy się zdolni do wykorzystania tych godnych uwagi cnót.

Wartość wymienna kontra Planeta Ziemia

Społeczeństwa rynkowe pojawiły się, gdy wartości wymienne zwyciężały nad wartościami doświadczalnymi. Jak widzieliśmy, był to triumf, który przyniósł niewyobrażalne bogactwo i nieopisaną nędzę, a także doprowadził do masowej mechanizacji, wykładniczo zwiększając ilość produktów, jakie ludzkość mogła wytwarzać, jednocześnie zamieniając zarówno pracowników, jak i pracodawców w zmechanizowane sługi maszyn. Osiągnął też coś jeszcze: postawił nas, jako gatunek, na kursie kolizyjnym ze zdolnością Ziemi do podtrzymywania życia. Wyobraź sobie tę scenę. Jest lato na wyspie Egina. Nagle nad naszym domem przelatują trzy samoloty strażackie, zmierzające w stronę Peloponezu. Patrzymy za nimi, a tam, w oddali, jest: czarny dym, unoszący się nad pasmem gór Parnon ku niebu niczym zaczarowany wąż, stopniowo zasłaniający palące południowe słońce i tworzący dziwny, dystopijny zachód słońca. Nie trzeba włączać wiadomości, żeby wiedzieć, że na naszych oczach rozgrywa się wielka katastrofa. Ale podczas gdy nasze serca toną, pod względem ekonomicznym kondycja społeczeństwa rynkowego będzie szybko się poprawiać. Nie pomimo pożaru lasu, ale właśnie dzięki niemu. Tak, wiem, że brzmi to absurdalnie, ale to prawda: według różnych miar gospodarka korzysta na cierpieniu naszej biosfery. Po pierwsze, te płonące sosny nie miały żadnej wartości wymiennej, po prostu rosnąc na zboczu góry. Niezależnie od ich wartości doświadczalnej dla kogoś spacerującego w ich cieniu, delektującego się zapachem ich żywicy, słuchającego muzyki wiatru w ich gałęziach - wartości, której nie da się oszacować - ich wartość wymienna jest zerowa, ponieważ nie są towarami, które można kupować i sprzedawać z zyskiem. Z ekonomicznego punktu widzenia, bez względu na to, ile drzew spłonie, bez względu na to, jak spalony będzie krajobraz, bez względu na to, ile zwierząt spotka straszliwy los w płomieniach, żadna wartość wymienna nie zostanie utracona. Z drugiej strony, samoloty przelatujące nad naszym domem spalają naftę, paliwo o wysokiej wartości wymiennej, które jest teraz dodawane do dochodów firmy naftowej, która je dostarcza. To samo dotyczy oleju napędowego zużywanego przez wozy strażackie pędzące w kierunku płonącego lasu. A kiedy nadchodzi czas odbudowy spłoniętych domów lub uszkodzonych linii energetycznych, wartość wymienna płac budowlańców i materiałów stanowią dodatkowe paliwo dla silnika gospodarki. Widzisz problem? Ludzie są drapieżnikami i od dawna mamy tendencję do polowania na faunę, od której jesteśmy zależni, aż do jej wyginięcia. Niszczenie naszego środowiska również nie jest niczym nowym. Na Wyspie Wielkanocnej jedynymi pozostałościami po dawnych mieszkańcach wyspy są ogromne posągi, które pozostawili po sobie, zanim głód zmusił ich do jej opuszczenia. Wycinka drzew na wyspie spulchniła glebę, powodując jej spływanie do oceanu podczas deszczu, zamieniając wyspę w pustynię. Jednak przez większość naszej historii takie katastrofy były incydentami odosobnionymi. Zanim powstały i dojrzały społeczeństwa rynkowe - zanim nastąpiła Wielka Transformacja, która przyniosła triumf wartości wymiennych nad wartościami empirycznymi i doprowadziła do rewolucji przemysłowej - oskarżenie Agenta Smitha byłoby bezpodstawne i niesprawiedliwe. Weźmy na przykład Aborygenów australijskich, od których zaczęła się ta książka. To prawda, że tysiące lat przed przybyciem Brytyjczyków wytępili wszystkie duże ssaki kontynentu australijskiego, ale później udało im się osiągnąć równowagę ze swoim środowiskiem, chroniąc lasy i ograniczając spożycie ryb, ptaków i roślin, aby zachować bogactwo natury. Jednakże w ciągu stu lat od przybycia brytyjskich kolonistów, którzy ogrodzili ich ziemie, wysiedlili ich z nich i podporządkowali je prawom swojego społeczeństwa rynkowego, trzy piąte lasów zostało zniszczonych. Dziś ziemia Australii jest ranna przez miny i erodowana przez intensywne rolnictwo, a jej koryta rzek wyschły i wypełniły się solą. Wielka Rafa Koralowa na północy kontynentu - niegdyś największa żywa struktura świata - obecnie obumiera. Jak sugeruje przykład pożaru lasu, społeczeństwo, które ceni wartość wymienną ponad wszystko, to takie, które rażąco i karygodnie niedocenia ochrony środowiska. Jeśli drzewo lub mikroorganizm nie mają wartości wymiennej, nasze społeczeństwo rynkowe zachowuje się tak, jakby ich zniszczenie było bez znaczenia. Jeśli wartość wymienna może wynikać z ich zniszczenia, nie możemy działać wystarczająco szybko. Dlaczego?

Idioci: pierwotne znaczenie

Wyobraźmy sobie rzekę z pstrągami. Jeśli złowimy je wszystkie, pstrągi znikną na zawsze. Jeśli złowimy je po kilka na raz, pstrągi przetrwają na zawsze, ponieważ będą się rozmnażać rok po roku. Zobaczmy teraz, co się stanie, jeśli rybołówstwo nie będzie już regulowane zwyczajami i tradycjami społeczności ludzi rozumiejących delikatną równowagę rzeki, a zamiast tego będzie regulowane prawami społeczeństwa rynkowego. Załóżmy, że wartość wymienna każdego pstrąga wynosi pięć funtów. Jeśli każdy rybak kieruje się wyłącznie osobistym zyskiem, to każdy z nich będzie kontynuował połowy, dopóki wartość wymienna czasu i pracy, które poświęca na to, nie będzie go kosztować nieco więcej niż wartość wymienna, jaką uzyskuje z ryb. Jak można by określić wartość wymienną tego czasu? Załóżmy, że z każdą godziną rybak spędzany na łowieniu traci dziesięć funtów, które mógłby zarobić, pracując w pobliskiej fabryce. Dopóki złowi choć trochę więcej niż dwie ryby na godzinę (które może sprzedać za pięć funtów za sztukę), w jego najlepszym interesie leży łowienie pstrągów zamiast pracy w fabryce. Jak każdy, kto łowił ryby, wie, liczba złowionych ryb jest odwrotnie proporcjonalna do liczby innych osób łowiących w pobliżu i intensywności, z jaką każdy z nich łowi. Mówiąc prościej, o wiele łatwiej jest złowić rybę, jeśli jest się jedyną osobą łowiącą. Po prostu zarzuca się siatkę do wody i wyciąga pięć lub sześć ryb pod rząd. Ale im więcej się łowi i im więcej jest rybaków, tym trudniej złowić pstrągi, ponieważ z każdym udanym połowem jest o jedną rybę mniej, bo więcej z was goni za pozostałymi pstrągami. Gdybyśmy pracowali razem, powiedzmy, jako społeczność stu rybaków, moglibyście się umówić, że każdy z was będzie łowił tylko jedną godzinę dziennie, łowiąc w sumie dwieście pstrągów i dzieląc się nimi - po dwa dziennie. Jednak w społeczeństwach rynkowych każdy przedsiębiorczy rybak konkuruje z resztą, a takie umowy są sprzeczne z duchem (a czasem nawet z prawem) konkurencji. Nawet jeśli przy kuflu piwa w lokalnym pubie wszyscy, stu, zgodzicie się, że teoretycznie rozsądne jest ograniczenie się do jednej godziny połowu dziennie, w praktyce będziecie zmuszeni robić to przez drugą godzinę - i trzecią, i czwartą, i piątą, i tak dalej - tak długo, jak każda dodatkowa godzina przyniesie wam co najmniej dwa dodatkowe pstrągi. Początkowo całkowity połów może być duży, znacznie większy niż dwieście pstrągów. Ale wkrótce, gdy stu rybaków spędza wiele godzin na łowieniu, pstrągi stają się rzadsze, niemal znikając z rzeki. W pewnym momencie, aby złowić dwieście pstrągów razem, rybacy musieliby łowić cały dzień, każdego dnia, zamiast jednej godziny, która zajęłaby im, gdyby trzymali się umowy. Jeśli to nie jest doskonały przykład zorganizowanej głupoty, to nie wiem, co nim jest. Ale oto, co nas spotyka, gdy zakładamy, że motyw zysku jest naturalną cechą człowieka: staje się on siłą napędową wszystkiego, co robimy, mimo że jest stosunkowo niedawnym wynalazkiem społeczeństw rynkowych. Nie tylko ryzykujemy, że skończymy jak Doktor Faustus czy Doktor Frankenstein, ale także, że powtórzymy błędy mieszkańców Wyspy Wielkanocnej, tyle że tym razem na skalę globalną. Przykład pstrąga to, jak wiadomo, zaledwie wierzchołek góry lodowej. W ten sam sposób konglomeraty przemysłowe, napędzane korporacyjną chęcią zysku, niszczą środowisko tak długo, jak długo zanieczyszczają je i eksploatują, generując wartość wymienną netto, skazując naszą planetę na spalenie - nie w piekle, lecz w piecu, który sami zbudowaliśmy. W starożytnej Grecji osobę, która odmawiała myślenia w kategoriach dobra wspólnego, nazywano idiotis - korsarzem, osobą dbającą o swoje sprawy. "Z umiarem jak poietis [poeta], bez umiaru jak idiotis" - głosiło starożytne ateńskie przysłowie. W XVIII wieku brytyjscy uczeni, zamiłowani do starożytnych tekstów greckich, nadali słowu idiotis jego obecne angielskie znaczenie - głupiec. W obu tych znaczeniach nasze społeczeństwa rynkowe uczyniły z nas idiotów.

Czy interesy prywatne i globalne można pogodzić?

Zdecydowanie tak! Aborygeni radzili sobie z tym znakomicie, wspaniale współpracując, aby utrzymać się bez polowań i połowów przez cały dzień, co pozwalało im poświęcać wolny czas na ceremonie, opowiadanie historii, malowanie i recitale. Jako jednostki, ale także jako społeczeństwa dążące do życia w harmonii z naturą, osiągnęli autentyczny dobrobyt, który był przedmiotem zazdrości wielu Anglików, którzy ich spotkali. Podobnie w Europie, mimo że była ona znacznie gęściej zaludniona niż Australia, ludzie zdołali zapewnić naturze przestrzeń potrzebną do przetrwania przed pojawieniem się społeczeństw rynkowych, komercjalizacją wszystkiego, prywatyzacją ziemi wspólnej, triumfem wartości wymiennej nad wartością empiryczną i zwycięstwem prywatnego zysku nad ideą dobra wspólnego. Fakt, że feudalne dobra wspólne były również miejscem nieznośnego okrucieństwa i uprzedzeń, nie umniejsza znaczenia kwestii środowiskowej. Jeśli dziś mamy mieć jakąkolwiek szansę na uratowanie planety i siebie, musimy znaleźć pomysłowe sposoby na przywrócenie ludzkości uznania dla wartości doświadczalnych, których żaden rynek nie jest w stanie nawet uznać, a co dopiero uszanować. Jednym z rozwiązań, które zostało wypróbowane z pewnym powodzeniem, jest nałożenie ograniczeń na zachowania nastawione na zysk - innymi słowy, ustanowienie jako normy prawnej umowy, która, na przykład, zakazuje rybakom łowienia pstrągów dłużej niż godzinę dziennie. Na przykład w Ekwadorze zmieniono konstytucję, aby uznać prawo lasów deszczowych do ochrony, tak jakby był to bezcenny cel sam w sobie, niezależnie od jego wartości wymiennej - to pierwsze tego typu rozwiązanie w historii konstytucji. Takie ograniczenia działalności właścicieli i opodatkowania ich zysków są jak najbardziej w porządku, ale ważniejsze pytanie brzmi: jak sprawić, by zbiorowa odpowiedzialność za zasoby planety stała się integralną częścią społeczeństwa, skoro ziemia, surowce i maszyny należą do potężnej mniejszości, która ma decydujący wpływ na rządy, które tworzą, administrują i nadzorują nasze prawa, gdy sprzeciwiają się tym prawom? Odpowiedź, jaką otrzymasz na to pytanie, zależy od interesów osoby, którą zapytasz. Gdybyś zapytał bezrolnego robotnika, mógłby on z powodzeniem odpowiedzieć: sposobem na położenie kresu kontroli właścicieli nad sposobem wykorzystania sił wytwórczych planety jest zniesienie własności ziemi, surowców i maszyn. Odpowiedzialność zbiorowa może być urzeczywistniona jedynie poprzez własność zbiorową - demokratycznie zarządzaną, albo na poziomie lokalnym za pośrednictwem spółdzielni, albo na poziomie krajowym za pośrednictwem państwa. Z drugiej strony, jeśli zapytasz kogoś z mniejszości, kto posiada dużą ilość ziemi i maszyn, najprawdopodobniej otrzymasz inną odpowiedź. Powie coś w stylu: Zgódźmy się, że trzeba coś zrobić, aby uratować planetę. Ale czy naprawdę wierzysz, że rząd jest czystym wyrazem naszych zbiorowych interesów? Nie! Rząd służy interesom tych, którzy nim rządzą - polityków i biurokratów - interesom, które w ogóle nie reprezentują większości ludzi ani planety. A co do twojej romantycznej wizji kooperatywy, czy widziałeś kiedyś coś ważnego, co zostało osiągnięte demokratycznie, kiedy wszyscy siedzieli i bez przerwy rozmawiali, sparaliżowani złożonością tego wszystkiego? Nie, to niemożliwe. Jak powiedział kiedyś Oscar Wilde: "Problem z socjalizmem polega na tym, że zajmuje zbyt wiele wieczorów". Gdybyś zapytał: "Więc jak twoim zdaniem powinniśmy ratować planetę?", jego odpowiedź najprawdopodobniej brzmiałaby następująco.

"Więcej rynków, proszę!"

Aby bronić swojego prawa do posiadania ziemi, maszyn i zasobów, obrońcy status quo powiedzieliby coś w stylu: "Jasne, masz rację. Powodem, dla którego społeczeństwo rynkowe nie potrafi właściwie zarządzać zasobami naturalnymi planety, jest to, że zasoby te mają wartość empiryczną, ale nie mają wartości wymiennej. Rozwiązaniem jest nadanie im wartości wymiennej. Weźmy piękny las, który teraz płonie, przysparzając ci tyle bólu. Ponieważ należy do wszystkich, nie należy do nikogo. Powodem, dla którego nasze społeczeństwo rynkowe nie ceni go tak wysoko, jak powinno, jest to, że nikt nie może uzyskać z niego wartości wymiennej. To samo dotyczy pstrągów w rzece. Nie należą do nikogo, dopóki nie zostaną złowione, i dlatego każdy rybak łowi ich tyle, ile chce, w rezultacie pstrągi znikają, a rybacy wychodzą na głupców. To samo dotyczy atmosfery: nie należy do nikogo i w rezultacie każdy z nas ją eksploatuje, aż zostanie zatruta. Ponieważ kontrola kooperatywna jest niepraktyczna, a kontrola rządowa nieefektywna, stronnicza i autorytarna, sugerowałbym następujące rozwiązanie: oddać wszystkie te cenne, ale bezcenne zasoby naturalne komuś, kto może je uczynić zyskownymi - na przykład mnie - a wtedy z pewnością będą pod opieką". W istocie, można argumentować, że gdyby rzeka i wszystkie pływające w niej pstrągi były własnością prywatną, właściciel miałby wszelkie powody, by je chronić. Być może pobierałby opłatę za wstęp lub stawkę godzinową za łowienie ryb w rzece, zapewniając ograniczenie połowów i tym samym chroniąc zarówno pstrągi, jak i pracę rybaków. To samo dotyczy atmosfery czy lasów. Gdyby były one własnością prywatną, przemysł byłby zmuszony płacić za prawo do emisji zanieczyszczeń do powietrza, a rodziny musiałyby płacić za piknik w lesie, zapewniając, że oba te zasoby będą wykorzystywane z umiarem, a właściciel dbałby o ich ochronę i utrzymanie. "Czym właściwie różni się to od feudalizmu?" - możesz zapytać. W tamtych czasach ziemia, wraz ze zwierzętami, roślinami i ludźmi, którzy ją zamieszkiwali, należała do jakiegoś pana. Czy teraz mówi się nam, że musimy powrócić do systemu feudalnego, aby uratować planetę? Obrońcy społeczeństw rynkowych odpowiedzą: "Wcale nie. Piękno rozwiązania rynkowego polega na tym, że niezależnie od tego, komu na początku zostaną przyznane zasoby naturalne, gdy już będą dostępne do kupna i sprzedaży, nieuchronnie trafią w ręce tego, kto będzie w stanie zarządzać nimi najbardziej opłacalnie i najefektywniej, ponieważ to oni będą w stanie zapłacić najwięcej, aby je posiadać. To zupełnie co innego niż bycie kontrolowanym w nieskończoność, zgodnie z arbitralnymi kaprysami jakiegoś feudalnego despoty". W rzeczywistości prywatna własność nie musi oznaczać posiadania przez jedną osobę lub korporację. Rzeki, lasy i atmosfera mogłyby być równie dobrze kupowane i sprzedawane w małych kawałkach przez tysiące różnych właścicieli na specjalnie zaprojektowanych w tym celu rynkach. A jak można podzielić las lub atmosferę planety na oddzielne części? Poprzez emisję tzw. akcji w tych zasobach, które prawnie uprawniają właściciela każdej akcji do udziału w zyskach generowanych przez te zasoby, tak jak można posiadać drobne akcje gigantów, takich jak Apple czy Ford. Może się to wydawać paradoksalne, że zapobieganie niszczeniu środowiska przez społeczeństwo rynkowe, które preferuje wartość wymienną nad wartością doświadczalną, powinno wymagać od nas przeliczenia każdej pozostałej wartości doświadczalnej na wartość wymienną, ale ten typ myślenia i propozycja są obecnie w modzie.

Ironia rozwiązań rynkowych

W rzeczywistości argument za komercjalizacją natury nie jest teoretyczny. Choć jego stosowanie było dotychczas umiarkowane i powściągliwe, od pewnego czasu wygrywa debaty i kształtuje działania rządów i biznesu. Zamiast prywatyzować atmosferę, oto co niektóre rządy zrobiły, aby rozwiązać problem zanieczyszczenia powietrza. Każda firma otrzymuje prawo do emisji określonej ilości szkodliwych gazów do atmosfery, a także prawo do sprzedaży tego prawa innym firmom. W ramach tego nowo utworzonego rynku firmy, które produkują samochody, wytwarzają energię, latają samolotami i prowadzą inną działalność związaną z uwalnianiem ton tych gazów do atmosfery, mogą kupić prawo do emisji zanieczyszczających oparów od tych, którzy tego nie potrzebują - na przykład od firmy zasilanej panelami słonecznymi. Zaleta tego systemu, według jego zwolenników, jest dwojaka. Po pierwsze, firmy, które mogą zanieczyszczać mniej niż im przysługuje, mają ku temu motywację, ponieważ im mniej zanieczyszczają, tym więcej pieniędzy mogą zarobić na sprzedaży pozostałej im kwoty. Po drugie, cena, jaką firma płaci za pozwolenie na zanieczyszczanie środowiska w stopniu przekraczającym jej limit, jest ustalana przez podaż i popyt na rynku, a nie przez niegodnych zaufania polityków. Brzmi to całkiem inteligentnie, prawda? Zwróć jednak uwagę na ironię: jedynym powodem przyjęcia takiego rozwiązania rynkowego jest brak zaufania do rządu, a mimo to jego skuteczność zależy wyłącznie od rządu. Kto decyduje o pierwotnym poziomie zanieczyszczeń? Kto monitoruje emisje każdego rolnika, rybaka, fabryki, pociągu czy samochodu? Kto nakłada na nich grzywny za przekroczenie limitów? Oczywiście rząd. Tylko państwo ma możliwość stworzenia tego sztucznego rynku, ponieważ tylko państwo ma prawo regulować każdą firmę. Powodem, dla którego bogaci i wpływowi, wraz ze swoimi intelektualnymi i ideologicznymi zwolennikami, rekomendują całkowitą prywatyzację naszego środowiska, nie jest ich sprzeciw wobec rządu; sprzeciwiają się jedynie interwencjom rządu, które podważają ich prawa własności i zagrażają demokratyzacji procesów, nad którymi obecnie sprawują kontrolę. A jeśli w trakcie tego procesu uda im się przejąć władzę nad Planetą Ziemią, to również będzie dla nich w porządku!

Jedyne praktyczne rozwiązanie: autentyczna demokracja

Powiedziałem, że w tej książce będę mówił o gospodarce, ale zapewne już zauważyliście, że nie da się mówić o gospodarce bez mówienia o polityce. Pod koniec poprzedniego rozdziału stwierdziłem, że można oddzielić pieniądze od polityki, ale nie da się oddzielić polityki od pieniędzy; że każda próba odpolitycznienia regulacji i zarządzania podażą pieniądza zdławiłaby gospodarkę i uniemożliwiłaby odbudowę w przypadku kryzysu. Doszedłem do wniosku, że jedynym rozwiązaniem jest demokratyzacja procesu podejmowania decyzji monetarnych. A pod koniec poprzedniego rozdziału, czy pamiętacie pytanie, co można zrobić w obliczu zaciekłego sprzeciwu niewielkiej, ale potężnej mniejszości, która jest właścicielem wszystkich maszyn, jeśli chcemy kiedykolwiek uniknąć stania się niewolnikami naszych dzieł? Odpowiedź była podobna: zdemokratyzować technologię, czyniąc wszystkich ludzi współwłaścicielami robotów. W tym rozdziale idę o krok dalej, argumentując, że przyzwoite, racjonalne społeczeństwo musi zdemokratyzować nie tylko zarządzanie pieniędzmi i technologią, ale także zarządzanie zasobami i ekosystemami planety. Dlaczego tak duży nacisk kładzie się na demokrację? Ponieważ, parafrazując ironiczną uwagę Winstona Churchilla, demokracja może być okropną, okropną formą rządu - równie wadliwą, omylną, nieefektywną i skorumpowaną jak ludzie, którzy ją tworzą - ale jest lepsza od wszystkich alternatyw. Wasza era będzie charakteryzowała się doniosłym starciem dwóch przeciwstawnych propozycji: "Zdemokratyzuj wszystko!" kontra "Utowarowij wszystko!". Propozycja popierana przez wpływowe osoby i instytucje brzmi "Utowarowij wszystko!". Chcą was przekonać, że rozwiązaniem problemów naszego świata jest przyspieszenie i pogłębienie procesu utowarowienia ludzkiej pracy, ziemi, maszyn i środowiska. "Zdemokratyzuj wszystko!" to rekomendacja, do której zmierzałem przez całą tę książkę. Wybierzcie sami. Zderzenie tych dwóch planów zadecyduje o waszej przyszłości długo po mojej śmierci. Jeśli chcecie mieć cokolwiek do powiedzenia w tej przyszłości, to wy i wasi współcześni będziecie musieli wyrobić sobie opinię w tej sprawie i przedstawić dobre argumenty, którymi przekonacie innych do waszego punktu widzenia. Nie będę udawał neutralności w tym starciu, więc powiem jedno: komodyfikacja nigdy nie zadziała. Rynki świetnie sobie radzą z zarządzaniem podażą kawiarni w mieście i, szerzej, dystrybucją towarów między kupującymi o różnych gustach, tak jak widzieliśmy w obozie jenieckim Radforda. Ale jak starałem się pokazać w tej książce, fatalnie radzą sobie z zarządzaniem pieniędzmi, pracą i robotami. Jeśli chodzi o środowisko, rozwiązanie rynkowe łączy najgorsze cechy rynku z wadami interwencji państwa. "Dobrze", powiecie, "odrzucacie rozwiązanie rynku na całym świecie i proponujecie alternatywę demokracji na całym świecie". Ale jak u licha wasza demokracja uratuje planetę, da robotom pracę dla nas i sprawi, że pieniądze będą funkcjonować sensownie i sprawnie? Cóż za świetne pytanie! Chociaż odpowiedź na nie zajęłaby całą kolejną książkę, pozwólcie, że dam wam wskazówkę, która może kiedyś pomóc wam samemu napisać kontynuację. Zarówno na rynkach, jak i w demokracjach głosujemy. W wyborach im więcej głosów zdobędzie partia lub propozycja, tym większy wpływ może mieć na wynik polityczny. Coś podobnego dzieje się na rynkach. Kupując konkretne lody, wysyłasz producentowi wiadomość, że uważasz je za wystarczająco atrakcyjne, by wydawać na nie pieniądze. To tak, jakbyś głosował za tym konkretnym rodzajem lodów. Jeśli nikt ich nie kupi, firma przestanie je produkować. Jeśli wiele dzieci, takich jak wy, zagłosuje na nie swoimi funtami i pensami, firma wyprodukuje więcej. Istnieje jednak zasadnicza różnica między tymi dwoma rodzajami głosowania. W demokracji mamy po jednym głosie. Jest to warunek wstępny greckiej koncepcji isegorii: nadania różnym poglądom równej wagi. Na rynkach jednak liczba głosów, jaką posiadasz, jest determinowana przez twoje bogactwo. Im więcej funtów, euro, dolarów lub jenów posiadasz, tym większa waga twojej opinii na rynkach, na których je wydajesz. Tak samo jest z akcjami w spółce: jeśli posiadasz 51 procent akcji w spółce, jesteś jej absolutnym władcą, nawet jeśli pozostałe 49 procent jest w posiadaniu tysięcy ludzi. Możesz śmiało powiedzieć: "Biorąc pod uwagę, że wszyscy żyjemy na tej samej planecie, dlaczego bogaci mieliby chcieć czegoś mniej niż optymalnego dla statku kosmicznego Ziemia, skoro wszyscy jesteśmy na pokładzie razem?". Pomyśl o tym: jako ludzie, stoimy teraz przed wyborem: albo drastycznie ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, albo pozwolić na stopienie się czap lodowych na biegunach, co spowodowałoby wzrost poziomu morza, skutkujący utratą domów i gospodarstw rolnych milionów ludzi w nisko położonych obszarach przybrzeżnych, takich jak Bangladesz i Malediwy. Załóżmy teraz, że sprywatyzowaliśmy atmosferę, a decyzja o tym, jakie działania podjąć, leży w rękach ludzi, których bogactwo oznacza, że nigdy nie odczują skutków podnoszenia się poziomu mórz, ale którzy staną w obliczu spadku zysków, być może nawet utraty pracy lub firm, jeśli zmniejszą emisje. Czy uważasz, że słuszne jest, aby to oni jako większościowi akcjonariusze podejmowali tę decyzję, podczas gdy ludzie, których domy i gospodarstwa znikną pod podnoszącym się poziomem wód, nie powinni mieć nic do powiedzenia? Czy rozumiesz, dlaczego głosowanie akcjonariuszy nigdy nie ochroni planety w taki sam sposób, jak mogłaby to zrobić demokracja? Fakt, że nasze demokracje są niedoskonałe i skorumpowane, nie zmienia faktu, że demokracja pozostaje naszą jedyną szansą, aby uniknąć zachowywania się, zbiorowo, jak głupie wirusy. To nasza jedyna nadzieja, aby udowodnić, że Agent Smith się myli.



Niebezpieczna fantazja o apolitycznych pieniądzach



Podczas II wojny światowej niemieckie władze traktowały jeńców wojennych w różny sposób, w zależności od ich pochodzenia. Byli to Rosjanie, Romowie, a na pewno zamordowani Żydzi. Z drugiej strony, jeńcy wojenni z Wielkiej Brytanii, Wspólnoty Narodów, Stanów Zjednoczonych i Francji przestrzegali podstawowych praw określonych w międzynarodowych konwencjach genewskich. W 1941 roku Richard Radford, oficer armii brytyjskiej, został schwytany przez siły niemieckie i umieszczony w obozie dla jeńców wojennych z Zachodu. Po zakończeniu wojny Radford poświęcił czas na udokumentowanie swoich doświadczeń z życia w obozie jenieckim przez pryzmat swojego wykształcenia ekonomicznego. W obozie jeńcy różnych narodowości byli przetrzymywani w różnych budynkach, między którymi zazwyczaj mogli się swobodnie przemieszczać. Czerwony Krzyż nadzorował ich warunki bytowe i regularnie dostarczał im paczki ze swojej szwajcarskiej siedziby. Paczki te zazwyczaj zawierały żywność, papierosy, kawę, herbatę, tabliczkę czekolady itp. Przybycie paczek Czerwonego Krzyża przełamało monotonię życia w obozie i było wyczekiwane z niecierpliwością, zwłaszcza przez palaczy. Choć preferencje więźniów były bardzo zróżnicowane, w rzadkim przypadku ścisłej równości paczki były identyczne dla wszystkich. Pierwszymi, którzy dostrzegli okazję do wykorzystania tych różnic w gustach, byli sprytni francuscy oficerowie. Wiedząc, że przeciętny Francuz uwielbia kawę i nie przepada za herbatą, podczas gdy przeciętny Anglik ma odwrotną opinię, ustanowili regularną wymianę towarów między więźniami różnych narodowości. Gdy ciężarówka Czerwonego Krzyża rozładowała ładunek, pomysłowi francuscy handlarze podeszli do swoich rodaków, pożyczając od nich herbatę zawartą w paczkach i obiecując w zamian określoną ilość kawy. Następnie udali się do budynków, w których przetrzymywani byli brytyjscy więźniowie, i wymienili herbatę na kawę, którą następnie, zgodnie z obietnicą, zwrócili swoim francuskim rodakom. Ale po co to robili? Co oni z tego mieli? Zysk francuskich kupców przybrał formę kawy, którą zatrzymywali dla siebie. Jak sobie z tym radzili? Oferując rodakom mniej kawy za herbatę, niż Anglicy byli gotowi oddać w zamian za tę samą ilość herbaty.

Arbitraż

Z ekonomicznego punktu widzenia francuscy handlarze w rzeczywistości płacili swoim rodakom niższą cenę za herbatę, którą od nich kupowali, niż cenę, jaką żądali od Anglików, którzy uwielbiali herbatę. Oczywiście cena była mierzona - denominowana - nie w funtach, markach czy dolarach, ponieważ więźniowie obozu nie mieli prawdziwych pieniędzy, ale w uncjach kawy. W żargonie ekonomicznym praktyka kupowania po niższej cenie na jednym rynku i sprzedawania po wyższej cenie na innym nazywa się arbitrażem. Inni szybko to zauważyli i zaczęli robić to samo. Im większa była konkurencja między handlarzami, tym mniejsza stawała się różnica między ilością kawy, jaką oferowali francuskim więźniom w zamian za herbatę, a ilością kawy, jaką Anglicy płacili za herbatę, którą otrzymywali w zamian. Ta różnica - lub spread - stanowiła źródło zysku handlarzy. Im mniejszy spread, tym mniejszy zysk osiągali. Rozważmy Pascala, który dopiero wkroczył do branży. Aby przekonać rodaków, by dawali herbatę jemu, a nie jednemu z jego bardziej uznanych konkurentów, Pascal jest zmuszony zaoferować im więcej kawy, niż normalnie otrzymaliby w zamian za tę samą ilość herbaty. To tak, jakby oferował im wyższą cenę za herbatę. W miarę jak inni podążają za Pascalem, aby zdobyć lub utrzymać pozycję na rynku, cena herbaty we francuskich budynkach stale rośnie, jeszcze bardziej uszczuplając zyski handlarzy (z kawy). Jednocześnie podobne targi cenowe toczą się w angielskich budynkach, aż w końcu we francuskich budynkach powszechnie wiadomo, ile kawy ich herbata kupi w angielskich budynkach, a w angielskich budynkach powszechnie wiadomo, ile herbaty ich kawa kupi w francuskich budynkach. W tym momencie Pascal i wszyscy inni francuscy handlarze nie mogą już dłużej uchylać się od płacenia nieco mniej kawy za herbatę swoich rodaków, niż otrzymują od Anglików - każdy wie, ile warta jest ich herbata i kawa. Innymi słowy, dzięki swoim wysiłkom handlarze pomogli ustalić cenę herbaty i w ten sposób pozbawili się pracy. Bardzo szybko w obozie handlowano wszelkiego rodzaju towarami, a większość jeńców uczestniczyła w tym spontanicznym, międzynarodowym rynku, na którym każdy starał się zapewnić sobie jak najwięcej wygód w trudnych warunkach obozu. Wraz z rozwojem handlu między więźniami ceny wszelkiego rodzaju towarów ustabilizowały się wokół tego, co ekonomiści nazywają równowagą. Zanim równowaga została osiągnięta, handlarze osiągali zyski zależnie od swoich umiejętności targowania się i sprzedaży - jeden mógł kupić tabliczkę czekolady za dziesięć gramów kawy, podczas gdy inny mógł sprzedać tabliczkę czekolady za piętnaście gramów kawy - ale w miarę jak handel trwał, a konkurencja zmniejszała spready, ceny się stabilizowały, zyski spadały, a doświadczeni handlarze tracili wszelką przewagę. Teraz musieli wyczarować nowe rodzaje handlu - innymi słowy, nowe rynki - aby wykorzystać swoje umiejętności handlowe. Stabilizacji wartości wymiennych, czyli cen względnych, sprzyjała obecność tablic ogłoszeń w obozie, na których handlarze umieszczali oferty: na przykład: "Sprzedam 100 gramów kawy za 10 tabliczek czekolady". Więźniowie mogli więc na pierwszy rzut oka zobaczyć, jakie są dostępne ceny i wiedzieć, że nie należy kupować dziewięciu tabliczek czekolady za tę samą ilość kawy, co pomagało w ustalaniu stabilnych cen w całym obozie. Czy zauważyłeś w filmach lub telewizji te duże ekrany, które handlarze mają w salach transakcyjnych banków lub giełd? Są to tak zwane ekrany Bloomberga, na których w czasie rzeczywistym pojawiają się zmieniające się ceny ropy naftowej, złota, akcji spółek i obligacji rządowych. Są to zasadniczo bardziej zaawansowane wersje tablic ogłoszeń w obozie jenieckim Radforda. Ich zadaniem jest ułatwianie handlu i eliminowanie spreadów, eliminując w ten sposób możliwości arbitrażu.

Pojawienie się rakotwórczej waluty: papierosów

Z czasem transakcje w obozie stały się bardziej skomplikowane, a system bezpośredniej wymiany - herbata za kawę, kawa za czekoladę - okazał się uciążliwy. Wyobraźmy sobie na przykład, że Kanadyjczyk oferuje sto gramów kawy w zamian za dziesięć tabliczek czekolady. Francuz, który chce kawy, nie ma czekolady, ale ma herbatę, musiałby się trochę rozejrzeć, zanim zaproponuje coś w stylu: "Chcę twojej kawy, ale nie mam czekolady. Mam jednak herbatę i znam pewnego Szkota w budynku C5, który oferuje piętnaście gramów herbaty za tabliczkę czekolady. Więc może dasz mi te sto gramów kawy, a ja w zamian dam ci sto pięćdziesiąt gramów herbaty, którą następnie możesz wymienić ze Szkotem na dziesięć tabliczek czekolady?". Tak to wyglądało na początku, ale wkrótce nastąpiła znacząca zmiana: jeden konkretny towar stał się pośrednikiem, który mógł pośredniczyć w sprzedaży wszystkich innych towarów. W efekcie stał się walutą. Oczywiście, papierosy należały do najlepiej sprzedających się towarów w obozie. Palacze, z powodu uzależnienia od nikotyny, byli gotowi zaprzedać duszę diabłu, byle tylko zdobyć ich więcej. W rezultacie niepalący mieli ogromną przewagę, ponieważ ich paczki również zawierały papierosy - papierosy, które nie miały dla nich żadnej wartości doświadczalnej, ale miały ogromną wartość wymienną. Natychmiast papierosy stały się bardzo poszukiwane zarówno ze względu na swoją wartość doświadczalną (dla palaczy), jak i wymienną (dla wszystkich, w tym niepalących). To była tylko kwestia czasu, zanim papierosy stały się w obozach jednostką miary wartości wymiennej, czyli cen względnych. Dlaczego akurat papierosy? To, które towary ostatecznie przekształcą się w walutę, zawsze zależało po części od przypadku, a po części od posiadania pewnych podstawowych właściwości. Muszą być trwałe, aby się nie psuły, w przeciwieństwie do chleba czy ryb. Muszą być wygodne do noszenia, najlepiej kieszonkowe. Muszą być łatwo podzielne na mniejsze porcje. Ich atrakcyjność musi być równomiernie rozłożona w całej społeczności. Relacja Radforda opowiada, jak papierosy przekształciły się z prostego, rakotwórczego dobra w szczególny towar o trzech odrębnych właściwościach i rolach. Po pierwsze, były źródłem nikotyny, której palacze pragnęli. Po drugie, funkcjonowały jako środek wymiany i miara umożliwiająca łatwe i natychmiastowe porównanie cen. Po trzecie, papierosy można było schować, dając więźniom możliwość zgromadzenia rezerwy wartości wymiennej w trudnych warunkach obozu jenieckiego. To ostatnie zastosowanie papierosów jako środka przechowywania wartości wymiennej jest prawdopodobnie najciekawsze, ponieważ jego reperkusje wykraczały poza sferę wygody i ułatwień handlowych: dając więźniom możliwość oszczędzania na czarną godzinę, pojawiły się nowe możliwości i nowe zagrożenia. Jedną z oczywistych możliwości była możliwość pożyczenia zaoszczędzonych papierosów innemu więźniowi w zamian za odsetki. Ryzyko, jakie to ze sobą niosło, polegało na tym, że pożyczający więzień mógł nie zwrócić pożyczki, co nazywano ryzykiem niewypłacalności. Na przykład pożyczkobiorca może wydać wszystkie papierosy - a nawet je wypalić - i nie być w stanie zwrócić ich wierzycielowi. Ale inne ryzyko czaiło się gdzie indziej. Wartość wymienna pieniądza: inflacja i deflacja w obozie jenieckim. Kiedy byłem w twoim wieku, pamiętam, jak usłyszałem, jak dorosły powiedział coś, czego nie mogłem pojąć. Po prostu tego nie rozumiałem, jakkolwiek bym się starał. Nawet kiedy myślałem, że zrozumiałem, próbowałem wyjaśnić to przyjacielowi i zdałem sobie sprawę, że nie. Co powiedział ten dorosły? Że banknot tysiącdrachmowy (waluta, którą wówczas mieliśmy) kosztował zaledwie dwadzieścia drachm. Jak to możliwe, że jest wart tysiąc drachm, zastanawiałem się, skoro kosztował tylko dwadzieścia? Może jesteś mądrzejszy ode mnie, ale mimo to pobłaż mi, gdy próbuję wyjaśnić tę zagadkę w kontekście obozu jenieckiego Radforda. Czerwony Krzyż okresowo dokładał do paczek więźniów kilka papierosów więcej, ale ilość czekolady, herbaty i kawy pozostała taka sama. Kiedy dodatkowe papierosy dotarły do obozu, za każdy papieros można było kupić mniej kawy, mniej czekolady i mniej herbaty. Dlaczego? Ponieważ ogólnie większa liczba papierosów odpowiadała teraz tej samej ilości kawy i herbaty, każdy pojedynczy papieros odpowiadał mniejszej ilości kawy i herbaty. Działała również odwrotna zależność: im mniej papierosów było w porównaniu z innymi towarami, które Czerwony Krzyż umieszczał w paczkach, tym większa była wartość wymienna, czyli siła nabywcza każdego papierosa. Krótko mówiąc, siła nabywcza jednostki pieniężnej nie ma nic wspólnego z kosztami produkcji, ale raczej z jej względną obfitością lub rzadkością. Wyobraźmy sobie, że więzień gromadził papierosy, aby dokonać dużego zakupu, gdy nagle Czerwony Krzyż wysyła jeńcom tony papierosów. Nagle wartość wymienna jego papierosów spada, a jego oszczędność i abstynencja spełzły na niczym. W ten sposób widzimy, jak dostęp do waluty w nieskończoność usprawnia transakcje, pomagając gospodarce szybciej obracać większą liczbą towarów. Z drugiej strony, aby waluta funkcjonowała, potrzebne jest zaufanie i wiara: wiara, że wszyscy będą ją nadal akceptować w zamian za dowolny towar, co z kolei opiera się na wierze, że wartość wymienna waluty zostanie utrzymana. Nieprzypadkowo w twoim drugim języku, greckim, słowo "moneta" (nomisma) występuje pośrodku czasownika "myśleć" (nomizo) i rzeczownika "prawo" (nomos). W istocie, tym, co nadaje wartość monetom i pieniądzom papierowym, jest prawny obowiązek ich akceptowania w całym królestwie oraz przekonanie, że są i pozostaną wartościowe. Pewnej nocy alianckie bombowce bombardowały teren, na którym znajdował się obóz. Bomby spadały coraz bliżej, niektóre spadały na sam obóz. Całą noc więźniowie zastanawiali się, czy dożyją świtu. Następnego dnia wartość wymienna papierosów gwałtownie wzrosła! Dlaczego? Ponieważ w ciągu tej niekończącej się nocy, otoczeni wybuchającymi bombami i owładnięci niepokojem, więźniowie palili papierosa za papierosem. Rano całkowita liczba papierosów drastycznie spadła w porównaniu z innymi towarami. Wcześniej do zakupu jednego batonika czekoladowego potrzebnych było pięć papierosów, teraz wystarczył jeden papieros, aby kupić ten sam batonik. Krótko mówiąc, bombardowanie spowodowało tzw. deflację cenową - spadek wszystkich cen w wyniku zmniejszenia ilości pieniądza w stosunku do wszystkich innych towarów. Zjawisko odwrotne, ogólny wzrost cen w wyniku większej ilości pieniądza w całym systemie, nazywa się inflacją cenową.

Stopy procentowe: cena pieniądza w obozie

Przez cały 1942 rok, kiedy wciąż nie można było przewidzieć, jak skończy się wojna, a więźniowie obawiali się, że minie wiele lat, zanim będą mogli wrócić do domów, ceny w obozie były względnie stabilne. Pewni, że prymitywna gospodarka obozu utrzyma się jeszcze przez jakiś czas, niektórzy - ci o najbardziej przedsiębiorczych umysłach i największym zgromadzonym majątku - zaczęli działać jako, no cóż, bankierzy, oferując pożyczki w nadziei, że odzyskają swoje oszczędności, zanim nadejdzie śmierć lub wolność. Jeśli, powiedzmy, Xavierowi skończyła się kawa i nie miał wystarczająco dużo papierosów, żeby kupić więcej, mógł udać się do jednego z tych bankierów i poprosić o pożyczkę dziesięciu papierosów. Bankier proponował pożyczkę Xavierowi pod warunkiem, że w przyszłym miesiącu, gdy nadejdzie paczka z Czerwonego Krzyża, obieca oddać mu dwanaście papierosów - co oznaczało wygórowane miesięczne oprocentowanie w wysokości 20 procent. Czy Xavier zgodziłby się? Tak, gdyby bardziej bolała go myśl o czekaniu przez cały miesiąc przed wypiciem kawy niż perspektywa spalenia o dwa papierosy mniej niż w przeciwnym razie miałby później. Przewidywane wahania całkowitej ilości pieniądza znacząco wpływały na stopy procentowe. Na przykład, gdyby bankierzy przewidywali, że w nadchodzącym miesiącu do obozu trafi duża liczba papierosów, co spowoduje spadek ich wartości wymiennej i wzrost cen, podnieśliby naliczaną stopę procentową. Dlaczego? Ponieważ obawiali się, że miesiąc później ta sama ilość papierosów będzie warta mniej. Dlatego w każdej gospodarce koszt pożyczonych pieniędzy - odsetki - zależy od oczekiwań co do kształtowania się cen, inflacji lub deflacji. Na przykład: bankier przewiduje, że wartość wymienna każdego papierosa spadnie o 10 procent - innymi słowy, że nastąpi inflacja, a cena towarów wyrażona w papierosach wzrośnie o 10 procent. W przeszłości był gotów pożyczyć dziesięć papierosów w zamian za dwanaście w następnym miesiącu. Teraz oblicza, że miesięczna stopa procentowa w wysokości 20 procent spowoduje wzrost jego kapitału nie o 20 procent, ale o 20 procent minus 10, co daje zaledwie 10 procent. (Ta wartość jest intuicyjnie znana jako realna stopa procentowa). Zrozumiałe jest, że jeśli bankier chce utrzymać ten sam poziom zysku, nie będzie już skłonny pożyczać papierosów za 20 procent. Co by zaakceptował? Stopę procentową w wysokości 30 procent miesięcznie, dodającą 10 procent do jego normalnej stopy procentowej, aby zrekompensować 10 procent mniej, niż będą warte jego pieniądze. Jeśli usłyszysz w jakimś nudnym reportażu, jak ktoś mówi: "Stopy procentowe prawdopodobnie wzrosną, bo inflacja wydaje się rosnąć", nie masz już wymówki, żeby nie rozumieć, o co im chodzi. Obóz jeniecki Radforda to wszystko, czego potrzebujesz

Wielkie oczekiwania

Pogoda i inne zjawiska naturalne są zupełnie obojętne na to, co o nich myślimy ani jakie przewidujemy ich skutki. Jeśli ma padać, to będzie padać, niezależnie od tego, co mówi Met Office, czy czego my oczekujemy. Ale jak wiemy z polowania na jelenie Rousseau i z dwóch rynków edypalnych, gospodarka, w przeciwieństwie do natury, podlega wpływom, jest poddawana wstrząsom, a wręcz kształtowana przez to, co o niej myślimy. Obóz jeniecki Radforda doskonale ilustruje tę współzależność, szczególnie w odniesieniu do wartości pieniądza. Wiadomości z frontów miały szczególnie silny wpływ na gospodarkę obozu jenieckiego. Kiedy jeńcy dowiedzieli się, że armia niemiecka odnosi sukcesy w Rosji - często słuchając prowizorycznych odbiorników radiowych, które zbudowali za plecami strażników - zakładali, że pozostaną w niewoli bardzo długo. W rezultacie ceny miały tendencję do stabilizacji. Ale kiedy zaczęli zdawać sobie sprawę, że wojna zbliża się ku końcowi, zwiastując ich wyzwolenie i upadek ich skromnej gospodarki, oprocentowanie oferowane przez bankierów oszczędzającym (zamiast tych, które pobierali za pożyczki) gwałtownie wzrosło, ponieważ nikt nie chciał oszczędzać. Gdy linia frontu dotarła do granicy niemieckiej, paczki z Czerwonego Krzyża przestały napływać. Wiedząc, że wojna dobiega końca, więźniowie palili zgromadzone papierosy, a długi, które niektórzy z nich wciąż mieli u bankierów, dosłownie poszły z dymem. Zanim amerykańscy żołnierze otworzyli bramy obozu jenieckiego, jego niezwykła skromna gospodarka załamała się. Z tego jasno wynika, że gospodarka oparta na pieniądzach nie może być utrzymana, jeśli wszyscy wiedzą, że jej koniec jest bliski. Wszystko opiera się na zaufaniu do jej długowieczności, ponieważ samo oczekiwanie upadku wystarczy, w edypalny sposób, by go spowodować. Dotyczy to wszystkich gospodarek, od tej w obozie jenieckim Radforda po naszą obecną. Istnieją jednak fundamentalne różnice między sposobem działania pieniądza w obozie a sposobem jego funkcjonowania w naszych społeczeństwach rynkowych. W obozie jenieckim to Czerwony Krzyż kontrolował podaż "pieniędzy", choć jego pracownicy prawdopodobnie nie mieli o tym zielonego pojęcia. Po prostu dostarczali jeńcom tyle towarów, ile mogli, wykonując swoją pracę humanitarną, nie zważając na gospodarkę obozu. W tym sensie najwyższa władza zarządzająca obozowym systemem pieniężnym była autentycznie bezstronna. Niestety, w naszym społeczeństwie rynkowym jest to dalekie od prawdy.

Od papierosów do pieniędzy politycznych

Papierosy stały się walutą w obozach koncentracyjnych i więzieniach na całym świecie; osoby na wolności mają do wyboru szerszy wybór materiałów. Używano muszli, soli i metali szlachetnych, takich jak żelazo. Magiczne właściwości chemiczne złota, zapobiegające korozji i pozwalające mu zachować blask, sprawiły, że stało się ono ulubionym środkiem płatniczym na zawsze. Kiedy papierowe pieniądze po raz pierwszy zastąpiły metalowe monety, przynajmniej o większych nominałach, ludzie byli zszokowani - tak jak ja nie mogłem pojąć, jak kawałek papieru, którego wyprodukowanie kosztowało dwadzieścia drachm, może być wart tysiąc. Od tamtej pory, w miarę jak banknoty stawały się mniejsze i lżejsze, waluta stawała się coraz mniej namacalna, a nawet całkowicie dematerializowała się; dziś coraz bardziej oswajamy się z ideą przesyłania pieniędzy za pośrednictwem aplikacji na smartfonie. Ale tak jak w przypadku papierosów w obozie Radforda, tym, co sprawia, że waluta funkcjonuje - tym, co nadaje jej status waluty - jest zaufanie. Od czasów starożytnych władcy musieli chronić zaufanie ludzi do swojej waluty, często przed własną chciwością. W Mezopotamii, jak widzieliśmy, muszle z inskrypcjami, które służyły jako pokwitowania za zboże należne rolnikom, a także jako jednostki walutowe, natychmiast straciłyby swoją wiarygodność, gdyby władca obiecał nieprawdopodobną ilość zboża lub nie kontrolował urzędników dostarczających muszle i zapisujących na nich cyfry. To samo dotyczyło monet, gdzie problemem była zawartość szlachetnego kruszcu (np. złota lub srebra). Fałszerze mieli wszelkie powody, by przetapiać monety i przerabiać je z mniejszą ilością złota lub srebra, zatrzymując różnicę. Powszechny sceptycyzm, jaki budziła ta praktyka, utrudniał transakcje, ponieważ ludzie dwa razy się zastanawiali, zanim zaakceptowali monetę, która rzekomo miała określoną wartość wymienną, której mogła nie mieć. Aby przeciwdziałać temu sceptycyzmowi, władze stemplowały swoje monety wizerunkiem, zazwyczaj władcy, jako gwarancją, że monety w obiegu znajdują się pod stałym nadzorem władcy. Na przykład w starożytnych Atenach miasto-państwo miało surowe zasady i oficjalne centra testowe w portach i wokół targowisk, gdzie za pomocą zaawansowanych metod technicznych przeprowadzano losowe testy monet - a także innych towarów, takich jak wino, zapewniając ich czystość i zawartość alkoholu. Kary za handel fałszywymi monetami były surowe, od chłosty aż po egzekucję. A ponieważ zapobieganie jest lepsze od kary, na monetach umieszczano coraz bardziej skomplikowane wzory przedstawiające budzących grozę bogów lub tyranów, w nadziei, że uda im się wyprzedzić fałszerzy. Wszystko to było piękne i piękne, ale jak głosi stare przysłowie: "Kto nas obroni przed naszymi protektorami?". Władza emisji pieniądza często okazywała się zbyt wielka, by omylni władcy mogli z niej korzystać bez nadużyć. Pobudki, z którymi musieli się mierzyć, by oszukiwać społeczeństwo, były silne. Za każdym razem, gdy chcieli prowadzić wojnę lub budować nową świątynię czy pałac, pokusa zmniejszenia ilości szlachetnego kruszcu w monetach, aby wyprodukować ich więcej, okazywała się trudna do odparcia. Ich poddani oczywiście nie byli głupi: nauczyli się odróżniać monety starsze od nowszych. Nie minęło jednak dużo czasu, zanim złe monety wyparły z obiegu dobre, ponieważ ludzie gromadzili dobre lub przetapiali je, aby uzyskać stosunkowo obfite srebro lub złoto. Jednak przy tak dużej ilości dodatkowej i zdewaluowanej waluty w obiegu, każda moneta stała się warta mniej pszenicy, mniej zboża, mniej mięsa. Inflacja cenowa zapanowała; ludzie zauważyli, że ich zarobki i oszczędności tracą na wartości, a gospodarka chwieje się, a nawet naraża całą walutę na ryzyko, jeśli zaufanie do niej całkowicie zaniknie. Upadek Cesarstwa Rzymskiego, na przykład, obfitował w takie epizody. Zrozumiałe jest zatem, że wielu ludzi uważa, że ich władcom, rządowi, politykom nie można powierzyć takich decyzji, które powinny być trzymane jak najdalej od machinacji żądnych władzy ludzi - i tak, to byli i pozostają głównie ludzie, którzy wsadzają ryje do wspólnego koryta. Czasy na szczęście do pewnego stopnia się zmieniły. Poprzez serię powstań, rządy prawa zostały narzucone władcom przez rządzonych, ograniczając zakres, w jakim król mógł grabić swoich poddanych, nakładać podatki według własnego uznania, konfiskować ich ziemię i więzić ich, gdy stawiali opór. Podatki stały się czymś znacznie więcej niż tylko obciążeniem biednych w celu dalszego wzbogacania się możnych. W odpowiedzi na ruchy społeczne domagające się sprawiedliwszego podziału nadwyżek, podatki stały się źródłem finansowania różnych projektów przynoszących korzyści szerszym grupom społeczeństwa. Nawet bogaci zaczęli zdawać sobie sprawę, że państwo opiekuńcze to doskonała polisa ubezpieczeniowa na wypadek utraty własności, spokoju ducha, a nawet własnych głów. Ale pojawiło się pytanie: kto za to zapłaci? Jak już wcześniej zauważyliśmy, bogaci nigdy nie lubią płacić niezbędnych podatków, a biedni nie mogą sobie na to pozwolić. Co więc wtedy? Jedną z opcji, jak widzieliśmy w rozdziale 4, były wydatki państwa finansowane z deficytu - czyli dług publiczny. Innym rozwiązaniem było tworzenie większej ilości pieniądza, albo za pośrednictwem banków, albo za pośrednictwem banku centralnego, który państwo ustanowiło, aby finansować siebie i bankierów w potrzebie. Obie opcje mają swoje wady. Politycy nie lubią wzrostu długu publicznego, ponieważ ich przeciwnicy stają im na drodze, oskarżając rząd o skazanie ich dzieci na przyszłość z wyższymi podatkami, aby móc go spłacić. Jedną z tendencji jest zatem ciche nakazanie bankowi centralnemu tworzenia większej ilości pieniędzy na zakup rzeczy, których społeczeństwo tak bardzo potrzebuje. Ale tak jak jeńcy wojenni w obozie Radforda, którzy zgromadzili duże zapasy papierosów, nie lubili przybycia nowych papierosów z Czerwonego Krzyża, ponieważ zmniejszały one siłę nabywczą ich własnych, tak klasy posiadające zawsze zaciekle sprzeciwiały się temu rozwiązaniu. Powołując się na upadek Cesarstwa Rzymskiego, przypisywany częściowo dewaluacji waluty przez upadających cesarzy rzymskich, bogaci rozpoczęli kampanię mającą na celu "odpolitycznienie" banków centralnych i uniezależnienie ich od rządu - odbierając politykom prawo do wydawania bankowi centralnemu poleceń zwiększania podaży pieniądza. Ale pomijając na razie kwestię, czy rzeczywiście pożądane jest odpolitycznienie pieniądza w ten sposób, czy jest to w ogóle możliwe?

Różnica między gospodarką obozów jenieckich a gospodarką rynkową opartą na pieniądzach

Aby odpowiedzieć na to pytanie, zacznijmy od zwrócenia uwagi na kolejną różnicę między gospodarką obozów jenieckich Radforda a naszą. W obozie waluta była pieniądzem, a pieniądz walutą - zapas papierosów działał jako zasób waluty, a zasób waluty był jedynym istniejącym pieniądzem. Jednak poza drutem kolczastym obozu jenieckiego ilość pieniądza znacznie przewyższa ilość monet i banknotów w obiegu. Dlaczego tak się dzieje? Krótka odpowiedź brzmi: dzięki magicznej mocy bankierów, którzy potrafią tworzyć pieniądze z niczego. Jak pamiętacie, kiedy Miriam otrzymała pożyczkę w wysokości pół miliona funtów, po prostu pojawiła się ona na jej koncie bankowym; nigdy nie przybrała formy waluty, monet ani banknotów. Mimo to były to pieniądze, których użyła, aby kupić sprzęt potrzebny do warsztatu rowerowego. Jest to możliwe w społeczeństwach rynkowych, ponieważ Miriam będzie produkować rowery warte pół miliona funtów, plus trochę więcej na spłatę odsetek bankowi i dodatkowy zysk. W obozie jenieckim, przeciwnie, nie było produkcji, tylko konsumpcja, a bez produkcji nie ma możliwości przekształcenia długu w zysk w ten sposób. Byłoby to praktycznie niemożliwe. Z tej perspektywy gospodarka obozu była w pełni rozwiniętym rynkiem, ale w niczym nie przypominała społeczeństwa rynkowego, ponieważ nic z tego, co jeńcy konsumowali, nie było w nim produkowane. Przypomnijmy również, jak ta magiczna moc bankierów do tworzenia pieniądza i ogólne wymagania społeczeństwa rynkowego generują pilną potrzebę długu publicznego - ducha w maszynie, jak go opisałem. To dług publiczny finansuje infrastrukturę, od której zależy całe funkcjonowanie gospodarki, przyspiesza proces recyklingu, gdy ten zwalnia, dostarcza nadmiernie pobudliwym bankierom ich "najbardziej płynne aktywa", czyli gumkę, która trzyma wszystko razem, gdy dają się ponieść emocjom. Z kolei dług publiczny rodzi nową pilną potrzebę w państwie, by pobierać podatki, choćby po to, by spłacać część długu publicznego. Kluczowa różnica między gospodarką w obozie jenieckim Radforda a gospodarkami społeczeństw rynkowych polega na tym, że w pierwszym przypadku dług i podatki nie były związane z podażą pieniądza, podczas gdy w drugim są one nierozerwalnie ze sobą powiązane. Wszakże pieniądz fizyczny nie powstał pierwotnie po to, by ułatwiać wymianę, jak w obozie Radforda. Został wynaleziony do rejestrowania długów - długów, których bogaci władcy używali, by płacić biednym rolnikom, takim jak pan Nabuk - oraz do pobierania podatków. (Stąd, choć władcy zawsze ulegali pokusie dewaluacji pieniądza dla własnych korzyści, powstrzymywała ich przed tym świadomość, że obniżyłoby to wartość pobieranych podatków). Gdyby pieniądz został odpolityczniony, gdyby jego podaż została oddzielona od świata polityki, wówczas możemy teraz dostrzec, że wszystkie poniższe decyzje musiałyby być podejmowane niezależnie od polityki: ile rząd wydaje i na co; ile podatków pobiera państwo i od kogo; co powinno być dozwolone bankierom; jak postępować z bankrutami. W takim zakresie, w jakim decyzje te stanowią samą definicję polityki, mogą być niedemokratyczne, jeśli podejmuje je oligarchia, ale nigdy nie będą apolityczne. Pozwólcie, że przypomnę raz jeszcze, dlaczego pieniądze w obozie jenieckim Radforda były apolityczne: ponieważ ich dostawy pochodziły z niezależnego źródła, Czerwonego Krzyża, który nie wiedział, że dostarcza Radfordowi i jego współjeńcom walutę. Wszędzie indziej władze kontrolujące podaż pieniądza doskonale zdają sobie sprawę z władzy, jaką mają nad naszą gospodarką. W takiej sytuacji, znając prawdopodobne konsekwencje swoich decyzji, pytanie nie brzmi, czy powinny działać beznamiętnie - nie mogą - pytanie brzmi, czy powinny działać w interesie ogółu, czy nielicznych. Banki centralne niemal wszystkich rozwiniętych gospodarczo demokracji świata są formalnie niezależne. Czy w każdym z tych krajów pieniądz został odpolityczniony, skoro bank centralny nie podlega już nadzorowi ani wpływowi wybranych polityków? Biorąc pod uwagę, że pieniądz jest nierozerwalnie związany z instytucjonalnym zarządzaniem długiem (publicznym i prywatnym) oraz opodatkowaniem - kwestią całkowicie polityczną - odpowiedź brzmi: nie. Kiedy bank centralny uniezależnia się od wybranych polityków, tak naprawdę dzieje się tak: zamiast banku centralnego tak neutralnego jak Czerwony Krzyż, mamy bank centralny, którego decyzje pozostają tak samo polityczne jak zawsze, z tą różnicą, że nie są już nadzorowane przez parlament. W rezultacie stają się one bardziej niż kiedykolwiek zależne od politycznej i finansowej siły nielicznej, niewybieralnej grupy: oligarchii i bankierów.

Próba odpolitycznienia pieniądza: Bitcoin

A teraz pozwólcie, że przeniosę Was do roku 2008, do tego momentu w niedawnej historii, kiedy mieliście zaledwie cztery lata i kiedy bańka spekulacyjna banków pękła w spektakularny sposób. Utrata tak wielu miejsc pracy, domów i nadziei napełniła zachodnie społeczeństwa bezprecedensową nieufnością do panów finansowych - prywatnych bankierów, polityków odpowiedzialnych za gospodarkę rynkową i teoretycznie niezależnych bankierów centralnych odpowiedzialnych za podaż pieniądza. Gdy bankierzy centralni z dwudziestu najbogatszych krajów, tzw. G20, zebrali się, aby uzgodnić, jak uratować bankierów, obywatele na całym świecie byli oburzeni. Niektórzy zaczęli marzyć o nowym rodzaju waluty, nieodbiegającej niczym od papierosów w obozie jenieckim Radforda: zdenacjonalizowanej, apolitycznej i poza zasięgiem możnych; walucie tworzonej przez ludzi, dla ludzi, którą ani bankierzy, ani państwo nie mogliby manipulować. Kto miałby emitować walutę i regulować jej ilość i jakość, jeśli nie rząd lub bank centralny? Takie pytania były nie do odpowiedzi przed erą cyfrową, ale od czasu pojawienia się internetu wizja demokratycznej, bezpiecznej i uczciwej waluty cyfrowej bez fizycznej formy, istniejącej jedynie w naszych komputerach i smartfonach, niezależnej od jakiegokolwiek centralnego sterowania, narastała w postępowych umysłach o nastawieniu antyautorytarnym. Wyzwanie zawsze polegało na tym: w przeciwieństwie do banana czy banknotu stu dolarowego, których nie mogę zjeść ani wydać dwa razy, wszystko, co cyfrowe, to tylko ciąg cyfr zapisany na dysku twardym, który może być kopiowany i mnożony przez każdego. Skoro nic nie powstrzymuje mnie lub ciebie przed tworzeniem dowolnej ilości waluty, jak możemy kontrolować, ile każdy z nas ma prawo wydać? Bez rozwiązania tego problemu waluta cyfrowa natychmiast zostałaby zniszczona przez nieufność i hiperinflację cen. Błyskotliwa odpowiedź na to pytanie została wysłana w e-mailu na internetowy czat 1 listopada 2008 roku, kilka tygodni po katastrofie. E-mail został podpisany przez Satoshi Nakamoto, pseudonim kryjący osobę lub zespół, którego tożsamość do dziś nie została ujawniona. W tym e-mailu Nakamoto przedstawił olśniewający program komputerowy - algorytm - który rozwiązał ten problem i stał się podstawą nowej, zdecentralizowanej waluty cyfrowej - tzw. Bitcoina. Przed e-mailem Nakamoto wszystkie inne rozwiązania wymagały jakiegoś centralnego organu. Banki i firmy obsługujące karty kredytowe, takie jak Visa czy Mastercard, radzą sobie z tym problemem, tworząc centralny, cyfrowy arkusz kalkulacyjny. Za każdym razem, gdy płacę za coś na Amazonie moją kartą kredytową, z wpisu w tym centralnym arkuszu kalkulacyjnym - czyli rejestrze - pobierana jest określona liczba dolarów, która znajduje się obok mojego nazwiska i numeru konta, i jest dodawana do nazwy i numeru konta Amazon w tym samym centralnym arkuszu. Przed każdym zakupem system centralny sprawdza, czy obok mojego nazwiska znajdują się wystarczające środki, dzięki czemu nigdy nie wydam tych samych pieniędzy dwa razy. Piękno algorytmu Nakamoto polegało na tym, że wyeliminował on rejestr prowadzony przez organ centralny, a mimo to udało mu się zagwarantować, że pojedyncza jednostka walutowa nigdy nie zostanie skopiowana ani wydana dwa razy. "Kto wtedy wziąłby odpowiedzialność za kontrolowanie transakcji?" - z pewnością chcielibyście zapytać. Fascynująca odpowiedź brzmi: wszyscy! Cała społeczność korzystająca z Bitcoina dzieliłaby się tym zadaniem, udostępniając w tym celu niewielką część mocy obliczeniowej swoich komputerów. Każdy obserwowałby transakcje innych użytkowników, zapewniając ich ważność, a jednocześnie nikt nie wiedziałby, czyje transakcje obserwują, co chroniłoby prywatność. Wiele osób na całym świecie było entuzjastycznie nastawionych i zarejestrowało się. Bitcoin doświadczył kilku poważnych problemów początkowych. Pomimo faktu, że nikomu nie udało się złamać algorytmu Nakamoto, garstka złowrogich przedsiębiorców wykorzystała obawy ludzi, że ich komputery mogą zostać zhakowane, a hakerzy uciekli z ciągami cyfr, które stanowiły ich ciężko zarobione Bitcoiny. Ci przedsiębiorcy zaoferowali klientom bogatym w Bitcoiny usługę: ochronę ich Bitcoinów poprzez przechowywanie (elektronicznie) ciągów cyfr na superbezpiecznych serwerach, pobierając w zamian niewielką opłatę. Tak, zgadliście: jeden lub dwóch nieuczciwych ochroniarzy zniknęło w mrokach nocy z Bitcoinami innych osób wartymi kilka milionów dolarów. Co naprawdę interesujące w tej historii, to fakt, że przypomina nam ona, dlaczego pieniądz jest i zawsze musi być polityczny. Zwolennicy Bitcoina nie kwestionują tego, że pieniądz jest polityczny. Ich miłość do Bitcoina i innych tak zwanych kryptowalut wynika z tego, co postrzegają jako jego anarchistyczną, antyestablishmentową i kontrautorytarną naturę. To jest tak polityczne, jak to tylko możliwe. Zwolennikom Bitcoina nie spodobałoby się jednak to, co powiem teraz: twierdzenie, że pieniądze można trzymać oddzielnie od państwa i procesu politycznego prowadzącego do powstawania naszych rządów i ich polityki, jest niebezpieczną iluzją.

Niebezpieczna fantazja o apolitycznych pieniądzach

Kiedy wybuchł skandal związany z masową kradzieżą Bitcoinów, wielu uznało to za dowód na wadliwość tej waluty, ponieważ nikt nie chroni jej użytkowników przed oszustwami i kradzieżami. Jeśli złodzieje włamią się do normalnego banku i uciekną z milionami, prawo gwarantuje bezpieczeństwo depozytów, ale ponieważ Bitcoin znajduje się poza jurysdykcją żadnego państwa, nikt nie przyjdzie ci na ratunek. Brak państwowego systemu ubezpieczeń dla użytkowników jest bez wątpienia poważną wadą. Możemy go nie lubić, ale ostatecznie państwo jest naszą jedyną polisą ubezpieczeniową przed zorganizowaną przestępczością. Nie jest to jednak najpoważniejsza słabość walut bezpaństwowych, takich jak Bitcoin. Ich największą i najgroźniejszą słabością jest to, że ponieważ opierają się na założeniu, że żadna interwencja w podaż pieniądza nie powinna być możliwa, aby nie została ona zmanipulowana przez rządy lub bankierów, nie można dostosować całkowitej ilości pieniądza w systemie w odpowiedzi na kryzys - a to, jak widzieliśmy, pogarsza kryzys. Algorytm Bitcoina określa, że liczba istniejących Bitcoinów jest zasadniczo stała. (Mówiąc dokładniej, ilość ta rośnie powoli, aż osiągnie maksymalną wartość - dokładnie 21 milionów Bitcoinów - w 2032 roku). Jest to jednak bardzo problematyczne z dwóch powodów: po pierwsze, zwiększa prawdopodobieństwo kryzysu, a po drugie, utrudnia jego złagodzenie, gdy już nastąpi. Zobaczmy najpierw, dlaczego stała ilość Bitcoinów zwiększa prawdopodobieństwo kryzysu: to tzw. efekt deflacyjny. W miarę jak firmy będą tworzyć więcej produktów, każdy Bitcoin będzie stawał się relatywnie rzadszy, a przez to coraz droższy. Oznacza to, że cena, mierzona w Bitcoinach, każdego samochodu lub gadżetu spadnie jeszcze szybciej niż tempo dyktowane przez automatyzację. I to będzie miało miejsce na całej linii: deflacja cen. Nie jest to problem sam w sobie, ale staje się poważny, gdy płace spadają szybciej niż ceny, co oznacza, że pracownicy mogą sobie pozwolić jedynie na zakup mniejszej liczby mnożących się produktów. Ten spadek sprzedaży spowodowany deflacyjnym efektem Bitcoina dodaje czynnik destabilizujący do standardowej przesadnej euforii bankierów i łatwiej prowadzi do krachu. Po krachu pojawia się drugi problem gospodarki opartej na bitcoinie: niemożność reflacji poprzez zwiększenie podaży pieniądza. Po krachu, gdy pieniądze wyczarowane z przyszłości przez bankierów nie zmaterializują się, rząd musi szybko uzupełnić część brakujących pieniędzy, ratując banki (choć nie bankierów) i przeznaczając je na pomoc dla ubogich, roboty publiczne itd. Jeśli nie podejmie szybkich działań w celu zwiększenia podaży pieniądza, reakcja łańcuchowa niewypłacalności wpędzi wszystkich w kryzys podobny do tego z lat 30. XX wieku. Jednak takie szybkie działania nie są możliwe w przypadku bitcoina, którego podaż jest stała i pozostaje poza zasięgiem władz. Nic z tego nie jest spekulacją. To właśnie działo się przed i po krachu z 1929 roku, kiedy rządy były zdeterminowane, aby utrzymać podaż pieniądza w niezmiennej proporcji do ilości posiadanego złota - polityka znana jako standard złota, która jest bardzo bliska duchowi awersji do pieniądza politycznego, leżącej u podstaw bitcoina. Dopiero po tym, jak rząd brytyjski w 1931 roku i rząd prezydenta Roosevelta, tzw. Nowy Ład, w 1933 roku, oddzieliły ilość pieniądza od zasobów złota, nastąpiła pewna ulga. Oczywiście, gdy tylko ktoś, na przykład rząd lub bank centralny, zacznie zarządzać podażą pieniądza, pieniądz polityczny powróci.

Uwaga końcowa

Podsumowując: kontrola podaży pieniądza to nasza jedyna nikła nadzieja na wytyczenie kursu, który pozwoli uniknąć Scylli baniek spekulacyjnych, długu i niezrównoważonego rozwoju z jednej strony, a Charybdy deflacji i stagnacji z drugiej. Ponieważ jednak każda taka interwencja wpłynie na różnych ludzi - bogatych i posiadających z jednej strony, biednych i bezsilnych z drugiej - w różny sposób, nigdy nie będzie ona bezstronna. Zakładając, że pieniądz jest nieuchronnie polityczny, możemy zrobić tylko jedno, aby go ucywilizować: zdemokratyzować go! Oddać władzę nad nim ludziom na podstawie zasady "jedna osoba, jeden głos". To jedyny znany nam sposób na obronę. Oczywiście, aby zdemokratyzować nasze pieniądze, najpierw musimy zdemokratyzować nasze państwa. A to bardzo, bardzo trudne zadanie. Ale może nie być niemożliwe. Kiedy skończyłem pisać ten rozdział, zapytałem twojego dziadka, a mojego tatę, czy papierosy stały się walutą w obozach na wyspach Makronissos i Ikaria, gdzie spędził kilka lat jako więzień polityczny podczas greckiej wojny domowej w latach 1946-1949. Przypuszczam, że pytałem częściowo po to, by dowiedzieć się, jak uniwersalna może być historia jeńca wojennego Radforda. Muszę przyznać, że jego odpowiedź mnie zaskoczyła. "Nie" - odparł twój dziadek. "Dzieliliśmy się paczkami, które każdy z nas otrzymał. Kiedyś, mimo że nie paliłem, poprosiłem ciotkę o papierosy. Gdy tylko je dostałem, przekazałem je innym palaczom, nie oczekując od nich niczego w zamian. Tak to było. Pomagaliśmy sobie nawzajem". Gdzieś tu jest jakaś lekcja, ale zostawię wam jej wydobycie.



Nawiedzone Maszyny



Pewnej mrocznej nocy na samym początku XIX wieku grupa przyjaciół, w tym pisarka Mary Shelley i poeta Lord Byron, zebrała się w rezydencji na szwajcarskiej wsi. Całą noc niebo miotały błyskawice, a deszcz lał jak z cebra. W drżącym blasku świec, pośród skrzypień i jęków, które wydawała willa, zmagająca się z burzą, nasza grupa pisarzy postanowiła zorganizować konkurs: każdy z nich miał napisać opowiadanie grozy, a następnie ocenić, które jest najstraszniejsze. Mary Shelley wymyśliła historię doktora Victora Frankensteina, dobrego lekarza, który postanowił pokonać śmierć w czasach, gdy czyhała ona na każdym kroku. Cholera, grypa i niedożywienie dziesiątkowały populacje. Victor, znakomity naukowiec, był zdeterminowany, by pokonać śmierć. Kiedy zachorowała jego ukochana żona, jego determinacja wzrosła. Aby pokonać śmierć, najpierw musiał ją zrozumieć, odkryć, co podtrzymuje życie i przemienia ciało i krew w żywego człowieka. Zaczął więc eksperymentować ze zwłokami, zszywając ich najlepiej zachowane części - organy jednego, głowę drugiego, ręce trzeciego i tak dalej. Jego pomysłem było wykorzystanie magicznej mocy elektryczności, by tchnąć życie w swoje dzieło. Pomyślał, że gdyby udało mu się stworzyć z tych surowców żywe ciało, pokonanie śmierci byłoby bliskie. Nagle dzieło doktora Frankensteina poruszyło się. Ożyło w męce, podnosząc się ze stołu operacyjnego, wstając i chodząc o własnych siłach. Potem, niemal natychmiast, zaczęło szukać uczucia. Victor, trawiony strachem i odrazą do tego, co stworzył, rzucił się do ucieczki, porzucając swoje dzieło na pastwę losu. Niezdolny do integracji z wrogim społeczeństwem, potwór, którego Victor stworzył, zamordował dziesiątki ludzi w akcie zemsty za porzucenie i samotność, jakie narzucił mu jego stwórca - wśród nich własną żonę. W końcu, gdy dobry doktor doprowadził potwór aż na Biegun Północny, mając nadzieję na jego zniszczenie i wzięcie odpowiedzialności za zagrożenie, jakie sam stworzył dla ludzkości, potwór zwrócił się przeciwko swemu stwórcy i w akcie desperackiej walki o przetrwanie zabił Doktora Frankensteina.

Syndrom Frankensteina

W czasach, gdy Mary Shelley pisała, wojny napoleońskie w Europie kontynentalnej jeszcze się nie skończyły. Podczas gdy społeczeństwo rynkowe kształtowało się w Wielkiej Brytanii, a także w Amsterdamie - drugim centrum w pełni rozwiniętego społeczeństwa komercyjnego - wszędzie indziej pozostawało ono jedynie odległą możliwością. Niemniej jednak, choć Byron, Shelley i ich przyjaciele mogli być romantykami, mieli rękę na pulsie historii. Dalekowzroczna powieść Shelley odzwierciedlała niepokój wrażliwego pisarza o wpływ technologii na społeczeństwo. Zobaczyliśmy, jak zysk stał się celem samym w sobie, ponieważ pierwsi przedsiębiorcy popadali w długi, zanim jeszcze uruchomili produkcję. Bez zysku staliby się niewolnikami wierzycieli - tak jak Doktor Faustus ostatecznie stał się niewolnikiem Mefistofelesa. Aby osiągać zyski, byli zmuszeni konkurować ze sobą o klientów. Aby ich zdobyć, musieli obniżać ceny swoich produktów. Aby obniżyć ceny, nieustannie starali się wycisnąć więcej produktów z tej samej ilości pracy najemnej. Jeśli osiągnięcia inżynierii mechanicznej lub wynalazki technologiczne dawały przewagę w tej walce o przetrwanie, to były szybko przyjmowane. Silnik parowy Jamesa Watta i wiele innych wynalazków, które pojawiły się później, stały się integralną częścią społeczeństw rynkowych tylko dzięki motywowi zysku i konkurencji między przedsiębiorcami dążącymi do zysku, którą rodzą społeczeństwa rynkowe. Załóżmy na chwilę, że Watt żył w starożytnym Egipcie za czasów faraonów i wynalazł wtedy swój silnik parowy. Co by się z nim stało? Wyobraźmy sobie, że Watt zapewnił sobie audiencję u faraona, aby zademonstrować swój wynalazek. Mógł się spodziewać co najwyżej, że władca Egiptu będzie pod wrażeniem i umieści jedną lub więcej swoich maszyn w swoim pałacu, demonstrując gościom i podwładnym, jak pomysłowe jest jego imperium. Gdyby nie przedsiębiorcy konkurujący o zyski, a faraon miał setki tysięcy niewolników na każde skinienie, silnik Watta nigdy nie zostałby użyty do napędzania gospodarstw rolnych ani warsztatów, nie mówiąc już o fabrykach. Początkowo nabycie nowej maszyny dawało przedsiębiorcy przewagę nad konkurencją poprzez zwiększenie produkcji na pracownika. Ale oczywiście, gdy tylko wszyscy inni przedsiębiorcy zrobili to samo, ta przewaga została zniwelowana. Wkrótce pojawiła się kolejna innowacja technologiczna, zapoczątkowana przez jednego lub dwóch czołowych przedsiębiorców, która ostatecznie stała się normą w całej branży. Dzięki temu nieskończenie samonapędzającemu się procesowi ludzkość stopniowo zyskała ogromną armię mechanicznych niewolników, tak że dziś niemal nie ma aspektu naszego życia, który nie byłby w pewnym momencie obsługiwany przez maszyny. Podczas gdy one bezlitośnie dla nas pracują, możemy zacząć marzyć o czasach, gdy każda żmudna praca zostanie w końcu zmechanizowana, pozwalając nam wieść wygodniejsze życie w społeczeństwie bez pracy i obowiązków - społeczeństwie trochę podobnym do tego ze Star Treka, w którym ludzie eksplorują wszechświat, angażując się w filozoficzne dyskusje na mostku statku kosmicznego Enterprise, a ich jedzenie automatycznie wyskakuje z dziury w ścianie - "replikatora" - wraz z niemal wszystkim, czego załoga potrzebuje lub pragnie, od ubrań i narzędzi po instrumenty muzyczne i biżuterię. Ale chwila. Rzeczywistość nie wygląda tak, prawda? Nasze dzieła - maszyny zainstalowane w każdej fabryce, na polu, w każdym biurze i sklepie - pomogły wyprodukować wiele produktów i całkowicie odmieniły nasze życie, ale nie wyeliminowały ubóstwa, głodu, nierówności, obowiązków domowych ani lęku o nasze przyszłe podstawowe potrzeby. Czy jednak mogą to zrobić? W pewnym sensie wydaje się, że dzieje się coś odwrotnego. Maszyny pracują, produkując zdumiewające produkty w ogromnych ilościach, ale zamiast ułatwiać nam życie, jesteśmy bardziej zestresowani niż kiedykolwiek. Może nie przykuwamy już dzieci do krosien fabrycznych, ale tak jak każdy pracodawca jest zmuszony przez konkurencję do wdrażania najnowszych innowacji, tak większość z nas czuje się przykuta do technologii, coraz bardziej nękana koniecznością dotrzymywania kroku jej wymaganiom. Wielu z nas ma teraz pracę gorszej jakości niż kiedyś i czuje się bardziej niepewnie niż kiedykolwiek - i jeszcze bardziej niespokojnie o to, czy nasze dzieci znajdą pracę, która pozwoli im na przywilej niepewnej harówki przy bezmyślnym zadaniu, aby zapewnić sobie dach nad głową. Pod wieloma względami przypominamy chomiki w kołowrotkach: bez względu na to, jak szybko biegniemy, tak naprawdę nigdzie nie zmierzamy. Możemy dojść do wniosku, że maszyny nie harują dla naszego dobra; czasami wydaje się nawet, że my zaciekle pracujemy, aby je utrzymać. W tym świetle powieść Mary Shelley może służyć jako alegoria: ostrzeżenie dla czytelników z XIX wieku, że jeśli nie będą ostrożni, technologia zamiast służyć ludzkości, stworzy potwory, które nas zniewolą, będą terroryzować, a może nawet zniszczyć; że te twory zrodzone z ludzkiej pomysłowości - jak życie, które Doktor Frankenstein zdołał wyczarować z kawałków zwłok - zwrócą się przeciwko swoim twórcom, co doprowadzi do tragicznych skutków. Historie, które opowiadamy, wiele o nas mówią. Sądząc po literaturze i kinie, które powstały od czasów industrializacji, od baśni o słodkiej owsiance braci Grimm i Ucznia czarnoksiężnika Goethego po filmy takie jak Łowca androidów i Terminator, bardzo boimy się naszych dzieł. Spośród wszystkich tych historii jedno dzieło science fiction, które moim zdaniem jest dziś godnym następcą Frankensteina Mary Shelley, przynajmniej jako alegoria tendencji społeczeństw rynkowych do wykorzystywania technologii w sposób, który nas zniewala, a nie wyzwala: Matrix.

Matrix i Karol Marks

Stworzenie złożone z różnych części zwłok przez Victora Frankensteina morduje ludzi z powodu nieznośnego, egzystencjalnego lęku. Maszyny w filmach o Terminatorze dążą do eksterminacji ludzkości w ramach swojej próby przejęcia władzy nad planetą. Matrix idzie jednak dalej, przedstawiając Ziemię, na której maszyny już przejęły władzę, ale wciąż starają się utrzymać nas przy życiu. Powodem, dla którego maszyny nie mogą pozwolić sobie na naszą śmierć, jest to, że zanim przejęły władzę, my, ludzie, wyczerpaliśmy zasoby energetyczne Ziemi i pokryliśmy planetę nieprzeniknioną czarną chmurą blokującą energię słoneczną. Jedynymi pozostałymi źródłami energii są nasze ludzkie ciała. Uwięziwszy nas w specjalnych kapsułach, gdzie jesteśmy karmieni i pojeni jak rośliny uprawiane hydroponicznie, a ciepło wytwarzane przez nasz metabolizm może być wychwytywane i wykorzystywane do zasilania ich maszynowego społeczeństwa, maszyny odkryły, że nawet jeśli jesteśmy karmieni wszystkimi odpowiednimi składnikami odżywczymi i utrzymywani w optymalnych warunkach, ludzie zamknięci w kapsułach, pozbawieni interakcji, nadziei i wolności, szybko umierają. Dlatego maszyny tworzą Matrix: komputerowo generowaną wirtualną rzeczywistość, którą można rzutować na mózgi zniewolonych ludzi, pozwalając naszym umysłom doświadczać życia takiego, jakie było, zanim cokolwiek się wydarzyło, utrzymując nas w nieświadomości naszego stanu absolutnego zniewolenia i wyzysku. Wielkie futurystyczne filmy, takie jak Matrix, trafiają w czuły punkt, ponieważ mówią do nas o teraźniejszości. Matrix jest odbiciem - można by rzec, dokumentem metaforycznym - naszych czasów, a przynajmniej naszych lęków. Ujawnia nasz lęk przed tak całkowitą mechanizacją, przed tak skutecznym utowarowieniem naszych ciał i zniewoleniem naszych umysłów, że przestajemy być tego świadomi, zaślepieni na naszą rzeczywistość przez te same technologie, które nami rządzą. W rzeczywistości Matrix wyraża lęk, że to mogło już nastąpić, ale nie mamy sposobu, aby się o tym przekonać. Karol Marks, słynny rewolucyjny myśliciel XIX wieku, napisał kiedyś, że wytworzone środki produkcji - maszyny - są "siłą, której musimy się ugiąć". Można powiedzieć, że Matrix ukazuje doskonałość tego procesu: pokazuje nam sytuację, do której, według Karola Marksa, popycha nas ewolucja społeczeństwa rynkowego. (Fakt, że Doktor Marks był szczególnie pod wpływem Frankensteina Shelleya, nie powinien nikogo dziwić; ci, którzy dobrze piszą o gospodarce, czerpią najlepsze pomysły od artystów, powieściopisarzy i naukowców). A jednak, według Marksa, istnieje w naszej gospodarce coś, co moglibyśmy nazwać mechanizmem bezpieczeństwa, który powinien dać nam powód do nadziei: wbudowana w gospodarkę rynkową, wzmocniona przez mechanizację pracy, tendencja do generowania kryzysu, zanim maszyny całkowicie przejmą rolę ludzkich pracowników, co zapobiega wyrzuceniu całej ludzkiej pracy z produkcji rzeczy.

Syndrom Ikara

Pamiętacie opowieść o Ikarze? Jak nadużył skrzydeł, które jego ojciec Dedal zrobił mu z wosku i piór, by uciec z Labiryntu Króla Minosa? W końcu Ikar poleciał zbyt blisko słońca, topiąc wosk, i runął do Morza Egejskiego. Społeczeństwa rynkowe są podatne na podobne szaleństwa. Początkowo stopniowo i boleśnie zmierzają w kierunku automatyzacji, podobnie jak Ikar na początku swojego lotu, walcząc o wysokość, ale krok po kroku praca robotników jest eliminowana z procesu produkcyjnego, gdy wdrażane są różne nowe technologie, od silników parowych XVIII i XIX wieku po dzisiejsze roboty. Z każdym krokiem koszt produkcji, powiedzmy, beli materiału lub samochodu spada nieco bardziej, a konkurencja między producentami tkanin lub samochodów wymusza również spadek cen. Ale w pewnym momencie zmiany technologiczne naprawdę ruszają, zmierzając w stronę słońca. Koszt produkcji mikroprocesora lub iPhone′a zaczyna drastycznie spadać. Jesteśmy już na tym etapie. Jeśli dziś odwiedzisz nowoczesną fabrykę samochodów lub fabrykę najnowszych smartfonów czy laptopów, zobaczysz armie mechanicznych robotów pracujących przy minimalnej ingerencji człowieka. Ale jak wiemy, społeczeństwo rynkowe napędzające ten proces czerpie zyski, a zyski oczywiście mogą się kumulować tylko wtedy, gdy ceny utrzymują się powyżej kosztów. Problem polega na tym, że trzy siły prowadzą do spadku cen poniżej tego poziomu. Po pierwsze, automatyzacja produkcji obniża koszty. Po drugie, bezwzględna konkurencja między producentami powstrzymuje ich przed ustalaniem cen powyżej (spadających) kosztów. To powoduje, że zyski są ograniczone do absolutnego minimum. Po trzecie, roboty, które zastąpiły ludzkich pracowników, nie wydają pieniędzy na produkty, które pomagają wytwarzać. To z kolei zmniejsza popyt. Według Marksa, te trzy siły ostatecznie prowadzą do spadku cen poniżej poziomu niezbędnego do pokrycia kosztów i utrzymania całego systemu. To moment, w którym, niczym Ikar, społeczeństwo rynkowe zaczyna topnieć. Przy dzisiejszej zawrotnej automatyzacji, prawdopodobieństwo spadku cen szybciej, niż firmy będą w stanie sobie z tym poradzić, jest tym większe. W praktyce wygląda to następująco. W obliczu spadających cen przedsiębiorcy, zmuszeni przez konkurencję do zaciągania pożyczek z przyszłości, aby inwestować w najnowsze maszyny, odkrywają, że zyski, na które liczyli, znikają. Gdy ceny wielu produktów spadają jednocześnie poniżej kosztów, niektórzy przedsiębiorcy, najsłabsi i najmniej wydajni, ponoszą największe straty i bankrutują. Dzwonią do swoich bankierów z okropną wiadomością, że nie będą w stanie spłacać kredytów, co wywołuje lawinę konsekwencji, o których mówiliśmy wcześniej: gospodarka się załamuje i nadchodzi kryzys. Widzieliśmy to wszystko wcześniej, tyle że teraz natknęliśmy się na głębszą przyczynę kryzysu: ubytek, wyparcie człowieczeństwa z procesu produkcji. Jednak to właśnie w tym momencie ludzka praca powraca, odzyskując przynajmniej niewielką część procesu produkcyjnego z rąk maszyn. Jak dokładnie? Kryzys zmusza zarówno ludzi, jak i maszyny do bezczynności: redundancji. W tym momencie przedsiębiorcy, którym udało się utrzymać na rynku, zdają sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze, w związku z zamknięciem wielu firm przez konkurentów, konkurencja zmalała. Pozwala im to podnieść ceny nieco powyżej kosztów, co daje im niewielki impuls. Po drugie, zatrudnienie pracowników jest teraz tańsze niż zatrudnienie maszyn - prawdopodobnie z powodu problematycznego nawyku ludzi, jakim jest potrzeba jedzenia, co sprawia, że w pewnym momencie godzą się na każdą cenę za swoją pracę. W rezultacie, w obliczu kryzysu, pracownicy odzyskują część utraconej atrakcyjności w oczach pracodawców, a tym samym odzyskują część gruntu utraconego wcześniej na rzecz maszyn. Rzeczywiście, podczas najgorszego globalnego kryzysu w historii - który nastąpił po krachu z 2008 roku - pracownicy odnotowali podobny powrót w dużych obszarach międzynarodowej gospodarki rynkowej. Mówi się, że najbardziej mściwi bogowie spełniają nasze najgorętsze pragnienia. Najgorszym pragnieniem pracodawców jest wyeliminowanie uciążliwego elementu ludzkiego ze swoich firm, przy jednoczesnym zachowaniu własności produktów swoich maszyn i czerpaniu zysków z tego monopolu. Każdy bóg, który spełnia to życzenie, musi być prawdziwie mściwy. Podobnie jak Midas, którego życzenie, by wszystko, czego dotknie, zamieniło się w złoto, pogrążyło go w smutku i samotności, uniemożliwiając mu dotknięcie ukochanej, by nie zginęła, żądni zysku pracodawcy odkrywają, że automatyzacja przynosi skutek odwrotny do zamierzonego: utratę zysków, a co gorsza, kryzys, który może doprowadzić do bankructwa. Inną alegorią opisującą trudną sytuację społeczeństwa rynkowego jest znana historia Syzyfa, króla skazanego przez Zeusa na wtaczanie głazu na górę, który staczał się tuż przed osiągnięciem szczytu, raz po raz, w nieskończoność. Społeczeństwa rynkowe są w podobny sposób skazane na nieustanną walkę o coś, co rozpada się na krótko przed realizacją: o usunięcie czynnika ludzkiego z produkcji towarowej. Nie wiem jak Wy, ale ja dostrzegam w tej ironii coś kojącego.

Niewolnicy czy mistrzowie maszyn?

Możesz zauważyć, że aby w pełni zautomatyzować produkcję, musielibyśmy opracować maszyny, które mogłyby projektować i budować nowe maszyny. To prawda. Obecnie największą wartość wymienną wytwarzają projektanci, a nie pracownicy linii produkcyjnej czy brygadziści. Aby podać jeden praktyczny przykład, z około 600 funtów, jakie kosztuje zakup iPhone′a, mniej niż 150 funtów trafia do fabryki, która go wyprodukowała w Chinach. Reszta jest zatrzymywana przez Apple jako zapłata za tzw. prawa własności intelektualnej (IP). Zatem wszelkie nasze spekulacje na temat w pełni zautomatyzowanego świata, takiego jak ten z Matrixa, są bezcelowe, jeśli ludzka pomysłowość, zdolność do innowacji, projektowania maszyn i towarów, które obecnie nie istnieją, nie mogą zostać odtworzone przez maszyny. Czy maszyny rozwiną się na tyle, aby wykonywać takie zadania? Wiele zależy od odpowiedzi na to pytanie. Jeśli to możliwe, możemy sobie wyobrazić proces produkcji w całości zarządzany przez armię wyrafinowanych robotników-androidów, którzy pracują nie tylko jako fizycy, ale także jako wynalazcy, projektanci i kierownicy wszelkich zadań, których ludzkość potrzebuje. Tymczasem my, ludzie, moglibyśmy żyć jak Sokrates, Platon i Arystoteles, rozmawiając na agorze o znaczeniu wszystkiego - z tą różnicą, że w tym futurystycznym scenariuszu żaden człowiek nie byłby zmuszany do wykonywania wszystkich tych okropnych prac, które wykonywali kobiety i niewolnicy starożytności. Alternatywnie, możemy skończyć jako ludzkie baterie zamknięte w kapsułach, nieświadome naszego zniewolenia. Dopóki którykolwiek z tych scenariuszy się nie ziści, wiemy, że maszyny wkrótce będą robić niezwykłe rzeczy, rzeczy, których teraz nawet nie możemy sobie wyobrazić. Na przykład w ciągu najbliższych kilku lat, rozmawiając przez telefon z jakimś dostawcą usług, bardzo trudno będzie odróżnić, czy rozmawia się z człowiekiem, czy z maszyną. To zniszczy wiele milionów miejsc pracy na całym świecie. Prawdziwe pytanie brzmi: czy te miejsca pracy zostaną zastąpione nowymi, które tylko ludzie będą w stanie dobrze wykonywać? Jeśli nasze społeczeństwo pozostanie zorganizowane w obecnym stanie, z niewielką mniejszością posiadającą prawo do otrzymywania zysków generowanych przez maszyny, to wątpię. W naszym dalekim od ideału świecie, który tak ostro kontrastuje z tym ze Star Treka, ci, którzy kontrolują technologię, są zdeterminowani, by wykorzystać ją do zwiększenia własnych zysków i wzmocnienia swojej władzy. Marzeniem każdego pracodawcy nie jest przecież społeczeństwo, w którym nikt nie musi pracować, zysk nie ma znaczenia, a każdy cieszy się równym dobrem, obsługiwanym przez maszyny zaprojektowane i kierowane przez inne maszyny. Ich marzeniem jest zastąpienie wszystkich pracowników androidami, ale nikt inny nie zrobiłby tego samego, co pozwoliłoby im gromadzić zyski i władzę niedostępne dla ich konkurentów, którzy zamiast tego zapewniają rynek zbytu dla swoich produktów, nadal zatrudniając pracowników. Jeśli mam rację, nasze społeczeństwa rynkowe nie ewoluują naturalnie w dobre, startrekowskie społeczeństwo, które gigantyczne korporacje technologiczne uparcie dążą do stworzenia. Obawiam się, że czeka nas coś bardziej przypominającego Matrixa, kontrolowanego nie przez maszyny, ale przez niewiarygodnie bogatych i wpływowych szefów tych firm. Jeśli tak, to nie chodzi tylko o cierpliwe czekanie, aż Google, Apple, Tesle, Amazony i Microsofty, dziś i jutro, dostarczą nam wspaniały, nowy, wspaniały świat na srebrnej tacy. Co więc powinniśmy zrobić zamiast tego?

Sekret wartości wymiennej: ludzie

W ciągu ostatnich kilku dekad pojawił się interesujący nowy argument. Skoro triumf sztucznej inteligencji nad ludzką jest nieunikniony, to zamiast zmieniać organizację naszego społeczeństwa, z jego prawami i prawami własności, aby powstrzymać lub spowolnić ten proces i ocalić nasze skazane na zagładę człowieczeństwo, zróbmy coś przeciwnego: zaakceptujmy zmianę i dążmy do technologii, które pozwolą nam stać się "postludźmi", nieodróżnialnymi od nadchodzących zaawansowanych maszyn. Innymi słowy, jeśli nie możesz ich pokonać, dołącz do nich. Aby w pełni zrozumieć implikacje tej kontrowersyjnej wizji, musimy najpierw odpowiedzieć na pytanie: czym człowiek z własną wolą lub duchem różni się od zaawansowanego robota? W filmie "Łowca androidów" z 1982 roku główny bohater, Rick Deckard (grany przez Harrisona Forda), ma trudne i nieprzyjemne zadanie wykrycia i zniszczenia robotów przypominających ludzi, które uciekły z odległych kolonii pozaziemskich - gdzie były więzione przez ludzi obawiających się ich siły i inteligencji - i odnalazły drogę powrotną na Ziemię. Problem polega na tym, że wraz z rozwojem technologii androidów, te "replikanty" stają się coraz bardziej wyrafinowane i nieodróżnialne od ludzi. W rojącym się morzu ludzkości w Los Angeles Deckardowi coraz trudniej jest wykryć swoje cele, a kiedy najnowszy, najbardziej zaawansowany model androida zaczyna rozwijać emocje i pragnienie wolności, zadanie Ricka staje się nieludzko trudne. W "Łowcy androidów" Rick - i widz - jest zmuszony zadać sobie pytanie, co to znaczy być człowiekiem. Wyobraź sobie, że jesteś głuchy i masz założony aparat słuchowy lub, powiedzmy, że twoja stopa została wymieniona na bioniczną. Czy nadal byłbyś człowiekiem? Oczywiście, że tak. Załóżmy, że zaczniemy zastępować twoje organy, jeden po drugim, mechanicznymi: bionicznym sercem, mechanicznymi płucami, sztuczną wątrobą i nerkami. Czy nadal jesteś człowiekiem? Oczywiście, że tak. A co, jeśli teraz przejdziemy do mózgu? Co, jeśli na przykład umieścimy mikroprocesor w strategicznie położonej części twojego mózgu - jak to się robi w celu złagodzenia objawów u pacjentów z chorobą Parkinsona - aby poprawić twoje odruchy? Znów, przypuszczam, że za całą tą technologią będziesz tą samą starą Xenią. Ale co, jeśli wymienimy wtedy kolejną część twojego mózgu? I kolejną? I kolejną? Mówiąc wprost, jeśli będziemy tak postępować, w pewnym momencie coś w tobie zostanie zastąpione, co oznacza, że nie jesteś już sobą, i ostatecznie nadejdzie moment, w którym rzeczywiście staniesz się androidem. Być może nie będziemy w stanie dokładnie określić, który komponent, zastąpiony w tobie lub we mnie, wytrąci nas z równowagi. Wystarczy wiedzieć, choćby z samej jego nieobecności, że istnieje. Załóżmy teraz, że zrobilibyśmy to nie tylko tobie, ale wszystkim ludziom na świecie. To tak, jakby wszyscy w świecie Blade Runnera byli replikantami - łącznie z Rickiem Deckardem - albo jakbyśmy nie zostali zniewoleni przez Matrix, lecz stali się maszynami, które nim zarządzają: pożądany stan rzeczy dla tych, którzy wyobrażają sobie postludzką przyszłość. Pomijając wszelkie drażliwe, sentymentalne obiekcje, jakie można mieć wobec takiej przyszłości, obawiam się, że z czysto ekonomicznego punktu widzenia społeczeństwo androidów takie jak to byłoby niemożliwie wadliwe. Wróćmy do Matrixa i zapytajmy, jaka jest główna różnica między tamtejszą gospodarką a naszą? Odpowiedź brzmi, że w naszej gospodarce wszystko opiera się na wartości wymiennej, podczas gdy w gospodarce Matrixa sama koncepcja wartości wymiennej jest bezsensowna, pozbawiona znaczenia. Tak, w świecie Matrixa istnieje złożona gospodarka: do jej utrzymania potrzebna jest cała armia maszyn, nieustannie wymieniających własne części na ulepszone, projektujących nowe technologie, produkujących nowe maszyny i aktualizujących Matrix. Ale bez świadomych siebie ludzi, wyposażonych w osąd i wolną wolę, nie ma już sensu mówić o wymianie maszyn jako o czymś wartościowym, bo nie ma nikogo, kto by ją docenił. Rozważmy przez chwilę stary zegar mechaniczny. Każde z kół zębatych i sprężyn w jego wnętrzu działa niezależnie i synchronicznie, aby wskazać właściwą porę dnia. To system pełen skomplikowanych wymian energii. Ale twierdzenie, że jego części tworzą dla siebie wartość wymienną, jest z pewnością naiwne. Zamieszkiwanie w świecie Matrixa lub w świecie postludzkim, zamieszkanym wyłącznie przez replikantów, byłoby jak zamieszkiwanie wnętrza zegara lub laptopa: system powiązanych ze sobą elementów maszyn działających bez ingerencji człowieka, zdolny do budowania cudownych struktur, wzorów, a nawet miast, ale niezdolny do generowania wartości wymiennej. Te miasta-państwa przypominałyby bardziej ule niż społeczeństwa, a ich członkowie bardziej pszczoły niż obywateli. Nie dałoby się już powiedzieć, że jest to społeczeństwo rynkowe. Mogłoby nawet w ogóle nie być społeczeństwem.

Źródła nadziei

Czy nam się to podoba, czy nie, to tylko kwestia czasu, zanim technologia stworzy ludzkie replikanty zdolne do wykonania zdecydowanej większości pracy. Ale choć świat postludzki jest równie nieapetyczny, co niezdolny do utrzymania gospodarki, rozwiązanie nie może być również odwrotne: powstrzymanie innowacji technologicznych, które mogą uwolnić nas od trudów życia, generować czystą energię i syntetyzować leki ratujące życie. Powiedzmy sobie jasno: kocham technologię i ogromne korzyści, jakie może ona przynieść ludziom i planecie, tak jak Mary Shelley, jestem pewien, uwielbiała ideę nauki pokonującej choroby. Ale kochać technologię to jedno, a tkwić w samozadowoleniu na marginesie historii, podczas gdy ludzie stopniowo stają się generatorami energii Matrixa - nie tylko dlatego, że podważa to istotę, która podtrzymuje gospodarkę. Ale kto może zapobiec temu, by niepowstrzymany pęd do mechanizacji produkcji nie wywoływał kolejnych kryzysów, skazując kolejne pokolenia pracowników na niepełne zatrudnienie, a nawet na całkowite bezrobocie? Kto może pojawić się jako Duch Przyszłych Świąt i ostrzec Ebenezerów Scrooge′ów przed naszym zmechanizowanym światem i przyszłością, do której dążą? Jak na ironię, wraz z postępem technologii, możemy odkryć, że nie jesteśmy sami w walce o utrzymanie ludzkiego ducha u steru. W finałowej scenie Blade Runnera Rick Deckard zakochuje się w androidzie, który rozwinął emocje - jedną z tych, które miał unicestwić. Zdając sobie sprawę, że zabicie replikanta grozi mu utrata człowieczeństwa, Deckard postanawia sprzeciwić się swojemu "programowaniu", uciec z nią i pozwolić swojej androidowej kochance odnaleźć własnego, nieokreślonego ducha. Takie rzeczy mogą oczywiście okazać się niemożliwe w rzeczywistości, ale w społeczeństwie zdeterminowanym, by uczynić z nas androidy, idea, że nie tylko będziemy stawiać opór, ale że androidy mogą również przezwyciężyć swoją mechaniczną naturę, daje promyk nadziei, że technologia niekoniecznie doprowadzi do dystopijnego Matrixa; że coś bliższego Star Trekowi jest wykonalne. Odkładając na bok tak wydumane źródła nadziei, pozwólcie mi teraz zwrócić się ku wielkiej, realistycznej nadziei, która jest tuż obok: przekonaniu, przynajmniej moim, że ludzie mają niewyczerpaną zdolność do przeciwstawiania się erozji ducha i tandetyzacji swojej pracy. Przecież "Matrix" nie jest opowieścią o zniewoleniu; to opowieść o naszym oporze wobec niego i ucieczce od niego. Drugim źródłem nadziei jest świadomość, że mamy fantastycznego sojusznika w tej walce: jeśli proces automatyzacji kiedykolwiek okaże się zbyt skuteczny, nastąpi katastrofa niczym Ikar, która położy mu kres. Oczywiście nigdy nie możemy zapominać, że kryzysy niszczą życie milionów, całych pokoleń i nigdy nie są czymś pożądanym. Jednocześnie okresowe trzęsienia ziemi w naszej gospodarce stwarzają możliwości odrodzenia ludzkiej pracy. Bankructwa i kryzysy sprawiają, że dla przetrwałych firm zatrudnianie biednych pracowników zamiast drogich, nowych robotów staje się tańsze, przynajmniej na jakiś czas. Każdy kryzys niesie ze sobą szansę na ożywienie. I odwrotnie.

Nowa i inna Wielka Transformacja

Kryzysy przynoszą również inną korzyść. Na długo przed waszym urodzeniem, w tak zwanych dobrych czasach, gdy turbodoładowany dług generowany przez banki napędzał wszechmocną bańkę, która ostatecznie pękła w 2008 roku, rozmowy przy stołach, w mediach i w parlamencie były pełne urojeń: przedstawiciele klasy średniej bez końca mówili o rosnących cenach domów, udanych inwestycjach i przekonaniu, że kryzysy należą już do przeszłości. To był smutny i irytujący okres. Chociaż byłem przerażony i oburzony cierpieniem, które nastąpiło po krachu w 2008 roku, pamiętam również, jak ulżyło mi, gdy bańka pękła: wreszcie prawda o naszej sytuacji stała się jasna. Pokora mogła powrócić. Oczywiście, to irytujące, że jedynym sposobem na zachowanie ludzkiego ducha i zdrowego rozsądku są okresowe ofiary na krwawym ołtarzu kryzysów gospodarczych. Dlatego musimy przejść do nowej i innej Wielkiej Transformacji, dbając o to, aby praca maszyn była wykorzystywana mądrze i przynosiła korzyści wszystkim. Jak więc mogłoby to wyglądać? Oto jeden z pomysłów na pogodzenie interesów ludzkości z rozwojem maszyn. Mówiąc w skrócie, ten prosty, praktyczny środek polegałby na tym, aby część maszyn każdej firmy stała się własnością wszystkich - a odsetek zysków odpowiadający tej części wpływałby do wspólnego funduszu, który byłby dzielony równo między wszystkich. Zastanówmy się, jaki wpływ miałoby to na bieg historii ludzkości. Obecnie rosnąca automatyzacja zmniejsza część całkowitego dochodu trafiającą do pracowników, kierując coraz więcej pieniędzy do kieszeni bogaczy, którzy są właścicielami maszyn. Jednak, jak widzieliśmy, ostatecznie zmniejsza to popyt na ich produkty, ponieważ większość ma coraz mniej pieniędzy do wydania. Gdyby jednak część zysków automatycznie trafiała również na konta bankowe pracowników, ta presja na spadek popytu, sprzedaży i cen uległaby złagodzeniu, czyniąc całą ludzkość beneficjentem pracy maszyn. Dopóki wysoko wykwalifikowana siła robocza będzie niezbędna do projektowania maszyn, które budują kolejne maszyny, pełna automatyzacja procesu produkcyjnego nie nastąpi. W tym scenariuszu efekt dystrybucji zysków, którą opisałem, polegałby na zapewnieniu, że ceny pozostaną mniej więcej stabilne, podczas gdy dochody będą rosły, w rezultacie produkty staną się coraz bardziej przystępne cenowo. A jeśli kiedykolwiek zdarzy się, że proces produkcji zostanie w pełni zrobotyzowany, a ludzie nie będą już musieli pracować nad projektowaniem ani produkcją robotów, które tworzą inne roboty, wówczas wszystkie ceny i dochody będą stopniowo spadać, aż każdy produkt będzie jak powietrze, którym oddychamy: tak obfite, że nikt nie będzie musiał za niego płacić, jakkolwiek cenne by ono nie było. Wtedy, i tylko wtedy, będziemy mogli się chwalić, jak Kapitan Picard ze Star Treka, że "Ludzie nie są już opętani obsesją gromadzenia rzeczy. Wyeliminowaliśmy głód, niedostatek, potrzebę posiadania. Wyrośliśmy z dzieciństwa". Nawet jeśli może się wam wydawać, że straciłem wątek i uległem fantazji science fiction - jak wielu wam powie - nie martwcie się. Jestem w doskonałym towarzystwie. W swoim eseju na temat "ekonomicznych możliwości dla naszych wnuków" jeden z najbardziej cenionych ekonomistów wszech czasów, John Maynard Keynes, napisał: "Miłość do pieniędzy jako własności… zostanie uznana za to, czym jest - za nieco odrażającą chorobę, jedną z tych na wpół przestępczych, na wpół patologicznych skłonności, które z dreszczem przerzuca się na specjalistów od chorób psychicznych". Choć pisał to w 1930 roku, kiedy idea w pełni zrobotyzowanej produkcji była o wiele bardziej nieprawdopodobna niż wydaje się dzisiaj, Keynes brzmi bardzo jak kapitan Picard, nie sądzicie? Mówiąc najjaśniej i najprościej, jak to możliwe: jako gatunek pilnie potrzebujemy sposobu na pełne wykorzystanie naszego potencjału technologicznego bez okresowego niszczenia źródeł utrzymania ogromnych rzesz ludzkości i ostatecznego zniewalania się przez nielicznych. Aby to zrobić, musimy przede wszystkim dokonać redystrybucji między sobą bogactw, które maszyny, które stworzyliśmy, mogą wytworzyć dzięki częściowemu ich posiadaniu. Nie potrafię wyobrazić sobie innego sposobu, by uczynić z ludzkiego społeczeństwa niewolnika swoich tworów ich pana. Co nas powstrzymuje przed zrobieniem tego? Zaciekły sprzeciw niewielkiej, ale bardzo potężnej mniejszości, która jest właścicielem istniejących maszyn, ziemi, biurowców i oczywiście banków. Co zrobimy w obliczu ich oporu? W dwóch ostatnich rozdziałach mam nadzieję przekonać Was, że odpowiedź na to najważniejsze pytanie jest taka sama, niezależnie od tego, czy badamy rozwój maszyn - jak w tym rozdziale - czy siłę życiową gospodarki, pieniądz - jak w następnym rozdziale - czy też linę ratunkową naszego gatunku, środowisko - jak w rozdziale ostatnim. Proszę o cierpliwość. Odpowiedź nadejdzie wkrótce.



Dwa Rynki Edypalne



W 1989 roku mój przyjaciel Wasilij, świeżo upieczony absolwent ekonomii, z trudem szukał pracy i nic z tego nie wychodziło. Z każdym miesiącem Wasilij obniżał poprzeczkę, starając się o coraz bardziej podrzędne stanowiska. Nadal nic. W końcu, całkowicie rozczarowany, napisał do mnie do Australii, dokąd niedawno przeprowadziłem się z Wielkiej Brytanii, pisząc: "Najgorsze, co może się człowiekowi przytrafić, to popaść w taką desperację, że postanawia sprzedać duszę diabłu, tylko po to, by odkryć, że diabeł tego nie kupuje!". Właśnie tak czują się bezrobotni, gdy pod presją Wielkiej Potrzeby godzą się na pracę za marne grosze, by odkryć, że nikt nie chce ich zatrudnić. Mam nadzieję i wierzę, że nigdy nie znajdziesz się w takiej sytuacji, ale powinieneś wiedzieć, że miliony ludzi tak robią. Mam również nadzieję, że nie ulegniesz wpływom tych, którzy uparcie zaprzeczają, że tak się dzieje. Ale żeby wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje, opowiem ci historię z udziałem Andreasa, innego przyjaciela. Andreas skarżył mi się, że nie może sprzedać swojego pięknego domku letniskowego na wyspie Patmos. Odpowiedziałam, że kupię go - za dziesięć euro! Zaśmiał się, doceniając mój pedantyczny argument, że istnieje ogromna różnica między niemożnością sprzedaży czegoś a nieotrzymaniem za to żądanej ceny. Jednak to właśnie ta sama teza leży u podstaw przekonania niektórych ludzi, że nie ma czegoś takiego jak bezrobocie, są tylko pracownicy, którzy odmawiają sprzedaży swojej pracy za wystarczająco niską cenę.

Zaprzeczający bezrobociu

Nic nie dokłada większej zniewagi do krzywdy niż obwinianie ofiary za to, że jest ofiarą. To ulubiona taktyka tyrana i ta, której kobiety doświadczają od wieków. W rzeczywistości jest to ten sam sposób myślenia, który odkryliśmy na samym początku : że ucisk australijskich Aborygenów wynikał z ich własnych niedoskonałości. Negacjoniści bezrobocia, jak ich nazywam, myślą w ten sposób: jeśli praca osoby bezrobotnej może przynieść pracodawcy jakąś wartość, jakąkolwiek wartość, to pracodawca będzie skłonny za nią zapłacić. Tak jak ja byłem gotów zaoferować Andreasowi dziesięć euro za jego dom na Patmos, tak jakiś pracodawca byłby skłonny zatrudnić Wasiliego za, powiedzmy, pięćdziesiąt euro miesięcznie. Jeśli Wasilij nie chce pracować za pięćdziesiąt euro miesięcznie, nie oznacza to, że nie może znaleźć płatnej pracy. Oznacza to, że Wasilij, podobnie jak Andreas, nie znalazł nikogo, kto byłby skłonny zapłacić żądaną przez niego cenę. Czyż to nie Andreas i Wasilij powinni czekać na wyższe ceny lub płace? Jeśli Wasilij protestuje, że nie stać go na wystarczająco dużo jedzenia lub mieszkanie za pięćdziesiąt euro miesięcznie, negacjoniści bezrobocia wzruszają ramionami i wskazują na fakt, że są miejsca w Afryce, gdzie ludzie żyją za znacznie, znacznie mniej. Wasilij musi po prostu obniżyć swoje oczekiwania. Pomijając niedopuszczalną podłość takich argumentów, zawierają one poważną wadę w praktycznym, obiektywnym ujęciu. Aby zrozumieć, dlaczego, musimy rozróżnić przypadek Andreasa sprzedającego swój dom i Wasilija sprzedającego swoją pracę. W przypadku Andreasa i innych jemu podobnych, którzy muszą sprzedać swoje domy, gdyby wszyscy obniżyli ceny do minimum, niewątpliwie znaleźliby nabywców - w końcu. Ale gdyby Wasilij i inni bezrobotni zrezygnowali ze swoich żądań płacowych i byli gotowi pracować za grosze, istnieje duże prawdopodobieństwo, że w rezultacie dostępnych miejsc pracy byłoby jeszcze mniej. Aby zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, potrzebujemy innej historii, wymyślonej ponad dwieście lat temu przez francuskiego filozofa Jeana-Jacques′a Rousseau.

Jeleń, zające i siła optymizmu

Wyobraź sobie grupę myśliwych w lesie. Wyposażeni jedynie w sieci, łuki i strzały, wyruszają na polowanie na jelenia, mając nadzieję, że uda im się go upolować razem z rodzinami. Zauważają jelenia na polanie i postanawiają go po cichu otoczyć, starając się go nie spłoszyć. Planują otoczyć jelenia, zaplątać w sieci, a następnie zabić go łukami i strzałami, które są zbyt słabe, by zestrzelić tak potężne i potężne stworzenie z dystansu. Problem w tym, że okrążenie jelenia bez jego wiedzy zajmie dużo czasu, a jeśli zmierzch zapadnie i nic się nie uda, oni i ich rodziny będą głodni. Wiedzą też, że porażka jest gwarantowana, jeśli choć jeden myśliwy okaże się słabym ogniwem w kręgu. Wyobraźmy sobie teraz również, że w tym samym lesie krąży sporo zajęcy. Myśliwi mogą dość łatwo upolować zające strzałami, ale jeden zając nie wyżywi rodziny na więcej niż jeden posiłek, podczas gdy jeleń wyżywi całe plemię na kilka dni, a jeśli choć jeden z myśliwych skupi się na polowaniu na zające, projekt upolowania jelenia legnie w gruzach. To dylemat myśliwych. Chcieliby wspólnie upolować jelenia, ugotować idealny obiad, śpiewać piosenki, być wesołymi, zasnąć syci i zadowoleni, a potem przez lata powtarzać historię o swoim wielkim wyczynie. Jeśli każdy z nich jest pewien, że wszyscy pozostali będą oddani polowaniu na jelenie, każdy da z siebie wszystko i nikt nie da się rozproszyć skaczącym zającem. Ale jeśli choć jeden z myśliwych obawia się, że choć jeden z jego towarzyszy może się potknąć, założy, że jeleń ucieknie i zajmie się łapaniem zajęcy, aby nie wrócić do obozowiska z pustymi rękami. W zamian reszta pójdzie w jego ślady, zmuszając całą grupę do porzucenia jelenia i zrobienia tego samego. Zwróć uwagę na najważniejsze punkty:

* Myśliwi wolą polować na jelenia razem niż na zające indywidualnie.
* Każdy poświęci się polowaniu na jelenia, jeśli będzie pewien, że inni zrobią to samo.
* Ostatecznie, jeśli wierzą, że upolują jelenia w idealnej harmonii, to upolują jelenia w idealnej harmonii. Podobnie, jeśli w to nie wierzą, to nie upolują.

To piękny przykład siły optymizmu, ale także demonicznej siły pesymizmu. W kontekście polowania na jelenia oba są samospełniające. I to jest sedno alegorii Rousseau: jeśli cel można osiągnąć tylko zbiorowo, sukces zależy nie tylko od tego, czy każdy z osobna zjednoczy się, ale przede wszystkim od tego, czy każdy z osobna uwierzy, że każdy inny to zrobi.

Dlaczego praca nie jest jak domy, samochody czy pomidory

Opowieść Rousseau o jeleniu i zającach ilustruje zasadniczą różnicę między rynkiem pracy a innymi rodzajami rynku, a tym samym między przypadkami Wasilija i Andreasa. Zacznijmy od stwierdzenia, że głównym powodem zakupu domu Andreasa jest to, że pozwala on osobie w nim mieszkającej cieszyć się wspaniałymi weekendami i latem na pięknej wyspie Patmos. To samo dotyczy lśniącego czerwonego Ferrari: o ile niektórzy lubią nim jeździć (lub lubią, gdy inni patrzą, jak jeżdżą), jest ono niezwykle atrakcyjne. Podobnie jest z pomidorami: o ile nie są zgniłe, stanowią smaczny sposób na zaspokojenie żołądka. W każdym przypadku wartość wymienna domu, samochodu, pomidorów wynika ostatecznie z ich wartości empirycznej. Ale to, co dotyczy samochodów, nie sprawdza się w przypadku usług oferowanych przez mechanika. To, co dotyczy pomidorów, nie zawsze sprawdza się w przypadku pracy parobka, który je uprawia, ani w przypadku mojego bezrobotnego przyjaciela Wasilija. Bo w przeciwieństwie do domu na Patmos, czerwonego Ferrari czy pomidorów, nikt nie chce pracy mechanika, parobka ani Wasiliego dla samej pracy. Weźmy pod uwagę Marię, właścicielkę firmy produkującej lodówki, która mogłaby być zainteresowana zatrudnieniem Wasiliego. Jej decyzja o zatrudnieniu go nie ma oczywiście nic wspólnego z jakąkolwiek wartością doświadczalną, jaką spodziewa się uzyskać z obecności Wasiliego w swojej fabryce. Jest ona determinowana wyłącznie przez porównanie dwóch wartości wymiennych: z jednej strony wzrostu jej dochodów, który spodziewa się uzyskać dzięki dodatkowym lodówkom, których produkcję Wasili pomoże jej wyprodukować, a z drugiej strony wartości wymiennej, którą straci, płacąc Wasiliemu miesięczną pensję, a także różne inne wydatki związane z zatrudnieniem dodatkowego pracownika. Załóżmy, że Maria uważa, że zatrudniając Wasiliego, jej zakład będzie w stanie produkować pięć dodatkowych lodówek miesięcznie. To, czy go zatrudni, zależy od tego, czy jest pewna, że jest wystarczająco dużo klientów chętnych kupić te dodatkowe pięć lodówek za łączną kwotę przewyższającą dodatkowy koszt, jaki poniosłaby z zatrudnieniem Wasiliego. Innymi słowy, wszystko zależy od jej pewności, że jest co najmniej pięć osób nie tylko potrzebujących lodówki, ale mających środki, aby za nią zapłacić wystarczająco wysoką kwotę. Jeśli różne Marie, które prowadzą firmy, są przekonane, że warunki rynkowe będą dobre i że nadal będzie wystarczająco dużo klientów z pieniędzmi do wydania, to każda z nich zatrudni różnych Wasily'ch, którzy z kolei zobaczą, jak ich dochody rosną, pozwalając im kupować lodówki, rowery lub cokolwiek innego. W ten sposób optymistyczne oczekiwania różnych Marie zostaną spełnione. Podobnie, jeśli różne Marie są ponure i spodziewają się słabej sprzedaży, powstrzymają się od zatrudniania różnych Wasily'ch; dochody będą nadal stać w miejscu; Rynek lodówek pozostanie w stagnacji, a Maria i jej koledzy przedsiębiorcy przekonają się, że ich pesymizm został potwierdzony przez rzeczywistość. Oczywiście Maria, jako bizneswoman, wie o tym wszystkim lepiej niż ktokolwiek inny, ale to z pewnością nie ułatwia jej decyzji. Pewnej nocy przewraca się z boku na bok w łóżku, dręczona lękiem o to, czy zatrudnić Wasilija i innych jemu podobnych oraz rozwinąć swój biznes lodówek. Nie mogąc zasnąć, włącza laptopa, aby sprawdzić pocztę i najnowsze wiadomości. Jej wzrok przyciąga intrygujący nagłówek: PRZEWODNICY ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH DEKLARUJĄ GOTOWOŚĆ DO OBNIŻENIA PŁAC SWOICH CZŁONKÓW O 20 PROCENT, ABY ZWIĘKSZYĆ ILOŚĆ MIEJSC PRACY. W sąsiednim artykule redakcyjnym wyjaśniono, że kierownictwo związku zawodowego wydaje się być przekonane argumentami negacjonistów bezrobocia, że jeśli płace spadną wystarczająco mocno, bezrobotni znajdą pracę. Jak myślisz, jaka byłaby reakcja Marii? Zaprzeczający bezrobociu nie mają wątpliwości, że Maria się ucieszy i pomyśli: "Genialne!". Teraz, gdy płace spadły o 20 procent, zatrudnienie Wasilija i wielu jemu podobnych to absolutny sens. Zrobię to jutro rano, zanim pójdę spać. I to prawda, że gdyby wszystko inne pozostało bez zmian, każdy pracodawca ucieszyłby się na myśl o niższych pensjach. Problem w tym, że te nikczemne inne rzeczy po prostu nie chcą pozostać równe. A najważniejszą rzeczą, która drastycznie się zmienia, gdy płace spadają na całej linii, jest zdolność płatnicza klientów. Jeśli Maria jest jak większość inteligentnych bizneswoman, to najprawdopodobniej pomyśli sobie: O mój Boże! Skoro związki zawodowe rozważają dobrowolną obniżkę płac o 20 procent, wyobraźcie sobie, jak ciężko musi być na rynku. Choć bardzo chciałabym płacić o 20 procent mniej, teraz, gdy wszyscy ci pracownicy będą zarabiać o wiele mniej, kto będzie miał dość pieniędzy, żeby kupić moje lodówki? A jeśli Maria jest wyjątkowo inteligentną bizneswoman, a tak się składa, że nią jest, może nawet pomyśleć: Nawet gdybym nadal była pewna, że znajdzie się wystarczająco dużo ludzi, żeby kupić moje lodówki, ta wiadomość z pewnością zachwieje zaufaniem innych przedsiębiorców. A jeśli przestaną zatrudniać, z pewnością będzie mniej klientów, więc lepiej, żebym zrobiła to samo. Krótko mówiąc, Maria raczej nie zaoferuje Wasiliemu pracy. Niczym myśliwi z Rousseau, przedsiębiorcy walczący o rentowność w społeczeństwie rynkowym są igraszkami swoich zbiorowych oczekiwań. Gdy grupa jest optymistyczna, jej optymizm spełnia się i samonapędza. A gdy jest pesymistyczna, jej pesymizm również spełnia się i samonapędza. Fakt, że wiedzą, że tak jest, tylko utwierdza ich w tym przekonaniu - i tak jak myśliwi z Rousseau, mogą skończyć goniąc zające, chociaż woleliby tego nie robić. Dlatego właśnie negacjoniści bezrobocia się mylą: ponieważ rynek pracy opiera się nie tylko na wartości wymiennej pracy, ale na optymizmie lub pesymizmie ludzi co do gospodarki jako całości, a zatem ogólne obniżki płac mogą skutkować brakiem nowych zatrudnień, a nawet zwolnieniami.

Praca i pieniądze: dwa diabelnie różne towary

Poważne kryzysy gospodarcze, takie jak te, które wybuchły w 1929 i 2008 roku, uczyły nas, że oprócz czarnej magii bankowości, społeczeństwa rynkowe nękane są przez dwa inne demony. Właśnie rzuciliśmy okiem na jednego z nich, czającego się na rynku pracy. Przyjrzyjmy się teraz drugiemu, który można znaleźć na równie osobliwym rynku: rynku pieniężnym. "Rynek pieniężny? Co to takiego? Kto kupuje i sprzedaje pieniądze?". Odpowiedź brzmi: nikt tak naprawdę nie kupuje ani nie sprzedaje pieniędzy na rynku pieniężnym - chyba że mówimy o wymianie jednej waluty na drugą, co jest osobną kwestią. Nie, na rynku pieniężnym po prostu dzierżawią swoje pieniądze - tak jak na rynku pracy, gdzie, ściśle rzecz biorąc, pracownicy dzierżawią swój czas, zamiast sprzedawać siebie. Zobaczyliśmy, co się dzieje, gdy przedsiębiorcy tacy jak Miriam pożyczają pieniądze i jak ich długi napędzają gospodarkę. Widzieliśmy również, jak zapał bankierów do udzielania pożyczek może tak łatwo doprowadzić gospodarkę do załamania. Wiemy też, dlaczego przedsiębiorcy muszą w ogóle zaciągać pożyczki, bo każdy nowy biznes potrzebuje długu, żeby ruszyć z miejsca. Nie omówiliśmy, co decyduje o tym, ile przedsiębiorca taki jak Miriam zdecyduje się pożyczyć. Są ludzie, którzy upierają się, że pieniądze to towar jak każdy inny. Zgodnie z ich logiką odpowiedź jest prosta: ile Miriam pożycza, zależy od tego, ile potrzebuje i na ile ją stać. W przypadku Miriam potrzebuje 500 000 funtów, aby kupić maszynę do produkcji ram rowerowych. To, czy będzie ją stać na te 500 000 funtów, będzie zależało od ceny leasingu pieniędzy: innymi słowy, od wysokości odsetek, jakie bank naliczy jej za pożyczkę. Wynika z tego, że biorąc pod uwagę rynek pieniężny jako całość, im niższa stopa procentowa, tym niższa cena pieniądza, tym więcej ludzie tacy jak Miriam mogą pożyczyć; Im wyższa stopa procentowa, tym wyższa jej cena, tym mniej będzie pożyczonych pieniędzy. (Z tego powodu w czasach kryzysu bank centralny stara się obniżyć stopy procentowe, aby pożyczanie było tańsze i pomóc Miriam tego świata w uruchomieniu i powrocie do działalności gospodarczej). Niestety, ludzie, którzy tak myślą, to zazwyczaj ci sami, których nazwałem negacjonistami bezrobocia, ponieważ ich rozumowanie jest podobnie wadliwe. Wróćmy do tamtej nocy, kiedy Maria przewracała się z boku na bok w łóżku, dręczona dylematem, czy zatrudnić Wasiliego, czy nie. Teraz wyobraź sobie, że patrząc na laptopa, nie mogąc zasnąć, trafia na kolejną wiadomość: BANK CENTRALNY WKRÓTCE ZNACZĄCO OBNIŻY STOPY PROCENTOWE. Jak zareaguje Maria? Czy pomyśli: Świetnie! Czas pożyczyć więcej pieniędzy, żebym mogła zatrudnić więcej pracowników i wyprodukować więcej lodówek!? A może raczej pomyśli: Skoro bank centralny tak drastycznie obniża stopy procentowe, to sytuacja musi wyglądać fatalnie - zapomnij o tym!? Jak zapewne się domyślacie, wracamy do alegorii polowania na jelenie Rousseau. W środku kryzysu, tak jak radykalna obniżka płac może nie przyczynić się do wzrostu zatrudnienia, a wręcz przeciwnie - przynieść odwrotny skutek, tak samo zapowiedź obniżki stóp procentowych można zinterpretować jako akt desperacji, wzbudzający pesymizm wśród przedsiębiorców i odstraszający ich od polowania na jelenie, a zamiast tego na zające. Mam nadzieję, że teraz rozumiecie, co mam na myśli, mówiąc, że głęboko w trzewiach dwóch najbardziej fundamentalnych rynków każdego społeczeństwa rynkowego - rynku pieniężnego i rynku pracy - demony pracują gorączkowo, utrudniając gospodarce wyjście z kryzysu. Aby jednak wyjaśnić, jak tragiczne to jest (i być może trochę Was zirytować, bo wiem, co myślicie o mojej niezdolności do powstrzymania się od starej greckiej opowieści), oto kolejna historia, która, mam nadzieję, przypomni Wam konsekwencje, jakie te demony mają dla każdego z nas.

Kompleks Edypa - rynek pracy i pieniądza

Słyszeliście zapewne o "Królu Edypie", słynnej sztuce Sofoklesa. Opiera się ona na micie o Edypie, który zabił Lajosa, króla Teb, nie wiedząc, że jest jego ojcem, a następnie poślubił żonę króla - oczywiście nie wiedząc, że jest jego matką. To, co czyni dramat Sofoklesa prawdziwie fascynującym dla nas, to sposób, w jaki dramatopisarz ujmuje główny temat opowieści - moc proroctwa. Zacznijmy od początku: Lajos z Teb dowiaduje się, że jego żona Jokasta jest w ciąży i prosi wyrocznię o przepowiednię, co stanie się z ich dzieckiem. Wyrocznia odpowiada przerażającą przepowiednią: Lajos zginie z ręki syna, którego urodzi mu Jokasta. Przerażony Lajos rozkazuje Jokaście zabić dziecko zaraz po urodzeniu, ale ona, rzecz jasna, nie może się zmusić do zabicia własnego dziecka, więc oddaje je w ręce służącego, nakazując mu, by uczynił to, czego ona nie może. Sługa jednak nie ma serca zabić bezbronnego niemowlęcia, więc zabiera chłopca na szczyt góry, zostawiając go tam na śmierć z głodu i wychłodzenia. Wkrótce jednak życzliwy pasterz odnajduje dziecko, nadaje mu imię Edyp i zabiera do Koryntu, gdzie zostaje adoptowane przez bezdzietnego króla. Lata później Edyp, podejrzewając, że król Koryntu nie jest jego biologicznym ojcem, prosi wyrocznię o więcej informacji o rodzicach. Wyrocznia nie odpowiada mu, lecz wygłasza kolejną przepowiednię, równie przerażającą jak pierwsza: "Poślubisz swoją matkę!". Przerażony Edyp postanawia uciec daleko od Koryntu, aby uniknąć tego losu. Podczas swojej przygnębiającej podróży mija Teby. Tam przypadkowo spotyka króla Lajosa na rozdrożu, gdzie wdają się w bójkę o to, kto ma pierwszeństwo. W tym, co z pewnością jest pierwszym w literaturze przypadkiem furii drogowej, Lajosa zabija syn - i tak spełnia się pierwsza przepowiednia. Później Edyp ratuje Teby przed potworem zwanym Sfinksem, zdejmując klątwę z miasta, rozwiązując zagadkę Sfinksa. Według trzeciej przepowiedni, ten, kto tego dokona, zostanie monarchą miasta-państwa, więc Edyp zostaje koronowany na króla Teb i, zgodnie ze zwyczajem, poślubia wdowę po zmarłym królu, Jokastę, swoją matkę - spełniając w ten sposób drugą przepowiednię. Co ten mit ma wspólnego z rynkiem pracy i pieniędzy? Wszystko, bo pokazuje, jak okropnie samospełniające się przepowiednie potrafią być. Wszak gdyby nie wypowiedziano pierwszej przepowiedni, król Lajos nigdy nie wydałby rozkazu zabicia swojego syna Edypa. Chłopiec dorastałby w pałacu w Tebach i, wiedząc, kim jest jego prawdziwy ojciec, nigdy by go nie zabił. To samo dotyczy drugiej przepowiedni: gdyby wyrocznia nie przepowiedziała, że Edyp poślubi własną matkę, nigdy nie opuściłby Koryntu, a zatem nigdy nie spotkałby ani ojca na rozdrożu, ani Sfinksa, a nigdy nie rozwiązując jego zagadki, nie zostałby koronowany na króla Teb i z pewnością nigdy nie poślubiłby swojej matki. To ta sama moc przepowiedni sprawia, że rynki pracy i pieniądza - i wszyscy ludzie tworzący te rynki - są podatni na samozniszczenie, ze straszliwymi konsekwencjami dla milionów. Kiedy Miriam, Maria i inni przedsiębiorcy widzą spadek lub niskie płace i stopy procentowe, przepowiadają spadek lub utrzymanie niskiej aktywności gospodarczej, unikając w ten sposób pożyczania pieniędzy i zatrudniania pracowników, zapewniając w ten sposób utrzymanie niskich płac i stóp procentowych lub ich dalszy spadek, spełniając tym samym własne przepowiednie. Zamiast się odbudowywać, gospodarka pada ofiarą ich pesymizmu, który jedynie się utrwala i nasila. Gdyby tylko Sofokles pisał nasze felietony finansowe i podręczniki ekonomii, o wiele łatwiej byłoby dostrzec naturę i przyczyny problemów i udręk społeczeństwa rynkowego.

Czynnik ludzki

Domy, samochody, jedzenie i rozrywka same w sobie przynoszą korzyści i są pożądane. Natomiast praca najemna i pożyczone pieniądze to jedynie środki do celu. Przedsiębiorcy są zmuszeni je dzierżawić, aby produkować rzeczy o wartości wymiennej, ale chcieliby żyć bez konieczności zatrudniania choćby jednego pracownika czy pożyczania choćby jednego grosza. Jeśli gospodarka jest motorem napędowym społeczeństwa, a dług jego paliwem, to praca jest iskrą, siłą napędową, która ożywia ten silnik, a pieniądze są smarem, bez którego silnik by się zatarł. Przejmujące jest to, że oba te czynniki mogą napędzać silnik, ale także go unieruchamiać i uniemożliwiać ponowne uruchomienie. Razem uniemożliwiają one sprawne funkcjonowanie, w które wierzą negacjoniści bezrobocia i ich pobratymcy, i wykluczają prosty świat, w którym bezrobocie znika, gdy płace odpowiednio spadają, a oszczędności przekształcają się w miejsca pracy i sprzęt, gdy stopa procentowa znajdzie swój "właściwy" poziom. Być może zastanawiasz się teraz, czy można coś zrobić, aby oswoić i kontrolować te demony. Czy nie ma sposobu na przełamanie cykli samospełniającego się proroctwa i samonapędzającego się pesymizmu? Odpowiedź brzmi: nie będzie łatwo. Demony, które zamieniają rynek pracy i rynek pieniężny w plagę społeczeństwa rynkowego, są wyrazem niektórych z tych rzeczy, które czynią nas ludźmi: naszej zdolności do refleksji nad własnym i cudzym zachowaniem, wnikania w umysły innych i przewidywania ich działań oraz świadomości, że pomimo całej naszej bystrości i mądrości, my i inni rzadko opieramy się krótkoterminowemu impulsowi do samozachowania, jakkolwiek autodestrukcyjny może się on ostatecznie okazać. Pogodzenie chaotycznego, sprzecznego, irracjonalnego i przewrotnego zachowania ludzi z płynnym funkcjonowaniem wyidealizowanej machiny gospodarczej wymagałoby ponownego przemyślenia i reorganizacji społeczeństwa równie radykalnej, jak transformacja Wielkiego Zwrotu, który miał miejsce w XVIII-wiecznej Wielkiej Brytanii. Niemniej jednak, właśnie teraz jesteśmy w trakcie takiego przełomu. To proces mechanizacji i automatyzacji, digitalizacji i sztucznej inteligencji. Niestety, wydaje się, że prowadzi nas on w kierunku przeciwnym do rozwiązania, ponieważ jego celem nie jest pogodzenie człowieka z maszyną, lecz zastąpienie pierwszego drugim. Choć duch ludzki może być największą ofiarą tej zmiany, prawdopodobnie okaże się ona również naszym zbawieniem.



Czarna magia bankowości



Jak każdy ekosystem, współczesna gospodarka nie może przetrwać bez recyklingu. Tak jak zwierzęta i rośliny nieustannie przetwarzają tlen i dwutlenek węgla, które dostarczają sobie nawzajem, tak samo pracownicy muszą przetwarzać swoje wynagrodzenia, wydając je w sklepach, a firmy przetwarzać swoje dochody, wydając je na pensje, jeśli obie strony mają przetrwać. I tak jak w naszych ekosystemach, gdzie brak recyklingu prowadzi do pustynnienia, tak i kiedy recykling załamuje się w gospodarce, kończymy kryzysem, który prowadzi do dewastacji ubóstwa i deprywacji. W chwili, gdy piszę te słowa, Grecja, mój kraj i kraj, który uważasz za swój, mimo że mieszkasz w Australii, doświadcza tak wielkiej dewastacji. Australia, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i większość Europy doświadczyły podobnej katastrofy w latach 30. XX wieku. Była ona tak okropna, że zainspirowała Johna Steinbecka, amerykańskiego pisarza, do napisania słynnej powieści zatytułowanej "Grona gniewu". W dwudziestym piątym rozdziale powieści Steinbeck opowiada historię o tym, jak podczas głodu milionów ludzi tony ziemniaków wrzucono do rzeki, a skrzynki z pomarańczami opryskano naftą, aby uczynić je niejadalnymi. Zamiast recyklingu nastąpiła bezmyślna destrukcja. To właśnie w tym miejscu książki autor słynnie lamentuje, że pomimo naszej zdolności do pozyskiwania żywności z ziemi, nie jesteśmy w stanie stworzyć systemu, w którym głodni mogliby być nakarmieni. Ta porażka "wisi nad państwem niczym wielki smutek", pisze Steinbeck, podczas gdy gniew tych, którym brakuje jedzenia, rośnie niczym winogrona na winorośli: "W duszach ludzi grona gniewu napełniają się i stają się ciężkie, stają się ciężkie dla winobrania". Jak to wszystko mogło się wydarzyć? Odpowiedź leży w sposobie, w jaki społeczeństwa rynkowe mogą nagle utracić zdolność do recyklingu. A w sercu tej porażki recyklingu, jeśli przyjrzysz się uważnie, rozpoznasz znajomą postać: bankiera. Co jest takiego w bankierach, że tak wiele osób ich nie lubi? Jednym z wyjaśnień jest to, że reszta z nas po prostu zazdrości im bogactwa. Ale, jak teraz postaram się was przekonać, chodzi tu o coś więcej niż tylko zazdrość. Głębsza przyczyna jest taka, że gdy lichwa przestała być uważana za grzech, a bankierzy mogli swobodnie pobierać odsetki od pożyczek, bankowość zaczęła zyskiwać supermoce - moc generowania ogromnych ilości odpadów, ale także moc nagłego i katastrofalnego zatrzymania recyklingu. Pozwólcie, że wyjaśnię.

Przedsiębiorcy jako podróżnicy w czasie

Załóżmy, że przedsiębiorczy hodowca wełny zaciąga pożyczkę od właściciela ziemskiego, aby kupić towary, siłę roboczą, ziemię i maszyny potrzebne do uruchomienia procesu produkcyjnego i założenia nowej firmy. Co właściwie się tu dzieje? W oczywistym sensie przedsiębiorca pożycza pieniądze od właściciela ziemskiego, oczekując, że kiedy wełna, którą ma nadzieję wyprodukować, zostanie w końcu sprzedana, będzie w stanie spłacić pożyczkę. Patrząc jednak na to z ekonomicznego punktu widzenia, można by powiedzieć, że pożycza wartość wymienną z przyszłości i przeciąga ją do teraźniejszości. Gdybyśmy mieli przedstawić ten proces w formie filmu science fiction, ujrzelibyśmy hodowcę wełny patrzącego w przyszłość przez półprzezroczystą membranę, niewyraźnie dostrzegającego po drugiej stronie to, co ma nadejść. Widząc okazję, nasz przedsiębiorca unosi rękę, kładzie palce na membranie, a następnie nagłym dźgnięciem przepycha rękę na drugą stronę. Pozostaje w teraźniejszości, ale jego ręka przekroczyła już granicę przyszłości. Macając, chwyta jakąś wartość wymienną i kolejnym gwałtownym gestem cofa rękę przez membranę do teraźniejszości. Zakładając, że przedsiębiorca wystarczająco trafnie przewidział przyszłość, sprzedaż jego zbiorów wełny odniesie sukces, jaki przewidział, i przyniesie wystarczającą wartość wymienną, aby spłacić pożyczkę. Jeśli jednak się pomyli i nie uda mu się stworzyć przyszłości, w której ta wartość wymienna istnieje, zaburzy oś czasu. I jak powie każdy miłośnik science fiction, to jest absolutne NIE. Nie mogąc spłacić pożyczki, jego firma upadnie. Jeśli przedsiębiorcy są podróżującymi w czasie oportunistami, bankierzy są ich niepoprawnymi agentami podróży, w naszym kontekście science fiction nieograniczona ambicja przedsiębiorcza przekłada się na nieograniczoną przyszłą wartość wymienną wyrwaną z przyszłości i przeniesioną do teraźniejszości poprzez membranę czasu. I choć możliwe jest pożyczanie małych kwot od rodziny, przyjaciół i współpracowników, zaciąganie niekończących się, dużych pożyczek nie jest łatwe. Tu właśnie wkraczają bankierzy.

Bankierzy jako agenci podróży w czasie

Czym zajmują się bankierzy? Większość ludzi uważa, że bankierzy działają jako pośrednicy między osobami z oszczędnościami, które nie mają bezpośredniego zastosowania dla swoich pieniędzy, a osobami bez oszczędności, które chcą lub muszą pożyczyć pieniądze. Przyjmują depozyty od oszczędzających, pożyczają je pożyczkobiorcom, płacą oszczędzającym niższe odsetki niż pożyczkobiorcom i czerpią zyski z różnicy. Chociaż tak właśnie bankowość narodziła się dawno temu, z pewnością nie to zaprząta dziś uwagę bankierów. Załóżmy, że Miriam produkuje rowery i prosi bankiera o pięcioletnią pożyczkę w wysokości 500 000 funtów, aby mogła kupić maszynę, która pozwoli jej budować ramy rowerowe z włókna węglowego, dzięki czemu będą lżejsze i mocniejsze.Pytanie: skąd bankier znajdzie 500 000 funtów, aby jej pożyczyć? Nie spiesz się z odpowiedzią: "Z pieniędzy, które inni klienci wpłacili do banku". Prawidłowa odpowiedź brzmi: "Znikąd - z powietrza!". Jak? Proste. Bankier po prostu wpisuje piątkę, a potem pięć zer obok imienia i nazwiska Miriam oraz numeru konta w elektronicznej bazie danych lub księdze głównej, która rejestruje salda klientów. Kiedy Miriam sprawdza saldo swojego konta, z radością widzi migający na ekranie bankomatu napis "Saldo 500 000 funtów" i natychmiast przelewa pieniądze do producenta urządzenia. W ten sposób, jak gdyby z powietrza, powstaje kwota pół miliona funtów. Genialny ekonomista powiedział kiedyś, że "proces tworzenia pieniędzy przez banki jest tak prosty, że aż odrzuca". To prawda. Magiczna moc bankierów, która pozwala im tworzyć pieniądze jednym pociągnięciem pióra lub kilkoma przyciskami na klawiaturze, przyprawia nas o dreszcze przerażenia. Zrozumiałe. Powodem jest to, że trudno uwierzyć, że wartość może narodzić się z niczego. Ale wróćmy do momentu, w którym bankier stworzył 500 000 funtów machnięciem różdżki znikąd. W pewnym sensie bankier zaaranżował sytuację, w której obecna Miriam - przedsiębiorczyni planująca sprzedaż rowerów - zasiadła przed membraną czasu i przez nią dotknęła Miriam, która będzie istnieć za pięć lat - bogatej bizneswoman z dobrze prosperującą firmą rowerową - i wyrwała jej pół miliona funtów, przyniosła je do teraźniejszości, zainwestowała w biznes rowerowy, pozwalając w ten sposób przyszłej Miriam stać się tą odnoszącą sukcesy bizneswoman. W zamian za odpowiedzialność za te pół miliona funtów w ciągu pięciu lat, w których Miriam przekształca się z aspirującej przedsiębiorczyni w odnoszącą sukcesy bizneswoman, bankier pobiera od niej odsetki i inne opłaty bankowe. Ponieważ nie są zmuszeni do pożyczania istniejącej wartości wymiennej, bankierzy mają wszelkie powody, by wciąż wyczarowywać pożyczki w ten sam sposób - kilkoma uderzeniami w klawiaturę - ponieważ im większej liczbie osób pożyczą i im więcej pieniędzy wygenerują dla gospodarki, tym większe zyski zatrzymają dla siebie. Tak jak szczury laboratoryjne, które odkryły, że pociągnięcie za dźwignię skutkuje otrzymaniem kawałka jedzenia, pociągają za nią nieustannie, tak samo bankierzy pożyczają, pożyczają i pożyczają.

Krach

Dawno, dawno temu roztropni bankierzy pożyczali Miriam i jej podobnym tylko wtedy, gdy ufali, że mądrze zainwestuje pożyczkę i będzie w stanie ją spłacić w przyszłości. Innymi słowy, bankierzy chcieli, aby ich praktyki nie zaburzały harmonogramu - aby do czasu nadejścia przyszłości poszczególne Miriam wygenerowały wystarczającą wartość nadwyżkową, aby odzyskać to, co z niej zabrali. Jednak w latach dwudziestych XX wieku bankowość oszalała. Zmieniły się dwie rzeczy. Po pierwsze, w następstwie rewolucji przemysłowej gospodarki społeczeństw rynkowych ogromnie się rozwinęły, a w rezultacie gwałtownie wzrósł dług niezbędny do ich zasilania. Po drugie, bankierzy znaleźli sposoby na zabezpieczenie się przed skutkami, gdyby coś poszło nie tak. Na przykład, po udzieleniu pożyczki Miriam, dzielili ją na małe kawałki i sprzedawali wielu innym. W zamian za pożyczenie bankowi 100 funtów, każdy z pięciu tysięcy inwestorów otrzymałby udział w pożyczce Miriam w wysokości 500 000 funtów. Dlaczego ktokolwiek miałby inwestować w jedną z tych akcji? Ponieważ bank zapłacił im wyższe odsetki niż te, które otrzymaliby, gdyby po prostu zdeponowali te 100 funtów w banku (ale niższe, ogólnie rzecz biorąc, od kwoty odsetek, które Miriam zgodziła się zapłacić). W ten sposób bankier natychmiast odzyskał 500 000 funtów i nadal mógł zarobić, gdy Miriam spłaciła pożyczkę. A gdyby Miriam zbankrutowała i wycofała się ze swoich zobowiązań, to pięć tysięcy inwestorów straciłoby. Wiem, o czym myślisz: musi być jakiś haczyk. Rzeczywiście jest. Im więcej pieniędzy bankier przekaże Miriam z przyszłości, tym większe będą jego potencjalne zyski i tym większa będzie jego zdolność do zarabiania na innych inwestorach. Ale im częściej bankier używa swoich mocy - pomagając przenosić coraz większe ilości wartości z przyszłości do teraźniejszości - tym bardziej prawdopodobne jest, że zakłóci oś czasu. Załóżmy, że biznes Miriam odnosi sukces: produkuje rowery; producenci maszyn kupionych przez Miriam zatrudniają nowych pracowników; ci pracownicy kupują rowery i inne towary; proces recyklingu trwa, a społeczeństwo rynkowe idzie naprzód. Ale im bardziej wszystko wydaje się stabilne, tym większą motywację mają bankierzy, by częściej i swobodniej korzystać ze swoich magicznych mocy. I choć ledwo to zauważają, w końcu ich zaklęcia wkraczają w sferę czarnej magii: nadchodzi moment, gdy pożyczki, które udzielili, są tak ogromne, że gospodarka nie nadąża, a generowane zyski nie wystarczają już na ich spłatę. W tym momencie uświadamiają sobie, że przyszłość, na którą wszyscy liczyli, nigdy się nie ziści. A gdy te ogromne ilości wartości pożyczone z przyszłości w rzeczywistości się nie zmaterializują, gospodarka się załamie. Załóżmy, że dzięki entuzjastycznemu udzielaniu pożyczek przez bank Miriam zaciągnęła dług, który przekracza możliwości jej firmy. W końcu, nie mogąc go spłacić, jest zmuszona zamknąć warsztat. Okazuje się, że z pomocą banku została oszukana przez swoje dawne "ja". Załóżmy, że Miriam nie jest sama, a cała masa firm upada, a cała rzesza pracowników traci pracę. W rezultacie cierpią również sklepy, w których ci pracownicy kiedyś kupowali towary. Wraz z zamykaniem kolejnych sklepów i firm banki borykają się z coraz większą liczbą pożyczek, których przedsiębiorcy tacy jak Miriam nie są w stanie spłacić. Rozprzestrzenia się plotka, że banki mają kłopoty. Zaniepokojeni perspektywą utraty oszczędności, niektórzy ludzie, którzy powierzyli swoje pieniądze bankowi w zamian za skromne odsetki, żądają wypłaty gotówki. Słysząc to, inni oszczędzający idą w ich ślady, obawiając się tego samego. Ale bank nie ma wystarczająco dużo gotówki, aby spłacić je wszystkie, ponieważ pożyczył je wraz z pożyczkami, które wyczarował z powietrza. Gdy rozeszła się wieść, że bank wyczerpał swoje zasoby gotówki, rozpoczął się run na bank: długie kolejki ludzi domagających się zwrotu pieniędzy, a nieszczęsny menedżer banku jest zmuszony zamknąć drzwi. Nagle nawet osoby z dużymi oszczędnościami w banku znajdują się bez grosza. Pamiętacie, jak mówiłem, że dług jest niezbędny dla społeczeństw rynkowych? Że nie ma zysku bez długu? A bez zysku nie ma nadwyżki? Teraz pozwólcie, że dodam to: ten sam proces, który generuje zysk i bogactwo, generuje krachy i kryzysy finansowe. Po krachu nadchodzi kryzys. Wszyscy są winni wszystkim i nikt nie może spłacić długu. Oszczędzającym mówi się, że ich pieniądze przepadły, ponieważ bank, w którym je zdeponowali, zbankrutował. Nawet ci, którzy odłożyli pieniądze, tną wydatki, obawiając się niepewnej przyszłości. Proces recyklingu, na którym opiera się gospodarka, zaczyna się cofać. Coraz więcej przedsiębiorców takich jak Miriam traci klientów, anuluje zamówienia na nowe maszyny i musi zwalniać pracowników. Zwolnieni pracownicy nie mogą kupować towarów od przedsiębiorców, którzy nadal działają, co spycha ocalałe firmy na skraj bankructwa. Biura i fabryki zamykają się. Wkrótce wielu pracowników, którzy chcieliby pracować, traci pracę, ponieważ pracodawcy, którzy chcieliby ich zatrudnić, obawiają się, że towary, które produkują, nie znajdą nabywców. Tymczasem rodziny nie są w stanie spłacić pożyczek zaciągniętych na zakup ich domów. Banki konfiskują ich domy, aby je sprzedać, desperacko próbując odzyskać część brakujących milionów. Ale przy tak wielu domach na sprzedaż i tak małej ilości pieniędzy w kieszeniach ludzi, rzędy smutnych domów stoją puste, a ceny nieruchomości spadają. Powszechna niewypłacalność. Masowe bezrobocie. Gniew. To jest wróg, który podąża śladem pychy bankierów. Jego nędzna zemsta spada bezlitośnie, dotykając przede wszystkim biednych i niewinnych. Kto może położyć kres tej zawrotnej spirali zagłady?

(Niezbyt) nowa rola państwa

Gdy gospodarka zostanie wciągnięta w ten destrukcyjny wir, tylko jedno może pomóc: państwo. Od XIX wieku, kiedy społeczeństwa rynkowe doświadczyły pierwszych kryzysów, państwo - pod presją potężniejszych obywateli - jest zmuszone do interwencji. Ale jak? Niezmiennie, pierwszą rzeczą, jaką musi zrobić państwo, jest interwencja w samym systemie bankowym. Od momentu, gdy rozprzestrzenia się panika, bankructwo banków, jedynym sposobem na powstrzymanie destrukcji jest przerwanie tej reakcji łańcuchowej przez państwo poprzez pożyczanie pieniędzy bankom, aby mogły one pozostać otwarte. Ale skąd państwo może znaleźć tak dużo pieniędzy w tak krótkim czasie? Być może słyszałeś o czymś takim jak bank centralny. Każdy kraj - a dokładniej każda waluta - ma taki bank. Banki centralne mają różne nazwy w różnych krajach. W Wielkiej Brytanii nazywa się Bank Anglii, w Stanach Zjednoczonych Rezerwą Federalną, w Australii Bankiem Rezerw. W Europie kontynentalnej znany jest po prostu jako Europejski Bank Centralny. Jakkolwiek się nazywa, bank centralny to coś w rodzaju banku państwowego, którego klientami są wszystkie inne banki, i to właśnie z tego banku centralnego napływają pieniądze - w gigantycznych ilościach. Pytanie, które widzę, jak ciśnie się na usta, brzmi: "Ale skąd banki centralne biorą pieniądze?". Jestem pewien, że teraz możesz przewidzieć odpowiedź: "Znikąd - z powietrza!". Tak, to prawda. Tak jak bankier Miriam wyczarował liczby na jej koncie bankowym, tak bank centralny robi to samo, tylko tym razem umieszcza je na koncie, które bank Miriam prowadzi w banku centralnym. I tak jak bank, który pożyczył Miriam, w rzeczywistości zgodził się odpowiadać za jej dług do czasu, aż stanie się dłużna, tak państwo, dysponując jeszcze większą władzą do wzbudzania zaufania, w rzeczywistości deklaruje, że będzie odpowiadać za dług banku, dopóki ten nie wróci do zdrowia. Różnica polega na tym, że kiedy bank centralny wyczarowuje pieniądz z niczego - pożyczając wartość walutową z przyszłości - jego motywacja nie ma nic wspólnego z zyskiem. Jego celem jest ratowanie bankierów przed nimi samymi i zapobieganie dewastacji gospodarki przez ich czarną magię. Działając jako pożyczkodawca ostatniej szansy dla zwykłych banków, wyłania się interesująca relacja: bank centralny zyskuje nad nimi pewną władzę. Teoretycznie bank centralny może decydować, które banki ratować, a którym pozwolić upaść, a zatem - ponownie, teoretycznie - banki centralne powinny móc nakładać ograniczenia na praktyki bankierów w nadziei na powstrzymanie ich czarnej magii. W rzeczywistości zawsze była to gra w kotka i myszkę, w której bankierzy-myszy mają nieskończone możliwości ominięcia i wyśmiania przeszkód stawianych im na drodze przez bankierów centralnych. Niezależnie od tego, jak bardzo bankierzy centralni próbowali powstrzymać bankierów przed wzniecaniem niekontrolowanych pożarów, bankierzy prawie zawsze uchodzili im na sucho podpalenia, zmuszając spanikowanych urzędników banku centralnego do tworzenia rzek nowych pieniędzy, którymi mogli gasić płomienie. Zdając sobie sprawę z tego, jak mało zaufania znużone społeczeństwo ma do zdolności banków centralnych do ograniczania zwykłych banków, a także aby uspokoić nerwy i zapobiec panice bankowej, rządy musiały pójść o krok dalej: zagwarantowały również oszczędności obywateli, obiecując ich zwrot w przypadku bankructwa banku, w którym zostały zdeponowane. Oczywiście, jedynym sposobem, w jaki bank centralny państwa może to zrobić, jest również wyczarowanie tych pieniędzy z powietrza. "Z powietrza!" Wiem: niezależnie od tego, jak często używałem tego wyrażenia, nadal będzie ono wydawać się wam dziwne, zagadkowe, niepokojące. Większość ludzi, jeśli nie wszyscy, czuje to samo, a wielu zakłada, że to nowe zjawisko - że zanim pojawiła się technologia pozwalająca bankierom i rządom po prostu wpisywać dodatkowe cyfry do swoich cyfrowych ksiąg rachunkowych, pieniądz był czymś bardziej realnym, bardziej namacalnym, bardziej uczciwym. To bardzo błędny pogląd. Pamiętacie pana Nabuka, robotnika rolnego z Mezopotamii, którego pracę opłacano muszlami? A że na tych muszlach urzędnik pracujący dla władcy zapisał liczby wskazujące, ile zboża pan Nabuk miał zebrać po żniwach? W rzeczywistości nie ma wielkiej różnicy między tymi wyrytymi muszlami a pieniędzmi emitowanymi przez bank centralny. Władcy Mezopotamii mogli w zasadzie wypisać dowolną liczbę na dowolnej liczbie muszli, którą chcieli rozdać, podobnie jak bank centralny. To, co liczyło się wtedy i co liczy się teraz, to po prostu to, że liczby na tych muszlach lub cyfry w księgach rachunkowych są wiarygodne, że produktywność ziemi oraz bogactwo i stabilność państwa sprawiają, że obietnice zboża i waluty są wiarygodne. W tym sensie rola państwa jest (nie tak) nowa. Jednakże to, co jest niezwykle nowoczesne i prawdziwe jedynie w odniesieniu do społeczeństw rynkowych, to fakt, że nie tylko władze, ale i bankierzy prywatni mają obecnie ten sam przywilej wyczarowywania pieniędzy z niczego.

Bankierzy i państwo: toksyczna relacja

Możesz się teraz zastanawiać: skoro bankierzy wiedzą, że państwo przyjdzie im z pomocą w potrzebie, jaki mają powód, by ograniczać udzielane pożyczki w czasach prosperity? Czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby państwo ratowało banki - aby zachować oszczędności obywateli i system płatniczy gospodarki - ale nie ratowało samych bankierów? Czemu nie wysłać ich do domu bez grosza przy duszy, ku przestrodze dla każdego innego bankiera, który będzie kuszony, by zrobić to samo? Niestety, to oczywiste rozwiązanie rozbija się o twarde realia. Najczęściej politycy rządzący są wybierani dzięki hojnym składkom tych samych bankierów. Zbyt często politycy potrzebują bankierów równie mocno, jak bankierzy ich. Podobnie jest z urzędnikami banków centralnych. Dzięki swoim magicznym supermocom bankierzy mogą wypłacać sobie pensje znacznie wyższe niż te wypłacane przez rząd lub bank centralny, nie tłumacząc się z tego podejrzliwej opinii publicznej, co musi robić rząd. Niestety, często zdarza się, że urzędnicy państwowi, których zadaniem jest nadzorowanie bankierów, po przejściu na emeryturę podejmują pracę w tych samych bankach. Wiedząc o potencjalnych korzyściach, jakie ich czekają, potrzeba heroicznej postawy, aby ci urzędnicy postępowali naprawdę twardo wobec nadzorowanych przez siebie bankierów. Niestety, bohaterów jest i zawsze było bardzo mało. Ta toksyczna relacja między bankierami a państwem sprawia, że bankierzy nie mają powodu do ostrożności. Owszem, po wypadku na jakiś czas powstrzymują się od działania. Niczym kierowca ukarany mandatem za przekroczenie prędkości, mogą przez jakiś czas jeździć znacznie poniżej dozwolonej prędkości, ale wkrótce znów przekraczają dozwoloną prędkość. Wkrótce po tym, jak władze państwowe ich dofinansują i przywrócona zostanie stabilność, bankierzy znów zaczną tworzyć pieniądz, jakby jutra miało nie być. Podsumowując tę przygnębiającą historię, natrafiamy teraz na fundamentalny paradoks. Niestabilność, którą bankierzy tworzą w społeczeństwach rynkowych, można ograniczyć, ale nigdy nie da się jej całkowicie wyeliminować z prostego powodu: gospodarka jest napędzana tym, co dostarczają: długiem. A zatem im skuteczniej państwo kreuje stabilność, tym bezpieczniejsze są warunki do tworzenia większego długu, tym bardziej bankierzy mogą się rozmnażać - i tym większą niestabilność wywołują.

Niespłacalne długi

Co należy zrobić, gdy pożyczkobiorca bankrutuje i nie jest w stanie spłacić swoich długów? Rozwiązanie jest tylko jedno: długi muszą zostać umorzone, a w kategoriach ekonomicznych umorzone. Nie jest to kwestia etyczna - czy spłata długów wobec drugiej osoby jest słuszna, czy nie - to kwestia praktyczna. We wczesnej epoce wiktoriańskiej prawo stanowiło, że osoby, które nie są w stanie spłacić swoich długów, powinny być zamykane w specjalnych więzieniach dla dłużników, dopóki nie spłacą ich w całości wraz z odsetkami. Dziś niektóre kraje są traktowane w ten sam sposób, gdy ich rządy nie są w stanie spłacić długów - przykładem jest nasza Grecja. Ludzie zapominają jednak, że społeczeństwa rynkowe przetrwały krachy i kryzysy gospodarcze XIX wieku tylko dzięki zmianie prawa, która miała zapewnić, że nie wszystkie długi są święte. Dlaczego tak się stało? Jednym z powodów jest to, że gdy bankructwo firmy oznaczało uwięzienie jej właścicieli i utratę wszystkiego, łącznie z domami, tylko bardzo bogaci lub bardzo głupi przedsiębiorcy podejmowali się dużych projektów, niosących ze sobą ryzyko ogromnych, niespłacalnych długów. Jednak aby społeczeństwa rynkowe mogły budować niezwykle kosztowne obiekty, takie jak elektrownie i linie kolejowe, a korporacje mogły rozrosnąć się ponad pewien poziom, prawo musiało zostać zmienione tak, aby w przypadku bankructwa firmy tracony był jedynie jej majątek; oszczędności osobiste, dom i dobytek osoby, która ją prowadziła, nie podlegały konfiskacie. To właśnie nazwano ograniczoną odpowiedzialnością. (To ironia, że przedsiębiorcy, którzy są właścicielami firm, powinni mieć taką ochronę przed komornikami, podczas gdy zwykli ludzie, którzy nie posiadają firm, nie). Bardziej istotnym powodem jest to, że jeśli dług nigdy nie zostanie umorzony, to firmy i rodziny, które zbankrutowały, pozostaną bankrutami na zawsze - między innymi dlatego, że nikt nie pożyczy komuś, kto jest w stanie upadłości. Niespłacalne długi wiszące nad nimi oznaczają, że nigdy nie będą mogli zatrudnić pracowników, kupić domu ani posłać dzieci na studia. Jeśli firma jest gospodarstwem rolnym produkującym owoce, których cena spadła, a w rezultacie jej właściciele stoją teraz w obliczu niespłacalnych długów, mają wszelkie powody, by zniszczyć znaczną część swoich plonów - nawet jeśli inni wokół nich głodują - w celu stworzenia niedoboru owoców, który podniesie ich cenę, tak jak opisał to Steinbeck w "Gronach gniewu". Podobnie, jeśli rząd taki jak obecny w Grecji jest w stanie permanentnego bankructwa i zmuszony jest udawać, że jest w stanie spłacać swoje długi, musi bez końca ściągać podatki od firm i rodzin, nigdy się z nich nie podnosząc. Żadna firma, żadna rodzina, żaden kraj nie podniesie się, jeśli na zawsze pozostanie w szponach niespłacalnego długu. Dlatego w Piśmie Świętym zapisano, że długi powinny być okresowo wycinane, tak jak lasy potrzebują części opadłych gałęzi, aby zapobiec niszczycielskim pożarom buszu. Naturalnie, ci, którym należą się pieniądze - wierzyciele - kopią i krzyczą, słysząc takie słowa, a ze wszystkich wierzycieli to bankierzy najgłośniej protestują przeciwko idei umorzenia długów. Bankierzy pociągają za wszelkie możliwe sznurki, aby przekonać polityków do uchwalenia przepisów zakazujących umorzenia długów. A jednak to przede wszystkim banki ponoszą odpowiedzialność za lekkomyślność, która sprawia, że takie umorzenie jest niezbędne, i to bankierzy są najmniej narażeni na utratę majątku osobistego, a nawet kontroli nad swoimi firmami, gdy nadejdzie krach. Jeśli potrzebujesz przykładu podwójnych standardów, nie szukaj dalej. Świat, w którym bankierzy są uratowani, ale wszyscy inni dłużnicy, w tym rządy, nie: to najgorszy z możliwych światów. W rzeczywistości jest to jałowy świat, w którym gospodarka przynosi jedynie niestabilność, upadek i grono gniewu. Ale co można zrobić, biorąc pod uwagę oburzającą władzę, jaką bankierzy mają nad społeczeństwem i jego politykami? Jedynym ratunkiem, jeśli obywatele utkną w takiej sytuacji, jest żądanie skoordynowanej interwencji państwa w celu umorzenia niespłacalnych długów. To jedyny sposób na oczyszczenie atmosfery z mgły długu i rozpoczęcie procesu naprawy. Innymi słowy, polityka to jedyny sposób na ożywienie chwiejnej gospodarki. To również jedyny sposób na zajęcie się podstawowymi przyczynami jej chwiejności, ale to temat na później.

Niezbędny pasożyt

W miarę jak dorastasz i doświadczasz coraz więcej wzlotów i upadków gospodarki, dostrzegasz zadziwiającą hipokryzję: w czasach prosperity bankierzy, przedsiębiorcy - ogólnie rzecz biorąc, bogaci ludzie - są zazwyczaj przeciwni rządowi. Krytykują go jako "hamulec rozwoju", "pasożyta" żerującego na sektorze prywatnym poprzez podatki, jako "wroga wolności i przedsiębiorczości". Co bardziej inteligentni z nich posuwają się nawet do zaprzeczania, że rząd ma jakiekolwiek moralne prawo lub obowiązek służenia społeczeństwu, twierdząc, że "nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo - są tylko jednostki i rodziny" lub że "społeczeństwo nie jest wystarczająco dobrze zdefiniowane, aby państwo mogło mu służyć". A jednak, gdy ich działania doprowadzają do krachu, ci, którzy wygłaszali najbardziej płomienne przemówienia, zaciekle sprzeciwiając się znaczącej interwencji rządu w gospodarkę, nagle domagają się pomocy państwa. "Gdzie jest rząd, kiedy go potrzebujemy?" - krzyczą. To nie jest nowa sprzeczność. Odzwierciedla problematyczną relację, jaką możni zawsze mieli z państwem. Choć obawiają się interwencji państwa, by ograniczyć ich samobogacenie, jednocześnie bardzo jej potrzebują. Nierówności generowane przez społeczeństwa rynkowe - gigantyczna koncentracja bogactwa w połączeniu z powszechną deprywacją i ubóstwem - napawają ich niepokojem. Co innego niż potężne państwo może ich ochronić, gdy grona gniewu stają się zbyt ciężkie dla winorośli, a zdesperowane masy gromadzą się groźnie przed ich ogrodzonymi willami? Z drugiej strony, jeśli państwo ma wystarczającą władzę, by trzymać na dystans pospolite rupiecie, będzie miało również wystarczającą władzę, by skonfiskować ich własność i wyrzucić na bruk, gdyby rząd wpadł w ręce tych tłumów. Jednym z najczęściej podnoszonych przez nich argumentów przeciwko państwu jest to, że bogactwo jest wytwarzane indywidualnie, przez bohaterskie jednostki. Podatki są dlatego postrzegane jako nieuzasadniona konfiskata tego, co im się prawnie należy. Nic nie może być dalsze od prawdy. Aby to zrozumieć, cofnijmy się na chwilę do początków społeczeństw rynkowych - do czasów, gdy chłopów pańszczyźnianych wypędzano z ich ojcowskich ziem. Jak myślisz, w jaki sposób właściciele ziemscy zdołali tak skutecznie pozbyć się chłopów? Odpowiedź brzmi: z pomocą państwa. Król i jego rząd udzielili właścicielom ziemskim pomocy, wysyłając swoich żołnierzy, by stłumili wszelkie bunty chłopów. A jak twoim zdaniem utrzymywano nowy porządek, będący podstawą społeczeństwa rynkowego? W jaki sposób większość żyjącą w warunkach skrajnego odczłowieczenia w slumsach Manchesteru, Birmingham i Londynu utrzymywała się pod kontrolą, podczas gdy kilka ulic dalej mniejszość żyła w luksusie? Mówiąc wprost, prywatny majątek był budowany, a następnie utrzymywany dzięki przemocy sponsorowanej przez państwo. Przemoc sponsorowana przez państwo to nie jedyne, co rządy zapewniały możnym od tamtej pory. Za każdym razem, gdy państwo wykorzystywało swoje dochody do finansowania dróg, tuneli i mostów, którymi można przewozić towary, do utrzymania szpitali i szkół zapewniających pracownikom opiekę zdrowotną i edukację, do wspierania uciśnionych i bezrobotnych, do pilnowania porządku w miastach lub w jakikolwiek sposób do organizowania pokojowego i stabilnego funkcjonowania społeczeństwa - za każdym razem, gdy robiło którąkolwiek z tych rzeczy (i wiele innych), państwo zapewniało warunki, w których jednostki, zwłaszcza te najpotężniejsze, mogły podążać ścieżką bogactwa. Patrząc z tej perspektywy, państwo zawsze zapewniało bogatym wspaniałą polisę ubezpieczeniową. A bogaci odwdzięczali się, robiąc wszystko, co w ich mocy, aby uniknąć płacenia składek. W rzeczywistości nie tylko państwo zapewnia warunki do tworzenia bogactwa. Jeśli się nad tym zastanowić, całe bogactwo zawsze było wytwarzane zbiorowo - poprzez recykling i stopniową akumulację wiedzy. Pracownicy potrzebują przedsiębiorców, którzy ich zatrudniają, którzy potrzebują pracowników, aby kupować ich towary. Przedsiębiorcy potrzebują bankierów, aby im pożyczać, którzy potrzebują przedsiębiorców, aby płacić odsetki. Bankierzy potrzebują ochrony rządów, które potrzebują bankierów, by napędzać gospodarkę. Wynalazcy pożerają cudze wynalazki i plagiatują pomysły naukowców. Gospodarka opiera się na wszystkich.

Dług publiczny: duch w machinie

Choć konsekwentnie domagali się, aby państwo nadal zapewniało warunki, w których ich bogactwo może rosnąć, za każdym razem, gdy wielcy otrzymywali rachunek za usługi państwa z urzędu skarbowego, jęczeli, narzekali, marudzili i protestowali. A ponieważ możni mają ogromny wpływ na państwo, doprowadziło to do dziwnego zjawiska: podatki, których od nich żądano, zawsze były niskie w stosunku do kwoty, jaką państwo faktycznie wydało, bezpośrednio lub pośrednio, na ich rzecz. Jeśli chodzi o pracowników, ich pensje przez większość historii ledwo wystarczały na wyżywienie ich i dzieci, więc ich podatki nigdy nie stanowiły wystarczającej sumy. Skąd więc wzięły się dodatkowe pieniądze? Odpowiedź brzmi: dług publiczny. A kto udzielił rządowi niezbędnych pożyczek? Oczywiście bankierzy! A skąd bankierzy wzięli pieniądze? Nie muszę chyba dodawać, że wyczarowali je z niczego, tak jak zrobili to z pożyczką dla Miriam. Zaczynamy dostrzegać, jak płacenie niskich podatków działa podwójnie na korzyść bankierów. Jednak oglądając telewizję, słuchając polityków zamartwiających się rozmiarem długu publicznego, składających najróżniejsze obietnice jego ograniczenia, można dać się zwieść i pomyśleć, że dług publiczny - czy też dług publiczny, jak się go powszechnie nazywa - to coś strasznego, coś jak wirus ospy, który wymaga trwałej eliminacji. Ci, którzy uważają państwo za przeszkodę dla prywatnego biznesu, argumentują, że rząd, który wydaje ponad stan i nie jest w stanie zbilansować budżetu, zmierza ku katastrofie. Nie dajcie się nabrać na te bzdury. Choć to prawda, że zbyt wysoki dług publiczny może powodować poważne problemy, zbyt niski również jest problemem. Nawet Singapur, którego rząd jest prawnie zobowiązany do niewydawania więcej niż otrzymuje z podatków, uważa za konieczne pożyczanie pieniędzy. Dlaczego? Ponieważ bankierzy społeczeństwa rynkowego potrzebują długu publicznego tak samo, jak ryby potrzebują wody do pływania. Bez długu publicznego społeczeństwa rynkowe nie mogłyby funkcjonować. Kiedy rząd pożycza, powiedzmy, 100 milionów funtów od bankiera na, powiedzmy, dziesięć lat, w zamian przekazuje bankierowi kawałek papieru, weksel, na mocy którego prawnie gwarantuje spłatę pieniędzy w ciągu dziesięciu lat, a także wypłatę dodatkowych odsetek - powiedzmy 5 milionów funtów rocznie. Ten weksel nazywa się obligacją, co oznacza, że rząd jest teraz zobowiązany na dziesięć lat wobec posiadacza tego papieru. Ponieważ bogaci odmawiają płacenia podatków, które uczyniłyby zaciąganie pożyczek przez rząd zbędnym, państwo emituje obligacje i "sprzedaje" je bankom i bogatym ludziom, aby sfinansować to, co utrzymuje cały ten proceder: drogi, szpitale, szkoły, policję itd. Wydając te pieniądze na różne projekty - zakup zaopatrzenia, wypłaty pensji - rząd bezpośrednio napędza cały proces recyklingu gospodarki, z którego korzystają wszyscy, w tym banki. Ale to nie jedyny powód, dla którego obligacje rządowe są przydatne dla bankierów. Jedną rzeczą, której bankierzy najbardziej nienawidzą, jest gotówka: pieniądze leżące w ich skarbcach lub na arkuszach kalkulacyjnych, niepożyczane w zamian za odsetki. Ale, jak już, miejmy nadzieję, stało się jasne, banki stają się niepewne i podatne na ryzyko, jeśli nawet kilku deponentów chce odzyskać wszystkie swoje pieniądze naraz. W takiej sytuacji bankierzy muszą mieć dostęp do czegoś, co mogą błyskawicznie sprzedać, aby spłacić wymagających deponentów. Obligacje rządowe są do tego idealne. O ile wszyscy wierzą, że rząd dotrzyma słowa, jego obligacje zawsze będą cieszyć się popytem. W istocie, są one wyjątkowe - żadnego innego długu nie da się tak łatwo zrecyklingować. To oznacza, że bankierzy uwielbiają obligacje rządowe: obligacja jest nie tylko pożyczką, która przynosi bardzo bezpieczne oprocentowanie (do tego stopnia, że można ją wykorzystać jako zabezpieczenie do zaciągania kolejnych pożyczek w innych bankach), ale może być również wykorzystana jako towar - nieruchomość, dokładnie jak obraz czy zabytkowy samochód, którą można natychmiast sprzedać, jeśli bankier pilnie potrzebuje gotówki. Obligacje są, jak to określają bankierzy, "najbardziej płynnymi aktywami". W związku z tym, smarują system bankowy, aby utrzymać jego tryby i mechanizmy w ruchu. W rzeczywistości, w trudnych czasach, gdy bankierzy dzwonią do rządu i żądają, aby bank centralny państwa udzielił im pomocy, robi to nie tylko poprzez kreację nowego pieniądza, jak już widzieliśmy, ale także poprzez emisję jeszcze większej liczby obligacji i wykorzystywanie ich do pożyczania pieniędzy od innych bankierów, często zagranicznych, aby przekazać je lokalnym bankierom. Zaczynamy rozumieć, dlaczego dług publiczny to coś o wiele, wiele więcej niż zwykły dług. Jest przejawem relacji władzy w naszym społeczeństwie rynkowym, konieczną odpowiedzią na odmowę płacenia swojej części przez bogatych. Jest również amortyzatorem, który pozwala bankierom, podatnym na wypadki, uniknąć wielu poważnych katastrof, które w przeciwnym razie miałyby miejsce bez niego. Jest jak gumka, która trzyma wszystko razem, zdolna do rozciągnięcia się w trudnych czasach, aby zapobiec załamaniu się systemu. Odkąd pierwszy człowiek spojrzał w nocne niebo i zastanawiał się, dlaczego czuje się przytłoczony jego ogromem, jesteśmy pewni, że istnieje coś głęboko w nas, coś nieokreślonego, co daje nam zdolność do zachwytu, lęku i nadziei. Filozofowie i pisarze nazywali to coś duchem w maszynie, nieuchwytną mocą, która czyni nas tym, kim jesteśmy. Pozwólcie, że zasugeruję, że kiedy słyszycie polityków, ekonomistów i komentatorów mówiących o długu publicznym, jakby był przekleństwem, przypomnijcie sobie, że to coś o wiele więcej. To duch w maszynerii społeczeństw rynkowych sprawia, że funkcjonują one, niezależnie od tego, jak dobrze lub źle sobie radzą. A kiedy potężni lub ich rzecznicy demonizują państwo, drwiąc z rządu i długu publicznego, pamiętajcie, że potrzebują państwa tak samo mocno, jak własnych nerek i wątroby.

Ale to nie wszystko…

Czarna magia bankowości destabilizuje społeczeństwa rynkowe. Znacząco wzmacnia tworzenie bogactwa w czasach prosperity i jego destrukcję w czasach destrukcji, nieustannie zaburzając dystrybucję władzy i pieniędzy. Ale, szczerze mówiąc, bankierzy są właśnie tym: potężnymi wzmacniaczami. Podstawowe przyczyny fundamentalnej niestabilności społeczeństwa rynkowego leżą gdzie indziej, głęboko zakorzenione w dziwacznej naturze dwóch osobliwych dóbr: ludzkiej pracy i pieniądza. Przyjrzyjmy się im teraz i spójrzmy na nie pod kątem odkrywczego spojrzenia starożytnego mitu.



Małżeństwo Długu i Zysku



"Piekło jest tam, gdzie ja". Tak odpowiada demon Mefistofeles, gdy nagle pojawia się przed Doktorem Faustem, bohaterem słynnej sztuki Christophera Marlowe′a, a Faust pyta, czy został nagle przeniesiony do piekła. "Gdziekolwiek pójdę, wciąż w nim jestem" - wyjaśnia Mefistofeles. Wiem, że jeszcze nie czytaliście tej mrocznej opowieści o tym, jak Faust sprzedał duszę Mefistofelesowi. Powodem, dla którego nie zapoznałem was z nią wcześniej, nie jest jej makabryczna i niepokojąca fabuła. W końcu baśnie braci Grimm, które czytaliście, są o wiele gorsze, jeśli chodzi o makabrę i nieprzyjemności. Nie, powodem jest to, że opowiadają o koncepcji absolutnie nieodpowiedniej dla dzieci: długu. Oto, co dzieje się w opowieści Marlowe′a: Mefistofeles składa Doktorowi Faustowi kuszącą propozycję. Zaoferuje mu dwadzieścia cztery lata absolutnej władzy i nieograniczonej rozkoszy pod warunkiem, że Faust obieca mu potem oddać duszę. Faust zastanowił się i uznał, że dwadzieścia cztery lata wszechmocy i błogości wystarczą, a Mefistofeles będzie mógł zrobić ze swoją duszą, co zechce, kiedy czas minie. Zgodził się więc. Mefistofeles uśmiechnął się i poprosił go o podpisanie umowy, którą Faust podpisał nie atramentem, lecz własną krwią. Ludzie od zawsze zaciągali długi. Kiedy jeden sąsiad pomaga drugiemu w potrzebie, ten drugi wyraża swoją wdzięczność, mówiąc: "Jestem ci winien". Bez konieczności podpisywania umowy obaj uznali, że z czasem dobry uczynek zostanie odwzajemniony, spłacając ich moralny dług. Ale ten rodzaj solidarności różni się od długu, tak jak go rozumiemy dzisiaj, z dwóch powodów: po pierwsze, ze względu na umowę, a po drugie, ze względu na coś, co nazywa się odsetkami. Umowa przekształca nieformalną umowę, taką jak "Pomóż mi dziś, a ja pomogę ci jutro", w zobowiązanie prawne ze szczegółowymi warunkami, które przyjmują formę wartości wymiennych, często, ale nie zawsze, wyrażonych w pieniądzach. W ramach tej umowy, znanej jako umowa pożyczkowa, najczęściej zdarza się, że pożyczkobiorca (dłużnik) ostatecznie zapłaci osobie udzielającej pożyczki (wierzycielowi) coś ekstra oprócz spłaty samej pożyczki, zazwyczaj więcej pieniędzy. Ta konkretna forma zysku z udzielania pożyczek nazywa się odsetkami. Oto więc różnica: w kontekście solidarności motywacją do pomocy komuś jest wartość doświadczalna, którą otrzymujesz, robiąc to, co słuszne, ciepłe uczucie, które czujesz, oferując pomoc, tak jak wtedy, gdy pomagałeś kapitanowi Kostasowi z jego utkniętą kotwicą. Jednak w przypadku umowy pożyczkowej, umowy prawnej, motywacją jest uzyskanie w zamian dodatkowej wartości wymiennej: zysk z odsetek. W przypadku Doktora Fausta, Mefistofeles nie był zainteresowany wymianą solidarnościową. Znudzony ciągnięciem ludzi zasługujących na potępienie wbrew ich woli do piekła, demon pragnął zgarnąć o wiele większą nagrodę: dobrego człowieka, który dobrowolnie wybiera swoją wieczną mękę. Czyni to, zaciągając dług wobec dobrego doktora w ramach dobrowolnej i uczciwej umowy. Gdy zegar z sekundy na sekundę wskazuje północ, koniec dwudziestoczterech lat błogości Fausta, doktor naturalnie pogrąża się coraz głębiej w rozpaczy i żalu z powodu podpisanego kontraktu, uświadamiając sobie straszliwe "odsetki", jakie musi zapłacić. Historia Fausta i jego długu wobec Mefistofelesa jest ważna, ponieważ odzwierciedlała obawy ludzi w czasach, gdy ich społeczeństwa przekształcały się z rynkowych w rynkowe. Nieprzypadkowo Marlowe napisał swoją sztukę w XVI wieku, kiedy wartości wymienne zaczęły stopniowo górować nad wartościami doświadczalnymi. W opowieści ilustrującej związek między wolnym wyborem, wiążącą umową, długiem i odsetkami, sztuka pięknie odzwierciedla pojawienie się motywu zysku we wczesnonowożytnej Europie i wywołany przez niego niepokój. Dlatego mówię wam, że historia Fausta i Mefistofelesa to nie bajka; to bolesny moment w dziejach ludzkości, moment, w którym dług i zysk połączyły siły. Zobaczmy, jak do tego doszło.

Wielki Odwrót

W epoce feudalizmu produkcja nadwyżki - która, jak widzieliśmy w rozdziale 1, jest warunkiem koniecznym istnienia jakiejkolwiek gospodarki - przebiegała następująco:

PRODUKCJA -> DYSTRYBUCJA -> DŁUG-KREDYT

Wyjaśniając: najpierw chłopi pańszczyźniani uprawiali ziemię i wytwarzali dobra (PRODUKCJA). Następnie pan feudalny wysyłał swojego szeryfa, aby wyegzekwował należną mu część, w razie potrzeby siłą (DYSTRYBUCJA). Wreszcie, po tym, jak skorzystał z tego, co zabrał, pan sprzedawał pozostałe dobra za pieniądze, co pozwalało mu kupować rzeczy, płacić za usługi i udzielać pożyczek (DŁUG-KREDYT). Jednak, gdy tylko ziemia i praca zostały utowarowione, nastąpił Wielki Odwrót: zamiast dystrybucji nadwyżki po produkcji, dystrybucja rozpoczęła się jeszcze przed jej rozpoczęciem. Jak to możliwe? Przypomnijmy, że w Anglii chłopi pańszczyźniani zostali wypędzeni z ziemi i zastąpieni owcami. Byli chłopi pańszczyźniani dzierżawili ziemię od właścicieli ziemskich i nadzorowali produkcję wełny i plonów, które można było sprzedać z zyskiem, aby móc płacić czynsz właścicielowi ziemskiemu i wynagrodzenia nielicznym robotnikom, których zatrudniali. Innymi słowy, ci byli chłopi pańszczyźniani organizowali proces produkcji jak drobni przedsiębiorcy, dzierżawiąc działki od właścicieli ziemskich i zatrudniając innych bezrolnych chłopów pańszczyźnianych do pracy fizycznej. Aby jednak uruchomić ten proces, ci nowi drobni przedsiębiorcy potrzebowali na początek pieniędzy - na płace, nasiona i oczywiście czynsz panu - zanim wyprodukowali jakiekolwiek towary. Ponieważ były chłop, który stał się przedsiębiorcą, nigdy nie miał wystarczająco dużo pieniędzy, aby zapłacić za to wszystko przed sprzedażą swoich plonów wełny, musiał pożyczać. Kto pożyczał mu pieniądze? Bardzo często był to sam pan lub lokalni lichwiarze, którzy następnie pobierali od niego odsetki. W każdym razie dług był pierwszy. A ponieważ wysokość pensji wypłacanej pracownikom najemnym, wysokość czynszu płaconego panu, kwoty należne za surowce i narzędzia były ustalane i uzgadniane jeszcze przed rozpoczęciem produkcji, podział przyszłych dochodów przedsiębiorcy był w dużej mierze ustalany przed jego powstaniem - w rzeczywistości jedyną osobą, która nie wiedziała, ile ostatecznie otrzyma po wypłacie wszystkim innym, był sam przedsiębiorca. Krótko mówiąc, podział poprzedzał teraz produkcję. W ten sposób nastąpił Wielki Odwrót, który uczynił dług głównym czynnikiem i niezbędnym smarem procesu produkcyjnego. W ten sposób zysk stał się celem samym w sobie - bez niego bowiem nowa klasa przedsiębiorców nie mogłaby przetrwać. Pomyślcie tylko. Gdyby cena wełny nagle spadła lub jakaś klęska żywiołowa ograniczyła produkcję, nie tylko głodowaliby, ale skończyliby z niespłacalnymi długami. W miarę jak zbliżał się termin wygaśnięcia ich umów pożyczkowych, pogrążaliby się coraz bardziej w rozpaczy. Niezdolni do spłaty zaciągniętych pożyczek i odsetek, staliby się niewolnikami swoich długów. Zupełnie jak Doktor Faust!

Bogactwo i konkurencja

W systemie feudalnym, jak już widzieliśmy, chłopi pańszczyźniani produkowali bez nadzoru, po prostu zatrzymując to, co pozostało po tym, jak właściciel ziemski otrzymał swoją część. Płace nie zostały jeszcze wynalezione, dążenie do zysku nie było kwestią przetrwania, a zadłużenie nie stanowiło istotnego problemu dla większości. W rezultacie bogactwo po prostu kumulowało się w okazałych rezydencjach i zamkach właścicieli ziemskich. Ci u władzy gromadzili dalsze bogactwa nie poprzez inwestycje, handel i zyski, ale poprzez grabież innych panów feudalnych lub ludów, poprzez tworzenie spisków, które przybliżyłyby ich do wewnętrznego kręgu króla, poprzez prowadzenie wojen zagranicznych i tak dalej. W ten sposób zapewniali sobie władzę i chwałę, o których marzyli. Zysk nie istniał nawet w ich umysłach. Jednak wraz z pojawieniem się przedsiębiorstw nastawionych na zysk, powstało nowe źródło bogactwa. Wyobraź sobie wodę płynącą z kranu do twojej wanny. To są pieniądze wpływające do twojego biznesu. Teraz wyobraź sobie, że korek wanny nie został prawidłowo założony. Wypływająca woda to wydatek, który wydajesz na utrzymanie firmy. Dopóki objętość wody z kranu jest większa niż objętość wody wypływającej z odpływu, poziom wody w wannie będzie się podnosił. Im większa różnica między ilością wody wpływającej a wypływającej, tym większy zysk; im wyższy poziom wody w wannie, tym większe bogactwo akumulowane. W systemie feudalnym dominującą pozycję arystokracji zapewniały jej polityczne, militarne, prawne i zwyczajowe korzyści. Rzadko istniała jakakolwiek zachęta do ulepszania technologii w celu zwiększenia produktywności i tempa akumulacji bogactwa. Wręcz przeciwnie, nic i nikt nie mógł ani nie chciał zagwarantować początkującym przedsiębiorcom przetrwania. W istocie, panujący system polityczny, prawny i zwyczajowy był nastawiony przeciwko nim. Dlatego jedynym sposobem na zapewnienie sobie przetrwania było czerpanie zysków. A ponieważ, w przeciwieństwie do arystokraty, każdy mógł zostać przedsiębiorcą - zakładając, że był chętny i zdolny do zaciągnięcia niezbędnego długu - każdy przedsiębiorca natychmiast stawał w obliczu zaciekłej rywalizacji o zasoby, klientów i przetrwanie. Ten, kto sprzedał najniższą cenę, przyciągnął najwięcej klientów. Ten, kto najmniej płacił swoim pracownikom, miał największe zyski. A ten, kto najszybciej zwiększył wydajność swojej pracy, wygrywał oba wyścigi jednocześnie. Nowa technologia mogła dawać przewagę konkurencyjną, a przedsiębiorcy mieli wszelkie powody, by ją wdrażać. Mniej więcej w ten sposób po raz pierwszy zaczęto stosować takie wynalazki jak silnik parowy Jamesa Watta, który przekształcił warsztaty w fabryki. Oczywiście technologia miała swoją cenę. Aby ją kupić, bardzo często trzeba było pożyczyć więcej pieniędzy. Dodatkowy dług wiązał się z większym potencjałem zysku, ale także szybszą drogą do ruiny, gdyby coś poszło nie tak. W miarę jak długi, zyski i niepokój przedsiębiorców rosły, konkurencja między nimi stawała się coraz zacieklejsza. Musieli płacić swoim pracownikom jak najmniej, aby nie zbankrutować. Niewiarygodne, nowe bogactwo rosło więc równolegle z rosnącym długiem i pogłębiającą się biedą. Podczas gdy bogaci się bogacili, bankruci byli wpędzani w piekło przytułku, a masy robotników musiały stawiać czoła coraz trudniejszym warunkom pracy. Czy teraz rozumiesz, że to dług, a nie węgiel, był prawdziwym paliwem napędzającym silnik rewolucji przemysłowej, generując góry bogactwa dla nielicznych i niewypowiedzianą nędzę dla reszty? W społeczeństwach rynkowych całe bogactwo jest karmione długiem, a wszystkie niewyobrażalne bogactwa stworzone w ciągu ostatnich trzech stuleci ostatecznie zawdzięczają swoje istnienie długowi. Dług, jak pokazuje nam Doktor Faustus, jest dla społeczeństw rynkowych tym, czym piekło dla chrześcijaństwa: nieprzyjemny, a jednak niezbędny.

Doktor Faust kontra Ebenezer Scrooge

Wracając do Fausta, warto wiedzieć, że wersja tej historii, którą większość ludzi czyta obecnie - i ta najczęściej wystawiana w teatrach - to nie sztuka Marlowe′a "Tragiczne dzieje Doktora Fausta", lecz "Faust", znacznie późniejsza wersja napisana przez niemieckiego poetę Goethego. Podczas gdy Marlowe napisał swoją sztukę pod koniec XVI wieku, Goethe napisał "Fausta" na początku XIX wieku. Podstawowa różnica między obiema wersjami tej historii jest fascynująca - przynajmniej z perspektywy ekonomii. Jedna z nich polega na tym, że w wersji Marlowe′a Doktor Faust przywołuje Mefistofelesa, ponieważ czuje się nieprzekonany przez Boga i Pismo Święte. Jego bunt jest religijny, filozoficzny. Natomiast "Faust" Goethego jest motywowany czymś bardziej podstawowym: prymitywnym pragnieniem osobistej władzy dla niej samej. Druga i ważniejsza różnica dotyczy zakończenia. W wersji Marlowe′a, jak już wspominałem, po upływie dwudziestu czterech lat Doktor Faust błaga, płacze i błaga o zwolnienie z kontraktu z Mefistofelesem, lecz bezskutecznie. Z wybiciem północy pojawiają się odrażające zjawy, które wśród grzmotów i błyskawic unoszą go do piekła. Goethe natomiast oszczędza Faustowi tego losu. Zamiast posłać swojego bohatera do piekła, Goethe pozwala mu osiągnąć odkupienie poprzez dobre uczynki i szlachetne intencje. Zdając sobie sprawę ze swojego błędu, zanim nadejdzie jego czas, Faust podejmuje się aktów służby publicznej, a gdy Mefistofeles przybywa, by odebrać mu należne mu pieniądze, interweniują aniołowie Boży. Śpiewając: "Kto dąży i żyje, by dążyć / Wciąż może zasłużyć na odkupienie", zabierają Fausta do nieba. Pozwólcie, że zasugeruję jedno z wyjaśnień tych różnic. Czy wiecie, jak dzisiejsi maklerzy finansowi - finansiści, bankierzy i im podobni - nazywają spłatę długu, łącznie z odsetkami? Nazywają to również odkupieniem. Czy to przypadek? Ani trochę. Kwestia długu od dawna jest kwestią religijną. Być może słyszeliście, że islam do dziś zabrania pobierania odsetek, przynajmniej formalnie. Dokładnie to samo dotyczyło chrześcijaństwa, gdy Marlowe pisał swoją sztukę. Podobnie jak niektórzy muzułmanie dzisiaj, chrześcijanie uważali wówczas pobieranie odsetek od długów za grzech, który nazywali lichwą. Dlatego właśnie publiczność oglądająca sztukę Marlowe′a, przekonana, że odkupywanie oprocentowanych pożyczek jest grzeszne, bezwzględnie domagała się ukarania Doktora Fausta, który nie wahał się zaoferować Mefistofelesowi najwyższej formy odsetek: oddania duszy. Ale zanim Goethe pisał, sytuacja się zmieniła. A zmieniła się, ponieważ, jak widzieliśmy, przejście od społeczeństw rynkowych do społeczeństw rynkowych, które miało miejsce między erą Marlowe′a a Goethego, opierało się w dużej mierze na długu i odsetkach. Rewolucja przemysłowa po prostu nie miałaby miejsca bez zawieszenia dogmatycznego zakazu i prawnego zakazu pobierania odsetek od długów. Piętno związane z pobieraniem odsetek było po prostu nie do pogodzenia z utowarowieniem ziemi i pracy oraz z Wielkim Odwróceniem. Musiało zostać obalone - i tak się stało. Protestanci, którzy odłączyli się od Kościoła katolickiego w XVI wieku, odegrali kluczową rolę w tym odwróceniu. Protestantyzm zrodził się w opozycji do monopolu papieża i kardynałów na Boga. Protestanci upierali się, że każdy może osobiście rozmawiać z bóstwem, bez pośrednictwa autorytarnego, duszącego Kościoła. Nagle człowiek, jednostka, która jest dyrektorem swoich własnych spraw, stała się filarem zreformowanego Kościoła. A kto był idealnym przykładem tej nowo usamodzielnionej, autonomicznej osoby? W epoce, w której triumfowała wartość wymienna i motyw zysku, ikonicznym bohaterem protestantyzmu był nie kto inny jak kupiec, przedsiębiorca. Nic dziwnego, że nowa etyka protestancka uznała oprocentowane pożyczki i spekulację za część planu Bożego. Fakt, że protestanci i katolicy toczyli ze sobą ponad sto lat wojny, pokazuje, jak gwałtowna była to zmiana społeczna. W związku z tym, gdy publiczność Goethego była ubogacana przedstawieniami jego Fausta, Europejczycy byli o wiele bardziej wyrozumiali dla dłużników, pod warunkiem, że spłacili pierwotną kwotę wraz z należnymi odsetkami. W pewnym sensie historia Fausta Goethego była odwrotnością historii Ebenezera Scrooge′a z Opowieści wigilijnej Karola Dickensa. W słynnym moralitecie Dickensa skąpy Scrooge gromadzi i oszczędza majątek przez całe życie, gromadząc góry odsetek, ale wydając jedynie absolutne minimum. Pod koniec opowieści, gdy Duch Przyszłych Świąt Bożego Narodzenia ukazuje mu jego własną śmierć, jak nikt po nim nie opłakuje, a biedna para, która była mu wdzięczna, cieszy się z jego śmierci, widzi światło, otwiera skarbiec i zaczyna wydawać, wydawać, wydawać, po raz pierwszy ciesząc się życiem, szerząc szczęście wokół siebie. Jeśli się nad tym zastanowić, Faust postępuje dokładnie odwrotnie. Zamiast gromadzić odsetki i rezygnować z przyjemności życia, cieszy się nim w pełni przez dwadzieścia cztery lata, zgadzając się w zamian płacić pokaźną sumę odsetek. Który z nich, Scrooge czy Faust, Twoim zdaniem lepiej odpowiadał potrzebom nowego społeczeństwa rynkowego, które narodziło się w czasach Goethego? Oczywiście Faust. Dlaczego? Bo gdybyśmy wszyscy byli Scrooge′ami - skąpcami, którzy oszczędzali cały swój majątek bez pożyczania i wydawania - gospodarka społeczeństw rynkowych uległaby całkowitemu zatrzymaniu. To właśnie do tego zjawiska teraz przejdziemy.



Narodziny Społeczeństwa Targowego



Zmierzchło na wyspie Egina. Lato. Siedzimy na werandzie, patrząc na morze i jaskrawoczerwone słońce chowające się za górami Peloponezu. Tak jak mój tata robił to ze mną, gdy byłem młody, zwracam się do ciebie i zaczynam wyjaśniać naukowo, dlaczego słońce wydaje się czerwone, gdy znika za horyzontem. Twoja chwila została zrujnowana. Później tego samego wieczoru płyniemy łodzią z przyjaciółmi i ich synkiem Parisem do naszej zwykłej tawerny na plaży Marathonas. Kiedy zamawiamy kolację, Paris zaczyna żartować - jest w formie i w końcu wszyscy pękamy ze śmiechu, nawet ty, który zawsze śmiejesz się ostatni, na wypadek gdybyś wydawał się mniej fajny niż w rzeczywistości. Zanim jedzenie zostanie podane, kapitan Kostas, który zacumował swoją łódź rybacką obok naszej na nabrzeżu naprzeciwko tawerny, prosi cię o przysługę. Jego kotwica utknęła pod skałą na dnie morza, a łańcuch pękł od prób jej wyciągnięcia. "Proszę" - pyta - "skoro wiem, jak bardzo lubisz nurkować, czy mogłabyś wskoczyć i przeciągnąć tę linę przez łańcuch kotwiczny? Zrobiłabym to sama, ale dziś nęka mnie reumatyzm". "Jasne" - odpowiadasz, chwytając okazję, by być bohaterką chwili, gdy z dumą zanurzasz się w morzu. Zachód słońca. Twoja irytacja na mnie. Dowcipy Paryża. Radość z nurkowania w morzu tylko dlatego, że kapitan Kostas cię o to poprosił. To jest treść twojej letniej radości. Z definicji są to "dobra" - przeciwieństwo "zła", takiego jak uczucie, które odczuwasz, gdy przyjaciel zostaje zraniony, gdy musisz odrobić nudne zadanie domowe, gdy czujesz się samotny lub niepewny życia. Teraz zauważ ogromną różnicę między tymi dobrami, które wypełniają życie głęboko satysfakcjonującym szczęściem, a dobrami, o których mówi się w ekonomii - rzeczami, które znajdziesz na półkach sklepów, które są sprzedawane na Amazonie, o których telewizor wciąż wmawia ci, że ich potrzebujesz. To coś więcej, może też coś mniej, ale z pewnością coś zupełnie innego. Chociaż nazywamy je również towarami, innym, być może mniej mylącym, określeniem jest towar. Czym więc różni się dobro od towaru?

Dwa rodzaje wartości

"Zmierzch na Eginie", "Gagi Parysa" i "nurkowanie" dla kapitana Kostasa - te rzeczy nigdy nie miały być sprzedawane. Towary natomiast to dobra produkowane po to, by je sprzedać. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale w społeczeństwach, w których żyjemy, mamy tendencję do mylenia towarów z towarami. Mamy tendencję do myślenia, że im droższy towar, tym lepszy musi być. A co ważniejsze, istnieje domniemanie, że im więcej pieniędzy oferuje się za coś, co można zrobić lub przekazać dalej, tym chętniej to oddamy. Ale to nie do końca tak. Tak, to prawda w przypadku towarów: im wyższą cenę jesteśmy skłonni zapłacić Apple za iPada lub naszej lokalnej tawernie za wyśmienitą musakę, tym więcej iPadów Apple jest skłonne wyprodukować i tym większą ilość musaki upiecze kucharz w tawernie. Ale to samo niekoniecznie dotyczy żartów Parysa. Gdybyśmy powiedzieli Parysowi, że zapłacimy mu za opowiadanie większej ilości dowcipów, proporcjonalnie do tego, jak bardzo nas rozśmieszy, najprawdopodobniej uzna to za dziwne i poczuje się skrępowany. Perspektywa zapłaty mogłaby łatwo pozbawić go poczucia humoru. Albo, weźmy przykład ciebie i kapitana Kostasa: gdyby zaoferował ci pieniądze za nurkowanie, prawdopodobnie nie czerpałbyś z tego takiej radości. Nagle wartość gestu wynikającego z poczucia altruizmu i przygody zostałaby utracona i całkiem możliwe, że niewielka kwota oferowana nie byłaby w stanie tego zrekompensować. To prawda, jeśli Parys zostanie zawodowym komikiem, gdy dorośnie, albo jeśli ty zostaniesz zawodowym nurkiem, to jego dowcipy i twoje nurkowania staną się towarem: sprzedasz je za określone kwoty - osiągną cenę rynkową - a ta cena będzie odzwierciedlać ich wartość wymienną - ile są warte na rynku w zamian za coś innego. Ale dopóki to się nie stanie, ich wartość będzie zupełnie innego rodzaju. Można by ją nazwać wartością empiryczną. Nurkowanie, zachód słońca, żart: wszystkie trzy mogą mieć ogromną wartość doświadczalną i żadną wartość wymienną. Te dwa rodzaje wartości, doświadczalna i wymienna, nie mogłyby się bardziej od siebie różnić. Jednak bardzo często we współczesnych społeczeństwach, tak jak wszystkie dobra są postrzegane jako towary, tak wszystkie wartości są mierzone - przynajmniej przez ekonomistów - tak, jakby były wartościami wymiennymi. Wszystko, co nie ma ceny, wszystko, czego nie da się sprzedać, jest zazwyczaj uważane za bezwartościowe, podczas gdy wszystko, co ma cenę, jest, jak się uważa, pożądane. Bardzo dobrym przykładem tego zamieszania jest rynek krwi. W wielu krajach dawcy dobrowolnie oddają krew za darmo, ponieważ czują się zobowiązani do pomocy współobywatelom, których życie jest zagrożone. W innych krajach dawcy otrzymują wynagrodzenie za oddaną krew w formie pieniężnej. Gdzie, Twoim zdaniem, oddaje się więcej krwi? Zanim jeszcze zadałem pytanie, założę się, że już zgadłeś odpowiedź: zaobserwowano, że w krajach, gdzie dawcy krwi otrzymują wynagrodzenie za oddaną krew, ilość zebranej krwi jest znacznie mniejsza niż w krajach, gdzie krew oddaje się dobrowolnie, bez wynagrodzenia. Wydaje się, że płatność zniechęca więcej dawców, którzy chcą oddać krew za darmo, niż przyciąga tych, którym zależy na pieniądzach. Ci, którzy mylą towary z towarami, nie rozumieją, dlaczego liczba oddanych krwi spada, gdy dawcy otrzymują wynagrodzenie. Są zdumieni faktem, że potencjalni dawcy krwi decydują się nie oddawać krwi tylko dlatego, że w zamian zaoferowano im pieniądze. Ale to, co się tu dzieje, łatwo zrozumieć, jeśli przypomnisz sobie nurkowanie, o które poprosił cię kapitan Kostas. Kiedy błagał cię, żebyś zanurkował w morzu, i to w nocy, żebyś mógł pomóc mu z kotwicą, to poczucie bycia dobrym, bohaterskim dzieciakiem sprawiło, że przezwyciężyłeś strach przed ciemnym morzem i niedogodnościami związanymi z rozbieraniem się i zmarznięciem, przemoczeniem i zasoleniem. Bardzo możliwe, że nie zrobiłbyś tego, gdyby powiedział: "Dam ci pięć euro za skok do wody". To samo dotyczy oddawania krwi. Wielu dawców krwi czerpie przyjemność z samej idei oddawania krwi, ale kiedy oferuje się im za to sumę pieniędzy, przejście od wkładu do transakcji rujnuje przyjemność, a oferowana kwota nie wystarcza, aby to zrekompensować, nie mówiąc już o czasie i bólu wbijania igły w ramię. Oscar Wilde napisał, że osoba cyniczna to ktoś, kto zna cenę wszystkiego, ale nie zna wartości niczego. Nasze społeczeństwa mają tendencję do czynienia z nas wszystkich cyników. I nikt nie jest bardziej cyniczny niż ekonomista, który postrzega wartość wymienną jako jedyną wartość, trywializując wartość doświadczalną jako zbędną w społeczeństwie, w którym wszystko ocenia się według kryteriów rynkowych. Ale w jaki dokładnie sposób wartość wymienna poradziła sobie z tym triumfem nad wartością doświadczalną?

Utowarowienie wszystkiego

Wyobraź sobie tę scenę: jest Niedziela Wielkanocna. Jemy i pijemy od rana. My, dorośli, pracujemy całe dwa dni, przygotowując jedzenie, dom i stół. Wczesnym wieczorem, po skończonej uczcie i bałaganie w domu, proszę cię, żebyś pomógł mi trochę posprzątać. Nie możesz się zmusić i zapytać: "Tato, ile chcesz, żebyś mi odpuścił? Wyjmę skarbonkę i dam ci pieniądze". Jak myślisz, jak bym zareagował? Po prostu żadna cena nie wystarczyłaby, żeby złagodzić moje rozczarowanie. W rodzinie, wśród przyjaciół, w społecznościach ludzie robią coś dla siebie nawzajem. To również jest pewna forma wymiany, choć nie w sensie komercyjnym, niczym nie przypomina wymiany rynkowej. Wymieniamy pracę w kontekście naszego własnego gospodarstwa domowego, kiedy zmywam naczynia, a ty w zamian wynosisz śmieci. To rodzaj wymiany, bardziej przypominający wymianę prezentów na Boże Narodzenie lub solidarność między sąsiadami, którzy pomagają sobie nawzajem w razie potrzeby. Te wymiany są osobiste i odzwierciedlają długotrwałe, głębokie, rodzinne, wspólnotowe więzi i uczucia. W ostrym kontraście, wymiany rynkowe są dokładnie odwrotne: ulotne, zimne, bezosobowe, jak wtedy, gdy zamawiasz książkę z Amazonu za pomocą kliknięcia przycisku. Dawno temu większość dóbr była produkowana poza obiegiem transakcji handlowych - innymi słowy poza rynkiem. Były one produkowane w sposób bliższy temu, jak dzielimy pracę w naszym domu. Oczywiście nie oznacza to koniecznie, że świat był lepszym, bardziej etycznym miejscem. Przez wieki, jeśli nie tysiąclecia, kobietom powierzano najgorsze zadania w patriarchalnych, seksistowskich domach, nie wspominając o poddanych i niewolnikach, którzy wykonywali całą harówkę w prawdziwych lub wirtualnych kajdanach. Sam fakt, że większość pracy, większość produkcji, odbywała się w obrębie rozbudowanego gospodarstwa domowego, dał początek słowu oikonomia, które składa się z dwóch słów: oikos ("gospodarstwo domowe") i nomoi ("prawa, reguły, ograniczenia"). Jest to etymologia słowa "ekonomia", które dosłownie oznacza coś w rodzaju "praw prowadzenia lub zarządzania gospodarstwem domowym". Rodzina rolnicza wytwarzała własny chleb, ser, słodycze, mięso, ubrania itd. W dobrych latach, gdy zbiory były obfite i plonów było pod dostatkiem, nadwyżki produktów, takie jak dodatkowe pomidory czy pszenica, były wymieniane na produkty wytwarzane przez innych rolników, których nie byli w stanie sami wyprodukować, takie jak kosy czy morele. W latach chudych, gdy zaciskano pasa i następował ubóstwo, te transakcje handlowe ustały, ponieważ nie było nadwyżek, które można by wymienić na inne dobra. Przez większość historii ludzkości gospodarka domowa wytwarzała głównie dobra, ale tylko sporadycznie wytwarzała towary. W ciągu ostatnich dwustu lub trzystu lat nasze społeczeństwa przeszły do innej fazy historii ludzkości. Coraz więcej naszych produktów przekształciło się w towary, podczas gdy coraz mniejsza część naszych wysiłków produkcyjnych została poświęcona wytwarzaniu dóbr na własny użytek. Jeśli na przykład zajrzysz do naszych kuchennych szafek, znajdziesz mnóstwo rzeczy wyprodukowanych ze względu na ich wartość wymienną, których nasza rodzina w żaden sposób nie byłaby w stanie wyprodukować samodzielnie. Ta komodyfikacja - i niepowstrzymane zwycięstwo wartości wymiennej nad wartością empiryczną - nie kończy się na naszych kuchniach. Kiedyś rolnicy sami produkowali surowce, takie jak pasza dla zwierząt, paliwo i nasiona. Dziś większość surowców kupują od międzynarodowych firm, które dysponują możliwościami technologicznymi pozwalającymi na produkcję paszy, która tuczy krowy szybciej i taniej, paliwa zdolnego do napędzania traktorów, wytwarzanych przy użyciu najnowszych technologii, oraz nasion modyfikowanych genetycznie, aby uczynić uprawy bardziej odpornymi na upały, mróz, a nawet chemiczne pestycydy produkowane przez te same firmy. Aby zagwarantować sobie zyski, firmy wykorzystują obecnie patenty, aby dochodzić prawnych praw własności do materiału genetycznego nasion, a nawet nowej rasy zwierząt, które wyhodowały w laboratorium. W ten sposób doszliśmy do punktu, w którym rynek rozszerzył się do tego stopnia, że nawet geny mogą mieć wartość wymienną. Stopniowo ta komodyfikacja dociera wszędzie: nawet macica matki zyskuje wartość wymienną, gdy jest formalnie i prawnie wynajmowana przez parę, która w przeciwnym razie nie mogłaby mieć dzieci, aby móc wszczepić w nią własny zarodek stworzony w probówce. Wkrótce będziemy kupować i sprzedawać asteroidy w kosmosie, rozszerzając imperium rynku i supremację wartości wymiennej z mikrokosmosu w nieskończoność. W tym procesie słowo "gospodarka" stało się mylące. W społeczeństwie, w którym dorastasz, nie ma ono nic wspólnego z pierwotnym znaczeniem oikonomii. Większość tego, co produkujemy i konsumujemy, powstaje poza oikos, czyli gospodarstwem domowym. Zatem prawa gospodarstwa domowego, pierwotna gospodarka, są teraz nieistotne i nie są w stanie rzucić użytecznego światła na to, co dzieje się we współczesnej gospodarce. Być może lepszym określeniem tego, co nadal nazywamy gospodarką, byłaby "agoranomia", jak w przypadku praw agory - rynku. Ale ponieważ "gospodarka" to słowo, którego wszyscy nadal używają, my również będziemy go nadal używać.

Świat oderwany od logiki rynków

Według starożytnego greckiego poety Homera, jak wiadomo, bohaterowie wojny trojańskiej trudzili się, kłócili, a nawet oddawali życie w dążeniu do zdobycia "dóbr", takich jak chwała, łupy wojenne, honor, korzyści płynące z bycia w łaskach króla Agamemnona i wiele innych. Homer opowiada, że wojownik Achilles, rozgniewany decyzją Agamemnona o zdobyciu łupów, które on sam uważał za zdobyte w bitwie, rozpoczął długi strajk, świadomie odmawiając udziału w bitwach przez większość wojny trojańskiej. Chociaż Agamemnon doskonale wiedział, że rozpaczliwie potrzebuje pomocy Achillesa, ani przez chwilę nie pomyślał o zaproponowaniu jakiejś formy zachęty finansowej - oferując mu pieniądze w ramach rekompensaty za zdobyte łupy. Gdyby to zaproponował, Achilles niewątpliwie poczułby się jeszcze bardziej urażony. Nie tylko starożytni greccy poeci utożsamiali dobra niekomercyjne z prawdziwymi. Owidiusz, rzymski poeta, opisał spór greckich wojowników Ajaksa i Odyseusza o to, kto otrzyma broń niedawno zabitego Achillesa - wykwintne artefakty, wykonane przez samego boga Hefajstosa na prośbę matki Achillesa. Według Owidiusza, greccy generałowie zgodzili się wysłuchać argumentów obu stron, zanim zdecydowali, kto jest godny dzierżyć broń poległego półboga. Ostatecznie argumenty Odyseusza, pomysłowego architekta konia trojańskiego, przeważyły nad argumentami nieustraszonego wojownika Ajaksa, który tragicznie odebrał sobie życie po usłyszeniu werdyktu swoich towarzyszy. Jak dziś można by rozstrzygnąć taki spór o cenne artefakty? Najprawdopodobniej zorganizowalibyśmy aukcję, po której ten, kto zapłacił najwięcej, mógłby swobodnie odejść z bronią Achillesa. Dlaczego więc starożytni Grecy nie pomyśleli o jej licytacji? Odpowiedź brzmi, że aukcja byłaby bezcelowa i obraźliwa, ponieważ dla Ajaksa i Odyseusza liczyła się nie wartość wymienna broni. Dla nich liczył się zupełnie inny rodzaj wartości: zaszczyt bycia uważanym przez rówieśników za godnego broni Achillesa. Gdyby o posiadaniu decydowała najwyższa oferta na aukcji, zabranie broni Achillesa byłoby, co najwyżej, upokorzeniem: za każdym razem, gdy zwycięzca licytacji spojrzałby na swoją broń w swoim namiocie, przypominałby sobie o porażce w zdobyciu jej dzięki zasługom. Powodem tej różnicy między ich światem a naszym jest różnica między społeczeństwem z rynkiem a dzisiejszym społeczeństwem rynkowym. W czasach Homera tylko znikoma mniejszość produktów przechodziła przez jakikolwiek rynek. Towary, rynki i wartość wymienna istniały i odgrywały ważną rolę w starożytności: starożytni Fenicjanie, Grecy, Egipcjanie, Chińczycy, Melanezyjczycy i niezliczone inne ludy kupieckie pokonywały tysiące mil, przewożąc wszelkiego rodzaju towary z jednego krańca świata na drugi, wykorzystując wahania wartości wymiennej w różnych miejscach. Jednak społeczeństwa te nie rządziły się logiką rynku. Aby zrozumieć, jak i dlaczego zachowywali się bohaterowie Homera lub ludzie w Cesarstwie Rzymskim lub w średniowieczu, musielibyśmy przede wszystkim zrozumieć ich wartości kulturowe lub empiryczne. Tak jak zachowanie Achillesa, Odyseusza i Ajaksa nie ma dziś sensu dla koreańskiego czy amerykańskiego biznesmena, tak zachowanie ludzi współcześnie byłoby zdumiewające dla wojowników starożytności. Aby bowiem zrozumieć, dlaczego ludzie wokół nas zachowują się tak, jak się zachowują, trzeba uświadomić sobie, że ich zachowanie jest osadzone w społeczeństwach rynkowych, w których dominuje wartość wymienna. Życie w społeczeństwach rynkowych można zrozumieć jedynie w kategoriach ekonomicznych (a raczej agoranomicznych). Oczywiście kultura, obyczaje i wiara nadal są ważne, ale nawet te pozostałości świata, w którym rynki były marginalne, a dominowała wartość empiryczna, dają o sobie znać poprzez swój wpływ na rynki. Dlatego ciągle mówię wam o gospodarce. Pytanie brzmi: jak i dlaczego społeczeństwa z rynkami stały się społeczeństwami rynkowymi?

Geneza społeczeństw rynkowych

Proces produkcji wymaga trzech podstawowych elementów:

* Surowców, które ostatecznie trzeba wydobyć z natury (na przykład rudy żelaza), narzędzi i maszyn do ich obróbki, ogrodzeń i budynków, w których to wszystko się zmieści, oraz całej gamy infrastruktury - wszystko to znane jest jako wytworzone środki produkcji, czyli, jak nazywają je ekonomiści, dobra kapitałowe.
* Ziemi lub przestrzeni, takiej jak gospodarstwo rolne, kopalnia, fabryka, warsztat lub biuro, gdzie odbywa się ta produkcja.
* Pracy, która ma tchnąć życie w produkt.

We wcześniejszych społeczeństwach żaden z tych czynników produkcji nie był towarem. Były towarem, ale nie towarem. Weźmy na przykład pracę ludzką. Ludzie zawsze pracowali, być może nawet ciężej w przeszłości niż dzisiaj. Praca, trud ludzki, był wszędzie, ale to, co dziś nazywamy rynkiem pracy (pomyślmy o ostatnich stronach gazet, na których pracodawcy publikują oferty pracy), było nieznane - wręcz nie do pomyślenia. W czasach niewolnictwa i feudalizmu niewolnicy i chłopi pańszczyźniani ciężko pracowali, ale nie sprzedawali (ani nie wynajmowali) swojej pracy panom. Panowie po prostu siłą zabierali znaczną część ich zbiorów, często pod groźbą przemocy. Jeśli chodzi o narzędzia (środki produkcji), były one wytwarzane albo przez samych chłopów pańszczyźnianych, albo przez rzemieślników pracujących na tym samym lennie, karmionych przez chłopów pańszczyźnianych w zamian za narzędzia, które sami wytwarzali - mniej więcej tak, jak dzieje się to przy rodzinnym stole, gdzie każdy dokłada swoją cegiełkę. Wreszcie, ziemia również nie była towarem: albo urodziłeś się właścicielem ziemskim, w którym to przypadku nawet nie pomyślałeś o sprzedaży akrów ziemi swoich przodków, ponieważ uważano to za obrzydliwość, albo urodziłeś się chłopem pańszczyźnianym i w rezultacie skazany byłeś na to, że nigdy nie będziesz posiadał ziemi. Społeczeństwa rynkowe powstały, gdy większość działalności produkcyjnej zaczęła być kierowana za pośrednictwem rynków, a te trzy czynniki produkcji przekształciły się w towary, zyskując w ten sposób wartość wymienną. Robotnicy zostali "uwolnieni", by oferować swoją pracę za pieniądze na nowo powstałych "rynkach pracy". Narzędzia zaczęli wytwarzać i sprzedawać głównie wyspecjalizowani rzemieślnicy. Oczywiście ziemia w końcu nabrała wartości wymiennej w wyniku kupna, sprzedaży i wynajmu na nowo powstałych rynkach nieruchomości. Jak więc doszło do tej Wielkiej Transformacji? Dlaczego nagle trzy czynniki produkcji przekształciły się w towary?

Handel globalny

Jak sobie wyobrażacie, to długa historia i jeśli spróbuję opowiedzieć ją szczegółowo, nie ma szans, że mnie wysłuchacie. A zatem, w ogólnym zarysie, oto ogólny obraz. Wszystko zaczęło się wraz z rozwojem przemysłu stoczniowego w Europie, wraz z użyciem kompasu (odkrytego po raz pierwszy przez Chińczyków) i ogólnym udoskonaleniem metod nawigacji morskiej. Wszystko to pomogło europejskim żeglarzom odkryć nowe szlaki morskie, co z kolei zapoczątkowało handel globalny. Kupcy z Anglii, Holandii, Hiszpanii i Portugalii załadowywali statki wełną z Anglii i Szkocji, wymieniając ją w Szanghaju na chiński jedwab, który następnie był wymieniany na japońskie miecze w Jokohamie, zanim statki zawróciły na zachód, zatrzymując się w Bombaju, aby wymienić miecze na przyprawy, które następnie przywieźli z powrotem do Anglii, gdzie wymienili je na znacznie, znacznie więcej wełny niż na początku. Potem wszystko się powtórzyło. W tym procesie produkty takie jak wełna, przyprawy, jedwab i stalowe miecze stały się towarami o wartości międzynarodowej - produktami globalnymi, których wartość wymienna była ustalana na skalę międzynarodową - a kupcy lub producenci sprzedający te towary na nowych rynkach poważnie się wzbogacili. Właściciele ziemscy w miejscach takich jak Anglia i Szkocja byli przerażeni, widząc, jak ich społecznie słabsi, kupcy i oportunistyczni żeglarze, gromadzą fortuny, które groziły przyćmieniem ich własnych, i w pewnym momencie zaczęli myśleć o czymś nie do pomyślenia: skoro nie możemy pokonać brudnych kupców, dlaczego nie dołączyć do nich? Patrząc przez okna swoich zamkowych wież i w dół na chłopów pańszczyźnianych harujących na ich ziemi, zastanawiali się: jaki jest pożytek z tego, że chłopi pańszczyźniani sadzą cebulę i buraki? Jaką wartość mają buraki na rynku międzynarodowym? Żadnej! I tak podjęli odważną decyzję: pozbyć się wszystkich tych łatwo psujących się upraw, takich jak buraki i cebula, które nie dają dostępu do wschodzących rynków globalnych; budować płoty wokół swoich posiadłości, tworząc w ten sposób rozległe zagrody; wysiedlać chmary żałosnych chłopów pańszczyźnianych i zastępować je stadami owiec, które były bardziej posłuszne i których wełnę można było sprzedać za grosze na całym świecie. W ten sposób Wielka Brytania doświadczyła jednej z najgwałtowniejszych transformacji w historii ludzkości - tak zwanych ogrodzeń. W ciągu kilku dekad nic już nie było takie samo. Wygląd brytyjskiej wsi całkowicie się zmienił. Poczucie ciągłości, które panowało przez wieki wśród chłopów pańszczyźnianych - którzy żyli z pokolenia na pokolenie na tej samej ziemi, z tymi samymi panami, przejmując zwyczaje i zajęcia swoich rodziców - zostało nagle przerwane. Ponad 70 procent chłopów zostało wyrzuconych ze swoich domów i ziem przodków. Było to dewastujące, brutalne, okrutne i… niezwykle skuteczne. Tak rozpoczął się proces transformacji Wielkiej Brytanii ze społeczeństwa rynkowego w społeczeństwo rynkowe, ponieważ wyrzucenie chłopów pańszczyźnianych przekształciło zarówno pracę, jak i ziemię w towary. Jak? Cóż więc byśmy zrobili, gdybyśmy nagle znaleźli się na błotnistej drodze bez domu na angielskiej prowincji? Prawdopodobnie poszlibyśmy do następnej wioski, zapukalibyśmy do pierwszych napotkanych drzwi i błagali: "Zrobimy wszystko za kawałek chleba i schronienie". I tak to się stało: narodziny rynku pracy - rynku, na którym ludzie pozbawieni dostępu do ziemi lub narzędzi muszą przetrwać, licytując swoją pracę, komercjalizując ją. I tak właśnie się to stało. Byli chłopi pańszczyźniani wędrowali tysiącami po wyboistych drogach, oferując jedyne dobro, jakie mieli do dyspozycji - własną pracę. W przeciwieństwie do swoich rodziców i dziadków, którzy pracowali, nigdy jej nie sprzedając, ci byli chłopi pańszczyźniani zostali zmuszeni do stania się handlarzami - handlarzami własną pracą. Niestety, nowy rynek pracy, który próbowali stworzyć, potrzebował wielu dziesięcioleci, aby się na dobre rozwinąć. Początkowo tysiące byłych chłopów pańszczyźnianych oferowało swoją pracę bardzo nielicznym nabywcom. Dopiero gdy dziesiątki lat później powstały pierwsze fabryki, popyt na ich pracę wzrósł. Do tego czasu nie było wystarczającej liczby pracodawców, aby wchłonąć rzesze bezrobotnych byłych chłopów pańszczyźnianych, więc głód, choroby i ogólnokrajowa nędza, niespotykana wcześniej w czasach pokoju, dotknęły kraj. To samo stało się z ziemią. Kiedy chłopi zostali zastąpieni owcami, właściciele ziemscy zdali sobie sprawę, że alternatywą dla samodzielnego nadzorowania produkcji wełny jest dzierżawa ziemi komuś innemu po cenie ustalonej na podstawie międzynarodowej wartości rynkowej wełny, którą byli w stanie wyprodukować. Im gęstsza trawa na pastwisku, tym więcej owiec mogli wyżywić, tym więcej wełny mogli wyprodukować i tym wyższy czynsz mogli pobierać za akr. Krótko mówiąc, gdy wełna miała międzynarodową cenę, wystarczyło, że zielona i przyjemna ziemia Wielkiej Brytanii również ją uzyskała, wysiedlenie chłopów i zastąpienie ich dorodnymi, dorodnymi owcami. Ale kto wydzierżawiłby ziemię i hodował owce? Niektórzy z byłych chłopów pańszczyźnianych tak by zrobili. Było albo to, albo skrajne ubóstwo. Podpisali więc umowy dzierżawy z lokalnym panem w nadziei, że sprzedając wełnę na targu, zarobią wystarczająco dużo pieniędzy na czynsz i żałosne pensje, które płacili innym chłopom pańszczyźnianym, którzy dla nich pracowali, i że zostanie im coś na wyżywienie własnych rodzin. Zauważ, jak wszyscy chłopi pańszczyźniani stali się w pewnym sensie kupcami w chwili, gdy ich ziemie przodków stały się towarem. Wcześniej, w systemie feudalnym, chłopi pańszczyźniani uprawiali ziemię, aby się wyżywić, a pan, który był właścicielem ziemi, pobierał swoją część. Rynek był całkowicie nieobecny w procesie produkcji i dystrybucji. Jednak po eksmisji chłopów pańszczyźnianych większość ludności została zmuszona do uczestnictwa w jakimś rodzaju rynku: większość chłopów pańszczyźnianych uczestniczyła w rynku pracy, gdzie walczyli o sprzedaż potu z pleców i martwili się o wartość wymienną swojej pracy. Kilkoro z nich nadal pracowało na ziemiach panów, choć w zupełnie innych warunkach: jako dzierżawcy, których czynsz był ustalany na podstawie ceny wełny, i jako przedsiębiorcy, przerażeni wahaniami rynkowej wartości tej wełny. Podczas gdy ich matki i ojcowie żyli w strachu, że ich pan nie odłoży wystarczająco dużej części zbiorów, aby uchronić ich przed głodem zimą, teraz martwili się o coś innego: czy będziemy w stanie sprzedać naszą wełnę na rynku za wystarczająco dużo pieniędzy, aby zapłacić czynsz i kupić wystarczająco dużo jedzenia dla naszych dzieci?

Fabryki: szare laboratoria historii

W tych zamkniętych przestrzeniach gromadziły się wszystkie składniki niezbędne do powstania sufletu, znanego jako społeczeństwo przemysłowe. Ale, jak powie każdy szef kuchni, same składniki nie wystarczą; potrzebne było również ciepło. Dopiero w drugiej połowie XVIII wieku pojawiło się niezbędne ciepło. Pochodziło ono z szarych, nieludzkich budynków, ziejących czarnym dymem z wysokich kominów: fabryk, których wnętrzności mieściły niestrudzone maszyny parowe wymyślone przez szkockiego wynalazcę Jamesa Watta. Nadeszła rewolucja przemysłowa. "Dlaczego rewolucja przemysłowa wydarzyła się w Wielkiej Brytanii, a nie w jakimś innym kraju, takim jak Francja czy Chiny?" - pytacie. Wiele argumentów wyjaśnia to zjawisko: niektórzy wskazują na fakt, że Wielka Brytania, jako wyspa, była geograficznie oddalona od burzliwych wojen, które pustoszyły kontynentalną Europę, a żeglarska historia, która się z tego wywodziła, dawała przewagę w wykorzystywaniu rynków zbytu dla handlu międzynarodowego. Inni wskazują na bogactwo zasobów naturalnych, takich jak węgiel, dużą populację i kwitnące kolonie zamorskie, zwłaszcza na Karaibach, gdzie niewolnicy z Afryki pracowali na ziemiach brytyjskich zdobywców. Jednak najbardziej przekonujący argument, na jaki się natknąłem, wskazuje na trzy inne czynniki: w przeciwieństwie do innych europejskich czy chińskich panów feudalnych, którzy dowodzili dużymi prywatnymi armiami, brytyjscy właściciele ziemscy nie posiadali własnej, znaczącej siły militarnej, więc wzbogacanie się poprzez brutalną siłę, a nie handel, było mniej realne. Jednocześnie brytyjscy właściciele ziemscy korzystali ze stosunkowo silnej władzy centralnej: monarchy dowodzącego potężną armią, która przychodziła z pomocą tym właścicielom ziemskim, gdy stawiali czoła opornym chłopom pańszczyźnianym stawiającym opór eksmisji. Wreszcie, fakt, że własność ziemi była w Wielkiej Brytanii stosunkowo skoncentrowana, oznaczał, że masowe wydalanie chłopów pańszczyźnianych wymagało zgody stosunkowo niewielkiej liczby właścicieli ziemskich. Aby zrozumieć, jak rewolucja przemysłowa przebiegała w Wielkiej Brytanii, wróćmy do metafory gotowania i wyobraźmy sobie Wielką Brytanię jako wielki kocioł. Najpierw wrzuć do tego kotła wszystkie wymienione wyżej składniki (słabość militarną właścicieli ziemskich, silny rząd centralny itd.) i pozwól im się trochę zamarynować. Następnie dodaj kumulujące się bogactwo klasy kupieckiej i tych członków arystokracji, którzy czerpali zyski z globalnego handlu niektórymi towarami, w tym wyrobami wełnianymi, tkaninami i metalami. Następnie dodaj hordy bezrobotnych byłych chłopów pańszczyźnianych żebrzących na ulicach o kawałek chleba, o pracę, o cokolwiek. Na koniec dodaj ciepło z silników parowych pana Watta, które mogą napędzać tysiąc krosien jednocześnie, i energicznie zamieszaj. Przy odrobinie szczęścia rewolucja przemysłowa wyłoni się z twojego kotła w postaci pierwszych fabryk. I to właśnie tutaj, w tych "mrocznych, szatańskich młynach", jak nazwał je William Blake, potomkowie nieszczęsnych byłych chłopów pańszczyźnianych w końcu znaleźli pracę jako robotnicy przemysłowi, po raz pierwszy w historii ciężko pracując ramię w ramię z nowymi maszynami parowymi.

Wielka Sprzeczność

Triumf wartości wymiennych nad wartościami doświadczalnymi zmienił świat zarówno na lepsze, jak i na gorsze. Z jednej strony, wraz z komodyfikacja dóbr, ziemi i pracy, nastąpił koniec ucisku, niesprawiedliwości i nędzy poddaństwa. Narodziła się nowa koncepcja wolności, wraz z możliwością zniesienia niewolnictwa i technologicznymi możliwościami produkcji wystarczającej ilości dóbr dla wszystkich. Z drugiej strony, doprowadziło to do bezprecedensowych nowych form nędzy, ubóstwa i potencjalnego niewolnictwa. Wraz z nadejściem społeczeństw rynkowych i wykluczeniem poddanych z gruntów ornych, ci bezrolni, byli rolnicy stali się albo robotnikami przemysłowymi, albo rolnikami płacącymi czynsz właścicielom ziemskim. W obu przypadkach byli teraz wolni w takim stopniu, że nie można ich było już zmuszać do pracy wbrew ich woli, ale ich wolność wiązała się z nowymi kajdanami. Podczas gdy robotnicy najemni mogli robić, co chcieli, byli teraz całkowicie zdani na łaskę rynku - wolni tylko tak długo, jak długo udało im się znaleźć pracodawców dla swojej pracy lub nabywców wełny. Bez ziemi mogli swobodnie poruszać się, gdziekolwiek chcieli, ale jednocześnie groziła im całkowita bezdomność. Ci, którym udało się znaleźć pracę, pracowali ponad czternaście godzin dziennie w dusznych fabrykach Manchesteru, w walijskich i yorkshirejskich kopalniach węgla, w stoczniach nad rzeką Clyde. Ówczesne gazety donosiły o dziesięcioletnich dzieciach w Anglii i Szkocji, które dzień i noc żyły przykute do maszyn parowych, aby wycisnąć z nich jak najwięcej pracy. Kobiety w ciąży pracowały w kornwalijskich kopalniach cyny, niektóre z nich zmuszano do samodzielnego rodzenia w szybach kopalnianych. Mniej więcej w tym samym czasie, w koloniach takich jak Jamajka i późniejsze południowe Stany Zjednoczone, produkcja nadal opierała się na pracy niewolników uprowadzanych z domów w Afryce i sprzedawanych za ich wartość wymienną. Nic podobnego nie miało miejsca nigdy wcześniej w historii ludzkości. Być może prawdą jest, że ludzkość globalizowała się od bardzo dawna - w końcu, jak wiadomo, wszyscy ludzie wywodzą swoje korzenie z Afryki. Ale rodzaj globalizacji, który zrodził rewolucję przemysłową i został przez nią wzmocniony, doprowadził do Wielkiej Sprzeczności: współistnienia niewyobrażalnego bogactwa i niewypowiedzianego cierpienia. W rezultacie nierówności wywołane przez rewolucję rolniczą, z którą zetknęliśmy się w poprzednim rozdziale, spektakularnie wzrosły.

"Pieniądze kręcą światem!"

Słyszeliście to powiedzenie dość często. Choć jest to nieznośnie cyniczny i żałośnie pesymistyczny pogląd na ludzkość, może - niestety - być w dużej mierze prawdziwy. Ale nawet jeśli pieniądze są dziś wszystkim i kresem życia, to tak naprawdę próbuję wam tu powiedzieć, że nie zawsze tak było. Pieniądze mogły zawsze być ważnym narzędziem, które pomagało ludziom osiągać ich cele, ale nie były celem samym w sobie w takim stopniu, jak są dzisiaj. W systemie feudalnym właściciel ziemski nigdy nie pomyślałby o sprzedaży swojego zamku, niezależnie od tego, ile pieniędzy by mu zaoferowano. Uznałby to za niemoralne i haniebne. Gdyby został do tego zmuszony z potrzeby, uważałby się za upokorzonego i godnego pogardy nieudacznika. Dziś nie ma prawie zamku, obrazu czy jachtu, którego nie dałoby się sprzedać, jeśli cena byłaby odpowiednia. Wraz z triumfem wartości wymiennych nad wartościami doświadczalnymi, w miarę jak społeczeństwa rynkowe ewoluowały w społeczeństwa rynkowe, wydarzyło się coś jeszcze: pieniądz przekształcił się ze środka w cel. Czas teraz przedstawić prostsze, bardziej zwięzłe wyjaśnienie, jak do tego doszło: ludzkość wynalazła motyw zysku. Ale czy motyw zysku nie był zawsze częścią ludzkiej natury? Nie, nie był. Chciwość, owszem. Niepohamowana potrzeba gromadzenia władzy, złota, dzieł sztuki, modnych przyjaciół, ziemi - absolutnie. Ale zysk to zupełnie co innego i nie, nie był ważnym motorem napędowym historii do niedawna. A teraz pozwólcie, że wypróbuję na was jeszcze bardziej zagadkową ideę: wzrost znaczenia zysku jako głównego bodźca skłaniającego ludzi do działania szedł w parze z nową rolą długu.



Skąd tyle nierówności?



Wszystkie dzieci rodzą się nagie, ale wkrótce potem niektóre są ubrane w drogie ubrania z najlepszych butików, podczas gdy większość nosi łachmany. Gdy trochę podrosną, niektóre denerwują się za każdym razem, gdy krewni i rodzice chrzestni przynoszą im kolejne ubrania, bo wolałyby inne prezenty, takie jak najnowszy iPhone, podczas gdy inne marzą o dniu, w którym będą mogły iść do szkoły bez dziur w butach. To właśnie ten rodzaj nierówności definiuje nasz świat. Od najmłodszych lat zdawałeś się być tego świadomy, mimo że nie było to częścią twojego codziennego życia, ponieważ, prawdę mówiąc, do szkoły, do której cię posyłamy, nie uczęszczają dzieci skazane na życie w ubóstwie i przemocy - jak zdecydowana większość dzieci na świecie. Niedawno zapytałeś mnie: "Dlaczego jest tyle nierówności, tato? Czy ludzkość jest aż tak głupia?". Moja odpowiedź cię - ani mnie, zresztą - nie zadowoliła. Więc pozwól, że spróbuję jeszcze raz, zadając tym razem nieco inne pytanie.

Dlaczego Aborygeni w Australii nie najechali Anglii?

Mieszkając i dorastając w Sydney, tak jak ty, twoi nauczyciele poświęcili wiele godzin i lekcji, uświadamiając tobie i twoim kolegom z klasy ohydne niesprawiedliwości, jakich "biała" Australia dopuściła się na pierwotnych mieszkańcach kraju, Aborygenach; ich wspaniałej kulturze, którą biali europejscy kolonialiści deptali po stopach przez ponad dwa stulecia; oraz o warunkach szokującej nędzy, w której nadal żyją w wyniku tych wieków przemocy, kradzieży i upokorzeń. Ale czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego to Brytyjczycy najechali Australię, po prostu przejmując ziemie Aborygenów, niemal ich unicestwiając, a nie odwrotnie? Dlaczego aborygeńscy wojownicy nie wylądowali w Dover, szybko posuwając się do Londynu, mordując każdego Anglika, który ośmielił się stawić opór, w tym swoją królową? Założę się, że żaden nauczyciel w twojej szkole nie odważył się zadać tego pytania. Ale to ważne pytanie i jeśli nie odpowiemy na nie ostrożnie, ryzykujemy bezmyślne przyjęcie albo tego, że Europejczycy byli ostatecznie mądrzejsi i bardziej zdolni - co z pewnością było poglądem kolonizatorów w tamtym czasie - albo tego, że Aborygeni australijscy byli lepszymi i milszymi ludźmi, dlatego sami nie stali się brutalnymi kolonizatorami. Nawet gdyby to była prawda, ten drugi argument sprowadza się do tego samego, co pierwszy: mówi on, że istnieje po prostu coś zasadniczo odmiennego między białymi Europejczykami a Aborygenami australijskimi, nie wyjaśniając, jak ani dlaczego, i nic nie legitymizuje zbrodni takich jak te popełnione na Aborygenach i innych lepiej niż argumenty tego rodzaju. Te argumenty należy uciszyć, choćby dlatego, że mogą one wypłynąć z twojego własnego umysłu, kusząc cię do przyjęcia, że ofiary historii zasłużyły na to, co je spotkało, ponieważ nie były wystarczająco mądre. Tak więc pierwotne pytanie, "Skąd tyle nierówności między ludźmi?", łączy się z innym, bardziej złowieszczym pytaniem: "Czy nie jest po prostu tak, że niektóre grupy ludzi są mądrzejsze i w rezultacie bardziej kompetentne niż inne?". Jeśli nie jest to prawdą, to dlaczego nigdy nie widziałeś na ulicach Sydney takiej biedy, z jaką zetknąłeś się podczas swojej wizyty w Tajlandii?

Rynki to jedno, a gospodarka to drugie.

W bańce zachodniego dobrobytu, w której dorastasz, większość dorosłych powiedziałaby ci, że biedne kraje są biedne, ponieważ ich "gospodarki" są słabe - cokolwiek to znaczy. Powiedzieliby ci również, że biedni ludzie w twojej społeczności są biedni, ponieważ nie mają nic do sprzedania, czego inni naprawdę pragną - że, krótko mówiąc, nie mają nic do zaoferowania "rynkowi". Dlatego postanowiłem porozmawiać z tobą o czymś, co nazywa się gospodarką: w twoim świecie, i w moim, każda dyskusja o tym, dlaczego jedni ludzie są biedni, a inni bogaci, a nawet dlaczego ludzkość niszczy planetę Ziemię, kręci się wokół tego, co nazywa się gospodarką. A gospodarka jest powiązana z tym drugim, znanym jako rynek. Aby mieć jakikolwiek wpływ na przyszłość ludzkości, nie możesz sobie pozwolić na przewracanie oczami i wyłączanie się w chwili, gdy tylko padną słowa takie jak "gospodarka" czy "rynek". Zacznę więc od częstego błędu, który popełnia wielu: myślą, że rynki i gospodarka to jedno i to samo. Nie są. Czym właściwie są rynki? Rynki to miejsca wymiany. W supermarkecie napełniamy wózek różnymi rzeczami w zamian za pieniądze, które sprzedawca - właściciel supermarketu lub pracownik płacący pieniędzmi z kasy - później wymienia na inne, których potrzebuje. Zanim wynaleziono pieniądz, wymiana była bezpośrednia: banana wymieniano bezpośrednio na jabłko, a może nawet dwa jabłka. Dziś, w dobie internetu, rynek nie musi być nawet fizycznym miejscem, jak wtedy, gdy namawiasz mnie, żebym kupił ci aplikacje na iTunes czy płyty winylowe na Amazonie. Oczywiście, rynki istniały, odkąd żyliśmy na drzewach, zanim rozwinęliśmy zdolność do uprawy żywności. Kiedy po raz pierwszy któryś z naszych przodków zaproponował wymianę banana na inny owoc, w powietrzu unosiła się swoista wymiana rynkowa. Ale to nie była prawdziwa gospodarka. Aby gospodarka mogła zaistnieć, potrzebne było coś więcej: zdolność do wyjścia poza samo zbieranie bananów z drzew czy polowanie na zwierzęta - zdolność do wytwarzania żywności lub narzędzi, które nie istniałyby bez ludzkiej pracy.

Dwa Wielkie Skoki: mowa i nadwyżka

Jakieś osiemdziesiąt dwa tysiące lat temu ludzie dokonali Pierwszego Wielkiego Skoku: używając strun głosowych, zdołaliśmy mówić i wyjść poza nieartykułowane krzyki. Siedemdziesiąt tysięcy lat później (czyli dwanaście tysięcy lat temu) dokonaliśmy Drugiego Wielkiego Skoku: udało nam się uprawiać ziemię. Nasza zdolność do mówienia i produkcji żywności - zamiast tylko krzyczeć i konsumować to, co naturalnie dostarczało środowisko (dziczyzna, orzechy, jagody, ryby) - dała początek temu, co dziś nazywamy gospodarką. Dziś, dwanaście tysięcy lat po tym, jak ludzkość "wynalazła" rolnictwo, mamy wszelkie powody, by uznać ten moment za prawdziwie historyczny. Po raz pierwszy ludziom udało się nie polegać na hojności natury; z wielkim trudem nauczyli się sprawiać, by produkowała dobra na ich własny użytek. Ale czy to był moment radości i uniesienia? Wcale nie! Jedynym powodem, dla którego ludzie nauczyli się uprawiać ziemię, był głód. Kiedy upolowali większość swoich ofiar, stosując sprytne metody łowieckie, i rozmnożyli się tak szybko, że plony z drzew stały się niewystarczające, ludzie zostali zmuszeni przez palącą potrzebę przyjęcia metod uprawy ziemi. Jak w przypadku wszystkich rewolucji technologicznych, ta nie była rewolucją, którą ludzkość świadomie podjęła. Tam, gdzie ludzie mogli jej uniknąć, jak w Australii, gdzie natura dostarczała wystarczająco dużo pożywienia, robili to. Rolnictwo zaczęło się rozwijać tam, gdzie w przeciwnym razie ludzie by zginęli. Stopniowo, poprzez eksperymenty i obserwacje, ewoluowała technologia, która pozwoliła nam na bardziej wydajne gospodarowanie. Jednak w tym procesie, w miarę jak rozwijaliśmy sposoby uprawy żywności, społeczeństwo ludzkie drastycznie się zmieniło. Po raz pierwszy produkcja rolna stworzyła podstawowy element prawdziwej gospodarki: nadwyżkę. Czym jest nadwyżka? Początkowo nadwyżka oznaczała po prostu wszelkie produkty ziemi, które pozostały po tym, jak wyżywiliśmy się i zastąpiliśmy nasiona użyte do jej pierwotnej uprawy. Innymi słowy, nadwyżka to dodatkowa część, która pozwala na akumulację i przyszłe wykorzystanie - na przykład pszenica zachowana na "czarną godzinę" (gdyby kolejne zbiory zostały zniszczone przez grad) lub wykorzystana jako dodatkowe nasiona do zasadzenia w przyszłym roku, zwiększając produkcję i nadwyżkę w nadchodzących latach. Należy zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, polowanie, rybołówstwo i zbiór naturalnie występujących owoców i warzyw nigdy nie przyniosłyby nadwyżki, nawet gdyby myśliwi, rybacy i zbieracze byli superproduktywni. W przeciwieństwie do zbóż - kukurydzy, ryżu i jęczmienia, które można było dobrze przechowywać - ryby, króliki i banany szybko gniły lub psuły się. Po drugie, produkcja nadwyżek rolnych dała początek następującym cudom, które zmieniły ludzkość na zawsze: pismu, zadłużeniu, pieniądzom, państwom, biurokracji, armiom, duchowieństwu, technologii, a nawet pierwszej formie wojny biochemicznej. Przyjrzyjmy się im po kolei…

Pismo

Od archeologów wiemy, że pierwsze formy pisma pojawiły się w Mezopotamii, gdzie obecnie znajdują się Irak i Syria. Ale co one zapisywały? Ilość zboża, jaką każdy rolnik zdeponował we wspólnym spichlerzu. Było to logiczne: trudno było każdemu rolnikowi zbudować spichlerz do przechowywania nadwyżek, a prościej było, gdyby istniał wspólny spichlerz nadzorowany przez strażnika, z którego mógł korzystać każdy rolnik. Taki system wymagał jednak jakiegoś rodzaju pokwitowania, na przykład, że pan Nabuk złożył sto funtów zboża w spichlerzu. Pismo zostało pierwotnie stworzone po to, aby można było prowadzić te zapisy księgowe - aby każdy mógł udowodnić, jaką ilość zgromadził we wspólnym spichlerzu. To nie przypadek, że społeczności, które nie potrzebowały rozwoju rolnictwa - w miejscach, gdzie nigdy nie brakowało zwierzyny łownej, orzechów i jagód, jak miało to miejsce w przypadku społeczeństw Aborygenów australijskich i rdzennych społeczności Ameryki Południowej - trzymały się muzyki i malarstwa i nigdy nie wynalazły pisma.

Dług, pieniądze i państwo

Zapisy księgowe dotyczące ilości pszenicy należącej do naszego przyjaciela, pana Nabuka, były początkiem zarówno długu, jak i pieniądza. Na podstawie znalezisk archeologicznych wiemy, że wielu robotników otrzymywało zapłatę w muszlach z wygrawerowanymi liczbami wskazującymi funty zboża, które władcy byli im winni za pracę na polach. Ponieważ ilości zboża, o których mowa w tych muszlach, często nie zostały jeszcze zebrane, muszle stanowiły formę długu, jaki władcy zaciągali wobec robotników. Jednocześnie muszle były również formą waluty, ponieważ robotnicy mogli wymieniać je na produkty wytwarzane przez innych. Najciekawsze odkrycie wiąże się jednak z pojawieniem się waluty metalowej. Większość ludzi uważa, że została ona wynaleziona do celów transakcyjnych, ale tak nie było. W Mezopotamii przynajmniej waluta metalowa, która fizycznie nie istniała, była używana w księgach rachunkowych, aby wyrazić, ile pieniędzy byli winni robotnikom rolnym. Na przykład w dzienniku księgowym odnotowano by: "Pan Nabuk otrzymał zboże o wartości trzech metalowych monet", mimo że te metalowe monety jeszcze nie zostały wybite i mogą nie zostać wybite przez wiele, wiele lat. W pewnym sensie ta wyobrażona forma pieniądza, służąca do ułatwiania realnej wymiany, była walutą wirtualną. Kiedy więc ludzie mówią wam, że dzisiejsza gospodarka bardzo różni się od gospodarki przeszłości, powołując się na wirtualne płatności umożliwione przez technologie cyfrowe, powiedzcie im, że to nic nowego; że wirtualne pieniądze istnieją od czasu wynalezienia gospodarki, po rewolucji rolniczej dwanaście tysięcy lat temu i stworzeniu pierwszej nadwyżki. W rzeczywistości, nawet gdy wykuwano metalową walutę, często była ona zbyt ciężka, aby mogła być w obiegu. Zatem wartość zboża, które pan Nabuk był winien, była wyrażana jako proporcja wagi dużego kawałka żelaza. W każdym razie pan Nabuk nigdy nie nosił metalowej waluty w kieszeni - nosił przy sobie jedynie weksel, często w formie muszli z napisem oznaczającym funty zboża lub udziały w dużym, nieruchomym bloku żelaza. Rzecz w tym, że wirtualna waluta i te weksle wymagają ogromnej… wiary. Pan Nabuk musiał wierzyć - musiał wierzyć - w chęć i zdolność zarządców spichlerza do oddania mu należnego mu zboża po jego wyprodukowaniu. Inni również musieli w to wierzyć, zanim przyjęli weksle pana Nabuka w zamian za olej, sól lub za pomoc w budowie jego chaty. Stąd wzięło się słowo "kredyt": pochodzi ono od łacińskiego credere, co oznacza "wierzyć". Aby taka wiara zwyciężyła i nadała wartość wekslom (czyli walucie), ludzie musieli mieć pewność, że są one gwarantowane przez kogoś lub coś bardzo potężnego. Mógł to być władca pochodzący od bogów, potężny król królewskiej krwi, a później coś przypominającego państwo lub rząd: władza, której można było zaufać, że w przyszłości będzie w stanie zwrócić panu Nabukowi należną mu część nadwyżki zboża, nawet jeśli dany władca umrze.

Biurokracja, wojsko, duchowieństwo

Dług, pieniądze, wiara i państwo idą ręka w rękę. Bez długu nie ma łatwego sposobu na zarządzanie nadwyżkami rolnymi. Wraz z pojawieniem się długu pieniądz rozkwitł. Ale aby pieniądz miał wartość, instytucja, państwo, musiała uczynić go godnym zaufania. Kiedy mówimy o gospodarce, mówimy właśnie o tym: o złożonych relacjach, które pojawiają się w społeczeństwie z nadwyżkami. Analizując te relacje, staje się również jasne, że państwo nigdy nie mogłoby powstać bez nadwyżek, ponieważ państwo potrzebuje biurokratów do zarządzania sprawami publicznymi, policji do ochrony praw własności i władców, którzy - na dobre i na złe - wymagają wysokiego standardu życia. Żadne z powyższych nie byłoby możliwe bez znacznej nadwyżki, która pozwoliłaby utrzymać wszystkich tych ludzi bez konieczności pracy w polu. Zorganizowana armia również nie mogłaby istnieć bez nadwyżek - a bez zorganizowanej armii nie dałoby się narzucić władzy władcy, a co za tym idzie, państwa, a nadwyżki społeczeństwa byłyby bardziej podatne na zagrożenia zewnętrzne. Biurokracje i armie stały się możliwe dzięki nadwyżkom rolnym, które z kolei stworzyły potrzebę biurokracji i armii. To samo dotyczyło duchowieństwa. Duchowieństwo? Tak, nadwyżki zrodziły zorganizowaną religię! Zobaczmy dlaczego. Historycznie rzecz biorąc, wszystkie państwa powstałe ze społeczeństw rolniczych rozdzielały swoje nadwyżki w sposób oburzająco nierówny, z korzyścią dla tych, którzy mieli władzę społeczną, polityczną i militarną. Ale choć ci władcy byli silni, nigdy nie byli wystarczająco silni, by stawić czoła ogromnej większości zubożałych rolników, którzy, gdyby połączyli siły, mogliby obalić wyzyskujący reżim w ciągu kilku godzin. Jak więc ci władcy zdołali utrzymać władzę, rozdzielając nadwyżki według własnego uznania, niezakłóceni przez większość? Odpowiedź brzmi: kultywując ideologię, która sprawiła, że większość głęboko w sercu uwierzyła, że tylko ich władcy mają prawo rządzić. Że żyją w najlepszym z możliwych światów. Że wszystko jest takie, jakie być powinno. Że sytuacja na ziemi odzwierciedla jakiś boski porządek. Że jakikolwiek sprzeciw wobec nich kłócił się z wolą tej boskiej mocy, grożąc wyrwaniem świata spod kontroli. Bez tej legitymizującej ideologii władza państwowa nie miała szans. Tak jak państwo musiało istnieć wiecznie, przetrwając śmierć władcy, tak ideologiczna podpora władzy państwowej również musiała zostać zinstytucjonalizowana. Ludźmi, którzy odprawiali i ustanawiali ceremonie służące temu celowi, było duchowieństwo. Bez dużej nadwyżki nie byłoby możliwości tworzenia instytucji religijnych ze skomplikowaną hierarchią duchowieństwa, ponieważ "święci" mężczyźni i kobiety niczego nie tworzyli. Jednocześnie, bez zorganizowanej religii, władza władców nad wytwarzaniem i dystrybucją nadwyżek byłaby bardzo niestabilna i podatna na bunty większości, której udział w nadwyżkach był zazwyczaj niewielki. Dlatego przez tysiące lat państwo i duchowieństwo były jednym i tym samym.

Technologia i wojna biochemiczna

Ludzki mózg zdołał wywołać rewolucje technologiczne na długo przed pojawieniem się produkcji rolnej - na przykład wynalezienie ognia, wydobycie metalu z rudy, skrzydło, jak w niezwykłym bumerangu australijskich Aborygenów. Jednak nadwyżki rolne dały technologii gigantyczny impuls, jednocześnie generując nowe potrzeby technologiczne - potrzebę pługów i systemów nawadniających - oraz koncentrując zasoby w rękach nielicznych możnych. Rewolucja rolna katapultowała ludzką technologię do poziomu, który umożliwił budowę wspaniałych piramid, Partenonu i świątyń Inków - oczywiście z pomocą tysięcy niewolników. Ale nadwyżki tworzą również śmiercionośne bakterie i wirusy. Kiedy tony pszenicy gromadzą się w zwykłych spichlerzach, otoczone tłumami ludzi i zwierząt w miastach i miasteczkach pozbawionych podstawowych systemów utylizacji odpadów, powstaje ogromne laboratorium biochemiczne, w którym bakterie i wirusy szybko się rozwijają, namnażają i przechodzą z jednego gatunku na drugi. Ludzkie ciała nie ewoluowały, aby poradzić sobie z wyniszczającymi chorobami i początkowo wielu z nich umierało. Jednak powoli, przez pokolenia, mieszkańcy tych społeczeństw zdołali przystosować się do cholery, tyfusu i grypy i stali się na nie bardziej odporni. Oczywiście, gdy napotkali plemiona i społeczności, które nie rozwinęły jeszcze produkcji rolnej, ze względu na miliony śmiercionośnych mikroorganizmów, które teraz nosili ze sobą, uścisk dłoni wystarczał, aby unicestwić większość członków plemienia. W rzeczywistości, zarówno w Australii, jak i w Ameryce, o wiele więcej rdzennej ludności umierało w wyniku kontaktu z bakteriami i wirusami przenoszonymi przez najeźdźców z Europy niż od kul armatnich, pocisków i noży. W niektórych przypadkach europejscy najeźdźcy świadomie angażowali się nawet w wojnę biochemiczną: pewnego razu plemię indiańskie zostało spustoszone, gdy delegacja europejskich kolonistów podarowała im koce świadomie zaszczepione wirusem ospy prawdziwej.

Wracając do pytania: Dlaczego Brytyjczycy najechali Australię, a nie na odwrót?

Czas powrócić do trudnego pytania, od którego zacząłem. Dlaczego Brytyjczycy najechali Australię, a nie Aborygeni na Anglię? Mówiąc bardziej ogólnie, dlaczego wszystkie imperialistyczne supermocarstwa pojawiły się w Eurazji, a nie jedno z Afryki lub Australii? Czy ma to związek z DNA? Z pewnością nie. Odpowiedź leży w tym, co właśnie powiedziałem. Widzieliśmy, że na początku … była nadwyżka. A z nadwyżek rolnych wyłoniło się pismo, dług, pieniądz i państwa - a z tych gospodarek powstały technologie i armie. Mówiąc prościej, warunki geograficzne w Eurazji - charakter terenu i klimat - sprawiły, że rolnictwo i nadwyżki oraz wszystko, co się z nimi wiązało, rozpowszechniły się z ogromną siłą, co doprowadziło do pojawienia się władców państw dowodzących armiami wyposażonymi w technologie takie jak broń palna, a dodatkowo jeszcze bardziej śmiercionośnymi dzięki broni biochemicznej, którą nosili w swoich ciałach i oddechu. W krajach takich jak Australia sytuacja wyglądała jednak inaczej. Po pierwsze, żywności nigdy nie brakowało, ponieważ trzy do czterech milionów ludzi żyjących w względnej harmonii z naturą miało wyłączny dostęp do flory i fauny kontynentu wielkości Europy. W rezultacie nie było powodu, by wynaleźć technologię rolniczą, która pozwala na gromadzenie nadwyżek, ani by technologia ta była wdrażana, gdy nadarzyła się okazja. Dziś wiemy - a przynajmniej ty z pewnością wiesz - że Aborygeni posiadali poezję, muzykę i mity o ogromnej wartości kulturowej, ale nie mieli środków, by atakować inne ludy ani bronić się przed armiami, bronią i zarazkami, które rodzą gospodarki oparte na nadwyżkach rolnych. Natomiast Brytyjczycy, pochodzący z Eurazji, zostali zmuszeni przez klimat i potrzebę generowania dużych nadwyżek i wszystkiego, co się z nimi wiązało, od statków morskich po broń biochemiczną. W rezultacie, kiedy dotarli do wybrzeży Australii, Aborygeni nie mieli szans. "A co z Afryką?" - można by zasadnie zapytać. "Dlaczego żaden kraj afrykański nie urósł na tyle, by zagrozić Europie?" Dlaczego handel niewolnikami był tak jednokierunkowy? Może Afrykanie nie byli jednak tak zdolni jak Europejczycy? Nic z tych rzeczy. Spójrz na mapę i porównaj kształt Afryki z kształtem Eurazji. Pierwszą rzeczą, którą zauważysz, jest to, że Afryka rozciąga się bardziej na północ i południe niż na wschód i zachód, zaczynając od Morza Śródziemnego, rozciągając się na południe do równika, a następnie kontynuując, aż do osiągnięcia klimatu umiarkowanego półkuli południowej. Teraz spójrz na Eurazję. Robi dokładnie odwrotnie, zaczynając od Atlantyku i rozprzestrzeniając się na wschód, aż do chińskich i wietnamskich wybrzeży Oceanu Spokojnego. Co to oznacza? Oznacza to, że przekraczając Eurazję z Pacyfiku na Atlantyk, napotkasz stosunkowo niewiele zmian klimatycznych, podczas gdy w Afryce, podróżując z Johannesburga na południu do Aleksandrii na północy, napotkasz wszelkiego rodzaju strefy klimatyczne - niektóre, takie jak tropikalna dżungla czy Sahara, są bardzo ekstremalne. I dlaczego to ma znaczenie? Po prostu dlatego, że afrykańskie społeczeństwa, które rozwinęły gospodarkę rolną (na przykład dzisiejsze Zimbabwe), miały znacznie większe trudności z ekspansją, ponieważ ich uprawy nie rozprzestrzeniały się dobrze, odmawiając zakorzenienia się dalej na północ, w pobliżu równika - a nawet, co gorsza, na Saharze. Z drugiej strony, gdy ludy Eurazji odkryły produkcję rolną, rozszerzyły się na zachód lub wschód niemal dowolnie. Ich uprawy (w szczególności pszenicę) można było uprawiać coraz dalej, tworząc jedno, dość jednorodne terytorium rolnicze od Lizbony do Szanghaju. Był to idealny teren do przeprowadzania inwazji - gdy jeden lud rolniczy przejmował nadwyżki drugiego i przejmował jego technologie - i tworzenia całych imperiów.

Inny rodzaj nierówności

Uwarunkowania geograficzne z góry przesądziły o kolonizacji Afryki, Australii i obu Ameryk przez Europejczyków. Nie miało to nic wspólnego z DNA, charakterem ani inteligencją. Mówiąc wprost, wszystko wynikało z kształtu i położenia poszczególnych kontynentów. Istnieje jednak również inny rodzaj nierówności, którego geografia nie potrafi wyjaśnić: nierówności w obrębie tej samej społeczności lub kraju. Aby zrozumieć ten rodzaj nierówności, musimy porozmawiać o gospodarce. Pamiętacie, jak nadwyżki rolne dały początek państwu i duchowieństwu? Ich akumulacja zarówno wymagała, jak i prowadziła do nadmiernej koncentracji władzy, a w konsekwencji bogactwa, wśród nielicznych, którzy rządzili resztą - znanej jako oligarchia, co pochodzi od greckich słów oligoi ("nieliczni") i arkhein ("rządzić"). Łatwo zrozumieć, jak bardzo jest to samonapędzający się proces: uprzywilejowani dostępem do zgromadzonych nadwyżek są nagradzani władzą ekonomiczną, polityczną, a nawet kulturową, którą mogą następnie wykorzystać do zdobycia jeszcze większego udziału w nadwyżce. Zapytaj kogokolwiek z doświadczeniem biznesowym, a potwierdzi, że o wiele łatwiej jest zarobić milion funtów, mając już kilka milionów. Z drugiej strony, jeśli nic nie masz, nawet tysiąc funtów może wydawać się nieosiągalnym marzeniem. Nierówności kwitną zatem na dwóch poziomach: po pierwsze, na poziomie globalnym, co wyjaśnia, dlaczego niektóre kraje wchodziły w XX i XXI wiek w skrajnej biedzie, podczas gdy inne cieszyły się wszystkimi korzyściami płynącymi z władzy i bogactwa, często zdobywanymi poprzez grabież biedniejszych krajów. Drugi poziom występuje wewnątrz samych społeczeństw, choć często zdarza się, że nieliczni bogaci ludzie w najbiedniejszych krajach są bogatsi niż wielu najbogatszych obywateli bogatszych krajów. Historia, którą wam do tej pory opowiedziałem, wywodzi źródła obu rodzajów nierówności od produkcji nadwyżki ekonomicznej podczas pierwszej rewolucji technologicznej ludzkości - rozwoju rolnictwa. W następnym rozdziale kontynuujemy historię nierówności, omawiając kolejną rewolucję technologiczną, która przyniosła nam maszyny takie jak silnik parowy i komputer, a także społeczeństwo, w którym dorastacie, wraz z poziomami nierówności, których samo rolnictwo nie było w stanie osiągnąć. Ale zanim to nastąpi, słowo zachęty.

Nierówność jako samonapędzająca się ideologia

Kiedy wspomniałem o duchowieństwie i jego roli, wspomniałem, jak ideologia legitymizuje nierówny podział nadwyżek w oczach wszystkich - zarówno tych, którzy mają, jak i tych, którzy nie mają. Działa skutecznie w takim stopniu, że tworzy sieć przekonań, coś w rodzaju mitologii. Jeśli się nad tym zastanowić, nic nie jest odtwarzane z większą łatwością niż wiara tych, którzy mają, że zasługują na to, co otrzymują. Od dzieciństwa byłeś uwikłany w błędną sprzeczność logiczną, której ledwo zauważałeś. Z jednej strony przerażała cię myśl, że niektóre dzieci płaczą w sen, bo są głodne. Z drugiej strony byłeś głęboko przekonany (jak wszystkie dzieci), że twoje zabawki, ubrania i dom należą do ciebie. Nasz umysł automatycznie utożsamia "mam X" z "zasługuję na X". Kiedy nasz wzrok pada na tych, którym brakuje podstawowych środków do życia, natychmiast współczujemy i wyrażamy oburzenie, że nie mają wystarczająco dużo, ale ani przez chwilę nie pozwalamy sobie pomyśleć, że ich niedostatek może być wynikiem tego samego procesu, który doprowadził do naszego dobrobytu. To mechanizm psychologiczny, który przekonuje bogatych i tych u władzy (którzy zazwyczaj są tymi samymi osobami), że słuszne, właściwe i konieczne jest, aby mieli więcej, podczas gdy inni mają znacznie mniej. Nie bądźcie dla nich zbyt surowi. Niezwykle łatwo jest przekonać samych siebie, że porządek rzeczy - zwłaszcza gdy nam sprzyja - jest logiczny, naturalny i sprawiedliwy. Ale jednocześnie bądźcie surowi wobec własnej pokusy akceptacji nierówności, które wy, dziś, jako nastolatkowie, uważacie za oburzające. Kiedy czujesz, że zaraz ulegniesz przekonaniu, że rażąca nierówność jest w jakiś sposób nieunikniona, przypomnij sobie, jak to wszystko się zaczyna: od dzieci rodzących się nago w społeczeństwie, które segreguje tych, których ubierze w drogie stroje, od pozostałych, których skazuje na głód, wyzysk i nędzę. Podtrzymuj swoje oburzenie, ale rozsądnie, taktycznie, aby w odpowiednim momencie móc je zainwestować w to, co trzeba zrobić, aby nasz świat był naprawdę logiczny, naturalny i sprawiedliwy.




Handluj jak Profesjonalista



Wprowadzenie do Forex

Czym jest Forex?


Forex (Foreign Exchange, FX lub Forex) to największy rynek na świecie. Jest to rynek o największej płynności, ponieważ inwestorzy Forex obracają średnio 5 bilionami dolarów dziennie. Możesz się zastanawiać, czy Forex to najlepszy rynek dla Ciebie? Jeśli szukasz rynku, który nigdy nie śpi, jeśli chcesz zachować pracę na pełen etat i handlować na Forex, jeśli chcesz zacząć od małego konta i osiągać duże zyski, Forex może być dla Ciebie. Zaletą handlu na Forex jest możliwość zawierania dużych transakcji z niewielkimi kwotami. Różne dźwignie oferowane przez brokerów ułatwiają inwestorom otwarcie konta handlowego z niewielkim kapitałem. Wszystkie transakcje na rynku Forex obejmują dwie waluty. Jeśli inwestor, bank, instytucja lub podróżny zdecyduje się wymienić jedną walutę na inną, dochodzi do transakcji Forex. W ten sposób jedna waluta jest kupowana, a druga sprzedawana. Waluty muszą być porównywane z czymś innym, aby określić ich wartość; dlatego handel na Forex obejmuje dwie waluty.

Dlaczego warto handlować na rynku Forex?

Rynek Forex to rynek, który nigdy nie śpi. Jest otwarty 24 godziny na dobę, 5 i pół dnia w tygodniu, z wyjątkiem weekendów. Wynika to z faktu, że rządy, firmy i osoby prywatne, które korzystają z usług wymiany walut, są rozproszone po całym świecie i znajdują się w różnych strefach czasowych. Na przykład, pary walutowe z jenem japońskim są najczęściej przedmiotem handlu w ciągu dnia w Japonii. Ponieważ jednak zawsze istnieją waluty przeciwne, które uzupełniają tę parę, jen japoński jest przedmiotem handlu przez cały dzień, a aktywność na nim wzrasta między północą a 8:00 czasu GMT. Dlaczego warto handlować na rynku Forex? Rynek jest otwarty po 24 godzinach, a traderzy pracujący na pełen etat mogą handlować na rynku Forex po pracy, przed pracą i w niedzielę wieczorem. Kolejnym powodem jest płynność rynku. Rynek Forex jest najbardziej płynnym rynkiem na świecie. Ponieważ większość transakcji koncentruje się podczas sesji nowojorskiej, na przykład około 70% wszystkich transakcji Forex dotyczy dolara amerykańskiego, zawsze jest tam wielu traderów. Dzięki temu otwieranie i zamykanie pozycji w dowolnym momencie, nawet na duże kwoty, jest niezwykle proste. Forex jest dostępny wszędzie tam, gdzie masz dostęp do internetu. Możesz handlować z komputera, laptopa lub telefonu komórkowego. Jedyne, czego potrzebujesz, to połączenie z internetem i konto handlowe.

Jak działa Forex?

Na rynku Forex cena waluty jest zawsze ustalana w innej walucie. Waluty są grupowane w pary, aby pokazać kurs wymiany między nimi. Jeśli planujesz odwiedzić obcy kraj, musisz wymienić swoją walutę na walutę kraju, który odwiedzasz. Jest to transakcja walutowa. Na przykład, gdy podróżnik z Paryża przyjeżdża do Stanów Zjednoczonych, musi wymienić euro na dolary amerykańskie. Podróżny sprzedaje teraz euro i kupuje dolary amerykańskie. W 2016 roku podróżny otrzymałby około 1,11025 USD w walucie amerykańskiej za każde euro. Kurs wymiany euro/dolar amerykański w tym czasie wynosił około 1,11025 . Traderzy Forex czerpią zyski ze zmian kursu walutowego. Traderzy zazwyczaj kupują parę walutową, gdy cena jest niska, i sprzedają ją, gdy cena rośnie, osiągając zysk lub stratę. Dzięki niewielkim zmianom kursów walutowych przy handlu na rachunku o wysokiej dźwigni, inwestorzy mogą osiągnąć duży zysk.

Jak zarabiać na rynku Forex?

Jako trader Forex musisz otworzyć rachunek handlowy u brokera i zacząć handlować parami walutowymi dostępnymi za pośrednictwem platformy brokera. Jeśli interesuje Cię handel parami z dolarem amerykańskim - na przykład USDJPY (dolar amerykański/jen japoński), możesz kupić lub sprzedać tę parę. Transakcja kupna polega na zakupie dolara amerykańskiego i sprzedaży jena japońskiego. Jeśli zdecydujesz się na sprzedaż krótką pary, otwierasz pozycję sprzedaży, sprzedając dolara amerykańskiego i kupując jena japońskiego. Zysk z transakcji zależy od zachowania się pary na rynku w danym okresie. Na przykład, jeśli kupisz USDJPY po 114,256, a rynek osiągnie 114,370, zarobisz, ponieważ rynek porusza się w przewidywanym przez Ciebie kierunku. Ale jeśli rynek spadnie z poziomu 114,256 do 114,120, po prostu tracisz pieniądze i musisz zamknąć pozycję, ponieważ rynek porusza się w kierunku przeciwnym do przewidywanego. Analizując rynek, możesz zdecydować, czy zająć długą, czy krótką pozycję w danej parze walutowej, na podstawie analizy technicznej.

Kiedy najlepiej handlować na rynku Forex?

Rynek Forex jest otwarty 24 godziny na dobę od 22:00 czasu GMT w niedzielę do 21:00 czasu GMT w piątek. Powodem, dla którego rynek Forex jest otwarty 24 godziny na dobę, jest wysoki popyt na waluty. Waluty są również potrzebne na całym świecie do handlu międzynarodowego, a także przez banki centralne i globalne firmy. Rynek Forex można podzielić na trzy główne regiony: Australię i Azję, Europę i Amerykę Północną (patrz rysunek 2). W każdym z tych obszarów znajduje się kilka głównych centrów finansowych. Na przykład Europa składa się z głównych ośrodków, takich jak Londyn, Paryż, Frankfurt i Zurych. Banki, instytucje i dealerzy prowadzą handel na rynku Forex dla siebie i swoich klientów na każdym z tych rynków. Każdy dzień rozpoczyna się od otwarcia sesji azjatyckiej, następnie w Europie, a następnie w Ameryce Północnej. Gdy rynek w jednym regionie się zamyka, otwiera się lub już otworzył inny i kontynuuje handel na rynku Forex. Często te rynki nakładają się na siebie na kilka godzin, zapewniając jedne z najbardziej aktywnych transakcji na rynku Forex. Waluty europejskie są najczęściej przedmiotem handlu między 8:00 a 16:00 czasu GMT - to tzw. sesja londyńsko-europejska, a między 12:00 a 21:00 czasu GMT - sesja północnoamerykańska. Chociaż rynek Forex w Sydney w Australii otwiera się w niedzielę o 21:00 czasu GMT, jest na nim zbyt mało transakcji, więc można poczekać na otwarcie rynku w Tokio godzinę później, aby uzyskać lepszy wolumen obrotu.

Podejście do tradingu bez wskaźników

W tej sekcji pokażę Ci, jak czytać wykres i zawierać transakcje bez wskaźników. Jeśli jesteś przyzwyczajony do ekranu pełnego kolorowych wskaźników, analiza wykresu bez wskaźników będzie dla Ciebie bardzo trudna. Z pewnością jednak po zakończeniu tego rozdziału będziesz w stanie z łatwością analizować dowolny wykres dowolnego rynku. Wszystkie informacje potrzebne do zawarcia transakcji znajdują się na wykresie.

Jak czytać wykres

Czytanie wykresu to podstawowa umiejętność, którą traderzy muszą opanować przed rozpoczęciem tradingu. Pomaga ona określić trendy i punkty wejścia na wykresie. Wielu traderów forex korzysta z narzędzi analizy technicznej i wskaźników do analizy rynku, podczas gdy inni koncentrują się na komunikatach prasowych i raportach ekonomicznych. Jednak wszystkie te metody nie gwarantują sukcesu zawieranych transakcji, ponieważ większość z nich wykorzystuje wcześniejsze dane z rynku do symulacji sygnału transakcyjnego. W związku z tym są to narzędzia opóźnione i moim zdaniem poleganie na nich będzie miało negatywny wpływ na Twoje wyniki handlowe.

1. Wykres

Wykres Forex to po prostu graficzna reprezentacja kursu wymiany walut w czasie. Na przykład wykres na rysunku pokazuje, jak kurs wymiany funta brytyjskiego do dolara amerykańskiego GBP/USD zmieniał się w danym okresie. Każda świeca na wykresie reprezentuje zestaw danych transakcyjnych w ciągu jednej godziny. Jeśli zmienimy interwał na dzienny, każda świeca będzie reprezentować dane transakcyjne z jednego dnia. Wybór odpowiedniego interwału dla Twojego systemu transakcyjnego jest bardzo ważny.



2. Wykresy świecowe

Istnieją trzy rodzaje wykresów: liniowy, słupkowy i świecowy. Wielu traderów forex preferuje korzystanie ze świec japońskich, ponieważ pozwalają one szybko identyfikować rodzaje akcji cenowej. Wykres świecowy wyświetla cztery cenne informacje o cenie pary walutowej: cenę zamknięcia, otwarcia, minimum i maksimum w danym okresie. Analizując te parametry, można zobaczyć, jak cena zmieniała się w przeszłości, gdzie cena się otwierała i zamykała oraz jak daleko zaszła. Poniższy rysunek przedstawia typowy kształt świecy .



Podczas odczytywania świecy należy zwrócić uwagę na trzy ważne elementy: cenę otwarcia, cenę zamknięcia i ogony. Cena otwarcia to punkt początkowy świecy, a cena zamknięcia to punkt końcowy świecy. Ceny otwarcia i zamknięcia tworzą korpus świecy. Korpus świecy reprezentuje różnicę między ceną otwarcia a ceną zamknięcia danej pary walutowej w danym okresie. Korpus może przybierać różne formy, od szerokiego do poziomego. Ogony reprezentują najwyższą i najniższą cenę osiągniętą w danym okresie. Ogony świecy pokazują, jak daleko cena rośnie i spada przed zamknięciem. Długość ogonów po obu stronach daje wyobrażenie o stanie rynku w danym momencie. Są one szybko rozpoznawalne, ponieważ wystają z górnej i dolnej części korpusu cienką linią (krótką lub długą). Ważne jest, aby zwrócić uwagę na kolor korpusu świecy. Gdy korpus jest czerwono-czarny (domyślnie), cena spada, a gdy jest niebiesko-biały (domyślnie), cena rośnie.

Zidentyfikuj trend i narysuj linię trendu

Trend to zasadniczo ruch rynku na wykresie w górę lub w dół. Istnieją dwa rodzaje trendów: trend wzrostowy i trend spadkowy. Gdy rynek nie znajduje się w trendzie, porusza się bokiem. Linia trendu to linia prosta, która łączy co najmniej dwa lub więcej punktów i rozciąga się w przyszłość, działając jako linia wsparcia lub oporu. Są one przydatne zarówno do identyfikacji trendu, jak i jego potwierdzenia.

1. Trend wzrostowy

W trendzie wzrostowym świece tworzą serię wyższych szczytów i dołków. Jak pokazano na poniższym wykresie ,



czerwone strzałki reprezentują serię wyższych szczytów, a niebieskie strzałki reprezentują wyższe dołki utworzone podczas trendu wzrostowego. Aby narysować linię trendu, należy narysować linię prostą łączącą dwa lub więcej dołków. Drugi dołek musi być wyższy niż pierwszy, aby linia trendu miała nachylenie dodatnie .





Trend wzrostowy pokazuje, że popyt napędza coraz wyższe ceny. Rosnąca cena w połączeniu ze wzrostem popytu jest charakterystyczna dla rynku byka i wskazuje, że kupujący przejmują kontrolę nad sprzedającymi. Spadek ceny poniżej linii trendu oznacza, że popyt słabnie, a sprzedający przejmują kontrolę nad kupującymi, a rynek odwróci się i zacznie spadać.

2. Trend spadkowy

W trendzie spadkowym świece tworzą serię niższych dołków i niższych maksimów. Jak pokazano na poniższym wykresie



czerwone strzałki reprezentują serię niższych dołków, a niebieskie strzałki reprezentują niższe maksima utworzone w trendzie spadkowym. Aby narysować linię trendu, należy narysować linię prostą łączącą dwa lub więcej punktów szczytowych. Drugi szczyt musi być niższy od pierwszego dołka, aby linia trendu miała nachylenie ujemne.





Trend spadkowy wskazuje, że podaż powoduje coraz niższy spadek ceny. Spadająca cena w połączeniu ze wzrostem podaży jest charakterystyczna dla rynku niedźwiedziego i wskazuje, że sprzedający przejmują kontrolę nad kupującymi. Przełamanie linii trendu przez cenę oznacza, że podaż słabnie, a kupujący przejmują kontrolę nad sprzedającymi, a rynek odwróci się i zacznie rosnąć.

Zniesienia i odwrócenia

Zniesienie to tymczasowa zmiana kierunku istniejącego trendu. Gdy wykres porusza się w trendzie wzrostowym lub spadkowym, nie będzie on poruszał się w linii prostej, ale będzie doświadczał okresów zniesień lub korekt w ramach szerszego trendu. Traderzy mogą wykorzystywać zniesienia do wejścia lub ponownego wejścia na rynek, gdy trend powróci do swojego pierwotnego kierunku. Na przykład, para EURJPY na wykresie tygodniowym przedstawia trend spadkowy ze zniesieniami w ramach trendu



Te niebieskie strzałki reprezentują niewielkie zmiany ceny, których waluta doświadcza w trakcie trendu spadkowego. Po zakończeniu zniesienia trend powraca do swojego pierwotnego kierunku.W przypadku trendu wzrostowego niebieskie strzałki pokazują tymczasowy ruch w dół, po czym trend powraca do pierwotnego kierunku .





Odwrócenie to zmiana kierunku trendu cenowego, która może być dodatnia lub ujemna w stosunku do panującego trendu





Trend wzrostowy, który jest serią wyższych szczytów i wyższych dołków, zmienia się w trend spadkowy poprzez przejście w serię niższych szczytów i niższych dołków. Trend spadkowy, który jest serią niższych szczytów i niższych dołków, zmienia się w trend wzrostowy poprzez przejście w serię wyższych szczytów i wyższych dołków. Należy pamiętać, że zniesienia to niewielkie zmiany w długoterminowym trendzie, podczas gdy odwrócenia wskazują na zmianę trendu długoterminowego i początek nowego.

Zrozumienie analizy wieloramkowej

Analiza wieloramkowa opiera się na analizie pary walutowej, zaczynając od większych interwałów, a następnie przechodząc do mniejszych. Większość traderów tkwi w jednym interwale. Nie jest to błąd, ale ogranicza to szanse na sukces. Analiza wieloramkowa zapewnia bardziej dogłębną analizę, ponieważ analizuje się kilka interwałów dla tej samej pary, aby uzyskać szerszy obraz sytuacji na rynku. Pozwala to również traderom zidentyfikować wyczerpanie rynku i uniknąć wejścia na rynek wbrew jego ogólnemu trendowi. Wszyscy wiemy, że po otwarciu rynku para walutowa porusza się jednocześnie przez wszystkie interwały. Dlatego traderzy powinni monitorować te interwały, aby śledzić, jak rynek zachowuje się w czasie. Dlatego inwestorzy muszą czekać, aż dynamika na każdym interwale czasowym będzie zgodna - wszystkie wzrosty w trendzie wzrostowym lub wszystkie spadki w trendzie spadkowym. Wielu inwestorów zastanawia się nad wykorzystaniem analizy wieloramkowej w swojej strategii handlowej. Stwierdzenie "Handluj zgodnie z trendem na wyższych interwałach" jest prawdziwe, ale inwestorzy gubią się, ponieważ trend zmienia się w różnych interwałach czasowych. Przeanalizujmy poniższy przykład:

Kurs USDCAD na wykresie miesięcznym



wyraźnie pokazuje, że rynek znajduje się w trendzie spadkowym. Należy zauważyć, że główny trend jest spadkowy, więc nie są dozwolone żadne długie pozycje. Na wykresach tygodniowych i dziennych





trend jest taki sam, dlatego musimy poczekać na korektę, aby zająć pozycję krótką na rynku i handlować zgodnie z trendem. Należy jednak pamiętać, że trend ten utrzymuje się od dłuższego czasu i aby uniknąć wyczerpania trendu, należy obserwować mniejsze interwały czasowe. Ponieważ używaliśmy wykresów miesięcznych i tygodniowych jako dłuższych przedziałów czasowych, musimy przejść do krótszych przedziałów czasowych, takich jak H4 lub H1, aby dostrzec wczesne sygnały potencjalnego odwrócenia. Spójrzmy na EURAUD na interwale H1 .



Cena przygotowuje się do przebicia linii trendu i rozpoczyna trend spadkowy. Przejdźmy jednak na wyższy interwał, aby sprawdzić, czy nasza analiza jest poprawna. Na wykresie tygodniowym



mamy trend wzrostowy, a cena nadal testuje linię trendu, więc nie ma jeszcze przebicia. Na wykresie dziennym



rynek nadal jest byczy i sprzedaż krótkiej pozycji na parze w tym momencie nie będzie dobrym pomysłem, ponieważ tylko dwa interwały czasowe mają zbieżny momentum i potrzebne jest dalsze potwierdzenie. Oczywiście na wykresie H1 rynek będzie świadkiem korekty przed wznowieniem ruchu wzrostowego. Dlatego analiza wielu interwałów czasowych daje szerszy obraz rynku, co pozwala na podjęcie mądrej decyzji handlowej.

Podaż i popyt

Czym jest podaż i popyt?

Podaż i popyt to fundamentalne zagadnienie mikroekonomii. To nauka o tym, jak kupujący i sprzedający oddziałują na siebie, aby określić ceny transakcyjne i ilości. Popyt odnosi się do tego, ile produktu lub usługi jest pożądane przez kupujących. Ilość popytu to ilość produktu, jaką klienci są skłonni kupić po określonej cenie. Podaż odnosi się do tego, ile rynek może zaoferować za pożądany produkt. Ilość oferowana odnosi się do ilości danego dobra, którą producenci są skłonni dostarczyć po określonej cenie.

Prawo podaży

Aby zrozumieć, jak kształtują się ceny, należy przyjrzeć się zarówno popytowi, jak i podaży - chęci i zdolności producentów do dostarczania dóbr i usług po różnych cenach na rynku. Prawo podaży głosi, że wraz ze wzrostem ceny dobra, podaż zazwyczaj rośnie, a wraz ze spadkiem ceny, podaż również spada. W przypadku podaży istnieje zależność kierunkowa między ceną a podażą. Zależność bezpośrednia oznacza, że wraz ze wzrostem cen wzrasta również podaż. Wraz ze spadkiem cen spada również ilość oferowana przez sprzedawców. Zatem większa ilość będzie zazwyczaj dostarczana po wyższych cenach niż po niższych. Mniejsza ilość będzie zazwyczaj dostarczana po niższych cenach niż po wyższych.

Prawo popytu

Prawo popytu wyjaśnia, jak ludzie reagują na zmieniające się ceny w odniesieniu do ilości popytu na dobro lub usługę. Istnieje odwrotna, czyli przeciwstawna, zależność między ilością popytu a ceną. Prawo to głosi, że wraz ze wzrostem ceny, ilość popytu maleje, a wraz ze spadkiem ceny, ilość popytu rośnie. Kilka czynników wyjaśnia odwrotną zależność między ceną a ilością popytu, czyli ile ludzie kupią danego dobra po danej cenie. Czynniki te obejmują dochód realny, możliwe substytuty i malejącą użyteczność krańcową.

Równowaga a nierównowaga

W realnym świecie podaż i popyt działają razem. Wraz ze spadkiem ceny dobra, ilość popytu rośnie, a ilość podaży maleje. Wraz ze wzrostem ceny, ilość popytu spada, a ilość podaży rośnie. Czy istnieje cena, przy której ilość popytu i ilość podaży się spotykają? Tak. Ten poziom nazywa się ceną równowagi. Przy tej cenie ilość oferowana przez sprzedawców jest taka sama, jak ilość popytu ze strony kupujących. Jednym ze sposobów wizualizacji ceny równowagi jest nałożenie krzywych podaży i popytu na jeden wykres, jak pokazano na rysunku 20.



Jak widać na wykresie, równowaga występuje na przecięciu krzywych popytu i podaży. Oznacza to brak nieefektywności alokacyjnej. W tym momencie cena dóbr będzie wynosić P, a ilość Q - wartości te nazywane są ceną i ilością równowagi. Jednak na rzeczywistym rynku równowaga może być osiągnięta tylko teoretycznie, dlatego ceny dóbr i usług stale się zmieniają w zależności od wahań popytu i podaży.Nierównowaga występuje zawsze, gdy cena lub ilość nie jest równa P lub Q.

1. Nadwyżka podaży

Jeśli cena zostanie ustalona zbyt wysoko, w gospodarce powstanie nadwyżka podaży i wystąpi nieefektywność alokacyjna. Dostawcy starają się produkować więcej dóbr, które mają nadzieję sprzedać, aby zwiększyć zyski, ale konsumenci uznają produkt za mniej atrakcyjny i kupują mniej, ponieważ cena jest zbyt wysoka.

2. Nadwyżka popytu

Nadwyżka popytu powstaje, gdy cena jest ustalona poniżej ceny równowagi. Ponieważ cena jest tak niska, zbyt wielu konsumentów chce danego dobra, podczas gdy producenci nie produkują go w wystarczających ilościach. W rezultacie wytwarza się zbyt mało dóbr, aby zaspokoić potrzeby konsumentów. Jednak ponieważ konsumenci muszą ze sobą konkurować o zakup dobra w tej cenie, popyt podniesie cenę, co skłoni dostawców do zwiększenia podaży i zbliży cenę do poziomu równowagi.

Realizacja strategii

Wybierz swój styl tradingu


Istnieją cztery główne style tradingu: skalping, day trading, swing trading i position trading. Różnica między nimi polega na tym, jak długo traderzy utrzymują otwarte pozycje. Traderzy skalpingowi utrzymują pozycje tylko przez kilka sekund do kilku minut. Day traderzy utrzymują pozycje od kilku minut do godzin. Z kolei swing traderzy utrzymują pozycje przez kilka dni. Wreszcie traderzy pozycyjni utrzymują pozycje od kilku dni do kilku lat. Wybór odpowiedniego stylu tradingu, który najlepiej pasuje do Twojej osobowości i stylu życia, może być trudnym zadaniem, ale jest absolutnie niezbędny dla Twojego długoterminowego sukcesu jako profesjonalnego tradera.

Skalping: Skalping to bardzo szybki styl tradingu, a scalperzy często zawierają transakcje w bardzo krótkim czasie. Ten styl tradingu jest bardzo wymagający, a traderzy muszą podejmować natychmiastowe decyzje handlowe i działać bez wahania. Skuteczne scalpowanie wymaga skupienia, koncentracji i, co najważniejsze, zarządzania stresem. Ponieważ spędzają dużo czasu przed ekranami, szukając krótkich i szybkich okazji, muszą umieć radzić sobie ze stresem i zachować spokój bez względu na wynik.

Day Trading: Styl day tradingu jest odpowiedni dla osób, które lubią otwierać i zamykać pozycje tego samego dnia. Często nie mogą spać w nocy, wiedząc, że mają aktywną pozycję, na którą mogą wpływać nocne wahania cen.

Swing Trading: Swing Trading jest odpowiedni dla osób, które potrafią cierpliwie czekać na pozycję i utrzymać ją przez noc. Nie jest więc odpowiedni dla tych, którzy denerwują się, utrzymując pozycję z dala od komputera. Ten styl tradingu wymaga dużego stop loss i umiejętności zachowania spokoju, gdy pozycja przechodzi przez korektę.

Position Trading: Handel pozycyjny to handel długoterminowy, często obejmujący transakcje trwające kilka lat. Styl tradingu pozycyjnego jest bardziej odpowiedni dla najbardziej cierpliwych, najmniej podekscytowanych traderów, którzy dysponują dużym kapitałem na początek.

Wybór stylu handlowego wymaga elastyczności, aby wiedzieć, kiedy dany styl nie działa, ale także konsekwencji, aby pozostać przy właściwym stylu, nawet gdy nie przynosi on optymalnych rezultatów. Jednym z największych błędów, jakie często popełniają początkujący traderzy, jest zmiana stylu przy pierwszych oznakach problemów. Ciągłe zmienianie stylu lub systemu handlowego to pewny sposób na złapanie każdej serii porażek. Gdy już poczujesz się komfortowo w danym stylu handlowym, pozostań mu wierny, a Twoja lojalność zostanie nagrodzona w dłuższej perspektywie.

Stwórz swój plan handlowy
"Brak planu oznacza porażkę" - Ci, którzy poważnie myślą o byciu traderami sukcesu, powinni kierować się tymi słowami. Stworzenie planu handlowego nie gwarantuje absolutnego sukcesu. Pomaga jedynie zachować koncentrację i uniknąć kosztownych błędów. Dokumentując proces, dowiadujesz się, co działa, a co nie, a po zamknięciu rynku możesz ponownie ocenić swoje wyniki i łatwo wskazać, gdzie popełniłeś błąd. Każdy trader powinien opracować własny plan handlowy, uwzględniający osobisty styl i cele handlowe. Korzystanie z czyjegoś planu handlowego nie oznacza, że sprawdzi się on również u Ciebie. Plan handlowy to zbiór wytycznych i zasad, które definiują Twoją aktywność handlową. Może być bardzo przydatny, gdy musisz podejmować szybkie i mądre decyzje handlowe.

1. Ogólne zasady handlowe:

* Zapisz powody, dla których handlujesz, i swoje długoterminowe cele, które chcesz osiągnąć. To pomoże Ci zachować koncentrację i organizację.
* Prowadź dziennik handlowy lub dziennik handlowy ze wszystkimi swoimi działaniami handlowymi. W planowaniu długoterminowej strategii kluczowe jest monitorowanie przeszłych i obecnych transakcji, a także rynków, na których działasz.
* Dobre zarządzanie kapitałem jest ważnym elementem każdego planu inwestycyjnego. Musisz mieć zestaw zasad zarządzania swoimi pieniędzmi, zwłaszcza w kontekście ryzyka.

2. Kluczowe pytania:

* Jaka jest Twoja motywacja do inwestowania?
* Jakie jest Twoje nastawienie do ryzyka?
* Ile czasu możesz poświęcić na inwestowanie?
* Jaki jest Twój poziom wiedzy?
3. Jakie są korzyści z korzystania z planu inwestycyjnego?

Rynek finansowy bywa zmienny i właśnie w takich momentach możesz być podatny na nieprzewidywalne zachowania handlowe, które mogą kosztować Cię cały Twój kapitał. Plan inwestycyjny jest kluczowym punktem odniesienia w takich sytuacjach, ponieważ poświęciłeś czas na opracowanie planu B na wypadek, gdyby plan A się nie powiódł, a zatem wystarczy, że wdrożysz swój plan inwestycyjny, który już wcześniej opracowałeś. Działaj zgodnie z planem, zamiast podejmować złe decyzje na poczekaniu. Wielu traderów nie prowadzi dziennika handlowego. Powinien on zawierać zapis wszystkich Twoich działań handlowych z sekcją, w której możesz zapisywać swoje komentarze. Możesz go wykorzystać do przeglądu historii swoich transakcji i łatwej identyfikacji sukcesów i błędów popełnionych po drodze. Żaden plan handlowy nie jest kompletny bez uwzględnienia Twojej tolerancji ryzyka i zysku. Dzięki wcześniejszemu oszacowaniu tego parametru możesz ocenić, czy transakcja jest zbyt ryzykowna. Twoja skala ryzyka na transakcję może wyglądać następująco:

* Niskie ryzyko 1-2% całkowitego kapitału,
* Średnie ryzyko 2-5% całkowitego kapitału,
* Wysokie ryzyko 5% lub więcej całkowitego kapitału,

Plan handlowy może być stałym przypomnieniem o Twoich możliwościach i ograniczeniach. Posiadanie pisemnego planu jest niezwykle przydatne dla tradera, aby wiedzieć, kiedy i gdzie wejść i wyjść z rynku, a także zachować dyscyplinę i lojalność wobec swoich wytycznych handlowych.

Zidentyfikuj strefy podaży i popytu

Aby cena zmieniła się na wykresie, muszą istnieć chętni sprzedawcy i chętni kupujący. Sprzedając parę walutową, powiedzmy EURUSD, sprzedajesz euro kupującemu lub kupującym, którzy chcą od Ciebie kupić euro, a jednocześnie kupujesz dolary amerykańskie od sprzedającego lub sprzedających, którzy chcą Ci je sprzedać. Jeśli na rynku nie ma sprzedających ani kupujących, cena się nie zmieni i nie dojdzie do żadnej transakcji. Na rynku jest wielu graczy składających zlecenia, które tworzą "strumień zleceń". Należą do nich inwestorzy detaliczni, tacy jak my, inwestorzy niezależni i prywatni, instytucje oraz inwestorzy profesjonalni. Instytucje i zarządzający funduszami hedgingowymi są bardzo ważni, ponieważ dysponują dużymi pieniędzmi. Profesjonalni inwestorzy rozumieją, jak działają rynki finansowe. Handlują w sposób odwrotny do sposobu, w jaki robią to inwestorzy detaliczni. To wyjaśnia, dlaczego tylko 5% inwestorów detalicznych zarabia na rynku Forex. Ponieważ tylko 5% wie, jak handlować jak profesjonaliści. 90% inwestorów detalicznych nie wie, jak działają rynki finansowe. Co najważniejsze, handlują za pomocą wskaźników i robotów, działając w odwrotny sposób niż profesjonaliści. Ucząc się, jak handlować na rynku, wykorzystując podaż i popyt, będziesz w stanie wejść na rynek w tym samym czasie, co profesjonaliści i instytucje. Nie możemy być pewni, gdzie składają zlecenia, ale możemy wykorzystać podaż i popyt, aby zlokalizować obszary wysokiego prawdopodobieństwa, w których duża część przepływów zleceń jest nadal niewypełniona. Nie wszystkie strefy podaży i popytu dają 100% gwarancji wygranej, dlatego do wyboru setupów o wysokim prawdopodobieństwie wykorzystujemy akcję cenową i inne techniki.

1. Strefa podaży: Na poniższym wykresie cena gwałtownie spadła po krótkiej przerwie w okolicach 1,13237 i 1,13874



Czerwony prostokąt na wykresie reprezentuje obszar, w którym instytucje i profesjonaliści składają zlecenia, co spowodowało duży spadek ceny. Zauważ, że po lewej stronie trendu rynek znajdował się w trendzie wzrostowym, a następnie zaczął spadać. Inwestorzy detaliczni uznają to za korektę, więc zajmują długie pozycje w tym obszarze. Pytanie, które musimy sobie zadać, brzmi: od kogo inwestorzy detaliczni kupują EURUSD? Kupują go od instytucji i profesjonalnych inwestorów, którzy sprzedają im go, aby grać na spadki na rynku, a tym samym działać wbrew inwestorom detalicznym. Nikt nie pomyślałby, że musimy grać na spadki na tym konkretnym poziomie cenowym, ponieważ konwencjonalna analiza techniczna mówi, że powinniśmy handlować zgodnie z trendem, a nie odwrotnie. Czerwony prostokąt reprezentuje stos zleceń sprzedaży, gdzie szukamy okazji handlowych. Nierównowaga wynika ze wzrostu liczby sprzedających nad kupującymi, a zatem sprzedający przejmują kontrolę nad rynkiem, a kupno po tej cenie będzie złym pomysłem. Złóżmy zlecenie sprzedaży w tej strefie podaży, w okolicach 1,3237 i poczekajmy na powrót ceny i przetestowanie tego poziomu. Na kolejnym wykresie widzimy, że cena faktycznie wróciła do strefy i uruchomiła nasze zlecenie .



Transakcja przebiegła idealnie, a cena spadła do około 1,08100. To bardzo zyskowna transakcja z niskim ryzykiem i wysoką rentownością.

2. Strefa popytu



Na rysunku cena utworzyła poziom popytu między 118,772 a 120,230. To właśnie tutaj powinniśmy szukać okazji do zajęcia pozycji długiej. Mały zielony prostokąt po lewej stronie reprezentuje obszar, w którym instytucje i profesjonaliści składają swoje zlecenia, co spowodowało duży wzrost ceny. Pod koniec lutego rynek utworzył ładną, dużą świecę spadkową. Inwestorzy detaliczni uznaliby to za potwierdzenie pozycji krótkiej, ale sytuacja potoczyła się nieco inaczej i rynek poszedł w górę. Nierównowaga wynika ze wzrostu liczby kupujących nad sprzedającymi, a zatem kupujący przejmują kontrolę nad rynkiem, a sprzedaż po tym poziomie cenowym będzie ryzykowna. Ponownie, kto tu sprzeda, oczywiście inwestorzy detaliczni, a kupującymi są instytucje i inwestorzy profesjonalni. Złóżmy zlecenie kupna w tej strefie popytu na poziomie 120,230 i poczekajmy na powrót ceny i przetestowanie tego poziomu. Cena powróciła do strefy i uruchomiła nasze zlecenie kupna. Transakcja przebiegła perfekcyjnie, a cena wzrosła niemal do 131 000. To ponownie bardzo zyskowna transakcja z niskim ryzykiem i wysoką rentownością.

3. Jakie są rodzaje stref podaży i popytu?

Istnieją cztery różne rodzaje struktur podaży i popytu.Struktury te zależą od ich lokalizacji w trendzie. Jeśli strefa podaży lub popytu utworzy się wewnątrz trendu, mamy do czynienia ze strukturą spadek-baza-spadek lub wzrost-baza-wzrost, a jeśli uformują się w punktach odwrócenia, mamy do czynienia ze strukturą wzrost-baza-spadek lub spadek-baza-wzrost. Zdefiniujmy każdą z tych formacji:

* Wzrost-baza-spadek (RBD)

Wzrost-baza-spadek to struktura, która tworzy strefę podaży na rynku. Charakteryzuje się ona wzrostem ceny, po którym następuje baza lub konsolidacja, a następnie silny spadek ceny .



Tę strukturę spotykamy tylko w punktach odwrócenia. Innymi słowy, wzrost-baza-spadek występuje tylko wtedy, gdy trend zmienia kierunek z rosnącego na spadkowy.

* Spadek-baza-rajd (DBR)

Spadek-baza-rajd to struktura, która tworzy strefę popytu na rynku. Charakteryzuje się spadkiem ceny, po którym następuje baza, a następnie silny rajd cenowy .



Strukturę tę spotykamy tylko w punktach odwrócenia, gdzie trend zmienia się ze spadkowego na wzrostowy.

* Rajd-baza-rajd (RBR)

Rajd-baza-rajd to struktura, która tworzy strefę popytu na rynku i występuje tylko wtedy, gdy rynek znajduje się w trendzie wzrostowym .



Charakteryzuje się ona wzrostem ceny, po którym następuje konsolidacja i kolejny wzrost. Jeśli rynek powróci do tej struktury, cena wzrośnie.

* Struktura "drop-base-drop" (DBD)

Struktura "drop-base-drop" tworzy strefę podaży na rynku i występuje tylko wtedy, gdy rynek znajduje się w trendzie spadkowym



Charakteryzuje się ona spadkiem ceny, po którym następuje konsolidacja i kolejny spadek. Powrót rynku do tej struktury spowoduje spadek ceny.

Jak narysować strefę podaży

Aby zlokalizować strefę podaży, musimy znaleźć wyraźny, silny spadek ceny lub grupę niedźwiedzich świec. Poniższy wykres pokazuje, jak cena odbiła się od bazy .



Cena odbiła się, zatrzymała na chwilę, tworząc strukturę konsolidacji (bazę), a następnie spadła od bazy z bardzo długimi niedźwiedzimi świecami. Jest to strefa podaży o strukturze typu wzrost-baza-spadek. Jak wiemy, istnieją dwa rodzaje struktur podaży: wzrost-baza-spadek (RBD) i spadek-baza-spadek (DBD). Po zidentyfikowaniu tych struktur na wykresie, kolejnym krokiem jest przyjrzenie się strukturze bazowej. Struktura bazy jest ważna dla skutecznego narysowania strefy podaży. Cena musi spędzić jak najmniej czasu w bazie, aby można ją było uznać za konfigurację o wysokim prawdopodobieństwie (rysunek 29).



Baza z zakresem od jednej do sześciu świec jest uważana za doskonałą strukturę bazową. Aby narysować strefę podaży, najpierw identyfikujemy strukturę (RBD lub DBD), następnie lokalizujemy podstawę i rysujemy dwie poziome linie: jedną na górze świec bazowych, wliczając ogony (knoty), a drugą na dole świec bazowych, wliczając tylko korpusy świec .





Jak narysować strefę popytu

Aby zlokalizować strefę popytu, musimy znaleźć wyraźny wzrost ceny lub grupę byczych świec. Poniższy wykres pokazuje, jak cena spadła, zatrzymała się na chwilę, tworząc strukturę konsolidacji (bazę), a następnie wzrosła od podstawy, tworząc bardzo długie bycze świece



Po zidentyfikowaniu strefy popytu na wykresie, zwracamy również uwagę na strukturę bazową. Baza z mniej niż sześcioma świecami jest uważana za doskonałą bazę. Aby wyznaczyć strefę popytu, rysujemy dwie poziome linie: jedną na górze świec bazowych, obejmującą tylko korpusy świec, a drugą na dole świec bazowych, obejmującą ogony (knoty) .





Strategia handlowa

Spójna strategia handlowa na rynku Forex zapewnia korzystne sygnały wejścia, ale ważne jest również uwzględnienie: wielkości pozycji, zarządzania ryzykiem oraz momentu i miejsca wyjścia z transakcji. Ta strategia nie jest ograniczona do konkretnego stylu handlowego i opiera się na dwóch kluczowych koncepcjach:

* podaży i popytu,
* analizie wieloramkowej.

Te koncepcje dają dwie ważne rzeczy:

* podążanie za większym ruchem,
* lepsze punkty wejścia i wyjścia z transakcji.

Oto wybór wielu ram czasowych, które możesz wykorzystać w analizie handlowej w zależności od swojego stylu handlowego:

* Handel skalpowy: 15 min/5 min/1 min,
* Handel dzienny: 1 godz./15 min/5 min lub 4 godz./1 godz./15 min,
* Handel swingowy: Dzienny/4 godz./1 godz. lub Tygodniowy/Dzienny/4 godz.,
* Handel pozycyjny: Miesięczny/Tygodniowy/Dzienny,

Krok pierwszy: "Gdzie znajduje się cena na krzywej?"

Pierwszą rzeczą, którą musimy zrobić, to wybrać nasz wybór dla wielu ram czasowych. Użyjemy wyboru miesięcznego/tygodniowego/dziennego, aby wyjaśnić strategię. Po wybraniu odpowiedniego wyboru, który najlepiej pasuje do naszego stylu tradingu, zaczynamy od wyższego interwału czasowego, ponieważ zapewnia on wystarczający przegląd przeszłych ruchów cen, co pomaga nam:

1. Określić, czy rynek znajduje się w trendzie (wzrostowym lub spadkowym), odwraca się, czy porusza się w przedziale,
2. Zlokalizować główne strefy podaży i popytu,
3. Zidentyfikować szerszy obraz rynku, aby zobaczyć, gdzie znajduje się cena na krzywej:

1. kształt przypominający filiżankę w przypadku strefy podaży ,



2. kształt przypominający kapelusz w przypadku strefy popytu .



W tym interwale czasowym ocenimy, jak wysoko lub jak nisko znajduje się cena na krzywej. Powie nam to, czy jesteśmy za wysoko, aby kupić, czy za nisko, aby sprzedać na rynku. Zasadniczo, jeśli cena znajduje się w pobliżu strefy podaży i wysoko na krzywej, sprzedajemy tylko na rynku. Jeśli cena znajduje się w pobliżu strefy popytu i jest najniższa na krzywej, kupujemy tylko na rynku. Jeśli cena jest w równowadze (w środku krzywej), czekamy na sygnały wzrostowe, aby zająć długie pozycje, lub sygnały spadkowe, aby zająć krótkie pozycje. W przeciwnym razie nic nie robimy i czekamy, aż cena osiągnie maksimum lub minimum na krzywej. Przyjrzyjmy się kilku przykładom, aby lepiej zrozumieć te koncepcje. Na poniższym wykresie :



* Ramy czasowe: Wykres miesięczny,
* Ogólny obraz: Struktura przypominająca kubek,
* Cena na krzywej: Cena jest najniższa na krzywej,
* Trend: Trend wzrostowy.

Jak widać, cena jest najniższa na krzywej, co oznacza, że kupujemy tylko na tym rynku. Mamy wystarczająco dużo miejsca na długie pozycje, ponieważ cena jest nadal wystarczająco daleko od strefy podaży.

Następny wykres :



* Wyższy przedział czasowy: Wykres miesięczny,
* Ogólny obraz: Struktura w kształcie kapelusza,
* Cena na krzywej: Cena jest wysoka na krzywej,
* Trend: Trend spadkowy.

Jak widać, cena jest wysoka na krzywej, co oznacza, że sprzedajemy tylko na tym rynku. Mamy wystarczająco dużo miejsca na krótką sprzedaż, ponieważ cena jest nadal wystarczająco daleko od strefy popytu.

Krok drugi: "Interwał trendu"

Znalezienie trendu to jedno z najtrudniejszych zadań, z jakimi będzie musiał zmierzyć się trader, ponieważ każdy interwał ma swój własny trend. Możesz znaleźć trend wzrostowy na wykresie H4, ale interwał dzienny jest w trendzie spadkowym, a interwał tygodniowy w trendzie wzrostowym, co może być dość mylące dla początkujących traderów. Dlatego w tej strategii wykorzystujemy analizę wielointerwałową, aby przypisać konkretne zadanie do każdego interwału, aby trader się nie pogubił. Używamy interwału pośredniego do znalezienia trendu. Ponieważ wybraliśmy interwał miesięczny do znalezienia krzywej, teraz używamy interwału tygodniowego do znalezienia trendu.

Krok trzeci: "Interwał wejścia"

W tym miejscu wybieramy wejście, na którym narysujemy poziomy podaży i popytu.

* Dolny interwał: Interwał dzienny.

W tym miejscu rysujemy strefy podaży i popytu, realizujemy i zarządzamy naszymi transakcjami. Jeśli dzienny interwał jest zbyt szeroki, możemy go zgłębić, używając H4 lub H1, aby precyzyjnie dostroić wejście.
* Stop loss i punkt wyjścia: umieszczamy zlecenie stop loss poniżej/powyżej strefy podaży lub popytu, a jako punkt wyjścia możemy użyć stosunku zysku do ryzyka (3:1) do obliczenia punktu wyjścia lub użyć przeciwnej strefy podaży (gdy składamy zlecenie kupna) lub popytu (gdy składamy zlecenie sprzedaży) jako punktu wyjścia.

Wniosek

* Nie kupuj, gdy cena jest wysoka na krzywej lub w pobliżu strefy podaży,
* Nie sprzedawaj, gdy cena jest niska na krzywej lub w pobliżu strefy popytu,
* Jeśli przegapiłeś okazję, nie wchodź na rynek, zamiast tego poczekaj na kolejną szansę.

Teraz przyjrzyjmy się przykładowi, aby zrozumieć, jak działa ta strategia:

Krok pierwszy: "Gdzie jest cena na krzywej?"
* Wybór wielu ram czasowych: Dzienny/H4/H1,
* Wyższy przedział czasowy: Wykres dzienny ,



* Ogólny obraz: Struktura w kształcie filiżanki,
* Cena na krzywej: Cena jest wysoka na krzywej,
* Trend: Trend wzrostowy.

Krok drugi: "Ramy czasowe trendu"

Ramy czasowe trendu: Wykres H4 ,



Trend: Trend wzrostowy.

Krok trzeci: "Okres wejścia"

* Dolny przedział czasowy: Wykres H1, aby narysować naszą strefę podaży ,



* Umieszczamy nasze zlecenie oczekujące na dolnej linii strefy podaży,
* Cena będzie nadal rosła i osiągnie nasze zlecenie,
* Używamy przeciwstawnej strefy popytu jako punktu wyjścia, aby zamknąć transakcję.

Inny przykład:

Krok pierwszy: "Gdzie na krzywej znajduje się cena?"
* Wybór wielu interwałów czasowych: Tygodniowy/Dzienny/H4 lub H1,
* Wyższy interwał czasowy: Wykres tygodniowy ,



* Ogólny obraz: Struktura w kształcie kapelusza,
* Cena na krzywej: Cena znajduje się nisko na krzywej,
* Trend: Trend wzrostowy.

W tym przykładzie mamy poprzednią strefę popytu, którą znaleźliśmy, przewijając wykres tygodniowy w lewo .



Wykorzystamy ten poziom popytu, ponieważ cena go przetestowała, jak widać, i w przypadku ponownego przetestowania ceny zajmiemy pozycję długą.

Krok drugi: "Ramy czasowe trendu"

* Ramy czasowe trendu: Wykres dzienny



* Trend: Trend wzrostowy.
Krok trzeci: "Przedział czasowy wejścia"

To interesujący przykład, ponieważ mamy do wykonania dwie transakcje. Zacznijmy od zidentyfikowanej strefy popytu. Na interwale dziennym zauważyliśmy, że cena przetestowała tę strefę, więc złożymy zlecenie z limitem na tym poziomie, na wypadek gdyby cena ponownie przetestowała tę strefę. Na kolejnym wykresie



rysujemy naszą strefę popytu na interwale H4 i składamy zlecenie z limitem. Cena cofnęła się i uderzyła w nasze zlecenie kupna.

Część 1 kroku trzeciego to:

* Dolna rama czasowa: Wykres H4, aby narysować naszą strefę popytu ,



* Umieszczamy zlecenie kupna z limitem na górnej linii strefy popytu,
* Umieszczamy zlecenie stop loss na dolnej linii strefy popytu,
* Wykorzystujemy przeciwstawne strefy podaży jako punkty wyjścia, aby stopniowo zamykać pozycję w miarę wzrostu rynku,



Teraz, gdy cena znajduje się w trendzie wzrostowym, zlokalizujmy strefę podaży na wykresie H4 i znajdźmy okazję do sprzedaży krótkiej.

Część 2 kroku trzeciego to:

* Dolna rama czasowa: Wykres H4, aby narysować naszą strefę podaży



* Umieszczamy zlecenie sprzedaży z limitem na dolnej linii strefy podaży,
* Umieszczamy zlecenie stop loss na górnej linii strefy podaży,
* Wykorzystujemy przeciwstawne strefy popytu jako punkty wyjścia, aby stopniowo zamykać pozycję miarę spadku rynku.

Jak wybrać strefy wysokiego prawdopodobieństwa?

Handel oparty na podaży i popycie może być niezwykle satysfakcjonujący, jeśli zastosujesz strategię i wejdziesz na rynek we właściwym momencie. Większość traderów nie zarabia, ponieważ handluje w oparciu o to, w co wierzy,zamiast o to, co widzi. Niezależnie od strategii, bez cierpliwości i dyscypliny zawsze będziesz tracić. Skoro już wiesz, jak znajdować i handlować w strefach podaży i popytu, zobaczmy, jak możesz filtrować te poziomy i wybierać tylko te z wysokim prawdopodobieństwem sukcesu. Podzielę się z Tobą kilkoma wskazówkami, jak zwiększyć swoje szanse na sukces i zarabiać na rynku Forex.

1. Poziom świeży a poziom pierwotny
1. Czym jest poziom świeży?

Poziom świeży oznacza po prostu, że cena nie powróciła, aby przetestować strefę podaży lub popytu. Gdy cena ponownie przetestuje strefę, poziom nie jest już uważany za świeży i nazywa się go poziomem nieświeżym. Jeśli cena stale powraca do tego samego poziomu, mówimy, że poziom jest wyczerpany. Innymi słowy, jeśli otwieramy transakcję na tym poziomie, nasze szanse na wygraną spadają do zera. Musimy wybrać nowe poziomy podaży i popytu, aby zwiększyć nasze szanse na zarobek. Eliminując te nieświeże i wyczerpane poziomy, zwiększamy szanse na wygraną. Poziomy podaży i popytu mogą być:

* Poziomami świeżymi,
* Poziomami nieświeżymi lub
* Poziomami wyczerpanymi.

2. Jak stwierdzić, czy poziom jest świeży, niewykorzystany czy wyczerpany?

Wystarczy:

1. Znaleźć naszą strefę podaży lub popytu,
2. Spojrzeć w prawo, aby sprawdzić, czy cena osiągnęła, czy nie osiągnęła tej strefy,
3. Jeśli cena jej nie osiągnęła, poziom jest świeży, jeśli osiągnęła goraz, to poziom jest niewykorzystany, a jeśli osiągnęła go więcej niż raz, to poziom nazywa się wyczerpanym.

Zatem, co do zasady, jeśli masz strefę podaży lub popytu i okaże się, że nie jest ona świeża, musisz o niej zapomnieć i poszukać innej okazji. Możesz handlować na poziomie nieświeżym, ale naszym celem jest poszukiwanie setupów o wysokim prawdopodobieństwie, a poziomy nieświeże mogą nie zawsze działać. Spójrzmy na kilka przykładów:

Następny wykres przedstawia poziom świeżej podaży .



Patrząc na prawo od zidentyfikowanej strefy podaży, zauważamy, że cena jeszcze się nie cofnęła, aby przetestować strefę, a zatem strefa podaży jest uważana za świeżą. To samo dotyczy strefy popytu - patrzymy w prawo i sprawdzamy, czy cena się cofnęła, aby przetestować strefę popytu. Na kolejnym wykresie



widzimy, że cena znajduje się w trendzie wzrostowym i wraz ze wzrostem tworzy nowe, świeże strefy popytu. Jeśli cena cofnie się do tych stref ,



zostaną one uznane za nieświeże lub zużyte (jeśli cena przetestuje strefę więcej niż raz).

3. Czym jest poziom pierwotny?

Poziom pierwotny to poziom podaży lub popytu, który powstaje znikąd, innymi słowy, jest to poziom, który nie jest spowodowany żadnym poprzednim poziomem .



4. Jak stwierdzić, czy dany poziom jest pierwotny, czy nie?

Patrzymy na lewą stronę wykresu i rysujemy poziomą linię od naszej strefy, a następnie przewijamy wykres w lewo, aż dotkniemy świecy. Jeśli świeca jest częścią poprzedniej strefy podaży lub popytu, nasza strefa nie jest uważana za pierwotną.

2. Nakładające się strefy

Najważniejsze obszary wykresu to "nakładające się strefy". Analiza wielowymiarowa pozwala nam na identyfikację stref podaży i popytu o wysokim prawdopodobieństwie. Jeśli strefa na wykresie o mniejszym interwale czasowym pokrywa się z poziomem na wykresie o większym interwale czasowym, prawdopodobieństwo realizacji tej strefy jest bardzo wysokie .



Im większa liczba nakładających się stref, tym większe prawdopodobieństwo sukcesu na tym poziomie. Czasami możemy mieć nakładające się strefy w tym samym przedziale czasowym, co również stanowi silny sygnał potwierdzający handel na tym poziomie .



Mamy dwie strefy podaży, jedna pod drugą, obie o strukturze typu spadek-baza-spadek. Zauważamy, że obie strefy się nakładają, a kiedy cena się cofnęła, ponownie przetestowaliśmy obie strefy. To stworzyło bardzo zyskowną konfigurację do krótkiej pozycji na rynku. Spójrz, jak cena spadła ze stref podaży. Na rysunku cena cofnęła się, aby przetestować poprzednią strefę popytu, tworząc nową strefę popytu, która nakłada się na poprzednią, tworząc dobrą okazję do zajęcia długiej pozycji w tej parze.



3. Współczynnik zysku do ryzyka

Nie wszystkie strefy podaży i popytu sprawdzają się w 100% przypadków, dlatego musimy je filtrować, aby zwiększyć naszą rentowność na rynku. Współczynnik zysku do ryzyka daje wyobrażenie o tym, jak może się udać transakcja. Po znalezieniu strefy podaży lub popytu, musimy obliczyć nasz współczynnik zysku do ryzyka przed otwarciem transakcji. Współczynnik zysku do ryzyka 3:1 jest idealny, ponieważ ryzykujemy 1, aby zyskać 3. Na przykład, jeśli moja transakcja ma 10 pipsów stop loss, mój cel powinien znajdować się co najmniej 30 pipsów od mojego punktu wejścia. Jeśli rynek nie oferuje nam współczynnika 3:1, unikamy transakcji i szukamy innej, oferującej współczynnik zysku do ryzyka 3:1. Współczynnik 2:1 jest również dobrym współczynnikiem i transakcje mogą się udać, ale ponownie wybieramy konfiguracje o wysokim prawdopodobieństwie sukcesu, a te z niskim prawdopodobieństwem sukcesu.





4. Akcja cenowa

1. Baza:

Zacznijmy od bazy. Optymalna struktura, której szukamy, to baza z jedną do maksymalnie sześciu świec. Baza z wieloma świecami nie jest dobrą bazą dla danej strefy, ponieważ cena często odrzuca te poziomy



Musimy również zwrócić szczególną uwagę na charakter świec tworzących bazę. Innymi słowy, jeśli baza składa się ze świec z długimi, cienkimi ogonami i małymi korpusami, to baza z pewnością się nie sprawdzi



2. Świeca doji:

Świece doji są również bardzo ważne w wykrywaniu słabych poziomów podaży i popytu .



Zawsze, gdy mamy świecę doji, wiemy na pewno, że ten poziom nie sprawdzi się zgodnie z planem. Ponieważ świece doji są oznaką niezdecydowania zarówno ze strony byków, jak i niedźwiedzi, co oznacza, że podaż równa się popytowi (stan równowagi). Jeśli więc na rynku tworzą się świece doji, jest to dobry znak wskazujący na potencjalną zmianę kierunku.

3. Świece obejmujące:

Świeca obejmująca to świeca, której korpus obejmuje korpus poprzedniej świecy. Możemy wykorzystać świece obejmujące, aby uzyskać dalsze potwierdzenie z rynku





Gdy cena powróciła, aby przetestować poziom podaży lub popytu, a rynek ponownie przetestuje daną strefę, ale nadal będzie się poruszał w pewnym zakresie, możemy poczekać na uformowanie się świecy obejmującej, zanim zdecydujemy, czy utrzymać pozycję, czy ją zamknąć.

Zarządzanie ryzykiem

Dlaczego zarządzanie ryzykiem jest ważne?


Zarządzanie ryzykiem to najważniejszy temat w tradingu. Dlaczego jest ważne? Cóż, trading to biznes polegający na zarabianiu pieniędzy, a aby zarabiać, musisz nauczyć się zarządzać swoim kapitałem i potencjalnymi stratami. To jeden z najbardziej zaniedbywanych obszarów tradingu. Wielu traderów nie może się doczekać, aby od razu rozpocząć trading, nie wybierając odpowiedniej wielkości lota dla swoich pozycji. Handlując bez planu zarządzania ryzykiem, tak naprawdę ryzykujesz. Nie patrzysz na długoterminowy zwrot z inwestycji. Zamiast tego szukasz tylko "zwycięskiego losu na loterii". Możesz mieć najlepszy system tradingowy na świecie, a mimo to stracić wszystkie swoje pieniądze na rynku. Zarządzanie ryzykiem ochroni Twój kapitał przed niepotrzebnymi stratami i sprawi, że Twoje konto będzie rentowne w dłuższej perspektywie.

Zawsze miej plan tradingowy

Wielu nowicjuszy zaczyna trading bez planu tradingowego. To jeden z głównych powodów, dla których ciągle tracą wszystkie swoje pieniądze na rynku. Nawet z planem tradingowym, jeśli brakuje mu odpowiedniego zarządzania kapitałem, nadal tracą cały swój kapitał. Ścisłe zarządzanie kapitałem jest niezbędne do osiągnięcia długoterminowej rentowności na rynku. Wysoki poziom dźwigni finansowej zagraża trwałości kapitału, narażając rachunek na nadmiernie lewarowane pozycje. Skuteczny plan zarządzania ryzykiem ma na celu ochronę początkowego kapitału handlowego.

Dźwignia finansowa i wielkość lota

Dźwignia finansowa to kwota pozycji handlowej, którą można kontrolować przy danym depozycie zabezpieczającym. Współczynnik dźwigni finansowej to stosunek tej kwoty dźwigni do kwoty depozytu zabezpieczającego. Współczynnik dźwigni finansowej 100:1 oznaczałby, że można kontrolować pozycję o wartości 100 000 USD, mając jedynie 1000 USD depozytu zabezpieczającego. Inwestorzy detaliczni muszą rozumieć tę koncepcję dźwigni finansowej, ponieważ zazwyczaj muszą handlować z wykorzystaniem depozytu zabezpieczającego, a nie kredytu. Właśnie w tym miejscu istotne jest prawdziwe zarządzanie ryzykiem. Brokerzy w branży często podkreślają korzyści płynące z korzystania z wysokiej dźwigni finansowej. Inwestorzy bez planu zarządzania ryzykiem otwierają duże pozycje na rynku, dążąc do osiągnięcia dużego zysku. Zamiast tego tracą wszystkie swoje pieniądze. Nie każdy z nas dysponuje kwotą 10 000 lub 5 000 dolarów na otwarcie konta, dlatego musisz zrozumieć ryzyko związane z korzystaniem z tak lewarowanych kont i dużych lotów, gdy handlujesz na małym koncie. Musisz być tak ostrożny, jak to możliwe, przynajmniej na początku. Każdy trader ma swoją własną tolerancję ryzyka, której musi się trzymać. Utrzymywanie mniejszego rozmiaru lotu pozwoli Ci zachować elastyczność i zarządzać swoimi transakcjami logicznie, a nie emocjonalnie.

Korelacja i zarządzanie ryzykiem

Innym sposobem na zmniejszenie potencjalnego ryzyka na rynku jest uwzględnienie siły korelacji między parami walutowymi. Na przykład, jeśli zajmujesz krótką pozycję na EURUSD i długą na USDCAD, jesteś dwukrotnie narażony na USD i w tym samym kierunku. Oznacza to, że zajmujesz długą pozycję na 2 loty USD. Jeśli USD spadnie, masz dwie tracące pozycje o wielkości 2 lotów. Utrzymywanie ogólnej ekspozycji pod kontrolą zmniejszy ryzyko związane z depozytem zabezpieczającym.

Stop Loss i Trailing Stop

Zarządzanie ryzykiem polega na nauce kontrolowania strat. Musisz wiedzieć, kiedy jak najszybciej je ograniczyć, aby chronić swój kapitał. Traderzy powinni zawsze handlować z odpowiednim stop loss. Po ustawieniu stop loss na platformie transakcyjnej, powstrzymaj się od jego dalszego przesuwania w miarę zmian na rynku. Ciągłe zmienianie stop loss zrujnuje Twoje konto pod koniec dnia. Stop Loss to Twoje wyjście awaryjne i powinno chronić Twoje konto, gdy Twoje pozycje pójdą źle. Jeśli ustawisz stop loss zbyt blisko ceny lub zbyt daleko od punktu wejścia, zostanie on osiągnięty lub otrzymasz wezwanie do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego, a w obu przypadkach stracisz pieniądze. Traderzy mogą również korzystać z trailing stopów, aby zabezpieczyć zyski, gdy rynek będzie się poruszał na Twoją korzyść. Trailing Stopy przesuwają Twoje stop lossy w miarę oddalania się rynku od punktu wejścia. Stopy zostaną uruchomione, gdy trend zmieni kierunek, zapewniając maksymalną rentowność i chroniąc Twoje konto przed potencjalnymi stratami.

Zasady zarządzania ryzykiem

* Jeśli poniesiesz straty z rzędu, możesz zmniejszyć wielkość transakcji o 50% lub zrobić sobie przerwę w handlu. Po powrocie powinieneśzajmować mniejsze pozycje, aż zaczniesz znowu zyskiwać.
* Ryzykuj tylko 1% swojego kapitału na transakcję. Unikaj otwierania dużych pozycji, aby odrobić straty.
* Ustaw i zapomnij. Po otwarciu pozycji, po prostu ją zostaw. Przesuwając zlecenia stop, zwiększasz jedynie ryzyko podjęcia błędnych decyzji.
* Prowadź dziennik transakcji. Możesz zapisywać szczegóły dotyczące swoich pozycji i warunków rynkowych. Prowadzenie dziennika transakcji pomoże Ci udoskonalić umiejętności handlowe i wyciągnąć wnioski z poprzednich błędów.
* Trzymaj się swojej strategii. Nie możesz zmienić planu tylko dlatego, że straciłeś dwie lub trzy transakcje. Straty w transakcjach są częścią równania, a trzymając się strategii przez pewien czas, możesz ocenić jej wiarygodność.
* Nie traktuj strat osobiście. To nie twoja wina, że rynek nieporusza się w pożądanym kierunku. Zamiast tego, musisz przyjąć neutralnystyl tradingu.
* Nie pozwól, aby straty rosły. Chroń swój kapitał przed niepotrzebnymi stratami. Im szybciej ograniczysz straty, tym lepiej zachowasz swój kapitał.
* Nie otwieraj pozycji tylko dlatego, że widzisz spadek lub wzrost ceny. Zamiast tego poczekaj, aż rynek się cofnie i bądź gotowy do wejścia w odpowiednim momencie.
* Nigdy nie handluj pieniędzmi, na których stratę nie możesz sobie pozwolić. Zawsze handluj pieniędzmi, które nie wpłyną na Twoje codzienne życie.
* Zawsze używaj odpowiedniego stop loss w swoich transakcjach. Nie pozwól, aby rynek usunął całe Twoje saldo. Stop loss zapobiegnie utracie Twoich pozycji z Twojego konta.

Współczynnik zysku do ryzyka

Innym sposobem na zwiększenie rentowności jest wybór transakcji, które oferują stosunek zysku do ryzyka 3:1. Oznacza to, że masz potencjał, aby zarobić trzy razy więcej niż ryzykujesz. Możesz użyć tego współczynnika nagrody do ryzyka jako filtra, który pomoże Ci wybierać transakcje o niskim ryzyku i wysokiej nagrodzie. Jeśli zajmujesz pozycję krótką na parze EURUSD i ryzykujesz 53 pipsy, Twoja nagroda wyniesie 166 pipsów. Dzięki temu Twój współczynnik nagrody do ryzyka będzie bliski 3:1. Pamiętaj, że ten współczynnik nagrody do ryzyka należy dostosować do Twojego stylu tradingu, otoczenia rynkowego i używanego interwału czasowego. Na przykład, swing trader może mieć współczynnik nagrody do ryzyka na poziomie 9:1, podczas gdy scalper może mieć go w okolicach 0,8:1.

Wniosek

Zarządzanie ryzykiem polega na kontrolowaniu swoich transakcji. Stosowanie właściwego zarządzania ryzykiem to cecha, która odróżnia profesjonalnych traderów od hazardzistów. Unikając ryzykownych zachowań, z pewnością zwiększasz prawdopodobieństwo stałego wzrostu swojego kapitału.

Kilka myśli końcowych

Amatorzy kontra profesjonaliści


Oceniając Twoje wyniki w tradingu, instytucja lub fundusz hedgingowy najpierw określi, czy Twoje zyski wynikają z Twoich błyskotliwych decyzji, czy też są wynikiem nadmiernego ryzyka i czystego szczęścia. Załóżmy, że mamy dwóch traderów, z których każdy ma kapitał początkowy w wysokości 100 000 USD. Trader A podwoił początkową inwestycję do 200 000 USD, zyskując 100%, choć po drodze poniósł stratę w wysokości 50%. Konto tradera B wzrosło do 140 000 USD, zyskując zaledwie 40%, a jego największa strata wyniosła zaledwie 4% wartości konta. Który trader jest lepszy z tej dwójki? Trader A osiągnął zdecydowanie większy zwrot, ale każdy, kto jest gotów stracić 50% swojego konta, jest dobrym kandydatem na stratę wszystkiego. Ten trader prawdopodobnie trzyma się stratnych transakcji, a nawet dodaje ich więcej, co jest znakiem rozpoznawczym porażki w tym biznesie. Trader B jest zdecydowanie lepszym traderem, ponieważ udało mu się osiągnąć znaczne zyski przy minimalnej stracie. Zazwyczaj w tym momencie fundusz hedgingowy będzie chciał wiedzieć, ile pieniędzy Trader B może komfortowo obracać,a następnie wypłacić mu procent tej kwoty. Fundusz hedgingowy będzie monitorował jego zyski i alokował więcej kapitału, jeśli Trader B będzie w stanie nadal osiągać solidne, stabilne wyniki. Zyski Tradera A były dwukrotnie większe od jego straty wartości, podczas gdy zyski Tradera B były dziesięciokrotnie większe niż jego najgorsza strata. Na podstawie tego wyniku Trader B jest doskonałym kandydatem do handlu na rynku instytucjonalnym.

Dlaczego nie wszyscy to robią?

Dlaczego więc nie wszyscy handlują dla większych zysków? Dlaczego tak wielu traderów wpada w pułapkę handlu wbrew rynkowi? Istnieje kilka możliwych odpowiedzi:

* Nie rozumieją, że korzystanie ze wskaźników i narzędzi analizy technicznej to narażanie się na straty.
* Mają szkodliwe uprzedzenia dotyczące natury samego tradingu.

Problem polega na tym, że trading nie zawsze jest taki, jakim go sobie wyobrażamy lub chcielibyśmy, żeby był. Wiem dokładnie, jak chciałbym, żeby wyglądał trading, i oto on: budziłbym się rano, handlował przez godzinę, zarabiał mnóstwo pieniędzy, zamykał pozycje i robił, co chcę, przez resztę dnia. To możliwe tylko w snach, ale nie w prawdziwym życiu. Traderzy często marzą o błyskawicznym wzbogaceniu się i życiu, na jakie zasługują. Ale w prawdziwym świecie tradingu to rynek dyktuje zasady, a nie traderzy. Zamiast tracić czas na wymuszanie czegoś, traderzy powinni handlować tym, co widzą na wykresach i co oferują rynki.Aby odnieść sukces jako trader, musisz przestać handlować na rynku, który istnieje w twoich snach, a nie w rzeczywistości.

Konsekwencja to klucz

Nie oznacza to, że miesięczny zysk w wysokości 10% jest łatwy do osiągnięcia, ale pokazuje siłę rozbicia naszych celów na łatwe do osiągnięcia cele. Konsekwencja to klucz; Osiągnięcie 10% zwrotu w danym miesiącu nie jest takie trudne, ale znacznie trudniej jest osiągnąć minimalny zwrot na poziomie 10% każdego miesiąca. Zamiast zaczynać od miesięcznego celu 10%, dlaczego nie zacząć od miesięcznego celu wynoszącego zaledwie 1% lub 2%? Taki cel raczej nie będzie wywierał dużej presji na tradera, co jest dobre - trading sam w sobie może być wystarczająco stresujący. Osiągnięcie celu wynoszącego zaledwie 1% miesięcznie dałoby Ci znaczną przewagę nad większością traderów, ponieważ większość z nich traci pieniądze. Jeśli udało Ci się osiągnąć swój skromny cel przez trzy miesiące z rzędu, podnieś go do kolejnego poziomu - z miesięcznego celu 1% do 2%, z 2% do 3% i tak dalej. Nie spiesz się z tym procesem; pamiętaj, że w miarę zdobywania doświadczenia i pewności siebie będziesz lepszym traderem w przyszłości niż teraz i będziesz lepiej przygotowany do bardziej ambitnych celów.




Prosta Księga Handlu



Jeśli chodzi o pieniądze, powiedziano ci, że jesteś idiotą. Wmówiono ci, że czujesz się głupi. Banki i instytucje finansowe świetnie radzą sobie z podświadomym wmawianiem ci, że tylko one wiedzą, jak zarządzać twoimi pieniędzmi. Ale inni też nie wstydzą się mówić ci prosto w twarz, że nie jesteś mądry - widziałeś kiedyś te książki "Jak… dla idiotów"? Albo "Przewodnik idioty po…"? Nie jesteś idiotą ani idiotą. To, że uchodzi im na sucho tak rażący brak szacunku, jest niedopuszczalne. Ale jeśli kupiłeś te książki, to tylko potwierdzasz ich słowa. Ten tekst jest skierowana do każdego, kto czuje się onieśmielony inwestowaniem pieniędzy. Jeśli jesteś nastolatkiem, zaczynasz karierę, jesteś w średnim wieku, masz dzieci w szkole lub dzieci, których dzieci opuściły już dom, ta książka jest dla ciebie. Nawet jeśli zdecydujesz się powierzyć zarządzanie swoimi pieniędzmi firmie, powinieneś zachować to jako źródło informacji, aby móc swobodnie rozmawiać ze swoim menedżerem finansowym. Ten tekst rozkłada pozornie skomplikowany świat finansów na łatwe do zrozumienia terminy, które każdy może zrozumieć. Jest napisany prostym językiem, używając analogii, z którymi każdy może się utożsamić. Zamierzamy zastosować bardzo proste podejście do zrozumienia podstaw zarządzania pieniędzmi, a w szczególności tego, jak handlować akcjami na giełdzie. Nie panikuj. Handel może być łatwy. I MOŻESZ to zrobić. Absolutnie możesz. Czy to łatwe? Czy zostaniesz milionerem z dnia na dzień? Nie. Przykro mi. Idź gdzie indziej, jeśli tego szukasz. A kiedy nie możesz tego znaleźć - bo nie znajdziesz - wróć do tego.

Czy będziesz musiał nad tym popracować? Tak. Czy będziesz musiał włożyć trochę wysiłku?

Tak. Czy będziesz musiał nauczyć się nowych rzeczy i terminów? Tak. Czy nabierzesz pewności siebie? Zdecydowanie. Czy będziesz w stanie handlować? W 100%. Czy będziesz w stanie zarządzać własnymi pieniędzmi? Oczywiście. A co ważniejsze, będziesz mógł dzielić się swoją wiedzą z rodziną, dziećmi i przyjaciółmi. Ten teskt ma krótkie rozdziały . Rób notatki, podkreślaj i zaznaczaj fragmenty, które chcesz zapamiętać. Przeczytaj ponownie niektóre fragmenty. Przeczytaj książkę ponownie. Miej ją pod ręką, gdy zaczniesz przeglądać wykresy, aby wykorzystać ją jako punkt odniesienia. Wierzę, że każdy może handlować. Nie jesteś idiotą ani nie jesteś głupcem. MOŻESZ przejąć kontrolę nad swoim życiem finansowym. Napisałem tę książkę, ponieważ podczas krachu na giełdzie w marcu 2020 roku i kilka miesięcy później tak wiele osób z całego świata zaczęło prosić o pomoc. Widzieli, jak ich inwestycje spadają w ciągu kilku tygodni i nie wiedzieli, co robić. Czuli się porzuceni przez swoje banki i instytucje finansowe. Pamiętali, co wydarzyło się podczas krachu na giełdzie w 2008 roku i powiedzieli "dość". Ten tekst ma na celu opisanie tego, jak jest. Bez użycia wyszukanych słów, ale wprost i na temat. Niektóre rzeczy mogą być brutalne. Niektóre rzeczy mogą być bezpośrednie. Więc już na początku, jeśli nie chcesz usłyszeć niektórych prawd, odłóż to i idź obejrzeć Netflixa albo zmarnuj czas na coś innego. Jeśli naprawdę chcesz przejąć kontrolę nad swoją przyszłością, czytaj dalej. W epilogu dzielę się moimi osobistymi poglądami na temat sytuacji na Reddicie i GameStopie, która miała miejsce w styczniu 2021 roku, i wyjaśniam, jak to jest doskonały przykład tego, jak rynki finansowe oszukują zwykłych inwestorów. W tej sekcji mogą znajdować się bardziej zaawansowane terminy, ale jesteś wystarczająco mądry, aby zrozumieć sedno sytuacji. Może przejdź do dwóch ostatnich sekcji, aby jeszcze lepiej zrozumieć, dlaczego musisz kontrolować swoją przyszłość finansową. Chociaż pomagałem ludziom zrozumieć podstawy tradingu w sposób rzeczowy, liczba sesji indywidualnych sprawiła, że tylko pewna liczba osób była poinformowana. Dasz radę. Nie jesteś idiotą. Jesteś mądry. Możesz przejąć kontrolę nad swoim życiem finansowym. Zaczynajmy.(…)

1. Czy naprawdę potrzebujesz pieniędzy?

Chcesz czy nie, potrzebujemy pieniędzy, żeby żyć. Od prostych rzeczy, takich jak jedzenie, schronienie i ubrania, po bardziej luksusowe rzeczy, takie jak samochody, domy i podróże, pieniądze są potrzebne. Więc tak. Potrzebujesz pieniędzy. Skąd więc je wziąć? Większość ludzi - może Ty - zazwyczaj zarabia pieniądze z pracy, może odziedziczyłeś trochę gotówki, a może prowadzisz firmę. Świetnie. Teraz masz trochę pieniędzy. Ale potem musisz wydać część z nich na niezbędne "utrzymanie" - jedzenie, czynsz lub kredyt hipoteczny. Do tego dochodzą inne wydatki, takie jak prąd, woda, podatki, internet, ubezpieczenie. Po tych wszystkich wydatkach co miesiąc zostaje Ci trochę pieniędzy. Ta nadwyżka to Twój "dochód rozporządzalny" - pieniądze, które możesz wydać na "rzeczy". Te "rzeczy" nie są niezbędne - jak abonament Netflix czy Spotify, karnet na siłownię, nowa para butów, posiłek na wynos czy modernizacja kuchni. Żadne z nich nie jest niezbędne. Są "miłe", ale w żaden sposób nie są niezbędne. Przedstawmy to wizualnie. Załóżmy, że ktoś zarabia 2000 dolarów miesięcznie. Oczywiście, zmień kwotę w zależności od swojej sytuacji. Ale bądź szczery wobec siebie. Nie oszukuj w kwestii swoich "niezbędnych" wydatków - oszukujesz tylko siebie. Wiele osób przeznacza niewielką część dochodu rozporządzalnego na "Oszczędności i inwestycje". Nie. Musisz przenieść Oszczędności i inwestycje do kolumny "Niezbędne". I przygotuj się na coś, co wytrąci cię z równowagi: jeśli jesteś młody w swojej karierze, odkładaj co najmniej 30% (najlepiej 40%) swoich dochodów na "oszczędności i inwestycje" PRZED jakimikolwiek innymi wydatkami. Tak. Jak tylko otrzymasz wypłatę, 30% powinno trafić bezpośrednio do Twoich oszczędności i inwestycji. NASTĘPNIE płacisz za jedzenie, ubrania i inne rzeczy w kolumnie Niezbędne wydatki. W ten sposób bogacisz się od najmłodszych lat. A jeśli jesteś starszy, co najmniej 10% powinieneś przeznaczyć na oszczędności i inwestycje. Istnieją inne książki, które pomogą Ci zrozumieć, jak ograniczyć niezbędne wydatki. Krótko mówiąc, możesz ograniczyć wydatki na jedzenie, kupując tańsze (ale nadal zdrowe) produkty i robiąc zakupy w różnych sklepach spożywczych. Nie musisz kupować ubrań przez jakiś czas… tak… ubrania, które masz, są w idealnym stanie. Możesz skorzystać z niższego pakietu danych w telefonie komórkowym. Nie musisz wymieniać telefonu na nowszy model. I na wiele innych sposobów. Wystarczy trochę poszukać, a uda Ci się to zrobić.

2. "Nie lubię finansów" i inne wymówki

Skupmy się na fragmencie "Oszczędności i inwestycje" z poprzedniej sekcji. Wynagrodzenie, które podaliśmy, wynosiło 2000 dolarów miesięcznie. Powinieneś oszczędzać co najmniej 30%, jeśli dopiero zaczynasz karierę … czyli 600 dolarów (2000 dolarów x 30%) miesięcznie. Co ludzie robią z tymi pieniędzmi? Niektórzy trzymają je w banku. Inni inwestują w fundusz inwestycyjny, u brokera lub doradcy finansowego. Dlaczego? Cóż, to proste. Łatwo zaufać bankowi lub firmie finansowej. Mają miłe, pocieszające, przyjazne dla oka komunikaty marketingowe. Ich kolorystyka jest uspokajająca. Mają oddziały. A ich kanały cyfrowe, takie jak aplikacje bankowości mobilnej, są łatwe w obsłudze. Łatwo więc zarządzać codziennymi potrzebami finansowymi. Dlaczego więc im nie zaufać, prawda? A co z doradcami finansowymi… "No cóż, mówią wymyślnymi słowami, mają te wykresy i grafy i brzmią mądrze, więc muszą wiedzieć, co mówią, a ja im ufam". Brzmi znajomo? Większość ludzi po prostu mówi: "Nie wiem, jak inwestować. To za trudne. Nie rozumiem. Łatwiej mi po prostu powiedzieć to mojemu doradcy finansowemu w banku. Wydaje się, że wiedzą, co robią, i im ufam". A kiedy mówię im: "Właściwie to może być całkiem łatwe i proste, jeśli tylko zechcesz się nauczyć i poświęcisz trochę czasu i wysiłku", wymówki się pojawiają. A niektóre z nich byłyby po prostu śmieszne - gdyby nie były tak tragiczne;

- Nie mam czasu
- Netflix / serial / mecz jest teraz włączony
- Muszę sprawdzić Facebooka
- Wiadomości na Twitterze piszczą
- Historie na Instagramie i TikToku są ciekawsze
- Muszę umyć samochód / dom / pranie
- Muszę wyprowadzić psa
- Muszę iść na siłownię
- Muszę gotować
- Muszę zająć się dziećmi
- Muszę odpocząć - miałem ciężki tydzień

I więcej bla bla bla wymówek. Tak - zajmowanie się dziećmi to wymówka. Tak samo jak gotowanie. A odpoczynek? Serio? Przestań się usprawiedliwiać, dlaczego nie masz czasu. Każda wymówka to wymówka. Czas poświęcony na wymówki można by przeznaczyć na inwestowanie w siebie. Ale większość ludzi jest po prostu zbyt leniwa. Przekonują samych siebie, że nie mają czasu. Czy należysz do tych osób z wymówkami? Niektórzy mogą po prostu powiedzieć: "Nie lubię finansów. Po prostu nie sprawia mi to przyjemności". Cóż, jeśli chętnie oddasz swoje pieniądze bankowi, to proszę bardzo. Niezależnie od tego, w którym roku przeczytasz tę książkę, nadchodzi kolejny krach. Pamiętaj tylko, że kiedy bank straci Twoje pieniądze podczas kolejnego kryzysu finansowego, wciąż przypominaj sobie, że nie lubisz finansów… po prostu nie sprawia Ci to przyjemności. Przypomnij sobie, że lubisz tracić pieniądze. I nie narzekaj. Nikogo to nie obchodzi. A najmniej banków.

3. Banki uważają cię za idiotę

Inwestycje - a zwłaszcza handel akcjami - mogą wiązać się z pewnym strachem. Strachem przed utratą pieniędzy. Strachem przed niewiedzą, co robić, gdy rynek idzie w złym kierunku. Strachem przed niezrozumieniem jakichkolwiek terminów finansowych. Strachem przed tym, że nie zostaniesz złapany. Ale wszystkie te lęki można podsumować jako poczucie głupoty. Poczucie głupoty. Tak. Czujesz się głupi i otępiały, ponieważ jeśli chodzi o inwestycje, cóż, "to zupełnie inna gra z innymi zasadami i innym słownictwem, i o mój Boże, to przerażające, musisz znać te wszystkie różne rzeczy, możesz stracić pieniądze, akcje mogą spaść, mogę stracić dom lub samochód, a nie chcę być bezdomny i biedny!". Chwila! Chwila!… weź głęboki oddech! Serio… weź głęboki oddech. Teraz poświęć kilka sekund na zastanowienie się, kto sprawia, że tak się czujesz? Kto sprawia, że czujesz się zagubiony, jeśli chodzi o twoje inwestycje? Kto odbiera ci pewność siebie? Może to twoja rodzina. Może to twój nauczyciel. Może to Twoi znajomi. Może wszyscy. Ale głównymi winowajcami są banki i instytucje finansowe. Oni są mistrzami w sprawianiu, że czujesz się głupi, otępiały, przestraszony i doprowadzasz do hiperwentylacji. Ich ZADANIEM jest sprawianie, że czujesz się niezdolny. Jakbyś nie miał pojęcia, co robić. Jakbyś nawet spróbował, poniosłeś porażkę. Cały ich marketing polega na wpajaniu podprogowego przekazu, że jesteś niezdolny. Widziałeś reklamy przedstawiające parę odwiedzającą oddział, spotykającą się z doradcą i po udawanej pogawędce patrzą na siebie z uśmiechem? A co z reklamami z wykresami, tabelami i wyszukanymi terminami? To wszystko są części ich narzędzi, które wzmacniają przekaz, że bez nich nic nie możesz zrobić. Że bez nich jesteś zgubiony. I zbankrutujesz. Czy więc banki są całkowicie bezużyteczne? Nie. Banki mają swój cel. Tym celem jest ochrona twoich pieniędzy. Ale w 2008 roku w Wielkiej Brytanii i Grecji nawet to znalazło się pod presją, gdy ludzie ustawiali się w kolejce, aby wypłacić gotówkę z banków, ale banki nie miały wystarczającej ilości gotówki pod ręką. Banki służą do umożliwienia dostępu do pieniędzy. Może do kilku innych rzeczy, ale nie służą do wzbogacenia się ani inwestowania pieniędzy dla własnej korzyści.

4. Sprzedawca-doradca finansowy

Doradca finansowy to coś więcej niż tylko sprzedawca. O ni…czy czytający to doradcy finansowi się denerwują? No to usiądź i przygotuj się na kilka brutalnych i dosadnych prawd. Jeśli nie wierzysz, że doradca finansowy to tylko sprzedawca, zróbmy małe porównanie. Kiedy idziesz do salonu samochodowego, sprzedawca zadaje pytania takie jak: "ile miejsc potrzebujesz", "do czego używasz samochodu", "jaki poziom wyposażenia chcesz", "jaki masz budżet", "co jest dla ciebie ważne pod względem wyposażenia", "jaki samochód posiadasz obecnie" i tak dalej. Na koniec sprzedawca chce, żebyś kupił samochód, żeby dostać prowizję. Możemy nie lubić tego procesu, ale rozumiemy, że sprzedawca pracuje na prowizji. Teraz odwiedźmy doradcę finansowego. Jakie są jego pytania: "na co chcesz oszczędzać", "jaki jest twój horyzont czasowy", "jaki jest twój poziom ryzyka", "ile chcesz zainwestować". Jednak w przeciwieństwie do tego, co wiemy o wynagrodzeniu sprzedawcy samochodów - a mianowicie, że jest on opłacany prowizyjnie - większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że większość doradców finansowych otrzymuje prowizję, zwaną również "premią". Im więcej pieniędzy doradca przyniesie do banku, tym więcej doradca/sprzedawca otrzyma jako… premia. Podobnie jak sprzedawca kserokopiarek, oprogramowania, broszur marketingowych, reklam internetowych czy nieruchomości, sprzedawca usług finansowych sprzedaje usługi inwestycyjne swoich banków. "Więc co w tym takiego złego?" Możesz powiedzieć. Cóż, wiele inwestycji, które bank wybiera, aby zainwestować Twoje pieniądze, to inwestycje w fundusze inwestycyjne stron trzecich, gdzie bank jest motywowany najwyższą prowizją. Więcej w następnym rozdziale. W słowach "doradca" i "doradca" występuje niuans gramatyczny. Ten z "o" oznacza, że nie podlegają żadnym regulacjom - czyli są pośrednikami. Jeśli coś pójdzie nie tak, nie masz żadnych środków odwoławczych. Ten z "e" oznacza, że są regulowani i muszą działać w Twoim najlepszym interesie. Możesz mieć więcej środków odwoławczych od "doradcy". Sprawdź duże banki… prawie wszystkie używają pisowni z "o" - co oznacza, że mówią Ci, że osoba, z którą masz do czynienia, jest pośrednikiem. Banki prawdopodobnie nawet nie wiedzą, jaka jest różnica. Nie każdy doradca finansowy lub firma inwestycyjna jest beznadziejna. Są dobrzy. Niektórzy są doskonali. Podchodzą do rynków bardzo beznamiętnie i podejmują decyzje inwestycyjne w oparciu o rygorystyczne testy wsteczne, stale udoskonalając swoje podejście. Te bardzo dobre firmy kierują swoją ofertę do zamożnych i wymagają minimalnych kwot inwestycji - i chcą, żebyś zostawił je w spokoju. Wiele z nich naprawdę wie, co robi i chce, żebyś dobrze sobie radził. Ci, którzy pełnią funkcję "powierników", są zobowiązani przepisami do pracy dla Ciebie jako klienta, a nie do sprzedawania Ci produktu z listy brokerów, gdzie otrzymują wyższą prowizję. Jeśli z jakiegokolwiek powodu nie chcesz dbać o swoje pieniądze, zrób sobie przysługę i znajdź firmę inwestycyjną, która jest powiernikiem. Nie oddawaj swoich pieniędzy bankom i firmom inwestycyjnym pobierającym prowizję.

5. Wygrywasz lub przegrywasz - zawsze płacisz

Dlaczego więc doradcy finansowi są okropni? Bo sprawiają, że czujesz się głupi. Sprawiają, że czujesz się głupi. Nie powiedzą ci tego prosto w twarz. Ale bądź pewien, że robią to za twoimi plecami. Rzucają terminami i akronimami, pokazują wykresy i grafy, żeby cię zdezorientować. Jeśli jesteś bombardowany tymi wszystkimi nowymi informacjami, bez żartów zaczniesz mieć wątpliwości. Powiesz: "Wow… to takie skomplikowane", "Nie wiem, od czego zacząć" i "Nie mam pojęcia, co robić". A doradca finansowy widzi, że twoje myśli się kręcą i zaczynają kwestionować twoje zdanie, i wtedy próbuje cię dobić, przekonując cię słowami: "Tak… to może być trudne do ogarnięcia. Dlatego mamy dedykowany zespół, który zadba o ciebie i twoją finansową przyszłość". Gdzie jest worek na wymiociny? Powinieneś zadać doradcy 2 proste pytania:

Pytanie 1: "Ile to kosztuje?" I niech sobie ględzą o opłatach za zarządzanie, opłatach bez opłat, opłatach z góry i z tyłu, opłatach za prowadzenie konta itd. Teraz zadaj kolejne pytanie:

Pytanie 2: "Więc jeśli dam ci, powiedzmy, 10 000 dolarów. I powiedzmy, że podczas recesji lub w ciągu roku te 10 000 dolarów to teraz 9 000 dolarów, czy nadal muszę płacić twoje opłaty?" Uśmiechną się, zachichotają i powiedzą: "cóż, fundusz pobiera opłatę za zarządzanie twoimi pieniędzmi". Albo: "inwestowanie wiąże się z ryzykiem". Albo: "to inwestycja długoterminowa".

Zaraz zwymiotuję.

Więc kiedy wszystko idzie dobrze, bank pobiera swoją prowizję. A kiedy idzie źle i traci twoje pieniądze, NADAL otrzymuje wynagrodzenie.

Co za niesamowity model biznesowy.

Nie znam żadnej innej organizacji, która może stracić twoje pieniądze i nadal otrzymywać wynagrodzenie! Poza rządem. Mogą mieć deficyt, a ty nadal musisz płacić podatki. Czy uważasz, że to sprawiedliwe? Czy uważasz, że powinieneś powierzyć swoje pieniądze firmie, która, gdy straci Twoje pieniądze - STRACI TWOJE PIENIĄDZE - nadal powinna otrzymać wynagrodzenie? To szaleństwo. Komentarz banku, że "inwestycja wiąże się z ryzykiem", jest trafny, ale absurdalny, ponieważ jedyną stroną podejmującą jakiekolwiek ryzyko jesteś Ty! Bank nadal pobiera prowizje i opłaty! Kadra kierownicza nadal będzie otrzymywać premie. Nadal będą mieć swoje eleganckie biura, rowery Peloton, skórzane kanapy, ekspresy do kawy Keurig i wyszukane dzieła sztuki …za które Ty płacisz.

6. Nie jesteś idiotą

Musisz panować nad swoimi finansami. Musisz zarządzać swoją finansową przyszłością. Musisz zapewnić sobie wolność finansową. Powierzając bankowi opiekę nad swoimi pieniędzmi, rezygnujesz z kontroli nad jednym ze swoich najważniejszych aktywów. Banki są chciwe twoich pieniędzy. A ich podstępne taktyki straszenia, żebyś poczuł się głupio, są karalne. Powiem ci coś. NIE jesteś idiotą. Te książki "…dla idiotów" czy "Przewodnik dla idiotów po …"są okropne. Po prostu utwierdzają cię w przekonaniu, że jesteś idiotą. A nie jesteś. Jesteś mądry. Inteligentny. Kreatywny. Jesteś lepszy niż bankowy sprzedawca. Jak wspomniałem we wstępie , zamierzam obalić wszystkie te finansowe terminy. Nauczysz się, co jest potrzebne, aby obracać swoimi pieniędzmi, używając prostych słów. Teraz może nadal chcesz skorzystać z usług doradcy finansowego. OK. Ale przynajmniej zrób sobie przysługę i podejdź do tego z pewną wiedzą. Podejdź do tego ze zrozumieniem podstawowych terminów i żargonu. Wejdź i zadawaj mądre pytania. Rzuć im wyzwanie. Poproś o szczegółowe wyjaśnienie niektórych pojęć. Jeśli zamierzasz przekazać komuś ciężko zarobione pieniądze, przynajmniej zdobądź wiedzę, aby chronić je jak najlepiej. Nie prowadziłbyś samochodu bez znajomości podstaw. Prawo na to nie pozwala. Niestety, nie ma przepisów, które nakazują znać podstawy zarządzania finansami, zanim przekażesz komuś swoje pieniądze. Czy zarządzanie własnymi pieniędzmi jest łatwe? Nie. Czy ta książka to sposób na szybkie wzbogacenie się? Absolutnie nie. Czy będziesz musiał trochę popracować? Tak. Czy będziesz musiał poświęcić czas na naukę? Tak. A teraz, jeśli mówisz sobie: "Nie mam czasu". Przestań. Masz czas, żeby znaleźć najlepszą restaurację sushi, przeszukać internet w poszukiwaniu najlepszej oferty na telewizor lub usiąść na kanapie i obejrzeć film. Masz czas na wszystkie te rzeczy, które NIE przynoszą ci pieniędzy, ale nie masz czasu, żeby się dokształcić, żeby móc zarabiać? Naprawdę? Jesteś zbyt zajęty obserwowaniem kogoś, kogo nie znasz, na Instagramie lub TikToku … i to jest ważniejsze? Serio? Cóż, jeśli zostało ci trochę pieniędzy na oszczędności, MUSISZ przeczytać tę książkę, dokształcić się i zadbać o swoje pieniądze. To nie jest książka o tym, jak zmniejszyć zadłużenie, nie płacić odsetek od kart kredytowych ani przestać kupować kawy Starbucks. Ta książka ma dać ci narzędzia, które pomogą ci inwestować i obracać pieniędzmi w prosty i bezpośredni sposób, używając podstawowych terminów. Bez żargonu, chyba że jest to absolutnie konieczne. A kiedy terminy są używane, zostaną wyjaśnione. Na końcu znajduje się również słowniczek, który może być pomocny. Proste rozmowy z użyciem analogii. Inwestuj w siebie, bo nikt inny tego nie zrobi. Nikogo innego nie obchodzi twoja finansowa przyszłość. Nie myśl, że bank. Zależy im tylko na tym, żebyś dawał im pieniądze, żeby mogli pobierać od ciebie opłaty i wypłacać sobie wysokie premie. Pozwól, że coś wyjaśnię, zanim wszyscy doradcy finansowi i banki zaczną wysyłać wiadomości z nienawiścią. Aby zapewnić sobie korzyści, doradca finansowy rozpoczyna pracę w zawodzie z dobrymi intencjami. Lubi finanse, akcje i inwestycje. Ale bank "szkoli" tych młodych, podatnych na wpływy ludzi, aby sprzedawali. Wyznacza im cele sprzedażowe i mówi, ile pieniędzy mogą zarobić, jeśli przyniosą twoje pieniądze do banku. Następnie wyposaża ich w narzędzia, aby zwabić ludzi. W ten sposób, zamiast chcieć być uczciwym doradcą finansowym (zauważ "e"), stają się doradcami finansowymi/sprzedawcami.

7. Ten rok może być gorszy niż poprzedni. Jesteś gotowy?

Nowy Rok jest pełen postanowień: schudnąć, mniej pić, zdrowo się odżywiać, być miłym, bla bla bla. Rzadko kiedy wytrzymują one dłużej niż kilka tygodn … może nawet kilka miesięcy. Biorąc pod uwagę, jaki był rok 2020 (czy jakikolwiek inny rok), chyba że naprawdę wiesz, co zrobisz ze swoimi pieniędzmi, twoim postanowieniem nr 1 (a także nr 2, 3 i 4) powinno być edukowanie się w zakresie ochrony swoich finansów. Jeśli w zeszłym roku poniosłeś poważne straty finansowe (nie każdy zresztą), czy naprawdę chcesz ponownie narażać się na to wszystko? Rządy na całym świecie drukują pieniądze na niespotykaną dotąd skalę. W chwili pisania tego tekstu Stany Zjednoczone ogłosiły nieograniczone finansowanie. Trwają akcje ratunkowe dla osób fizycznych i firm. W krajach kapitalistycznych firmy, które zasługiwały na upadek, były utrzymywane na powierzchni przez rząd. Ale wszystkie te pieniądze MUSZĄ zostać zwrócone. I zgadnij, kto będzie musiał zapłacić miliardy i biliony? Podatnik. Nie wdając się w teorię ekonomii, wiedz, że jeśli jesteś pracownikiem małej firmy, a nawet dużej spółki giełdowej, BĘDZIESZ płacić więcej z dochodu rozporządzalnego na codzienne wydatki, podróże, pojazdy, ubrania czy cokolwiek innego. Och… i będziesz płacić więcej podatków. Te opcje na akcje, które myślisz, że cię wzbogacą, podczas gdy rynek akcji osiąga nowe maksima… pomyśl jeszcze raz. Jeśli nie jesteś pracownikiem, ale prowadzisz własną firmę lub jesteś inwestorem, to JEŚLI rozumiesz, jak maksymalizować ulgi podatkowe, nie powinieneś płacić żadnych podatków… lub przynajmniej bardzo niskich podatków zgodnie z prawem. Bogaci będą się bogacić. A nie tak bogaci będą biedniejsi. Kim chcesz być? Ktoś musi płacić za wydatki rządu. I zgadnij, co? Nie będą to bogaci. Och… i nadchodzi więcej monitorowania i kontroli ze strony rządu centralnego. Przeczytaj o cyfrowej walucie banku centralnego. To będzie teoria ekonomii behawioralnej w praktyce. Co więc możesz zrobić? Kształć się. Przejmij kontrolę nad swoimi finansami. Zainwestuj w siebie - bo nikt inny tego nie zrobi. Twoim najważniejszym postanowieniem na ten rok powinno być zdobycie wiedzy z zakresu finansów osobistych. Nie oznacza to tylko wydawania mniej pieniędzy. Chodzi o to, by nauczyć się samodzielnie inwestować swoje pieniądze. Nauczyć się, jak sprawić, by Twoje pieniądze pracowały dla Ciebie. Dowiedz się, gdzie inwestować. Jak inwestować. Kiedy inwestować. Przejmij kontrolę. Czy ten rok będzie najlepszym, czy najgorszym rokiem w Twoim życiu finansowym? Decyzja należy do Ciebie.

8. Poczujmy się komfortowo

Finanse osobiste zazwyczaj wywołują różne emocje. Od tych, którzy uwielbiają śledzić giełdę, po tych, którzy panicznie boją się wszystkiego, co związane z pieniędzmi, więc po prostu zostawiają wszystko na koncie bankowym lub pozwalają komuś innemu zarządzać swoimi inwestycjami, aż po wszystkich pomiędzy. Od małych dzieci po nastolatków, od świeżo upieczonych absolwentów po nowożeńców, od osób w połowie kariery po osoby zbliżające się do emerytury i tych, którzy cieszą się złotym wiekiem - zarządzanie pieniędzmi nigdy się nie kończy. Jedną z rzeczy, które w zarządzaniu pieniędzmi jest to, że nie dyskryminuje ono osób, które chcą przejąć kontrolę nad swoimi finansami. Największym wyzwaniem, o którym prawie wszyscy mówią na początku, jest to, że trading "jest zbyt skomplikowany". Serio. Głównym zadaniem banków, doradców finansowych i brokerów jest komplikowanie spraw. Powoli, ale nieubłaganie, narasta cichy bunt, w którym zwykli ludzie mają dość i decydują się na większą kontrolę nad swoimi finansami. Jasne, istnieje internet z tysiącami filmów na temat "jak szybko się wzbogacić" lub "stosuj tę metodę i zarabiaj 10 000 dolarów dziennie poświęcając na to tylko 5 minut". Jeśli wierzysz w te zapewnienia, to mam dla Ciebie bagno. To, co stało się aż nadto oczywiste, to pragnienie "osobistej wiedzy o inwestowaniu" wśród osób w każdym wieku, każdej rasy, płci i z każdej grupy demograficznej. Na początku zakłada się, że wiedza każdego jest co najwyżej podstawowa. Zamierzam wyrównać szanse, aby każdy czytający to zaczynał z tego samego punktu. Guru finansowi mogą ziewać lub śmiać się z przykładów i metod, których nauczam. Nic nie szkodzi. To nie jest skierowane do nich. Nie daj się zniechęcić wyszukanymi terminami. Celem jest ułatwienie Ci uniknięcia zagrożenia ze strony finansowych doradców - w banku czy gdziekolwiek indziej. W rzeczywistości większość doradców finansowych nie ma pojęcia, czym jest trading. To tylko sprzedawcy, którzy próbują okraść Cię z pieniędzy. A większość brokerów to tak naprawdę… uwaga… brokerzy. niż ty (tu wstaw śmiech). A jeśli ich posłuchasz, też będziesz spłukany. Jedno, o co cię błagam / błagam / błagam / apeluję i jeszcze bardziej stanowczo - wymagam - to NIE oglądanie żadnych programów biznesowych w telewizji ani w internecie. Nie oglądaj CNBC, Bloomberga ani żadnego innego programu biznesowego. Nie oglądaj niczego w internecie, co pokaże ci, jak handlować. Będziesz zdezorientowany i niczego się nie nauczysz. Programy telewizyjne służą do sprzedaży reklam. Im więcej głośnego hałasu, migających świateł i kolorowych wizualizacji, tym bardziej będziesz zafascynowany i zniewolony. W jednej chwili jakiś guru mówi, że gospodarka idzie w górę, a w następnej gość mówi, że gospodarka zmierza w kierunku recesji. Po prostu zmuś się, żeby nie zwracać na to uwagi. W taki sposób, w jaki będziemy handlować, nie musisz o tym wiedzieć na co dzień. To tylko cię zdezorientuje. Jednym z twoich największych sukcesów w tradingu będzie wyłączenie całego tego szumu. Oczywiście powinieneś nadal edukować się, korzystając z innych źródeł, ale skup się na Postaw na szanowane publikacje, a nie na te, które obiecują szybkie bogactwo. Nie marnuj czasu ani pieniędzy, podążając złą drogą.

9. Fundamentalnie Technicznie

Tu wykorzystana zostanie analiza techniczna, a nie fundamentalna. Jaka jest różnica? Analiza fundamentalna skupia się na danych firmy. Na takich wskaźnikach jak bilans, rachunek zysków i strat, wskaźniki zadłużenia do kapitału własnego, wskaźniki płynności, zadłużenie długoterminowe, krótkoterminowe terminy, wskaźnik cena/zysk, wskaźnik cena/przychód, sprzedaż, straty, rentowność, koszty, koszt towarów, udział w rynku i wiele innych wskaźników finansowych. Inwestor "fundamentalny" będzie traktował tego typu dane wyłącznie jako najważniejsze przy podejmowaniu decyzji o kupnie lub sprzedaży akcji. Uwielbiają liczby. Uwielbiają analizować szczegóły raportu rocznego. Uwielbiają słuchać rozmów analityków. Brawo dla nich. Będziemy korzystać z wykresów i grafów, obserwując ruchy akcji i starając się przewidzieć, dokąd pójdą na podstawie analizy "technicznej". Inwestowanie techniczne jest bardziej wizualne, polega bardziej na obserwowaniu, jak akcje zachowują się w różnych momentach czasu, niezależnie od analizy fundamentalnej. W następnym rozdziale omówimy tylko jedno pojęcie, zwane "kapitalizacją rynkową", aby upewnić się, że wszyscy rozumieją, czym jest "akcja". Ale to wszystko. Kiedy już opanujesz patrzenie na wykresy i identyfikowanie potencjalnego kierunku (wzrostu lub spadku), możesz nazwać się traderem "technicznym". Wymyślne, co? Ten rodzaj analizy jest dobry zarówno dla traderów, jak i inwestorów. Jaka jest między nimi różnica? Traderzy analizują krótkie ramy czasowe. Od kilku minut do kilku dni, a nawet kilku miesięcy. Inwestorzy analizują dłuższe ramy czasowe, zazwyczaj mierzone w latach. Inwestorzy zazwyczaj stosują metodę "kup i trzymaj". Oznacza to, że kupują akcje, zazwyczaj w oparciu o dane fundamentalne, a następnie trzymają je przez długi czas… np. 3, 5, a nawet 10 lat. Wiedzą, że będą wzrosty i spadki i będą trzymać. Traderzy kierują się perspektywą krótkoterminową, dzięki czemu szybciej "wchodzą i wychodzą" z transakcji - zazwyczaj wtedy, gdy wykres generuje sygnały "wyjścia". Czy analiza fundamentalna jest zła, czy stratą czasu? Nie. Możesz zdywersyfikować swoją wiedzę i poszerzyć swoją wiedzę o specyfikę danej spółki, ale w handlu akcjami fundamenty nie są tak ważne, jak wykresy techniczne. Poczekaj, bo omówimy to wszystko bardziej szczegółowo.

10. Pizza i Apple

Omówmy, czym jest "akcja" (nazywana również "udziałem"). Posłużmy się przykładem. "Pizzeria Sam's Pizza Shop" należy do jednej osoby - Sama. Sam jest nazywany "akcjonariuszem". Sam posiada (lub posiada) jedyne udziały w "Pizzerii Sam's Pizza Shop". Wyobraź sobie jego firmę jak… pizzę. To wyjątkowa pizza, której nie da się pokroić na kawałki, aby podzielić się nią z innymi, ponieważ Sam jest jedynym właścicielem pizzy. Sam posiada cały udział. Proste? Teraz weźmy nieco większą firmę. Powiedzmy Apple. W przeciwieństwie do Pizzerii Sam's Pizza Shop, gdzie tylko Sam jest właścicielem (nazywanym akcjonariuszem), Apple ma około 17 miliardów akcji, które są dostępne dla każdego na świecie. Wyobraź sobie Apple pocięte na 17 miliardów kawałków. Kto jest właścicielem tych wszystkich kawałków? Ty możesz. Ja mogę. Twój przyjaciel może. A duże firmy inwestycyjne mogą posiadać miliony kawałków każda. Ty i ja możemy posiadać 1 część lub 10 lub 100 lub 1000 lub więcej. Ale ogólnie rzecz biorąc, istnieje 17 miliardów części Apple, które są własnością różnych osób lub firm. Każda akcja daje właścicielowi jeden głos. Głosy mogą dotyczyć wielu rzeczy, takich jak wynagrodzenie dyrektorów i członków zarządu. Ale jeśli posiadasz 100 lub 1000 akcji, jesteś nikim. Twój głos liczy się na oficjalnej karcie do głosowania, ale w rzeczywistości nie znaczy to wiele. Liczą się głosy od bardzo dużych instytucji, które posiadają miliony i setki milionów akcji. Oczywiście, jeśli wielu małych akcjonariuszy się zbierze, to mogą oni wspólnie wpłynąć na decyzję. Jak dotąd wszystko w porządku? W handlu akcje (lub "akcje") będą się poruszać w górę lub w dół. Wow… chwila. Co oznacza "akcje się poruszają"? Ponownie… to proste. Nie komplikujmy zbytnio rzeczy. Firma, Apple, ma przypisaną wartość. Być może słyszałeś terminy takie jak "kapitalizacja rynkowa" lub "kapitalizacja rynkowa". Oznacza to, ile łącznie warte są te 17 miliardów akcji. Załóżmy, że każda akcja jest warta 124,28 USD. Zatem firma Apple jest warta 17 miliardów akcji x 124,28 USD za akcję = 2,1 biliona USD. To jest kapitalizacja rynkowa. I może ona rosnąć lub spadać co sekundę w zależności od ceny akcji. Nie musisz wiedzieć nic więcej. Do kupowania i sprzedawania akcji w krótkim okresie czasu nie musisz nawet znać kapitalizacji rynkowej - chociaż wszyscy szefowie finansów będą Cię bombardować, jak ważna jest ta informacja. Dlatego w niektóre dni niektórzy uważają, że Apple jest najgorętszą rzeczą, więc wartość każdej akcji rośnie. Dlaczego? Ponieważ coraz więcej osób chce kawałek Apple… i dlatego są skłonni zapłacić więcej za każdy kawałek. To podstawowa zasada "podaży i popytu". Im bardziej ktoś czegoś chce, tym więcej jest skłonny za to zapłacić. I odwrotnie. Wróćmy do pizzerii Sam's Pizza Shop. Zwykle pizza Sama kosztuje 3 dolary za kawałek. W porze lunchu Sam jest tak zajęty, że może podnieść cenę. Ludzie są skłonni zapłacić więcej w porze lunchu niż o 9:00, ponieważ są głodni w porze lunchu. CHCĄ pizzy i są skłonni zapłacić może 50 centów, 1 dolara lub 1,50 dolara więcej niż pierwotne 3 dolary za kawałek. Gdy zbliża się godzina zamknięcia, liczba klientów chętnych na kawałek pizzy jest bardzo mała. Dlatego Sam jest skłonny sprzedać swoją pizzę po niższej cenie… powiedzmy 1 dolara lub nawet 0,50 dolara za kawałek. W porze lunchu jest więcej klientów (to jest "popyt") niż kawałków pizzy (to jest "podaż"). Zatem ludzie są skłonni zapłacić więcej za ograniczoną ilość. Gdy zbliża się godzina zamknięcia, jest mniej klientów ("popyt") i więcej kawałków pizzy ("podaż"), więc Sam jest skłonny pozbyć się swojej pizzy za tyle, ile klienci są skłonni zapłacić.

11. Dwie cechy sukcesu

Zarządzanie finansami osobistymi to coś, co większość ludzi uważa za ważne. I tak powinno być. Ale to, co ludzie mówią i robią, jest różne. Dlaczego ludzie poświęcają więcej czasu na wybór najlepszej restauracji sushi/włoskiej/tajskiej niż na naukę zarządzania swoimi pieniędzmi? Jak często "googlujesz" w internecie najniższą cenę telewizora, laptopa, ubrań lub podróży? A co gorsza, przeglądasz media społecznościowe, żeby zobaczyć, co robią Twoi znajomi, koledzy z pracy lub osoby, których nawet nie znasz? A jednak zarządzanie i pomnażanie tych samych pieniędzy, które pozwalają ludziom jeść na mieście lub kupować, jest na samym dole listy priorytetów. Zmieńmy to. Nawet jeśli poświęcisz godzinę tygodniowo na naukę zarządzania swoimi pieniędzmi, będziesz w lepszej sytuacji niż 90% ludzi. Właśnie wymyśliłem tę statystykę… ale nie byłoby zaskoczeniem, gdyby nie była zbyt odległa od rzeczywistości. Zamiast lokować pieniądze w funduszu inwestycyjnym lub kupować akcje i czekać na wzrost, a co gorsza, oddawać je "doradcy" finansowemu, teraz jest czas, aby przejąć kontrolę nad SWOIMI pieniędzmi. To zadziwiające, że ludzie mają wymówki w stylu "to za trudne", "nie mam czasu" lub "łatwiej będzie, jeśli ktoś inny to zrobi". Jesteś lepszy. Uprościmy sprawę. Celem jest, aby nastolatkowie, osoby starsze i wszyscy pomiędzy zrozumieli trading. Zamierzamy uprościć ten przerażający i skomplikowany termin finansowy. Dlaczego? Ponieważ banki i sektor finansowy chcą, abyś oddał im swoje pieniądze, aby mogli nimi "zarządzać" za Ciebie. Ponieważ wiedzą więcej niż Ty. Ponieważ jesteś zbyt głupi. Właśnie to Ci mówią. (Ale nie tak wprost). Jesteś mądrzejszy. Dwa ważne elementy bycia skutecznym traderem nie muszą wiązać się ze zrozumieniem wskaźników technicznych (więcej o tym wyszukanym terminie później). Albo analiza fundamentalna (nie interesują nas te pojęcia, więc zapomnij o tym). Albo nawet wsparcie i opór (o które jednak dbamy). Dwa najważniejsze elementy udanego tradingu to coś nudnego. Coś, co ignoruje większość osób, które nie radzą sobie z tradingiem. Czym one są? Zarządzanie ryzykiem. I kontrolowanie emocji. Upewnienie się, że wyjdziesz z transakcji, gdy idzie w złym kierunku. Mówienie sobie: "Popełniłem błąd… czas wyjść". A te dwa elementy są tak ze sobą powiązane, że stanowią NAJtrudniejszą część tradingu. Dlaczego? Z powodu emocji. Ludzie mają tendencję do "chcenia mieć rację". Nawet gdy wszystko mówi im, żeby "opuścili statek", nadal chcą wierzyć, że statek nie tonie. Ktoś chętny na Titanica? Chociaż są to najnudniejsze części edukacji, są zdecydowanie najważniejsze. Zarządzanie ryzykiem (będziemy używać zamiennie słowa "straty") albo utrzyma cię w grze, albo zepchnie cię na boczny tor, gdzie będziesz obserwował, jak inni grają, podczas gdy ty będziesz rozgrzewał ławkę rezerwowych dla kolejnej biednej duszyczki, która również jest zbyt dumna, by przyznać się do błędu. Większość ludzi jest emocjonalna. I to dobra cecha. Okazywanie uznania, wdzięczności, strachu, miłości i kontrolowanego gniewu jest normalne. Ale w tradingu nie ma miejsca na emocje. Zostaw swoje emocje za drzwiami, ponieważ rynek się nimi nie przejmuje. Wykresy pokażą ci, czy masz rację, czy się mylisz. A potem od ciebie zależy, czy pozostaniesz w transakcji, czy ją opuścisz. Rynek nagrodzi cię zyskami lub ukarze stratami. Rynek się tobą nie przejmuje. Nie przejmuje się tym, jak się czujesz. Nie obchodzi go, czy zarobiłeś setki na transakcji, czy straciłeś tysiące. Nie przybije ci piątki ani nie pocieszy cię uściskiem. Nie ma mentalności "każdy dostaje medal". Jeśli tak uważasz, nie handluj. Rynek po prostu się tym nie przejmuje. Przyzwyczaj się do tego. Nie czuj się zraniony. To nic osobistego. Po prostu rynek nie zna emocji. I ty też nie powinieneś. No i masz. Najważniejsze elementy sukcesu w tradingu to zarządzanie ryzykiem i emocjami. Odłóż dumę na bok. Wiedz, kiedy się wycofać. Zdaj sobie sprawę, kiedy transakcja idzie w złym kierunku. Wyjdź. Ponieś niewielką stratę. Idź dalej. I pozostań w grze. Ostatnia, ale ważna uwaga. Będziesz się mylił. Będziesz ponosić straty. Jeśli myślisz, że nigdy nie poniesiesz straty, to jesteś typem osoby, która przeszukuje internet, klikając w migające reklamy "zarób 5000 dolarów w 10 minut". Jeśli to ty, to już straciłeś, a pech polega na tym, że nawet tego nie zauważasz.

12. Demistyfikacja… nie, nie, nie…

Proste wyjaśnianie terminów finansowych

Spotykasz się ze swoim doradcą finansowym. Nazwijmy go John. Po uprzejmości rozmowa może wyglądać mniej więcej tak: "rynek jest byczy, ale może stać się niedźwiedzi, więc musisz zabezpieczyć się przed inflacją, ponieważ pakiet stymulacyjny Fed dewaluuje dolara amerykańskiego, co może wpłynąć na transakcje makroekonomiczne i akcje w twoim portfelu, zwłaszcza te z wysoką dźwignią finansową, ponieważ instrumenty dłużne o zmiennym oprocentowaniu mogą nie sprzyjać temu środowisku. Myślę więc, że powinniśmy zainwestować w akcje A, B i Cas - są uważane za bezpieczniejsze". Co?!?!?!?! Większość ludzi po prostu zgodzi się z Johnem, ponieważ John właśnie sprawił, że poczuli się głupio. A nikt nie chce czuć się głupio w obecności innych. Przystają więc na rekomendację i wychodząc, myślą albo: "Nie mam pojęcia, co John właśnie powiedział… ale pracuje w banku, więc musi być mądry i wie, co robić" albo: "Jestem taki głupi… Nie zrozumiałem niczego z tego, co powiedział John". Wyjaśnijmy to. Nie jesteś głupi. John po prostu użył wymyślnych słów, żeby cię strasznie zdezorientować. Dlaczego? Ponieważ ma cele sprzedażowe. A jednym z tych celów jest nakłonienie cię do oddania mu pieniędzy, żeby bank mógł dostać pokaźną prowizję. W niektórych krajach, jeśli nie tkniesz swojego portfela funduszy inwestycyjnych przez jakiś czas, firma finansowa ma prawo użyć twoich inwestycji na prawie wszystko, czego zapragnie. Szaleństwo. Nastolatki i starsi ludzie i wszyscy pomiędzy powinni przejąć kontrolę nad swoimi pieniędzmi bez emocji. Zacznijmy więc od kilku terminów, których będziemy używać. Byczy: kiedy byk szarżuje na ciebie, zbliżając się, ma głowę opuszczoną, a następnie jego rogi idą W GÓRĘ. Byczy oznacza W GÓRĘ. W górę oznacza pozytywny. Byczy oznacza pozytywny. Niedźwiedzi: kiedy niedźwiedź idzie w twoją stronę i chce cię rozszarpać, macha swoją wielką łapą W DÓŁ. Niedźwiedzi oznacza W DÓŁ. W dół oznacza negatywny. Niedźwiedzi oznacza negatywny. Neutralny: Twój samochód utknął na biegu jałowym i po prostu tam stoi. Neutralny oznacza brak byczej i niebessowskiej pozycji. Jeśli akcje rosną, to jest bycza. Jeśli spadają, to jest niedźwiedzia. Omówimy trendy w kolejnym rozdziale. A, i to, co powiedział John, doradca finansowy - nie mylił się. Ale absolutnie nie ma powodu, żeby komplikować sprawy. Interesuje nas to, co mówią nam wykresy. Byczy. Niedźwiedzi. Neutralny.

13. Twój najlepszy przyjaciel nie jest tym, za kogo go uważasz. Nie walcz z tym.

Wielu osobom urodzonym przed latami 80. powiedziano: "Idź do szkoły, znajdź pracę, ożeń się, miej dzieci, pracuj w dużej firmie, oszczędzaj pieniądze, przejdź na emeryturę, a potem umrzyj". I słusznie, większość ludzi tak właśnie zrobiła i nadal robi. Gdzie jesteś? Pracujesz? Oszczędzasz? Jeśli się uczysz lub Twoje dzieci się uczą, powiedz im, że istnieje inna droga. Nie musisz naśladować innych. To w porządku - i może być zdrowe - podążać inną drogą niż większość. Być tym, kto się wyróżnia. Nie naśladować innych. Świat potrzebuje ludzi, którzy kwestionują status quo. Z wyjątkiem tradingu. W tradingu jest powiedzenie: "trend jest twoim przyjacielem". Co to znaczy? Jeśli wszystko idzie w jednym kierunku, powinieneś podążać w tym samym kierunku. Jeśli akcje większości idą w górę, powinieneś być byczy. Jeśli większość akcji spada, powinieneś być pesymistą. Dlaczego? Ponieważ chcesz mieć większe prawdopodobieństwo sukcesu. Średnio 75% akcji podąża za trendem… czyli 75% idzie w tym samym kierunku (w górę lub w dół), 12,5% idzie w bok (czyli po prostu w miejscu), a 12,5% w przeciwnym. Zwiększ więc swoje szanse na sukces, podążając za tymi 75%. Jasne, możesz się założyć, że akcje idą w przeciwnym kierunku, co nazywa się "handlem kontrtrendowym". I możesz na tym zarobić. Jasne - to się zdarza. A jeśli wykres podpowiada ci, żebyś otworzył pozycję, to śmiało. Ale będziesz bezpieczniejszy, jeśli podążysz za trendem. Poniższy wykres jest czymś, co zrozumie każdy pięciolatek. Jedna uwaga: czytaj wykres od lewej do prawej. Gdybyś miał narysować linię łączącą zielony element w lewym dolnym rogu (później wyjaśnię, co to jest "zielony element") z zielonym elementem w prawym górnym rogu, czy linia ta idzie w górę, w bok, czy w dół?



A co z następnym wykresem… gdybyś miał narysować linię łączącą lewy górny czerwony element z prawym dolnym czerwonym elementem, czy linia ta biegłaby w górę, na bok czy w dół?



Jeśli na pierwszym wykresie zaznaczyłeś "w górę", a na drugim "w dół", gratuluję! Udało Ci się odczytać trend. Jeśli się pomyliłeś, znajdź pięciolatka i zapytaj go. A kiedy odpowie poprawnie, poproś o wyjaśnienie.

14. Zrób sobie przerwę i oddychaj

Oddychanie jest ważne. Tak jak jeśli nie oddychasz, umierasz ważny. Wzięcie oddechu podczas treningu, biegania z przyjaciółmi, gonienia za dziećmi lub wywierania presji fizycznej jest normalne. To normalne. To zdrowe. I to samo dotyczy pracy przy biurku. Przygotowujesz się do testu, odrabiasz zadanie, przygotowujesz się do rozmowy kwalifikacyjnej lub ważnej prezentacji - uważni eksperci mówią mniej więcej to samo: "zwolnij, weź oddech, oddychaj". Trading jest taki sam. Tak… serio. Omówiliśmy trendy w poprzednim rozdziale. Linia biegnąca od lewego dolnego rogu do prawego górnego rogu to trend wzrostowy lub byczy. Linia biegnąca od lewego dolnego rogu do prawego dolnego rogu to trend spadkowy lub niedźwiedzi. Rzadko się jednak zdarza, aby linia szła prosto w górę lub prosto w dół. W trendzie wzrostowym występują wzloty i upadki, ale generalnie linia nadal jest w górę. Wzloty i upadki nazywane są "oddechami" lub "cofaniami". Zapamiętaj to w ten sposób… każdy, kto wbiega pod górę, musi wziąć "oddech", zanim będzie kontynuował. Wykres po lewej stronie przedstawia akcje w trendzie wzrostowym, a zatem są bycze. Obok, po prawej stronie, znajduje się ten sam wykres z czerwonymi i zielonymi liniami. Zielone linie to trendy wzrostowe, a czerwone linie to oddechy (lub cofanie).



Nawet zjeżdżając ze wzgórza, trzeba wziąć oddech. Poniżej, wykres po lewej stronie przedstawia akcje w trendzie spadkowym/niedźwiedzim - pamiętaj, aby narysować linię od lewej do prawej. Jeśli linia biegnie od góry do lewego dolnego rogu, oznacza to trend spadkowy. Obok, po prawej stronie, znajduje się ten sam wykres z czerwonymi i zielonymi liniami. Czerwone linie to trendy spadkowe, a zielone to oddechy (lub korekta).



Brawo - właśnie nauczyłeś się rozpoznawać oddechy (zwane również wycofaniami) na wykresie! Teraz weź oddech.

15. Świece na urodziny, rocznice i nie tylko

Świece są używane w wielu miejscach. Na tortach urodzinowych, w spa, w domu, w miejscach kultu, w restauracjach. Występują w różnych kształtach, rozmiarach, kolorach i zapachach. Część, która się świeci, wyglądająca jak sznurek, nazywa się "knotem" i przechodzi przez całą świecę. Zgadnij co? Świece są również używane w handlu. Oficjalna nazwa to "świeczniki", a dokładniej "japońskie świece". Na razie skupimy się na świecach i świecach. Są dwa kolory: zielony i czerwony. W niektórych programach do wykresów mogą być używane kolory czarny i biały. Są one wymienne. Zielony = biały, a czerwony = czarny. Użyjemy zielonego i czerwonego, ponieważ kolory są bardziej przyjazne dla oczu. Jeśli masz problemy ze wzrokiem lub jesteś daltonistą, być może białe i czarne świece będą bardziej odpowiednie. Zielony świecznik oznacza dobry. Czerwony świecznik oznacza zły. Łatwe? Duża świeca, niezależnie od koloru, oznacza, że wiele osób kupuje lub sprzedaje. Połączmy to. Duża zielona świeca oznacza, że wiele osób kupuje. Są nastawieni byczo. Duża czerwona świeca oznacza, że wiele osób sprzedaje. Są nastawieni niedźwiedzio.



Mała zielona świeca oznacza mniej kupujących. Są neutralne, ale bycze. Mała czerwona świeca oznacza mniej sprzedających. Są neutralne, ale niedźwiedzie. Proste? Świeca składa się z dwóch części: 1) część świecy wypełniona na zielono lub czerwono nazywana jest "korpusem" oraz ) część wystająca na górze i na dole nazywana jest "knotem" lub "cieniem".



W następnej sekcji zagłębimy się nieco bardziej, aby jeszcze lepiej zrozumieć znaczenie świecy. Teraz zapal świecę i pomedytuj nad tym, czego się do tej pory nauczyłeś/aś.

16. Otwórz. Zamknij. Wysoko. Nisko.

Otwórz drzwi, wchodząc. Zamknij drzwi, wychodząc. A pomiędzy tymi momentami skacz wysoko i nisko. Jeśli rozumiesz te podstawowe pojęcia, jesteś na dobrej drodze do zrozumienia świec. Dodajmy do świecy kilka rzeczy, aby móc ją jeszcze lepiej "odczytać". Okres handlu może wynosić od 1 sekundy do 2 minut, 10 minut, 1 dnia, 1 miesiąca, 1 tygodnia, 1 roku, 10 lat lub od początku notowań spółki i wszystkiego pomiędzy.Pod koniec każdego z tych okresów pojawi się świeca. Świeca pokazuje, co wydarzyło się w tym okresie. Może to być świeca "1-sekundowa", "1-dniowa", "1-tygodniowa", "1-miesięczna" i tak dalej. Jak na razie wszystko w porządku? Giełda otwiera się o 9:30 i zamyka o 16:00 (lub 16:00). Święta specjalne mają różne godziny otwarcia. Istnieją godziny przed i po otwarciu sesji, które omówimy w kolejnym rozdziale, ale na razie trzymajmy się standardowych godzin handlu. Weźmy przykład z przedziału dziennego. Zatem "otwarcie" jest o 9:30. To jest "cena otwarcia" tego przedziału. Łatwy sposób na zapamiętanie tego: giełda "otwiera się", więc istnieje "cena otwarcia". Giełda zamyka się o 16:00. W tym czasie akcje zamykają się po określonej cenie. Ta cena nazywa się "ceną zamknięcia". Proste. Teraz wiesz, co oznaczają "otwarcie" i "zamknięcie". W ciągu dnia cena rośnie i spada, w zależności od tego, czy jest więcej kupujących, czy sprzedających. Więcej kupujących chce, no cóż, kupić akcje. Więc windują cenę. Więcej sprzedających chce, no cóż, sprzedać akcje. Windują cenę. Jeśli na zamknięciu dnia handlowego o godzinie 16:00 było więcej kupujących niż sprzedających, świeca kończy się kolorem zielonym. Jeśli na zamknięciu dnia handlowego było więcej sprzedających, świeca kończy się kolorem czerwonym. OK - znasz już "otwarcie" i "zamknięcie" oraz "czerwony" i "zielony". Jak wspomniano, cena akcji może wahać się w górę i w dół przez cały dzień. Może nieznacznie przekroczyć cenę otwarcia i znacznie ją obniżyć lub odwrotnie, albo osiągnąć dowolny poziom pośredni. Dopiero pod koniec dnia handlowego (lub okresu) możemy zobaczyć, co się faktycznie wydarzyło… wszystko na podstawie świecy.



W tej świecy możemy zebrać wiele informacji. Zapisz liczby w zeszycie, aby ułatwić sobie zrozumienie.

1. Załóżmy, że akcje otworzyły się na poziomie 100 USD.
2. W ciągu dnia cena wzrosła powyżej otwarcia …powiedzmy do 120 USD. To jest szczyt.
3. W ciągu dnia cena spadła również poniżej otwarcia, powiedzmy do 70 USD. To jest dołek.
4. Ale pod koniec dnia akcje zamknęły się na poziomie, powiedzmy, 90 USD.
5. Przestrzeń między otwarciem a zamknięciem tworzy korpus.
6. Knoty pokazują jedynie, jak daleko od otwarcia i zamknięcia znajdowała się akcja.

Ponieważ akcje zamknęły się poniżej otwarcia, jest to czerwona świeca. Buuu. Sprzedający "wygrali" …było więcej sprzedających niż kupujących, co zepchnęło cenę w dół. Podobnie, w tej świecy jest wiele informacji. Ponownie, dla lepszej przejrzystości zaznacz liczby w książce.



1. Załóżmy, że akcje otworzyły się na poziomie 35 USD.
2. W ciągu dnia cena wzrosła powyżej otwarcia… powiedzmy do 48 USD. To jest szczyt.
3. W ciągu dnia cena spadła również poniżej otwarcia, powiedzmy do 32 USD. To jest dołek.
4. Ale pod koniec dnia akcje zamknęły się na poziomie, powiedzmy, 45 USD.
5. Przestrzeń między otwarciem a zamknięciem tworzy korpus świecy.
6. Knoty pokazują jedynie, jak daleko od otwarcia i zamknięcia spółka się znajdowała.

Ponieważ akcje zamknęły się powyżej otwarcia, mamy zieloną świecę. Hura! Kupujący "wygrali"… było więcej kupujących niż sprzedających, co podniosło cenę. Kolor zależy od tego, czy wygrali kupujący, czy sprzedający. Innym sposobem identyfikacji koloru jest to, czy cena zamknęła się powyżej ceny otwarcia (zielona świeca), czy poniżej ceny otwarcia (czerwona świeca). Istnieją inne rodzaje świec, takie jak OHLC, co oznacza Open High Low Close (Otwarcie, Maksimum, Minimum, Zamknięcie). Wyglądają one nieco inaczej. Jest też świeca Heiken Ashi, która stanowi doskonały wzór świecowy, znacznie ułatwiający oczom dostrzeżenie trendu. Heiken Ashi wygładza wzloty i upadki, wizualnie wskazując możliwe wejścia i wyjścia. Jest to omówione bardziej szczegółowo w książce o opcjach.

17. Dlaczego jest tak duży opór?

Czasami przechodzimy przez trudne okresy i napotykamy opór. Niezależnie od tego, czy w pracy, w domu, czy poza domem, możesz mieć pomysł, myśl lub projekt, którym chcesz podzielić się ze współpracownikiem, przyjacielem lub członkiem rodziny, ale napotykasz opór. A to może być do bani. W tradingu jest tak samo. Wiele rzeczy w tradingu jest jak w życiu. Jak kontrolowanie emocji. I branie oddechu. Przyjrzyjmy się ponownie temu wykresowi. Pokazuje on, że akcje rosną. Jest trend wzrostowy. Idą w górę… narysuj linię od lewej dolnej zielonej świecy do prawej górnej czerwonej świecy. To wzrost.



Biegacze czasami doświadczają czegoś, co nazywa się "uderzeniem w ścianę". Po pewnym czasie biegania po prostu nie mogą już biec z powodu wyczerpania i czują się, jakby dosłownie właśnie uderzyli w ścianę. Giełdy przechodzą przez to samo. Giełdy rzadko idą prosto w górę. Są takie, które tak robią, ale większość idzie w górę, uderza w ścianę, bierze oddech, zatrzymuje się na chwilę, a następnie kontynuuje przebijanie się przez tę ścianę. Zmieńmy nazwę "ściany". Nazwijmy ją "sufitem". Dlaczego? Załóżmy, że zatrzymujesz się w hotelu, a twój pokój znajduje się na 5. piętrze. Stoisz w pokoju hotelowym i chcesz włączyć telewizor. Słyszysz jakiś hałas z góry. Patrzysz w górę. Co to jest? To sufit. Jeśli jesteś wystarczająco wysoki, możesz dotknąć sufitu, a może będziesz musiał podskoczyć, aby go dotknąć. Ale tuż nad tobą jest sufit. Więc stoisz na podłodze. Podłoga cię podtrzymuje. A sufit jest nad tobą. Sufit to opór, który próbujesz przebić. Spójrzmy na wykres.



Spójrz na sekcję oznaczoną numerem 1. Ta czerwona linia to sufit. Patrząc na wykres od lewego dolnego rogu do punktu 1, akcje próbowały kontynuować wzrost, ale dwukrotnie tuż przed czerwoną linią uderzyły głową w sufit (lub opór) i spadły. Za trzecim razem przebiły go, a następnie zaczęły się wahać. To pomarańczowy prostokąt. Akcje odpoczywają i odzyskują siły po przebiciu się przez opór. Nazwijmy ten obszar z pomarańczowym prostokątem "zatorem". Etykieta 2: akcje dwukrotnie próbowały przebić się przez sufit tuż przed czerwoną linią, ale tym razem nie udało im się. Wróciły w dół, a następnie zebrały energię, aby ponownie się przebić i uderzyły w sufit/opór około 4 razy, zanim w końcu go przebiły. Odpoczęły tylko na chwilę (patrz pomarańczowy prostokąt), a następnie wystartowały. Etykiety 3 i 4 omówimy w kolejnych rozdziałach. Na razie jednak widać, jak świece próbowały przebić się, ale im się to nie udało. Świece wróciły w dół, by odpocząć i spróbować ponownie, zanim się przebiją. Ostatnia uwaga… czasami biegacze nie mogą przebić się przez mur i po prostu odpocząć lub załamać się. To samo z tradingiem. Akcje nie mogą rosnąć w nieskończoność. Więcej o tym później.

18. Miło mieć wsparcie

Każdy potrzebuje odrobiny wsparcia. Miło jest mieć kogoś lub coś, na czym można się oprzeć i odpocząć. To samo dotyczy akcji. Zabawne, jak bardzo trading i życie są do siebie podobne pod wieloma względami. Wcześniej omawialiśmy opór. Jak biegacz może uderzyć w "ścianę biegacza", a potem ją przebić. Posłużyliśmy się przykładem pokoju hotelowego. Spójrz w górę, a sufit jest nad tobą. Spójrz w dół, a stoisz na podłodze. Wykorzystajmy scenariusz z pokoju hotelowego, aby omówić wsparcie. Kiedy stoisz na podłodze, podłoga cię wspiera. To wszystko. Proszę bardzo. Teraz wiesz, czym jest wsparcie. Coś, co cię wspiera. Wróćmy do pokoju hotelowego. Stoisz w swoim pokoju na podłodze/wsparciu. Chcesz przejść na kolejny poziom, więc zaczynasz rozbijać sufit. W końcu, po przebiciu się przez sufit, odpychasz się i przechodzisz na kolejny poziom. Odsuwasz się trochę od dziury, którą właśnie zrobiłeś i wstajesz. Ten sufit, który przebiłeś, teraz cię wspiera, ponieważ możesz stanąć na podłodze. Ten sufit stał się nowym wsparciem. Patrząc na wykres, widzisz również obszary wsparcia. Kiedy akcje przebiją się przez sufit (opór) i utrzymają się powyżej tego oporu, ten opór (sufit) stanie się nowym wsparciem (podłogą). Przeczytaj to jeszcze raz powoli. A potem jeszcze raz. Poprzedni opór, po przebiciu, stanie się nowym wsparciem. Skorzystajmy z poprzedniego wykresu, który właśnie przeanalizowaliśmy, aby to zwizualizować.



Teraz weźmy ten sam wykres z tymi samymi liniami oporu, ale zmieńmy je na zielone.



Po co zmieniać kolor? Gdy akcje utrzymują się powyżej czerwonej linii przez kilka świec, opór zmienia się w poziom wsparcia. Czerwona linia zmienia kolor na zielony, a akcje mają teraz poziom lub wsparcie, od którego mogą się odbić, skoczyć lub na którym mogą się oprzeć. Zupełnie jak stojąc na podłodze w pokoju hotelowym.

19. Podążaj za tłumem

Omówiliśmy, że zarządzanie ryzykiem i kontrolowanie emocji to najważniejsze czynniki sukcesu w długoterminowym tradingu. Po zarządzaniu ryzykiem i emocjach, podążanie za trendem zwiększa szanse na sukces. 75% akcji porusza się w tym samym kierunku, więc podążaj za trendem. Po trendzie, kolejnym najważniejszym elementem tradingu jest podążanie za momentum. Weźmy prosty przykład dziecka siedzącego na huśtawce. Dziecko z radością prosi cię, żebyś je popchnął. I robisz to. Ono również kopie nogami. A potem powoli porusza się do przodu i do tyłu. A kiedy wraca do ciebie, ty je ponownie popychasz. Ono kopie nogami i porusza się coraz wyżej i szybciej, tam i z powrotem, tam i z powrotem, coraz szybciej, wyżej i szybciej, i wyżej. To jest momentum. Chcemy podążać za momentum. Na rynku byka akcje będą wykorzystywać poziomy wsparcia jak trampolinę, aby odbić się w górę. Czasami spadną, a potem znowu odbiją się w górę. To jest momentum. Chcemy podążać za akcjami, które odbiją się w górę. Chcemy zająć pozycję tuż po tym, jak akcje odbiją się w górę. Na rynku niedźwiedzia sufit lub poziomy oporu będą działać jak sufit. Za każdym razem, gdy akcje próbują wzrosnąć i przebić sufit/opór, zostają odrzucone i spadają. I spadają. I spadają. Na rynku niedźwiedzia chcemy podążać za akcjami, które uderzają głową w sufit, a następnie spadają. Chcemy zająć pozycję tuż po tym, jak akcje osiągną sufit i zaczną spadać.

1. Podążaj za trendem
2. Podążaj za wsparciem (podłogą) i oporem (sufitem)
3. Podążaj za momentum

20. Wiedza o tym, dokąd zmierzasz, jest dość ważna.

Kierunkowskazy są pomocne, ponieważ pozwalają nam trafnie przewidzieć, co wydarzy się w przyszłości. Podczas jazdy osoba przed Tobą włącza lewy kierunkowskaz, więc spodziewasz się, że skręci w lewo. Kiedy hamuje i zapalają się czerwone światła tylne, to znak, że musisz zwolnić. Nie masz samochodu, ale jeździsz na rowerze? Cóż, sygnały ręczne służą do sygnalizowania skrętu i zwolnienia. Wolisz chodzić pieszo? Sygnały podpowiadają, kiedy przejść przez ulicę, kiedy się zatrzymać, kiedy się pospieszyć, wydając dźwięki lub odliczając czas.A może dziecko biegnie, a Ty je chwytasz i ta akcja ostrzega kierowcę, żeby zwolnił lub się zatrzymał. To wszystko są rodzaje kierunkowskazów.



Wskaźniki są również pomocne w tradingu. Czy wskaźniki działają? Istnieje wystarczająco dużo dowodów na to, że korzystanie z dwóch lub trzech wskaźników w różnych ramach czasowych zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu. Czy są one gwarantowane? Nie. Absolutnie nie. A jeśli ktoś twierdzi, że jego metoda jest gwarantowana, uciekaj. Wskaźniki są pomocne i powinny być traktowane jako narzędzie wspomagające trading. Ale nie są niezawodne. Podobnie jak kierowca, który sygnalizuje skręt w lewo, a potem skręca w prawo, wskaźniki czasami nie działają. Istnieją jednak setki wskaźników. A potem są reklamy internetowe obiecujące "zarobienie 10 000 dolarów w 30 minut dzięki naszemu specjalnemu wskaźnikowi". Wystarczy zapłacić im 500 dolarów, a będziesz bogaty, bogaty, bogaty! Absurd. Nie daj się nabrać. Marnujesz pieniądze.



Co więc działa? Cóż, każdy ma swój własny styl i preferencje, a to, co działa u jednej osoby, niekoniecznie sprawdzi się u kogoś innego. Jest wiele wskaźników, na które niektórzy po prostu liczą i to jest świetne. U mnie sprawdza się połączenie wskaźników, a mianowicie:

•  10-dniowa i 30-dniowa średnia krocząca (SMA) wraz z liniami wsparcia i oporu
•  3-dniowa, 8-dniowa i 17-dniowa średnia krocząca (EMA)
•  Oraz połączenie ich ze standardowym MACD.
• ˇ A czasami RSI.
•  A czasami Fibonacciego.

Wow. Co to wszystko oznacza? To tylko garść wyszukanych terminów i skrótów! A Fibonacci - co?! Pamiętasz swojego doradcę finansowego? Tego, który uważa cię za idiotę? Cóż, będą wykrzykiwać te wszystkie terminy, żeby udowodnić, że jesteś idiotą. Nie jesteś. Nie jesteś idiotą, w którego chcą cię wmówić banki, instytucje finansowe i ich sprzedawcy. Jesteś wystarczająco mądry, żeby nauczyć się podstaw. I to wszystko, co musisz wiedzieć. Nie musisz znać wszystkich wymyślnych terminów, żeby brzmieć jak nadęty mądrala. Wystarczy, że nauczysz się podstaw - po prostu nauczysz się, jak ich używać, i to wystarczy. Nie musisz znać matematyki stojącej za wszystkimi wskaźnikami. Musisz tylko widzieć kolory i wiedzieć, kiedy jedna linia przecina drugą. Do licha, nawet nie potrzebujesz koloru. I to mniej więcej tyle. Jeśli jesteś daltonistą lub masz jakieś problemy ze wzrokiem, dostępne są inne narzędzia wykorzystujące czarne linie (przerywane, kropkowane, półprzerywane), które mogą Ci pomóc. My stawiamy na prostotę. Gdy uświadomisz sobie, jak łatwo jest dostrzec trendy, wejdziesz do biura swojego doradcy finansowego i TY będziesz mu mówił, jak dostrzegać trendy. Następnie upewnij się, że poprosisz o swoją prowizję.

21. O mój Boże! Byłam wściekła, kiedy rozmawiałam z moją najlepszą przyjaciółką! LOL!

Kiedy dorastałaś, twoi rodzice pewnie mówili: "Nie baw się jedzeniem"! A potem podawali ci "zupę alfabetyczną" - makaron w kształcie liter w zupie. Albo płatki śniadaniowe o nazwie "Alphabits". Dajcie spokój, rodzice! Oczywiście, że dzieci będą układać słowa i zwroty i bawić się jedzeniem! Campbell′s Soup (symbol giełdowy CPB) produkuje tę zupę w USA. Maggi produkuje ją w wielu innych częściach świata. Post i Nesquik produkują płatki. Przyjrzyj się bliżej zdjęciom. W "Nesquik" brakuje litery "c" w słowie "quick". Może byli zbyt zajęci zabawą jedzeniem. Maggi nie używa znaków arabskich ani chińskich, chociaż promuje swoje produkty na Bliskim Wschodzie i w Azji. Czy angielski jest językiem globalnym?



Traderzy używają mnóstwa akronimów. Poznajmy kilka, które pomogą nam zrozumieć, w jakim kierunku może zmierzać akcja, korzystając ze wskaźników. SMA to skrót od "Simple Moving Average" (prosta średnia krocząca). EMA to skrót od "Exponential Moving Average" (wykładnicza średnia krocząca). WMA to skrót od "Weighted Moving Average" (ważona średnia krocząca). Co je łączy? "Średnia krocząca". Wystarczy wiedzieć, że każda z nich oblicza cenę akcji z ostatnich 1, 3, 8, 30 lub dni, a następnie wykreśla wartość. SMA, EMA i WMA dają nieco inną krzywą w zależności od zastosowanych obliczeń. To wszystko, co musisz wiedzieć. Właściwie nawet nie musisz tego wiedzieć. Nie komplikuj zbytnio. Oto dwie, których lubię używać razem: 10-dniowa prosta średnia krocząca i 30-dniowa prosta średnia krocząca. Nazywa się je również 10-dniową SMA i 30-dniową SMA lub po prostu 10-dniową i 30-dniową. 10-dniowa SMA jest bliżej świec i czasami je "obejmuje", a 30-dniowa jest dalej. To logiczne - im niższa wartość, tym bliżej świec, a im wyższa wartość, tym dalej. To kwestia matematyki, ale nie musisz znać szczegółów. Po prostu zachowaj prostotę.



"Wow… jakiż to zagmatwany wykres, tyle na nim informacji!" No to czekaj. Nie jesteś głupi, jak chce, żebyś myślał, jak chce twój doradca finansowy. Dasz radę.
1) Trend
2) Wsparcie/Opór
3) Momentum

W tej kolejności. Pamiętaj o tym. To uczyni cię dochodowym traderem. Najważniejszy jest trend. Narysuj linię od lewego dolnego rogu do prawego górnego rogu. Czy trend jest byczy, czy niedźwiedzi? (Prawidłowa odpowiedź to Byczy). Nie omawiajmy teraz wsparcia, oporu i zatorów, ale jeśli potrafisz, prawdopodobnie potrafisz narysować również te linie. Wróć do poprzednich rozdziałów, jeśli potrzebujesz przypomnienia. Momentum było bycze, ale być może obserwujemy jego spowolnienie w ciągu ostatnich kilku dni. A teraz świece. Spójrzmy na ostatnią świecę. Wiemy, że otworzyła się wysoko, a potem zamknęła niżej. To więc czerwona świeca, którą można uznać za "złą" lub "negatywną". Jak więc "czytać" te wersy? Oto one:



Kiedy widzisz zieloną linię przecinającą się pod niebieską, oznacza to, że akcje mogą spadać. A kiedy widzisz niebieską linię przecinającą się nad zieloną, oznacza to, że akcje mogą rosnąć. Spójrz na wykres i sam sprawdź, czy tak się dzieje.Czy zawsze przewiduje on wzrostowy lub spadkowy scenariusz? Nie. Czy zawsze jest w 100% dokładny? Nie. Ale czy daje nam jakieś wskazówki? Tak. A kiedy połączymy go z kilkoma innymi wskaźnikami, możemy zacząć budować naszą hipotezę, czy wejść w transakcję. Wielu traderów - zwłaszcza dużych inwestorów instytucjonalnych - lubi korzystać z 50-dniowej i 200-dniowej EMA (lub SMA), ponieważ są one postrzegane jako główne obszary wsparcia lub oporu. W porządku… łatwo je dodać. Tylko nie umieszczaj ich zbyt wielu na jednym wykresie, bo będzie za dużo. Oto kolejny, którego lubię używać: 3EMA z 8EMA i 17EMA.



Jak odczytujemy linie? To samo. 3 jest szara. 8 jest niebieska. 17 jest czerwona. Kiedy 3 spada poniżej 8 i 17, może to oznaczać spadek kursu akcji. A kiedy widzimy 3 powyżej 8 i 17, może to oznaczać wzrost kursu akcji. Jest kilka innych niuansów w tym przypadku, ale spójrz ponownie i sprawdź, czy potrafisz wskazać, kiedy będzie "bezpieczny" moment na wejście. Jeśli jest zbyt dużo "szumu", co oznacza zbyt dużą niepewność lub linie są zbyt blisko siebie, to nie jest to odpowiedni moment na wejście. Tak jak linie zaczynają się od siebie oddzielać, to może być dobry moment na wejście.

22. McD czy MACD

Posiłek w McD nie jest kompletny bez dodatków. Frytki. Szarlotka. Napój bezalkoholowy. I tak samo jest ze wskaźnikami. Podobnie jak burger w McD lub < wpisz dowolny inny posiłek główny >, wskaźniki handlowe dobrze komponują się z dodatkami. Nasz podstawowy wykres ze świecami dobrze komponuje się z liniami, o których mówiliśmy w poprzednim rozdziale. Dobrze komponuje się również z dodatkiem. W tym przypadku jest to MACD. Wymawiane "MAC-D". Jak Apple Mac. I litera D. MACD to zbieżność i rozbieżność średnich kroczących, która pokazuje zależność między dwiema średnimi kroczącymi ceny akcji. Oblicza się ją poprzez odjęcie 26-minutowej EMA od 12-minutowej EMA - czego wynikiem jest linia MACD. Jest jeszcze jedna linia, zwana linią "sygnału", czyli 9-minutowa EMA. Uff. Przeczytaj to jeszcze raz i spróbuj zrozumieć. A jeśli ci się nie uda, to w porządku. Właściwie zapomnij o wszystkim, co napisano w poprzednim akapicie. Nie musisz nic o tym wiedzieć. Wystarczy, że znasz kolor linii i miejsca ich przecięcia, a następnie spojrzysz w górę, aby zobaczyć wykres giełdowy. Nie musisz nawet znać koloru linii. Wystarczy, że zobaczysz, gdzie się przecinają. Oto ten sam wykres giełdowy, co poprzednio, tylko ze świecami. Na wykresie nie ma linii wskaźnikowych, takich jak 10-dniowa i 30-dniowa. Jedynym wskaźnikiem jest MACD, który znajduje się w sekcji pod wykresem ze świecami.



Widzisz, gdzie zielona linia przecina różową linię? To są czarne pionowe linie. A potem spójrz na wykres giełdowy i co widzisz? Cena akcji zaczyna rosnąć. Widzisz, gdzie zielona linia przecina różową linię pod spodem? To są niebieskie pionowe linie. A potem spójrz na wykres giełdowy i co widzisz? Cena akcji zaczyna spadać. Łatwo? Skupmy się trochę bardziej na wykresie MACD.



To ten sam wykres, ale nieco większy, dzięki czemu możemy zobaczyć szczegóły nieco wyraźniej. Zielone i czerwone słupki nazywane są "histogramami". Pokazują one po prostu przestrzeń między zieloną a różową linią. Mały słupek oznacza, że linie są bliżej siebie, dlatego należy zachować ostrożność, ponieważ akcje mogą stać się dodatnie lub ujemne. Wyższy słupek oznacza, że linie są dalej od siebie, a akcje ładnie podążają za trendem. Dodajmy teraz z powrotem 10-dniową i 30-dniową średnią kroczącą (SMA). Pamiętasz, co to oznacza? To 10-dniowa i 30-dniowa prosta średnia krocząca (SMA). Wystarczy spojrzeć na linie i miejsca, w których występują przecięcia, i sprawdzić, czy możemy zebrać jakieś informacje, aby zawrzeć transakcję. Następnie spójrz w dół na obszar MACD i zobacz, gdzie się przecinają. Jeśli znajdziemy podobny obszar, w którym przecinają się 10-dniowa i 30-dniowa średnia krocząca oraz MACD, daje nam to większe przekonanie, że akcje zrobią to, czego się spodziewamy.



Na tym wykresie przecięcia 10-dniowej i 30-dniowej linii MACD są zaznaczone liczbami. Jakie informacje możemy z tego wyciągnąć?

1. MACD przeciął się i jest ujemny. Nie ma jednak takiego sygnału na 10-dniowej (żółtej linii) i 30-dniowej (niebieskiej linii). Nadal są one bycze, ponieważ żółta linia znajduje się powyżej niebieskiej linii.

2. 10-dniowa (żółta linia) przecięła się poniżej 30-dniowej (niebieskiej linii), więc jest to sygnał ujemny/niedźwiedzi. MACD przeciął się już przez wiele świec (dni) wcześniej. Może więc przecięcie MACD jest lepszym wskaźnikiem niedźwiedziej tendencji?

3. MACD przeciął się i jest byczy. Ale 10-dniowa i 30-dniowa nadal są niedźwiedzie. Hmm… niezdecydowanie.

4. 10-dniowa i 30-dniowa linia właśnie się przecięły, więc wskazuje to na tendencję wzrostową. MACD był już byczy, zgodnie z punktem 3. A teraz MACD również zbliża się do tej linii poziomej. ALE… histogram MACD jest mały i ciemnozielony, co oznacza, że należy zachować ostrożność. Nadal niezdecydowany?

5. MACD przekroczył linię poziomą, a słupek jest jasnozielony. To w połączeniu z byczymi słupkami 10-dniowymi i 30-dniowymi w punkcie 4 powinno dać nam pewność, że możemy zająć pozycję byczą. Hura! Idziemy wyżej!

6. Ojej… może zróbmy sobie przerwę. MACD przeciął się i jest ujemny. Mogliśmy się tego spodziewać, ponieważ zielone słupki stały się mniejsze i ciemniejsze.

7. MACD właśnie zmienił się na byczy. 10-dniowe i 30-dniowe pozostają bycze od punktu 4. Czy otwieramy nową pozycję?

8. MACD zmienia się na ujemny, prawie dokładnie tak jak w punkcie 6, z tą dużą czerwoną świecą. 10-dniowe/30-dniowe nadal są bycze od punktu 4.

Jak to wszystko podsumować? Dla byczego/pozytywnego wejścia, wejście w punkcie 4 lub 5 byłoby idealne. Jak wyglądała sytuacja? MACD przeciął i stał się byczo/pozytywny w punkcie 3, a następnie kilka dni później w punkcie 4, 10-dniowy/30-dniowy przeciął się, stając się byczo. A kilka dni później, w punkcie 5, MACD przeciął linię poziomą, więc mamy 3 pozytywne sygnały. Dla niedźwiedzio/negatywnego wejścia nie ma żadnych wyraźnych sygnałów poza ujemnym przecięciem MACD. To byłoby dobre wejście w punkcie 1. I być może w punktach 6 i 8. Ale te dwa ostatnie wciąż nie są rozstrzygające. Dlatego możemy dodać kolejny przedział czasowy (to jest wykres dzienny) lub kolejny wskaźnik, który będzie nam bardziej pomocny. Chcesz poznać więcej szczegółów na temat histogramu?Porównaj liczby na wykresie z poniższymi:



1. Jeśli słupki są jasnozielone i małe, oznacza to, że zielona linia właśnie przekroczyła różową linię i nastawiamy się na wzrost (pozytywny). Zielony kolor oznacza "start".

2. Gdy zielony słupek zaczyna się podnosić, oznacza to, że przestrzeń między zieloną a różową linią się poszerza. Oznacza to, że nastawiamy się na wzrost/pozytywny wzrost.

3. Gdy zielony słupek zaczyna zmieniać kolor na ciemnozielony, oznacza to, żemożemy potrzebować ostrożności, ponieważ zielona linia zbliża się do różowej linii.

4. Gdy zielony słupek staje się mały, a kolejny jest mały i czerwony, oznacza to, że akcje prawdopodobnie stają się niedźwiedzie/negatywne.

5. Gdy czerwony pasek zaczyna się wydłużać i pozostaje jasnoczerwony, oznacza to, że różnica między różową a zieloną linią staje się coraz większa.

6. Gdy czerwony pasek zaczyna ciemnieć, oznacza to, że negatywny/niedźwiedzi trend wzrostowy akcji może się zmniejszać, a akcje mogą przygotowywać się do stania się byczymi/pozytywnymi.

Uff. To był najdłuższa i najbardziej szczegółowa sekcja. Poświęć chwilę, aby przeczytać go kilka razy. Śledź wykres i wskaźniki i zwróć uwagę na miejsca, w których różne linie się "wyrównują". Spójrz na inne wykresy i sprawdź, czy potrafisz dostrzec miejsca, w których linie się przecinają. Im więcej czasu poświęcisz na przeglądanie wykresów - a są ich tysiące - tym lepiej będziesz je odczytywać.

23. Spójrz na mnie z mocnej strony

Siła jest ważna. W ludzkim ciele, w domu, samochodzie, moście, samolocie, stole. Bez siły wszystko się rozpada. Nie jestem pewien, czy ktokolwiek chciałby jechać po chwiejnym moście. Wskaźnik siły względnej (RSI) to kolejny wskaźnik, który można dodać, aby pomóc w określeniu, kiedy wejść i wyjść z pozycji. Podobnie jak w przypadku MACD, nie trzeba rozumieć matematyki, która za nim stoi. Nie trzeba nawet pamiętać, co oznacza RSI. Jak korzystać z RSI? To proste… jeśli linia jest powyżej 70, oznacza to, że akcje są wykupione. Jeśli linia jest poniżej 30, oznacza to, że akcje są wyprzedane. Wystarczy spojrzeć na to, gdzie znajduje się linia i czy pokrywa się z innymi używanymi wskaźnikami, co jeszcze bardziej przekonuje do zajęcia pozycji. Co oznacza "wykupienie"? To proste… akcje wzrosły za bardzo. Zbyt wielu ludzi chce kupić te akcje, a teraz stają się drogie. Jednak samo wyprzedanie i przekroczenie linii 70 nie oznacza natychmiastowego wycofania się z pozycji. Zazwyczaj, gdy inwestorzy zaczynają mówić "hej… te akcje są trochę drogie", a RSI przecina linię 70 poniżej, może to oznaczać, że czas wyjść z akcji, ponieważ cena może zacząć spadać. Co oznacza wyprzedanie? Wręcz przeciwnie. Ludzie sprzedali akcje i trzymają się z daleka, ponieważ uważają je za zbyt drogie. Sytuacja zaczyna się zmieniać na byczą, gdy ludzie mówią "zaczekaj… te akcje są dość tanie, więc kupmy trochę po tej cenie", a linia przecina linię 30 powyżej. Spójrzmy na poniższy wykres. Czy widzisz, gdzie linia przecina linię 70 powyżej, a gdzie poniżej 30?



Aby pomóc, poniżej zamieszczono ten sam wykres, który podkreśla obszary, w których RSI przecina linię 70 i linię 30.



Punkt 1 pokazuje, że akcje są wykupione, ponieważ linia znajduje się powyżej 70. Spodziewamy się, że cena akcji może spaść… nie wiemy tego, ale powinniśmy być gotowi. Punkt 3 pokazuje, że akcje przez jakiś czas utrzymywały się w strefie wyprzedania. Punkt 2 pokazuje, że akcje są wyprzedane, ponieważ znajdują się poniżej 30. Dodajmy teraz do wykresu również linie 10-dniową i 30-dniową. Czy widzisz, gdzie przecinają się linie 10-dniowe z 30-dniowymi i RSI? Czy są jakieś obszary, w których przecinają się one w tym samym obszarze?



Aby pomóc, zamieściliśmy ten sam wykres z 10-dniowym i 30-dniowym wskaźnikiem RSI, gdzie wyróżniono różne obszary.



Punkt 1 pokazuje, że RSI powyżej 70 wskazuje na obszar wykupienia. Oznacza to, że powinniśmy zachować ostrożność. Nie ma jednak żadnego odpowiadającego sygnału z wykresu 10d/30d, ponieważ ten wskaźnik jest niedźwiedzi, ponieważ niebieska linia (10d) znajduje się powyżej zielonej linii 30d.Punkt 3 pokazuje, że 10d (niebieska linia) przecięła zieloną linię (30d) poniżej, co wskazuje na trend spadkowy/niedźwiedzi. Widzimy więc, że w tym punkcie przecięcia wykres 10d/30d ostatecznie potwierdza punkt 1. Punkt 4 pokazuje, że wykres 10d/30d zmienia się na byczy, ponieważ niebieska linia przecięła 30d, co potwierdza punkt 2, gdzie RSI jest w stanie wyprzedania, ale kilka świec później przecina 30d, co wskazuje na wzrost. Punkt 4 jest jednak prawdopodobnie nieco bardziej wiarygodny. To pokazuje, że nie ma jednoznacznej sytuacji, w której 10d/30d i RSI idealnie by się ze sobą zgrały, wskazując pozycję wejścia lub wyjścia. I to się często zdarza. Co więc zrobić? Możemy zmienić 10d/30d i zamiast tego użyć 2d/10d. Albo możemy użyć innych interwałów czasowych. Albo po prostu użyć 10d/30d dla tej spółki. Albo zapomnieć o tej spółce i przyjrzeć się tysiącom innych. Twoim celem jest oswojenie się z korzystaniem z kilku wskaźników, które są spójne dla wielu akcji.

24. Mamma Mia!

Włosi mają taki styl. Nawet w weekend wyglądają na bardziej elegancko ubranych niż większość w normalny dzień pracy. Kultura i jedzenie są kuszące. Język jest melodyjny. Hymn narodowy jest radosny i radosny. Włochy są również ojczyzną postaci historycznych, które wiele wniosły do świata. Zostawmy jednak Machiavellego i Mussoliniego. Skupmy się na Michale Aniele, Donatello, Puccinim, Vivaldim, Marconim, Ferrarim. I matematyce Leonardo Pisano Bogollo, znanym również jako Fibonacci. Fibonacci przyczynił się do rozpowszechnienia w Europie cyfr hinduskich 0, 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 zamiast cyfr rzymskich I, II, III, IV, V itd. Najbardziej znany jest z spopularyzowania ciągu Fibonacciego, znanego obecnie jako Ciąg Fibonacciego, już w 1202 roku - mimo że ten ciąg został odkryty przez indyjskich matematyków już w 200 roku p.n.e. Najprościej rzecz ujmując, ciąg Fibonacciego to ciąg liczb, w którym ostatnie 2 cyfry są dodawane, aby uzyskać kolejną cyfrę.

Zaczynamy więc od 0. Następnie dodajemy 1.

Aby uzyskać kolejną liczbę, dodajemy dwie poprzednie liczby: 0 + 1 = 1

Aby uzyskać kolejną liczbę, dodajemy dwie poprzednie liczby: 1 + 1 = 2

Aby uzyskać kolejną liczbę, dodajemy dwie poprzednie liczby: 1 + 2 = 3

Aby uzyskać kolejną liczbę, dodajemy dwie poprzednie liczby: 2 + 3 = 5

I tak dalej. Zatem sekwencja wygląda następująco: 0,1,1,2,3,5,8,13,21,34,55,89,144,233,377,610,987 itd.

Dlaczego jest to istotne?

Sekwencje te można znaleźć w naturze w spiralach, takich jak słoneczniki, kryształy, drzewa, fale, muszle, a nawet Sonic the Hedgehog. Poszukaj w Google. W naszym przypadku Fibonacci jest również obecny w tradingu. Większość platform transakcyjnych oferuje wszystkie główne wskaźniki, w tym Fibonacciego, czyli w skrócie "Fib". Używałem Fibonacciego od czasu do czasu i korzystałem z różnych zestawów liczb. Używam go również w dość prosty sposób, aby zidentyfikować potencjalne obszary wsparcia i oporu lub obszary docelowe cen. Jak to narysować? Istnieje rozszerzenie Fibonacciego i zniesienie Fibonacciego. Oczywiście są ludzie online, którzy powiedzą "musisz rysować to w ten sposób i tylko w ten sposób". Ja rysuję zniesienie Fibonacciego na swój sposób i wydaje się, że pomaga to w połączeniu z innymi konfiguracjami.

Krok 1: Rysuj zgodnie z trendem. Jeśli trend jest wzrostowy, wybierz poprzedni szczyt i narysuj do nowszego dołka.
Krok 2: spójrz na linie
Krok 3: to wszystko. Użyj tych linii z innymi wskaźnikami, a następnie zdecyduj, kiedy wejść w pozycję.

Spójrzmy na wykres. Większość ludzi pokaże wykres, który jest już ukończony, a potem z perspektywy czasu powie: "patrz… to tutaj powinieneś był wejść i wyjść". To nie jest zbyt pomocne. Sprawdźmy, czy to narzędzie Fibonacciego pomoże nam znaleźć potencjalne linie wsparcia i oporu, które wskażą nam, kiedy wejść i wyjść. To ten sam wykres, którego używaliśmy w przeszłości. Ale przyszłość od 5 listopada jest ukryta.



Narysujmy wykres. Widzimy, że trend akcji jest neutralny. W porządku - możemy jeszcze trochę przeanalizować, aby sprawdzić, czy może nastąpić "wybicie" w trend wzrostowy. Ostatnia świeca na wykresie to zielona świeca z 5 listopada. Załóżmy, że 5 listopada to "dzisiaj". Widzieliśmy, że akcje poruszały się w górę i w dół, ale trzymają się niebieskiej linii, czyli 10 dni. Widzimy, że akcje są bycze, ponieważ niebieska linia (10 dni) znajduje się powyżej zielonej linii (30 dni). Myślimy więc o wejściu w pozycję byczą. Ale nie wiemy, gdzie akcje mogą wzrosnąć i kiedy wyjść. Rysujemy więc wykres od poprzedniego maksimum… to czerwona świeca 9 dni przed dzisiejszym dniem, z knotem na górze i bez knota na dole. Rysujemy w dół w prawo, do poprzedniego minimum… to zielona świeca, której połowa przebija zieloną linię 30 dni. To świeca 5 dni przed "dzisiejszym dniem". Oto wykres z narysowaną linią.



I powiększyłem. Przepraszam za niewyraźne liczby.



Po narysowaniu tej linii pojawia się wiele innych. Widzisz 150% i 200%? To potencjalne obszary docelowe. Oto wykres z dodatkowymi informacjami. Cele to 15,19 USD i 16,21 USD.



I powiększyłem.



Przyspieszmy trochę i zobaczmy, co się wydarzyło.



No cóż… niespodzianka. Spójrz na to. Akcje od razu poszybowały do 150%, osiągnęły 200% i oscylowały między tymi liczbami. To są cele wsparcia i oporu. Ile wynosi 150%? Ile wynosi 200%? Proste… to 50% i 100% odległości linii od poprzedniego szczytu do poprzedniego dołka, które właśnie narysowaliśmy. To szybki sposób na zmierzenie linii wsparcia i oporu. Super? Tradycjonaliści używają 61,8% jako głównego poziomu. To w porządku i można to również przetestować, ponieważ jest to dobrze przetestowana i oryginalna wartość Fibonacciego.

25. Podsumowanie

Przeanalizowaliśmy wiele różnych wykresów i wskaźników. Oto podsumowanie najważniejszych elementów podczas analizy wykresu:

1. Trend: czy akcje rosną, spadają, czy poruszają się bokiem?
2. Wsparcie/Opór: czy akcje przebijają sufit/opór (lub podłogę/wsparcie) zgodnie z trendem?
3. Momentum: czy trend jest kontynuowany… czy ten efekt wahań zaczyna działać?

Gdy to już wiemy, możemy dodać kilka wskaźników. Wskaźniki pomagają nam w wejściach i wyjściach. NIE musisz wypełniać swojego wykresu zbyt wieloma wskaźnikami. Nie bądź osobą, która ma wykres z tyloma liniami, krzywymi i mnóstwem elementów, które mogą sprawić, że zrobisz zeza. Nie rób tego. Nie bądź tą osobą. Prawda jest taka, że nie będziesz słuchał i narysujesz mnóstwo linii na swoim wykresie. A potem po pewnym czasie zdasz sobie sprawę, że prostota jest lepsza i usuniesz wszystkie wskaźniki.
I tak pojawi się "a nie mówiłem". Oto te, które okazały się pomocne:

1) 3/8/17 EMA 3-dniowa EMA z 8-dniową EMA i 17-dniową EMA. Pamiętaj, że EMA oznacza wykładniczą średnią kroczącą.



2) 10-dniowa/30-dniowa średnia krocząca (SMA). 10-dniowa średnia krocząca (SMA) z 30-dniową średnią kroczącą (SMA). Należy pamiętać, że SMA oznacza prostą średnią kroczącą (SMA).



3) 3/8/17 EMA z MACD i RSI. Czyli ten sam pierwszy wykres, aledodając MACD i RSI na dole wykresu.



Jak wspomniano wcześniej, patrzenie na te same wykresy w różnych interwałach czasowych jest również ważne. Spójrz na maksymalny możliwy interwał: 3 lata, 1 rok, a następnie 6 miesięcy. Dlaczego? Cóż, jeśli oddalisz widok, zobaczysz obraz makroekonomiczny i być może akcje zbliżają się do istotnego poziomu oporu lub historycznego maksima. To kluczowe momenty, ponieważ akcje mogą przebić się lub spaść.

26. Po prostu przestań

To prawdopodobnie jedna z najważniejszych lekcji, jakie należy wyciągnąć, obok emocji. Uważaj. Kiedy jesteś dzieckiem i się wygłupiasz, jakiś hałas w oddali wrzeszczy "przestań"! Z wiekiem możesz robić coś, co denerwuje twojego partnera, a on każe ci "przestań". I prawdopodobnie nadal robisz rzeczy, na które inni każą ci "przestań". Jasne, ciągłe słyszenie "przestań", "nie" lub "dość" może być irytujące. Ale słuchaj uważnie. Używanie "Stop" to jeden z NAJWAŻNIEJSZYCH sposobów, aby pozostać w grze handlowej i nie "wysadzić konta" (czyli nie zbankrutować). To właśnie zarządzanie ryzykiem. W dobrych czasach nikt nie chce słuchać nudnych tematów, takich jak "zarządzanie ryzykiem". Jest to postrzegane jako psucie dobrej zabawy. Jesteś postrzegany jako osoba psująca zabawę. Nerwowa Nelly. OK… w porządku. Nadal bawisz się na imprezie i upijasz się euforią. A kiedy zapalą się światła, muzyka przestanie grać, a Ty obudzisz się z kaca i odzyskasz przytomność, zobaczysz, że Twoje konto zostało wyczyszczone. Oto sytuacja. Akcje, które obserwowałeś, dały sygnały do wejścia w transakcję na wzrost. Gdy tylko wejdziesz w transakcję, akcje idą w górę. Hura. Jesteś geniuszem. Poklep się po plecach. Dobra robota. Potem akcje zaczynają się odwracać. Pojawiły się złe wieści. Akcje spadają. I nadal spadają. Patrzysz na ekran i wpatrujesz się, nie wiedząc, co robić. Więc siedzisz i mówisz: "To się odwróci". Potem widzisz zieloną świecę (zielona świeca oznacza, że akcje idą w górę) i się relaksujesz. Uff. I mówisz: "Wiedziałem, że pójdzie w górę". Tyle że następna świeca jest czerwona, potem zielona, potem zielona, potem czerwona, a akcje kontynuują trend spadkowy. Co za emocjonalny rollercoaster. I strata pieniędzy. Po co to sobie robić? Po co przeżywać cały ten ból i stres, jeśli nie lubisz być karany? To się nazywa "hopium". Używasz strategii zwanej "nadzieją", która po prostu nie działa. Pamiętaj, że trading wiąże się z ryzykiem. I przegrasz. Zaakceptuj to. Nie na każdej transakcji będziesz zwycięzcą. Każdy, kto mówi Ci, że nigdy nie przegrał, jest kłamcą. 100% oszustem. Uciekaj, jeśli ktoś kiedykolwiek tak powie. Możesz jednak chronić swoje zyski i ograniczać straty za pomocą "stop loss". Stop loss opiera się na prostej koncepcji: jeśli akcje osiągną określoną cenę, zostaną sprzedane. Proste. Załóżmy, że kupiłeś akcje za 40 dolarów. Akcje rosły i przebiły poziom oporu na 93 dolarach, a teraz są na poziomie 100 dolarów. Dobra robota… wykonałeś świetną robotę. Gratulacje dla wszystkich. Decydujesz się ponieść 10% straty z obecnych 100 dolarów. Jeśli akcje osiągną 90 USD (100 USD - 10% = 90 USD), wtedy akcje zostaną automatycznie sprzedane. Wybierasz 90 USD, ponieważ jest to poniżej poprzedniego oporu i teraz poziomu wsparcia 93 USD. Uważasz, że jeśli akcje przebiją się poniżej tego poziomu wsparcia 93 USD, mogą spaść niżej, więc chcesz wyjść. "Ale co jeśli akcje wzrosną z 90 USD? Właśnie straciłem 10 USD". OK… co jeśli akcje będą nadal spadać do 75 USD? Albo 60 USD? Albo 20 USD? Zawsze możesz ponownie wejść w transakcję. Jest też elastyczność. Nie musisz sprzedawać wszystkich swoich akcji. Załóżmy, że masz 20 akcji. Możesz sprzedać może 5 akcji po 90 USD. A jeśli akcje osiągną 80 USD, możesz sprzedać może 10 akcji. Nadal masz 5 akcji z pierwotnych 20. A jeśli uważasz, że cena znowu wzrośnie, możesz kupić więcej. Przynajmniej zabezpieczyłeś swoje zyski. W tradingu chodzi o ochronę zysków i ograniczanie strat. Proste obliczenia: Kupiłem 20 akcji po 40 USD. Inwestycja wynosi 800 USD (20 akcji x 40 USD za akcję). Aktualna cena wynosi 100 USD. Aktualna wartość inwestycji wynosi 2000 USD (20 akcji x 100 USD za akcję). To całkiem niezły zwrot, prawda? Gdybyś sprzedał teraz wszystkie 20 akcji, przyniosłoby Ci to 1200 USD zysku (2000 USD wartości bieżącej minus 800 USD pierwotnego kosztu inwestycji). To 150% zwrotu! (1200 USD zysku podzielone przez 800 USD inwestycji). Wracamy do stop loss. Załóżmy, że nie chcesz sprzedawać wszystkich akcji. Stop loss na poziomie 90 USD. Sprzedaj 5 akcji, jeśli cena akcji osiągnie 90 USD. Załóżmy, że cena akcji osiągnie 90 USD. Sprzedasz 5 akcji x 90 USD = 450 USD. Zostało Ci więc 15 akcji (20 pierwotnych akcji minus 5 akcji, które właśnie sprzedałeś). Załóżmy, że cena akcji nadal spada do 80 USD. Sprzedajesz 10 akcji po 800 USD (10 akcji x 80 USD za akcję). Pozostaje Ci więc 5 akcji (20 pierwotnych akcji minus 5 akcji sprzedanych po 90 USD minus 10 akcji sprzedanych po 80 USD). Rozpocząłeś więc inwestycję z 20 akcjami, inwestując 800 USD. Zostało Ci 5 akcji i sprzedałeś 15 akcji po 1250 USD. Osiągnąłeś zysk w wysokości 450 USD (zysk w wysokości 1250 USD minus inwestycja w wysokości 800 USD). Nadal zostało Ci 5 akcji. Zabezpieczyłeś swoją początkową inwestycję w wysokości 800 USD, zrealizowałeś część zysku i ograniczyłeś straty. Inwestorzy w latach 90., 2008 i 2020 roku, którzy nie mieli zleceń stop loss, stracili od 40% do 90% wartości swoich inwestycji, ponieważ nie mieli zleceń stop loss. Odzyskanie pierwotnych inwestycji zajęło im od 2 do 8 lat. Krach z 2020 roku był wyjątkowy, ponieważ odbicie nastąpiło tak szybko, że zanim ludzie zorientowali się, co się dzieje, giełda zaczęła się odbijać. Stop loss jest niezbędny. To jeden z najważniejszych aspektów udanego handlu. Jego konfiguracja zajmuje 20 sekund i, niczym polisa ubezpieczeniowa, jest pod ręką, gdy go potrzebujesz. Po prostu to zatrzymaj.

27. Stop. Jeszcze raz.

Dlaczego ludziom tak trudno przestać robić rzeczy, które ich ranią? Wiedzą, co powinni, a czego nie powinni robić, a jednak wciąż robią te same szkodliwe rzeczy. John mieszka w mieście i dużo chodzi. Wie, że powinien przejść przez ulicę na przejściu dla pieszych. Wie, że powinien poczekać na sygnał, żeby móc przejść. Wie to wszystko. Takie są zasady… właściwie, to prawo. Mimo to John ciągle przechodzi przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Przechodzi przez ulicę, kiedy chce. Czasami przestrzega zasad, a czasami nie. Jest typem człowieka YOLO z mentalnością "Żyje się tylko raz". Nic w tym złego. Poza jednym dniem, podczas jego momentów YOLO, kiedy przechodził przez ulicę i został potrącony przez samochód. Szkoda Johna. Właściwie - nie… nie jest źle dla Johna. W pewnym sensie na to zasługuje. Surowe? Nie do końca. Kiedy wiesz, co powinieneś zrobić, ale potem tego nie robisz, trudno. Weźmy trading. Wiesz, że powinieneś mieć Stop Loss. Zapisujesz sobie w myślach, że jeśli akcje spadną poniżej określonej ceny, wyjdziesz z transakcji. Ale tego nie robisz. Czekasz, bo myślisz, że akcje pójdą w górę. I tak jest przez kilka dni, a potem znowu spadają. Jesteś pełen nadziei. Dostałeś szansę na wyjście, ale tego nie zrobiłeś. YOLO, prawda? Akcje nadal spadają, a ty w końcu wychodzisz z ogromną stratą.Szkoda. Rynkowi to nie przeszkadza. Nikogo to nie obchodzi. Wiesz, co powinieneś był zrobić, a nie zrobiłeś. Pech. Ale możesz uniknąć całego bólu i zmartwień. I utraty wszystkich pieniędzy. I oto sekret. Jak powiedzieliśmy w poprzednim rozdziale, ustaw Stop Loss od razu po wejściu w transakcję. Jeśli akcje spadną poniżej określonego poziomu, wychodzisz. To wszystko. Weźmy przykład. John, nasz przyjaciel od YOLO, kupił TSLA (Teslę) za 400 dolarów za akcję. Akcje TSLA radzą sobie dobrze i obecnie kosztują 600 USD. Istnieją dwa główne rodzaje zleceń stop:

1. Zlecenie stop: jeśli stop osiągnie określoną cenę, akcje są sprzedawane po tej cenie lub jak najbliżej niej. Rzeczywistość jest taka, że na szybko zmieniającym się rynku, na przykład po publikacji wyników finansowych lub negatywnych wiadomościach o firmie, czasami akcje nie zostaną sprzedane po dokładnej cenie, ponieważ cena akcji może bardzo szybko spaść poniżej ceny stop, a zlecenie nie zostanie zrealizowane. Zatem cena stop może być o kilka punktów (dolarów) niższa od ustalonej ceny lub znacznie niższa niż się spodziewałeś. Jesteś zdany na łaskę rynku.

Wróćmy do tego, jak John sobie z tym radzi. John postanawia, że chce chronić swoje zyski (hurra… bez YOLO). Widzi silne wsparcie w okolicach 550 USD. W przeszłości akcje osiągały 550 USD i utrzymywały się na tym poziomie przez chwilę, a następnie odbijały się w górę i w dół, a następnie gwałtownie rosły. John zauważa, że poniżej 550 USD akcje mogą spaść aż do 450 USD, co stanowi kolejny poziom wsparcia. John nie chce wychodzić dokładnie na poziomie 550 USD, ponieważ zauważył, że akcje mogą lekko odbić się w górę i w dół. Jeśli ustawi stop loss "dokładnie na" 550 USD, prawdopodobnie zostanie on "zamknięty", a następnie akcje mogą odbić się wyżej. Dlatego daje sobie trochę luzu i ustawia stop loss na 525 USD. Jeśli akcje osiągną 525 USD, zostaną sprzedane. John zarobi 125 USD (stop loss 525 USD pomniejszony o pierwotną cenę 400 USD, po której kupił TSLA). Ponownie, zakłada to brak nagłych ruchów cen akcji i brak zmienności. Jeśli tak się stanie, John może stwierdzić, że jego akcje zostały sprzedane znacznie poniżej 525 USD.



2. Zlecenie Stop-Limit: Istnieją 2 ceny: Stop Loss i Stop Limit. Stop Loss to cena, po której zlecenie zostaje "aktywowane". Oznacza to, że gdy tylko akcje osiągną tę cenę, wchodzą w fazę oczekiwania i zostaną sprzedane po ustalonej cenie Stop Limit. Stop Limit to dokładna cena, po której chcesz sprzedać akcje. Może to być liczba zaokrąglona lub ułamkowa… w zależności od preferencji.

W przypadku zlecenia Stop-Limit liczy się precyzja. Tylko wtedy, gdy akcje osiągną określoną cenę Stop Limit, zostaną sprzedane. Podobnie jak w przypadku zlecenia Stop, na szybko zmieniającym się rynku cena Stop Limit może nie zostać osiągnięta. W przypadku zlecenia Stop akcje zostaną sprzedane, ale po znacznie niższej cenie. W przypadku zlecenia Stop-Limit akcje w ogóle nie zostaną sprzedane - ponieważ zależy Ci na precyzyjnej cenie sprzedaży. Jeśli akcje nie zostaną sprzedane po cenie Stop Limit, będziesz musiał zdecydować, czy trzymać akcje, czy sprzedać je po niższej cenie. Załóżmy, że akcje spadły z powodu wiadomości o rezygnacji prezesa. Być może wiadomość nie jest aż tak zła, a rynek zareagował zbyt szybko. Akcje mogą odbić się w górę, więc zdecydujesz się je trzymać. Wracając do naszego przyjaciela Johna, który nie stosuje strategii YOLO. Ustawia on cenę Stop Loss na 530 USD, a cenę Stop Limit na 525,50 USD. Tak więc, gdy akcje osiągną 530 USD, zlecenie zostaje aktywowane, a system czeka, aż akcje osiągną dokładną cenę Stop Limit wynoszącą 525,50 USD. Jeśli akcje osiągną tę cenę, akcje zostaną sprzedane. Ale ponownie, na szybko zmieniającym się rynku, cena Stop Limit może nie zostać osiągnięta, a akcje będą nadal spadać. John nadal trzyma akcje, a zlecenie nie zostanie zrealizowane.



Ale możesz pytać: "Jeśli ustawię Stop Loss Price, to moje zlecenie z pewnością powinno zostać zrealizowane". Załóżmy, że po dużym wydarzeniu sportowym lub koncercie,ty i tysiące innych osób jesteście głodni i idziecie do restauracji. Ponieważ wszyscy składają zamówienia i próbują wyprzedzić innych, a wokół panuje krzyk, wrzawa, płacz i chaos, jest bardzo prawdopodobne, że czyjeś zlecenie zostanie pominięte. Widzisz, że prawie wszyscy wokół ciebie otrzymują swoje zlecenia, oprócz ciebie. To samo w tradingu, z tą różnicą, że w ciągu kilku sekund realizowane są miliony i setki milionów zleceń. Jeśli więc ustawisz Stop Loss Price na określonej cenie, przed twoim zleceniem mogą pojawić się setki tysięcy innych zleceń po tej konkretnej cenie. A jeśli te zlecenia zostaną zrealizowane przed twoim, to twoje zlecenie zostanie pominięte. Pamiętaj, że jest pewna liczba osób chętnych kupić twoje akcje po ustalonej przez ciebie cenie. W przypadku zlecenia Stop Loss, twoje zlecenie zostanie zrealizowane po najbliższej cenie… która może być o kilka centów niższa, o kilka dolarów niższa lub o wiele dolarów niższa. W przypadku zlecenia Stop-Limit, ponieważ szukasz bardzo konkretnej ceny, Twoje zlecenie może w ogóle nie zostać zrealizowane. W obu przypadkach nie musisz trzymać się ustalonych cen Stop. Załóżmy, że akcje nadal rosną… po prostu zwiększ cenę Stop. W przypadku TSLA, załóżmy, że akcje rosną do 800 USD, możesz zwiększyć cenę Stop z 525 USD do 700 USD. To również można zautomatyzować i nazywa się to Trailing Stop. Oznacza to po prostu, że Stop jest ustawiony o % poniżej aktualnej ceny. Możesz więc ustawić Trailing Stop na 20%, co oznacza, że Stop zawsze będzie o 20% niższy od aktualnej ceny.

28. Dzisiaj? Jutro? Czy do końca?

Czasami chcesz, żeby coś się stało dzisiaj. Innym razem jesteś gotów poczekać do pewnego momentu w przyszłości. W tradingu istnieją 2 ramy czasowe na realizację transakcji.

1. Dzisiaj: do końca dnia handlowego
2. Ważne do odwołania: znane również jako GTC

Standardowe godziny handlu (RTH) w USA trwają od 9:30 do 16:00 (od 9:30 do 16:00). Składając zlecenie, możesz rozważyć realizację transakcji w standardowych godzinach handlu. Załóżmy, że chcesz kupić akcje AAPL (Apple). Cena wynosi 100 USD. Chcesz kupić akcje po 98,50 USD. Składamy zlecenie i domyślnie będzie ono "aktywne" w systemie do końca dnia handlowego. Jeśli więc cena APPL spadnie do 98,50 USD, będziesz dumnym posiadaczem akcji AAPL. Jeśli cena nie spadnie do 98,50 USD przed dniem handlowym, zlecenie zostanie anulowane. Załóżmy, że chcesz kupić AAPL, ale nie przeszkadza Ci, kiedy zlecenie zostanie zrealizowane (czyli kiedy transakcja zostanie zrealizowana i będziesz właścicielem akcji). Załóżmy, że uważasz, że świetna cena zakupu AAPL jest znacznie niższa niż obecne 100 USD… powiedzmy 80 USD. Składamy więc zlecenie zakupu AAPL za 80 USD i wybieramy "GTC" - Good Til Cancelled (ważne do odwołania). Oznacza to, że zlecenie będzie aktywne w systemie do momentu osiągnięcia ceny 80 USD. Może to być dziś, jutro, w przyszłym tygodniu lub do momentu anulowania zlecenia. Istnieją również transakcje przedsesyjne i posesyjne. Zazwyczaj potrzebujesz zgody swojego brokera na handel w tych okresach… po prostu go o to poproś, nie ma problemu. Przedsesyjne oznacza… cóż… zanim rynek zostanie otwarty dla szerszej publiczności. Rozpoczyna się ono o 4:00 i trwa do 9:30. Po godzinach oznacza… cóż… po normalnych godzinach handlu. Zaczyna się od 16:00 do 20:00 (od 16:00 do 20:00). Wolumen obrotu przed otwarciem sesji i po jej zakończeniu jest bardzo niski, ponieważ duzi inwestorzy instytucjonalni "wyłączają się" i nie handlują. Prawdopodobnie po to, by pójść do baru świętować swoje sukcesy w oszukiwaniu inwestorów detalicznych lub utopić smutki po tym, jak zostali pobici przez fatalne transakcje. W obu przypadkach, jeśli dajesz im swoje pieniądze na inwestycję, to ty płacisz za ich drinki z powodu prowizji i opłat, które płacisz ich firmie. Uważaj, handlując przed otwarciem sesji lub po jej zakończeniu. Wolumen obrotu jest tak niski, że cena może się bardzo szybko zmieniać, ale to nie oznacza, że cena na pewno pozostanie na tym samym poziomie w normalnych godzinach. Dlaczego? Więcej inwestorów sprawi, że cena będzie rosła/spadała znacznie bardziej niż kilka tysięcy inwestorów. W obu przypadkach możesz ręcznie wybrać, czy zlecenie ma zostać zrealizowane przed otwarciem sesji, czy po jej zamknięciu.

29. Więc chcesz kupić?

Składanie zlecenia kupna akcji jest dość proste. Chodzi o to, aby wiedzieć, kiedy wejść w transakcję, a co ważniejsze, kiedy z niej wyjść, o czym dowiedziałeś się wcześniej. Podobnie jak przy wyjściu z transakcji, gdzie masz trzy opcje (natychmiast, zlecenie stop, stop loss), kupując akcję lub zajmując pozycję, możesz to zrobić na dwa główne sposoby:

1. Zlecenie rynkowe
2. Zlecenie z limitem

Zasada 1: O ile nie chcesz desperacko kupić akcji, nigdy nie kupuj ich na zlecenie rynkowe. Oznacza to, że absolutnie chcesz posiadać akcje po dowolnej cenie. A kiedy mówię o dowolnej cenie, mam na myśli "dowolną" cenę.

Zlecenie rynkowe: To właśnie z niego korzysta większość inwestorów detalicznych, aby kupić akcje. Udają się do swojego brokera online i składają zlecenie kupna akcji A po cenie rynkowej. Tak więc, gdy tylko klikną przycisk "złóż", stają się właścicielami akcji. Dlaczego nie powinieneś tego robić? Załóżmy, że akcje są notowane po 100 USD, ale w rzeczywistości cena akcji rośnie i spada z każdą sekundą i może wzrosnąć do 102 USD lub spaść do 97 USD w ciągu kilku sekund. "Zlecenie rynkowe" informuje system, że jesteś skłonny kupić akcje po dowolnej cenie. Ryzykujesz… i zgadnij co… kasyno zawsze wygrywa. Mało prawdopodobne jest, że dostaniesz akcje po 97 USD, a bardziej prawdopodobne, że po 102 USD. Możesz więc powiedzieć "to tylko kilka dolarów, co za problem". Cóż, dla 1 akcji może to nie być duży problem. Ale dla 10 akcji ta różnica 5 USD (pomiędzy 97 USD a 102 USD) wynosi 50 USD. Dla 20 akcji to różnica 100 USD… co w rzeczywistości stanowi 1 pełną akcję. Teraz, jeśli chcesz kupić 100 akcji i byłbyś skłonny wydać 10 000 USD, mogłeś poczekać z zakupem po 97 USD i w ten sposób otrzymać 103 akcje. Albo jeśli zostaniesz "wypełniony" (co oznacza, że akcje są teraz Twoje) przy cenie 102 USD, będziesz miał 98 akcji za te 10 000 USD. To różnica 5 dodatkowych akcji. Czy nie wolałbyś posiadać więcej akcji za tę samą kwotę inwestycji?

Zlecenie z limitem: Podobnie jak w przypadku zlecenia Stop Limit, w przypadku zlecenia z limitem ustalasz cenę i tylko wtedy, gdy akcje osiągną tę cenę, zostaniesz wypełniony. Wracając do naszego przykładu akcji notowanych w przedziale od 97 do 102 USD. Jeśli ustawisz zlecenie z limitem (czasami w systemie w skrócie LMT) na 97 USD, zostaniesz wypełniony, gdy akcje osiągną 97 USD. Nie 98 USD i zdecydowanie nie 102 USD.Zaletą jest to, że dążysz do precyzyjnej kwoty, przy której z chęcią będziesz posiadać akcje. Może chcesz, aby zrealizowano przy cenie 97,19 USD. OK… użyj tej wartości jako zlecenia z limitem. Wadą zlecenia z limitem jest to, że akcje mogą nigdy nie osiągnąć ustalonej przez Ciebie ceny. Być może kurs akcji oscyluje wokół 97,50 USD i nigdy nie osiągnie 97 USD, więc nie zostaniesz zrealizowany. Może potem kurs wzrośnie i już nie wróci. Tak się dzieje. Możesz więc podnieść cenę, którą jesteś gotów zaakceptować - nadal korzystając ze zlecenia z limitem. Możesz podnieść cenę limitu do 97,55 USD, 97,90 USD, 98 USD lub 98,21 USD. Masz kontrolę i nie pozostawiasz ceny nieznanemu.




Handel z Darvas Box




Rozszerz Biznes z Web 3



Web 1.0, Web 2.0, Web 3.0
Metawersum
Blockchain: podstawowy element konstrukcyjny metawersum
Tokeny niewymienne
Gry
Rozrywka
Moda cyfrowa
Tokenomika
Światy 3D
Infrastruktura
Etyka, prywatność i bezpieczeństwo oraz standardy
Połączenie, jedność i wspólnota
Wnioski: Świat wzmocnienia




MONETY




Historia Pieniądza



Natura i pochodzenie pieniądza i barteru

Od pieniądza pierwotnego i starożytnego do wynalezienia monet, 3000-600 p.n.e.

Rozwój pieniądza greckiego i rzymskiego, 600 p.n.e. - 410 n.e

Pens i funt w średniowiecznych pieniądzach europejskich, 410-1485

Rozwój handlu i finansów, 1485-1640

Narodziny i wczesny rozwój brytyjskiej bankowości, 1640-1789

Dominacja Sterlinga, 1789-1914

Rozwój brytyjskiej waluty w XX wieku

Amerykański rozwój monetarny od 1700 r.

Aspekty rozwoju monetarnego w Europie i Japonii

Pieniądze i dług Trzeciego Świata w XX wieku

Globalne pieniądze w perspektywie historycznej

Dalej w kierunku globalnej waluty




Poradnik Projektanta Produktów



Wstęp

Czy oglądasz finał Mistrzostw Świata na telewizorze z płaskim ekranem o wysokiej rozdzielczości? Czy Twoja kuchenka mikrofalowa podgrzewa resztki w mgnieniu oka? Jeśli tak, podziękuj twórcy nowego produktu. Czy jesteś pewien, że paczka, którą wysłałeś dzisiaj, dotrze do miejsca przeznaczenia jutro rano? Czy znalazłeś pakiet emerytalny, który spełnia wszystkie Twoje potrzeby? Jeśli tak, podziękuj twórcy nowego produktu. Czy masz nadzieję, że ktoś rozwiąże problemy energetyczne planety i znajdzie lekarstwa na choroby nękające świat? Twórca nowego produktu już się tym zajął. Ludzie, którzy opracowują nowe produkty, szukają problemów, które mogą rozwiązać, luk, które mogą wypełnić, i sposobów, w jakie mogą uczynić życie konsumentów lepszym, łatwiejszym i bardziej ekscytującym. Podejmują się tych zadań, ponieważ są ciekawi, kreatywni i ambitni. Chcą również zarabiać pieniądze - dla siebie i dla swoich firm. W przeciwieństwie do wizjonerów, którzy lubią robić wynalazki dla samej wynalazczości, twórcy nowych produktów zobowiązują się do wprowadzania nowych produktów na rynki, na których ludzie mogą z nich skorzystać, i dla dobrych zwrotów z inwestycji. Jeśli chcesz rozwijać swój biznes, utrzymać go na dłuższą metę i stać się bohaterem dla swoich klientów, od razu przejdź do czytania.Podziękujesz nam później!

>>>  LINK  <<<




Prowadzenie biznesu w Internecie



Termin e-biznes oznacza różne rzeczy dla różnych ludzi. Dla niektórych e-biznes to po prostu witryna internetowa i poczta elektroniczna, za pośrednictwem których klienci mogą złożyć zamówienie, poprosić o wycenę lub dokonać rezerwacji. Dla innych e-biznes oznacza posiadanie witryny internetowej, która umożliwia klientom składanie zamówień i przesyłanie informacji o ich kartach kredytowych online, mimo że ich zamówienia mogą być następnie przetwarzane ręcznie, tak jak zamówienia faksem lub telefonicznie. Dla jeszcze innych e-biznes oznacza możliwość złożenia bezpiecznego zamówienia online, natychmiastową weryfikację karty kredytowej oraz posiadanie w pełni zintegrowanych systemów zaplecza, które są dynamicznie aktualizowane i informują klienta o najnowszych cenach oraz o tym, czy dany produkt jest dostępny. w magazynie. Rzecz w tym, że odpowiednie rozwiązanie e-biznesowe będzie zależeć od rodzaju prowadzonej przez Ciebie firmy, produktów i usług, które zamierzasz sprzedawać, Twojego budżetu, rynku docelowego, działań konkurencji i tak dalej. Na przykład firma zajmująca się tworzeniem oprogramowania, która sprzedaje aplikację do pobrania (tj. nie ma fizycznej wersji pudełkowej), nie ma sama w sobie zapasów. Dlatego też nie wymagaliby integracji wewnętrznej bazy danych o stanie magazynowym ze swoim systemem e-biznesowym. Jedyne, czego mogą potrzebować, to system e-biznesowy obejmujący funkcję przetwarzania płatności. Z drugiej strony, jeśli prowadzisz firmę internetową, która zamierza sprzedawać książki i chcesz stać się kolejnym Amazon.com, będziesz potrzebować w pełni rozwiniętego, w pełni funkcjonalnego systemu e-biznesowego, aby konkurować z Amazon.com w świat. W przeciwnym razie potencjalni klienci będą robić zakupy na Amazon.com, ponieważ ich system e-biznesowy jest wygodniejszy i łatwiejszy w obsłudze. W tej części książki omawiamy funkcje witryn e-biznesowych, opcje sklepów internetowych, przyjmowanie płatności online i wybór odpowiedniego modelu e-biznesu dla Twojego biznesu internetowego.

Przekazanie punktu

Konsument jest królem. To stwierdzenie jest szczególnie prawdziwe w sferze e-biznesu. Na przykład, jeśli chcesz odwiedzić księgarnię offline, aby zrobić świąteczne zakupy, możesz przez kilka godzin przeglądać alejki, wybrać kilka książek, które chcesz kupić, i zanieść je do kasjera, aby za nie zapłacić. Jeśli zapytasz kasjera, czy księgarnia oferuje usługi pakowania prezentów lub wysyłki, odpowiedź sprzedawcy prawdopodobnie brzmiałaby: "Nie, nie świadczymy takich usług". Byłbyś z tego zadowolony i mimo wszystko dokonałeś zakupu. Następnie zabierasz prezenty do domu, pakujesz je i wysyłasz do różnych miejsc docelowych. Jeśli robisz te same zakupy na prezenty w księgarni internetowej, spodziewasz się, że będziesz mógł je zapakować na prezent i dostarczyć pod dowolny adres. Trochę mija się to z celem, jeśli trzeba zapłacić za dostawę książek pod swój adres, a potem zawrócić i zapłacić za wysyłkę w inne miejsce. Jeśli kupujesz książki na prezent, chcesz je opakować. Ponownie, wysyłanie książek na swój adres mija się z celem, aby móc je zapakować na prezent i ponownie wysłać. W Internecie to zupełnie inny świat. Konsumenci mają wyższe oczekiwania. Często dokonują zakupów online dla wygody i oczekują, że sprzedawca internetowy zaspokoi wszystkie ich potrzeby. Konsumenci oczekują, że sprzedawca internetowy dostarczy im to, czego chcą, kiedy tego chcą i jak chcą. Jeśli nie zapewnisz im tego, czego chcą, w taki sposób, w jaki tego chcą, wystarczy jedno kliknięcie, aby znaleźć innego dostawcę. Nie wszystkie możliwe funkcje witryny e-biznesowej mają zastosowanie w każdej firmie, ale jeśli chcesz być konkurencyjny w Internecie, musisz zapewnić swoim klientom to, czego szukają. Możesz mieć coś, czego chcą, ale jeśli nie mogą łatwo przeprowadzać transakcji w Twojej witrynie, a konkurenci oferują więcej usług w punktach sprzedaży, ludzie opuszczą Twoją witrynę i zrobią zakupy w innej witrynie, w której łatwiej będzie kupić. W tej sekcji skupiono się na niektórych możliwych funkcjach e-biznesowych, które warto umieścić w swojej witrynie. Zdecyduj, które funkcje są najbardziej odpowiednie dla Twojej firmy i zaimplementuj je w swoim systemie e-biznesowym.

Opcje rozwoju witryny sklepowej

W zależności od Twoich celów online, produktów i usług oraz budżetu może być konieczne opracowanie elektronicznej witryny sklepowej dla Twojej firmy. Elektroniczna witryna sklepowa to interfejs, który widzi klient podczas zakupu towarów w witrynie internetowej. Zapotrzebowanie na elektroniczną witrynę sklepową różni się w zależności od poziomu e-biznesu, który Twoja firma zdecyduje się wdrożyć. Różne poziomy e-biznesu zostaną omówione bardziej szczegółowo w dalszej części. Tworząc witrynę sklepową dla swojej firmy, masz do wyboru trzy opcje. Możesz:

•  Użyj modelu ASP (dostawcy usług aplikacji).
•  Kup oprogramowanie do tworzenia witryn sklepowych
•  Zaprogramuj i rozwijaj własną witrynę sklepową.

Każda opcja ma swoje mocne i słabe strony, a niektóre są bardziej odpowiednie niż inne, w zależności od budżetu Twojej firmy i celów marketingu online. Ustalając, w jaki sposób opracować elektroniczną witrynę sklepową dla swojej firmy, powinieneś ocenić poniższe opcje i wybrać tę, która jest najbardziej odpowiednia dla Twojej firmy. Moje rekomendacje dotyczące rozwiązań sklepowych zmieniają się od czasu do czasu w miarę wprowadzania nowego oprogramowania lub nowych funkcji w istniejących rozwiązaniach.

Model witryny sklepowej ASP

ASP oznacza dostawcę usług aplikacji. ASP jest właścicielem oprogramowania sklepowego i obsługuje własny serwer handlu elektronicznego. ASP udziela licencji na korzystanie ze swojego oprogramowania i usług hostingu handlu elektronicznego klientom, którzy chcą sprzedawać produkty i usługi online. Oprogramowanie jest hostowane na serwerze ASP, a jako klient płacisz ASP za korzystanie z jej oprogramowania i serwera. Ta opcja jest często znacznie tańsza niż zakup własnego pakietu oprogramowania w sklepie. Korzystając z rozwiązania sklepowego ASP, klient może być pewien, że system będzie zawsze aktualny. Serwer ASP na bieżąco obsługuje wszystkie aktualizacje systemu, kopie zapasowe i wsparcie techniczne. Firma nie musi kupować dodatkowego sprzętu ani oprogramowania na miejscu, a proces instalacji jest szybki, prosty i niedrogi. Rozwiązanie sklepowe ASP można zintegrować z istniejącą witryną internetową. Część witryny sklepowej hostowaną na serwerze ASP można dostosować tak, aby odwzorowywała wygląd Twojej witryny. Zwiększa to poziom profesjonalizmu i pozwala zachować poczucie spójności na wszystkich stronach witryny i w procesie zakupu. Model sklepowy ASP znany jest z wysokiej niezawodności, a także niezawodnego systemu bezpieczeństwa sprzedaży online. Wielką zaletą korzystania z serwera ASP jest to, że właściciele firm mogą uzyskać dostęp do swoich danych z dowolnego miejsca i w dowolnym czasie. Jedynym potrzebnym sprzętem jest połączenie internetowe oraz identyfikator i hasło serwera ASP. Klienci otrzymują unikalną nazwę użytkownika i hasło, aby umożliwić łatwe zarządzanie swoimi kontami. Informacje przechowywane na serwerze ASP można modyfikować w dowolnym momencie - możesz dodawać lub usuwać produkty według własnego uznania, zmieniać układ i tak dalej. To rozwiązanie jest idealne dla tych firm, które chcą utrzymać własną witrynę, ale nie chcą brać odpowiedzialności za konfigurację i utrzymanie technicznych aspektów systemu e-commerce. Model ASP jest łatwy w konfiguracji dla osób z ograniczoną wiedzą na temat HTML i można go skonfigurować i uruchomić w bardzo krótkim czasie.

Pakiety oprogramowania dostępne w sklepie

Dostępnych jest wiele pakietów oprogramowania do tworzenia witryn sklepowych, które umożliwiają rozwój witryny sklepu internetowego dla Twojej firmy. Jeśli zdecydujesz się skorzystać z tego podejścia, wymagana będzie większa wiedza techniczna i będziesz musiał znaleźć dostawcę usług internetowych, który będzie hostował Twoją elektroniczną witrynę sklepową. Oprogramowanie Storefront jest zwykle instalowane na tym samym serwerze, co Twoja witryna. Może to być bardziej złożony proces i w niektórych przypadkach może być konieczne zatrudnienie osoby z odpowiednią wiedzą techniczną do skonfigurowania i utrzymania witryny sklepowej. Wiele średnich i dużych firm ma własny, wewnętrzny zespół do zarządzania operacjami e-biznesowymi, więc nie stanowi to dla nich problemu. Poszukaj potrzebnych funkcji i wybierz opcję sklepu, która najlepiej odpowiada wymaganiom Twojej firmy.

Programuj i rozwijaj własną witrynę sklepową

Przy tak dużej liczbie dostępnych obecnie aplikacji sklepowych rzadko trzeba zwracać uwagę na tworzenie programów niestandardowych. Jeśli masz szeroką gamę produktów, złożony system z różnymi cenami dla różnych klientów lub poziomami rabatów ilościowych, lub jeśli chcesz wysokiego poziomu integracji z systemami księgowymi, magazynowymi i sprzedażowymi, możesz rozważyć opracowanie własnego witryna sklepowa. Wymaga to dogłębnej wiedzy technicznej i umiejętności programowania. Jeśli nie masz wewnętrznych możliwości technicznych, możesz zlecić tę czynność firmie zdolnej do opracowania takiego programu dla Twojej firmy lub zatrudnić pracownika lub zespół do obsługi rozwoju witryny sklepowej. Jeśli zdecydujesz się na stworzenie własnego oprogramowania dla witryn sklepowych, przed uruchomieniem witryny sklepowej upewnij się, że wszystko działa sprawnie. Każdy aspekt procedury wyboru i zakupu w sklepie powinien być testowany i testowany ponownie, aby upewnić się, że nie ma błędów, błędnych obliczeń ani błędów w procesie. Gdy masz pewność, że wszystko działa poprawnie i sprawnie, musisz znaleźć miejsce do hostowania witryny sklepowej, niezależnie od tego, czy będzie to Twój własny serwer, czy serwer dostawcy usług internetowych. Od tego momentu jedynymi powtarzającymi się wydatkami będą koszty hostingu witryny sklepowej oraz opłaty za przetwarzanie płatności i autoryzację pobierane przez firmę zajmującą się przetwarzaniem płatności.

Funkcje sklepu

Istnieje wiele różnych funkcji dostępnych w różnych sklepach z elektroniką. Funkcje różnią się w zależności od wybranej opcji witryny sklepowej. Zazwyczaj oprogramowanie wyższej klasy ma bardziej zaawansowane funkcje niż usługa szablonowa; jednak niektóre z tych funkcji mogą nie być niezbędne do prowadzenia konkretnej firmy internetowej. Poniżej znajduje się lista funkcji, które należy wziąć pod uwagę przy wyborze opcji rozwoju witryny sklepowej dla swojej firmy internetowej:

• Wózek sklepowy
• Powiadomienie o zakupie
• Integracja zarządzania zapasami
• Zarządzanie bazą danych klientów
• Zintegrowana lista mailingowa
• Przeszukiwalna baza danych produktów
• Możliwość wyświetlania miniatur
• Powiadomienie e-mail klienta
• Nielimitowane autorespondery
• Opcje wysyłki i dostawy
• Kupony, rabaty i oferty specjalne
• Pomoc techniczna
• Programy partnerskie.

Wózek sklepowy : Elektroniczny koszyk na zakupy to doskonała funkcja dla witryn sprzedających wiele produktów lub usług. System koszyka na zakupy online działa podobnie do prawdziwego koszyka na zakupy. Kupujący mogą dodawać produkty do koszyka według własnego uznania i równie łatwo mogą je usuwać. W miarę jak klienci dodają i odejmują produkty ze swojego koszyka, bieżąca suma ich wyborów zakupowych jest dynamicznie aktualizowana. Jest to wspaniała funkcja, której nie należy przeoczyć przy wyborze oprogramowania sklepowego.

Powiadomienie o zakupie : Ta funkcja oprogramowania umożliwia powiadamianie sprzedawców za pośrednictwem poczty elektronicznej za każdym razem, gdy dokonuje się zakupu na ich stronie internetowej. Wiadomość e-mail zazwyczaj podaje zakupiony produkt, dane kontaktowe kupującego i dane karty kredytowej. Ta funkcja jest świetna, jeśli używasz metod offline (np. telefonu) do autoryzacji zakupów kartą kredytową. Możesz po prostu wyświetlić wiadomość e-mail na ekranie i zadzwonić, aby otrzymać numer autoryzacyjny.

Integracja zarządzania zapasami : Czy oprogramowanie umożliwia integrację witryny sklepowej z systemem backendowym? System zaplecza odnosi się do wewnętrznej księgowości firmy, zapasów, zarządzania kontaktami, obsługi klienta i innych wspierających systemów oprogramowania. Jest to fantastyczna funkcja dla firm sprzedających wiele produktów online. Integrując zaplecze z witryną sklepową, możesz śledzić poziomy zapasów, aby (1) mieć pewność, że nie zabraknie Ci określonego produktu lub (2) powiadomić klientów o braku towaru w magazynie, zanim dokonają zakupu.

Zarządzanie bazą danych klientów : Baza danych klientów jest niezbędna dla każdej firmy, która chce śledzić osoby korzystające z jej witryny. Dotyczy to wszystkich użytkowników, którzy w jakiś sposób wchodzą w interakcję z Twoją witryną, wypełniając jeden z formularzy, zostając Twoim partnerem lub dokonując zakupu za pośrednictwem koszyka. Twoja baza danych klientów będzie zawierała zapis wszystkich działań użytkowników. Możesz dowiedzieć się m.in., kto kupił dany produkt, kto zapisał się do konkretnego newslettera, kiedy klient został dodany do Twojej bazy danych i tak dalej. Po przeprowadzeniu wyszukiwania otrzymasz listę wszystkich klientów i ich działań online w Twojej witrynie. Dzięki tej liście możesz stworzyć spersonalizowaną listę mailingową.

Zintegrowana lista mailowa : Wiele rozwiązań sklepowych ASP integruje oprogramowanie prywatnych list mailingowych ze swoimi aplikacjami. To po prostu ma sens, że gdy ktoś dokonuje zakupu, może chcieć wyrazić zgodę na wysyłanie mu Twojego ezina lub biuletynu, ofert specjalnych lub kuponów. Aplikacja listy mailingowej powinna być w pełni zintegrowana z witryną sieci Web i powinna zapewniać dobre raporty śledzenia i zarządzania. Obecnie istotne jest, aby oprogramowanie list mailingowych posiadało zintegrowany moduł sprawdzania spamu, dzięki czemu Twoja poczta będzie miała największe szanse na dotarcie do zamierzonych odbiorców.

Przeszukiwalna baza danych produktów : Ta funkcja, praktycznie niezbędna dla firm sprzedających setki produktów online, umożliwia konsumentowi odwiedzenie Twojej witryny i przeszukanie bazy danych z listami produktów. Zwykle konsumenci będą wiedzieć, czego chcą, kiedy odwiedzą Twoją witrynę, więc udostępnienie tej funkcji umożliwi im przejście bezpośrednio do żądanego SKU produktu (jednostki magazynowej), zamiast przeszukiwać wiele stron w poszukiwaniu produktu. Numer SKU jest podobny do numeru ISBN, który można znaleźć na odwrocie książek - jest to wartość liczbowa identyfikująca konkretny produkt.

Możliwość wyświetlania miniatur : Oprogramowanie sklepu powinno umożliwiać umieszczanie małych miniatur produktów obok ich ofert. Użytkownik może następnie kliknąć obraz, aby go powiększyć i zobaczyć lepszy widok produktu. Ten poprawia ogólną listę każdego produktu w witrynie sklepowej. Miniatury pomagają również w optymalizacji czasu pobierania witryny. Pobranie kilku miniaturek obrazów 2K zajmuje znacznie mniej czasu niż kilku pełnowymiarowych obrazów 50K.

Powiadomienie e-mail klienta : Ta funkcja umożliwia automatyczne wysyłanie wiadomości e-mail do klientów bezpośrednio po zakupie przez nich przedmiotu w Twojej witrynie internetowej. Wiadomość potwierdzi, że otrzymałeś ich zamówienie, a także możesz poświęcić czas, aby podziękować im za współpracę z Twoją firmą. To świetny sposób na zapewnienie swoim klientom wysokiej jakości obsługi klienta.

Nieograniczona liczba autoresponderów : Autoresponder to spersonalizowane powiadomienie e-mail z kilkoma dodatkowymi funkcjami. Autorespondery mogą być wykorzystywane do różnych celów i umożliwiać wysyłanie nieograniczonej liczby wiadomości sekwencyjnych. Na przykład możesz mieć jeden ogólny autoresponder dla wszystkich swoich klientów i kilka bardziej szczegółowych autoresponderów dla klientów, którzy kupią określony produkt. W ten sposób możesz zapewnić sobie dobrą kontynuację przyszłej, powtarzalnej sprzedaży. Korzystając z tej metody, możesz oferować zajęcia z lekcjami dostarczanymi przez e-maile z autoresponderem raz w tygodniu, a także szkolić swoich partnerów w zakresie nadchodzących wiadomości z Twojej firmy. Autoresponder można ustawić tak, aby był wysyłany przez określony czas i może składać się z jednej lub większej liczby wiadomości. Autorespondery stają się bardzo potężnym narzędziem marketingu internetowego.

Opcje wysyłki i dostawy : Innym sposobem zapewnienia doskonałej obsługi klienta jest oferowanie klientom różnych opcji wysyłki. Ta funkcja umożliwia klientom wybranie opcji wysyłki, która najlepiej odpowiada ich potrzebom, w okresie realizacji zamówienia, kiedy finalizują zamówienie w Twojej witrynie internetowej. Niektórzy ludzie lubią otrzymywać zakupy pocztą wcześniej niż inni. Oferując różnorodne opcje wysyłki i dostawy, masz możliwość dodatkowej sprzedaży, wykorzystując różne punkty cenowe dla różnych okresów dostawy. Możesz ustawić konkretny pułap cenowy dla każdej opcji dostawy, który może obejmować następny dzień, dwa lub trzy dni, transport na powierzchnię, jeden do dwóch tygodni i tak dalej. Ponadto niektórzy klienci mogą preferować wysyłanie pojedynczych produktów do oddzielnych lokalizacji - być może robią zakupy świąteczne. Świetną funkcją, którą warto uwzględnić, jest umożliwienie użytkownikowi wysłania każdego przedmiotu do innej lokalizacji.

Kupony, rabaty i oferty specjalne : Wiele rozwiązań sklepowych umożliwia oferowanie rabatów, akceptowanie kuponów i zapewnianie ofert specjalnych w celu wygenerowania pilnej potrzeby zwiększenia sprzedaży.

Pomoc techniczna : Przede wszystkim, niezależnie od tego, czy kupujesz oprogramowanie do tworzenia witryn sklepowych, czy zdecydujesz się skorzystać z usługi szablonowej, zawsze powinieneś upewnić się, że dostawca usług ma doskonałą obsługę klienta. Jeśli masz jakieś problemy z witryną sklepową, powinieneś móc dzwonić i odbierać natychmiastową pomoc w rozwiązaniu Twojego problemu. Przestoje lub awarie w sklepie mogą negatywnie wpłynąć na profesjonalizm Twojej firmy, dlatego powinieneś mieć najlepsze dostępne wsparcie techniczne, które pomoże Ci rozwiązać każdy problem, jaki możesz napotkać.

Programy partnerskie : Głównym wyzwaniem dla nowych firm internetowych jest to, jak przyciągnąć ruch do ich witryny. Niektórzy potencjalni klienci odwiedzają Twoją witrynę; rozglądają się i naprawdę podoba im się to, co widzą. Na swojej stronie internetowej znajduje się link "Dołącz do naszego programu partnerskiego". Klikają na niego, wypełniają krótki formularz i wybierają nazwę użytkownika i hasło. Następnie otrzymają wiadomość e-mail z instrukcjami i dostępem do adresów URL poleceń. Gdy już znajdą adresy URL, muszą wysłać potencjalnych klientów do Twojej witryny za pośrednictwem wychodzącej poczty e-mail lub łączy z własnej witryny internetowej. Po drodze nowi odwiedzający Twoją witrynę zostaną oznaczeni jako poleceni przez podmiot stowarzyszony. Jeśli staną się klientami i dokonają zakupu, partner zostanie uznany za sprzedaż. Zarówno Ty, jak i Twój partner możecie to zobaczyć w zapisie zamówienia, korzystając ze strony logowania z pełną historią wszystkich jego prowizji. Partnerzy są wspaniali, ponieważ wysyłają ruch w Twoją stronę, a Ty płacisz im tylko za płatnych klientów.

Metody przetwarzania płatności

Jednym z kluczowych elementów prowadzenia biznesu w Internecie jest możliwość przyjmowania płatności za towary i usługi online. Zasadniczo przyjmowanie płatności online wiąże się z możliwością pomyślnego przekazania płatności od kupującego na Twoje konto bankowe. Zanim wyruszysz i rozwiniesz swój biznes online, musisz zdawać sobie sprawę z wielu czynników. Główną formą płatności w Internecie jest karta kredytowa, na której skupimy się w tej sekcji.

Zalety korzystania z płatności online

Możliwość dokonywania płatności za towary i usługi online ma kilka znaczących zalet dla właściciela firmy. Wielu użytkowników Internetu oczekuje szybkości i wygody. Chcą tego, czego chcą, kiedy tego chcą. Oferując kupującym w Internecie możliwość dokonania zakupu i płacenia za niego online, pomagasz zaspokoić ich potrzeby i pragnienia. Umożliwiasz im dokonanie zakupu o każdej porze dnia i nocy. Zasadniczo Twój sklep internetowy jest otwarty dla biznesu 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku. Umożliwiając użytkownikom kupowanie towarów i usług online, pozwalasz im również płacić za produkty na własnych warunkach. Niezależność i wolność odgrywają rolę. Użytkownicy mogą dokonywać zakupów samodzielnie, bez konieczności polegania na innej osobie. Nie muszą czekać na pomoc sprzedawcy, aby dokonać zakupu, nie muszą długo czekać na zatwierdzenie zakupu, ponieważ wszystko jest zautomatyzowane i nie muszą zapisywać numeru telefonu lub inne informacje umożliwiające skontaktowanie się z kimś w celu dokonania zakupu. To na ich warunkach i im się to podoba. Zautomatyzowane przetwarzanie płatności online może przynieść korzyści Twojej firmie w postaci obniżonych kosztów. Nie musisz płacić komuś za przetworzenie transakcji ani za wystawianie papierowych faktur i wyciągów. Pomyśl o tym, ile dodatkowego czasu możesz zaoszczędzić dzięki automatycznemu przetwarzaniu płatności online. Ty lub Twój pracownik nie będziecie musieli spędzać czasu na samodzielnym przetwarzaniu płatności. Twój czas będzie wolny i będziesz mógł go lepiej wykorzystać na ważniejsze sprawy biznesowe. Konfiguracja witryny do przyjmowania płatności online zapewnia profesjonalny wizerunek i zwiększa wiarygodność Twojej działalności w oczach konsumenta. Pokazuje, że poświęciłeś czas i zainwestowałeś pieniądze, aby opracować dobrze prowadzoną działalność. Możesz odczuć wzrost sprzedaży. Dlaczego? Wiele zakupów dokonywanych w Internecie to zakupy pod wpływem impulsu. Spełnianie oczekiwań konsumentów jest kluczem do Twojego sukcesu!

Zdobądź konto sprzedawcy internetowego lub skorzystaj z usługi takiej jak PayPal

Zanim będziesz mógł akceptować płatności kartą kredytową w Internecie, musisz albo nabyć odpowiednie konto sprzedawcy internetowego, albo skorzystać z usługi takiej jak PayPal, co omówimy później. Konto handlowe umożliwia przyjmowanie płatności za towary i usługi. Być może mówisz sobie: "Mam już konto sprzedawcy", jeśli obecnie prowadzisz firmę; będziesz jednak potrzebować konta sprzedawcy, które umożliwi Ci przyjmowanie płatności przez Internet, a także konta sprzedawcy dla każdej karty kredytowej, którą planujesz akceptować. Aby założyć internetowe konto sprzedawcy lub zmienić konto sprzedawcy na właściwy typ, musisz skontaktować się ze swoją instytucją finansową lub bankiem. Kiedy zwrócisz się do swojej instytucji finansowej o konto handlowe, będziesz musiał udowodnić jej, że na to zasługujesz i że jesteś bezpieczną inwestycją. Będą chcieli poznać wiele szczegółów na temat Twojego biznesu internetowego, ale najważniejszą kwestią jest Twoja historia kredytowa. Rodzaj prowadzonej przez Ciebie działalności (oferowane produkty i usługi), czas jej prowadzenia oraz istniejące relacje z instytucją finansową będą miały wpływ na decyzję tej instytucji o przyznaniu Ci internetowego konta sprzedawcy. Prawdopodobnie będą też chcieli wiedzieć, w jaki sposób planujesz przetwarzać transakcje, jaką firmę wybrałeś do przetwarzania płatności i tak dalej. Mogą poprosić Cię o szczegółowe informacje dotyczące przebiegu transakcji w Twojej witrynie internetowej. Prowadzenie działalności gospodarczej w Internecie znacznie różni się od prowadzenia działalności w tradycyjnym sklepie stacjonarnym, ponieważ w punkcie sprzedaży nie ma karty kredytowej ani jej posiadacza. Niektóre banki nie mają problemu z założeniem internetowego konta sprzedawcy, bo dla nich to sprzedaż jak każda inna, gdzie transakcja nie odbywa się w miejscu sprzedaży (np. katalog wysyłkowy). Z drugiej strony, niektóre banki czują się nieco nieswojo, jeśli chodzi o prowadzenie działalności online i będą wahać się przed wydaniem Ci konta handlowego na potrzeby takich transakcji. W rzeczywistości mogą w ogóle nie chcieć z Tobą współpracować, w takim przypadku będziesz musiał zwrócić się o pomoc do innej instytucji finansowej. Ponieważ prowadzenie działalności gospodarczej przez Internet wiąże się z wyższym postrzeganym ryzykiem, wystawiająca instytucja finansowa może zaproponować wyższą stopę dyskontową. Zachęcamy do porozmawiania z innymi bankami i poznania ich opinii na temat biznesu w Internecie - być może uda Ci się uzyskać niższą stopę rabatu. Banki, które akceptują działalność związaną ze sprzedażą domową i wysyłkową, zazwyczaj bardziej akceptują firmy internetowe i prawdopodobnie oferują lepszą stopę dyskontową. Stopa dyskontowa to po prostu procentowa opłata od każdej transakcji pobierana od sprzedawcy, oparta na postrzeganym ryzyku. Im wyższe ryzyko, tym wyższa stopa dyskontowa. Oprócz stopy rabatowej będziesz odpowiedzialny za różne inne opłaty. Może obowiązywać opłata za założenie konta lub założenie konta, opłata za transakcję, opłata miesięczna, opłata za wyciąg, opłaty za wsparcie i ewentualnie inne powiązane opłaty. Upewnij się, że podałeś te szczegóły swojej instytucji finansowej! Jedna instytucja finansowa może wymagać depozytu zabezpieczającego w wysokości do 20 procent rocznej sprzedaży, zanim będzie skłonna udostępnić Ci konto sprzedawcy internetowego; inny może skonfigurować i uruchomić w ciągu 24 godzin. Możesz zdecydować się na skorzystanie z alternatywy strony trzeciej, znanej również jako usługa płatności internetowych. Jedną z takich firm jest PayPal. PayPal to szybka alternatywa dla posiadania własnego konta sprzedawcy. Główną zaletą korzystania z internetowego konta sprzedawcy innej firmy jest to, że pozwala uniknąć wielu kłopotów związanych z uzyskaniem i konfiguracją własnego konta sprzedawcy internetowego. Osoba trzecia pozwoli Ci używać ich do opłaty. Podobnie jak w przypadku banku, będą obowiązywać różne opłaty, takie jak opłaty konfiguracyjne i opłaty transakcyjne. Opłaty te są czasami wyższe niż opłaty za posiadanie własnego konta sprzedawcy, ponieważ płacisz za przywilej korzystania z konta innej osoby. Wybór należy do Ciebie, czy skorzystasz z usług firmy zewnętrznej, czy też zdobędziesz własne konto sprzedawcy internetowego, ale oprzyj swoją decyzję na swoich potrzebach i celach.

Jaki poziom e-biznesu jest dla Ciebie odpowiedni?

E-biznes wymaga posiadania odpowiedniego modelu e-biznesu, właściwej witryny internetowej i odpowiedniej ilości docelowego ruchu w witrynie. Opracowując strategię e-biznesu, musisz wziąć pod uwagę swoje cele w Internecie, budżet lub sytuację finansową, a także wielkość i rodzaj prowadzonej działalności. Zakres Twojej strategii e-biznesowej jest bezpośrednio powiązany z tymi kryteriami. Dla niektórych przedsiębiorstw nie jest konieczne opracowanie w pełni zintegrowanej strategii e-biznesu, gdyż nie jest ona wymagana w codziennej działalności. Niemniej jednak ważne jest, aby zrozumieć swoje potrzeby w zakresie e-biznesu przed wdrożeniem strategii e-biznesu. Dodatkowe koszty, które nie są omawiane na każdym poziomie e-biznesu, obejmują projekt i hosting witryny internetowej, a także wszelkie koszty związane z promocją Twoich produktów lub usług.

E-biznes poziom 1 - interaktywne przyjmowanie zamówień

Poziom wprowadzający jest najbardziej podstawową formą prowadzenia e-biznesu. Polega na możliwości przyjmowania zamówień lub rezerwacji za pośrednictwem poczty elektronicznej lub formularza online na Twojej stronie internetowej. Z tego poziomu e-biznesu korzystają nowicjusze w świecie biznesu internetowego, którzy mają niski budżet i nie muszą się martwić o zapasy, a także przez firmy, które nie mogą określić określonej ceny produktu lub usługi. Na przykład firma inżynieryjna lub marketingowa często nie może ustalić standardowej ceny swoich usług, ponieważ jest to ustalane indywidualnie dla każdego przypadku, ale zachęca osobę odwiedzającą witrynę do zażądania propozycji lub skontaktowania się z firmą w sprawie jej usług . Przedsiębiorstwa te muszą szeroko komunikować się z rynkiem docelowym na temat swoich potrzeb i celów, aby określić zakres wymaganej pracy przed wyrażeniem zgody na wykonanie projektu o określonej wartości. Podstawową zaletą tego poziomu e-biznesu jest to, że umożliwia on prowadzenie działalności online przy minimalnym wysiłku. Firma nie musi martwić się wyborem i konfiguracją pakietu oprogramowania do handlu elektronicznego, znajdowaniem firmy zajmującej się przetwarzaniem płatności i płaceniem za nią ani upewnianiem się, że wszystkie jej systemy online i offline są zintegrowane i działają prawidłowo. Obiekt oferujący zakwaterowanie ze śniadaniem może udostępnić formularz rezerwacji na swojej stronie internetowej, aby zachęcić do dokonywania rezerwacji. Formularz online z pewnością ułatwia odwiedzającym witrynę rezerwację pokoju i pozwala im zająć się tym, będąc online, bez konieczności zapisywania danych, aby dokonać rezerwacji w późniejszym czasie. Zapewniasz odwiedzającym wygodę, której szukają. Jeśli prowadzisz firmę i chcesz sprzedawać w Internecie różnorodne produkty po ustalonych cenach, ten poziom e-biznesu nie będzie dla Ciebie odpowiedni. Jeden z pozostałych opisanych tutaj poziomów będzie lepiej pasował do Twojej strategii online.

E-biznes ,poziom 2 - przyjmowanie płatności elektronicznych

Kolejnym poziomem e-biznesu jest możliwość przyjmowania płatności za towary i usługi online. Ten poziom e-biznesu jest odpowiedni, jeśli sprzedajesz produkty lub usługi po stałej cenie, a zapasy nie stanowią problemu. Twój biznes online składa się z dwóch głównych obszarów funkcjonalnych - frontonu i zaplecza. Front-end Twojego biznesu internetowego to w zasadzie wszystko, z czym wchodzi w interakcję Twój rynek docelowy. To Twoja witryna internetowa i witryna sklepu internetowego. Zaplecze odnosi się do wszystkich operacji wspierających zachodzących za kulisami, takich jak zarządzanie zapasami, systemy księgowe i przetwarzanie ofert specjalnych lub rabatów. Ten poziom e-biznesu nie obejmuje integracji frontonu firmy z operacjami back-endu. Każdy działa jako odrębna jednostka, ale w taki sposób, aby biznes działał sprawnie. Firmy korzystające z tego na poziomie e-biznesu często nie mają budżetu na integrację systemów lub mają strukturę biznesową, która sprawia, że integracja jest niewłaściwa lub niepotrzebna. Oto kilka przykładów typów firm, które zastosowałyby tę strategię, obejmują firmy sprzedające:

Oprogramowanie do pobrania
Rejestracja na seminarium lub kurs
Wstęp do parku tematycznego
Członkostwa
Bilety na wyciągi narciarskie
Prenumeraty czasopism
Bony podarunkowe
Produkty, dla których podaż nie stanowi dużego problemu.

Przetwarzanie płatności online za towary i usługi możesz rozwiązać na dwa sposoby w swojej witrynie. Niektóre firmy działające na tym poziomie e-biznesu zdecydują się na ręczne przetwarzanie informacji o płatnościach. Dość często można zauważyć, że witryny korzystające z tego typu strategii płatności będą wymagały od użytkownika wypełnienia jakiegoś formularza, w którym wymagane będą dane osobowe klienta, informacje o zakupie i dane karty kredytowej. Gdy użytkownicy przesyłają swoje dane za pośrednictwem formularza, są one przesyłane na konto e-mail właściciela witryny. Następnie właściciel witryny ręcznie weryfikuje dane karty kredytowej użytkownika i przetwarza sprzedaż. Po zatwierdzeniu sprzedaży właściciel witryny lub inna osoba dbająca o przetworzenie sprzedaży powinna powiadomić klientów, że transakcja została zatwierdzona i ich przedmiot lub przedmioty są w drodze. Alternatywą dla zarządzania transakcjami kartami kredytowymi w witrynie internetowej jest skorzystanie z usług firmy obsługującej płatności. Musisz wybrać metodę najbardziej odpowiednią dla Twojej firmy. Ręczne przetwarzanie płatności może być bardziej czasochłonne niż automatyczne przetwarzanie transakcji w czasie rzeczywistym przez firmę przetwarzającą płatności, ale może być bardziej opłacalne dla mniejszych firm. Ponadto, jeśli firma prowadzi niewielką działalność, dodatkowy czas wymagany do przetwarzania transakcji może nie powodować zakłóceń w codziennych operacjach. Ten poziom e-biznesu jest bardzo prosty w realizacji i dość przystępny cenowo. Dobrym przykładem firmy, która wykorzystałaby ten poziom e-biznesu, byłaby firma zajmująca się oprogramowaniem, która umożliwia klientom pobieranie oprogramowania bezpośrednio z jej witryny internetowej. W tego typu firmach nie ma problemu z zapasami. Firma może po prostu zaprojektować ogólny formularz płatności, który będzie zawierał wszystkie dane kontaktowe i dotyczące płatności. Formularz może zawierać kilka dodatkowych pól, w których można zadawać użytkownikom szczegółowe pytania dotyczące zakupionych przez nich produktów lub usług. Poza tym formularz byłby prosty. Ta strategia e-biznesu charakteryzuje się niskimi kosztami i niskimi kosztami ogólnymi oraz jest łatwa do wdrożenia.

E-biznes poziom 3 - wybór sklepu i automatyzacja płatności

Ten poziom e-biznesu podnosi poprzedni poziom e-biznesu na wyższy poziom. Przypomina to prowadzenie firmy zajmującej się sprzedażą katalogową, tyle że odbywa się to online. Firmy działające wyłącznie w Internecie, a także firmy działające offline, korzystają z tego modelu, ale jest on bardziej powszechny wśród firm działających wyłącznie w Internecie. Kluczowe jest to, że inwentaryzacja nie sprawia większego problemu w codziennej działalności. To rozwiązanie e-biznesowe obejmuje korzystanie z samodzielnej witryny sklepowej online, ale zaplecze nie jest zintegrowane z innymi systemami w firmie. Firma może mieć wiele powodów, dla których nie integruje systemów wspierających. Na przykład obecne systemy biznesowe mogą tego nie robić wspierają integrację zaplecza, integracja zaplecza może nie być konieczna dla firmy lub firma może nie mieć dostępnych środków, aby integracja była opłacalna. Podobnie jak w poprzednim modelu, jesteś odpowiedzialny za konfigurację systemu przetwarzania płatności i uzyskanie konta sprzedawcy. Po ustaleniu tego, płatność za produkty otrzymasz automatycznie, gdy konsument dokona zakupu. Na tym poziomie e-biznesu niezwykle istotna jest możliwość przetwarzania transakcji poprzez bezpieczne łącze i w czasie rzeczywistym. Ponieważ systemy firmowe nie są zintegrowane, firmy decydujące się na stosowanie tej strategii e-biznesu muszą stale monitorować poziom zapasów i zapewniać odpowiednią podaż, muszą usuwać z zakładu pozycje, których nie ma w magazynie, lub muszą dopilnować, aby odpowiedni Konsumentowi wyświetla się komunikat "produkt chwilowo niedostępny". Firma może rozważyć utworzenie listy mailingowej umożliwiającej automatyczne powiadamianie poszczególnych osób w przypadku uzupełnienia brakujących towarów, ponieważ zachęci to potencjalnego klienta do ponownego odwiedzenia witryny.

E-biznes poziom 4 - całkowita integracja

Całkowita integracja to ostatni i najbardziej złożony poziom e-biznesu. Obejmuje wszystkie szczegóły poprzednich poziomów e-biznesu i wiele, wiele więcej. Całkowita integracja jest dokładnie tym, na co wygląda - integracją Twojego biznesu internetowego ze wszystkimi lub niektórymi systemami zaplecza. Oznacza to, że Twoje zapasy, należności, systemy księgowe, oferty specjalne i rabaty, baza danych konsumentów itd. są ze sobą całkowicie zintegrowane, dzięki czemu Twoja firma może działać jak dobrze naoliwiona maszyna. Firmy zajmujące się sprzedażą online są częstymi użytkownikami tego poziomu e-biznesu i zazwyczaj okazuje się, że jest to inwestycja wymagane, jest w pełni wspierane przez kierownictwo. Koszty związane z obsługą w pełni zintegrowanej witryny internetowej mogą być znaczne. Koszty integracji są wyższe, niż może sobie pozwolić większość małych firm, w związku z czym to zazwyczaj średnie i duże firmy decydują się na korzystanie z tego poziomu e-biznesu. Firmy sprzedające duże ilości również uznają ten model za wygodniejszy. Czasami konkurencja wymusi wdrożenie tego modelu, jeśli chcesz pozostać konkurencyjnym i sprostać potrzebom i oczekiwaniom rynku docelowego. Często zapotrzebowanie konsumentów wymaga takiego poziomu integracji; jeśli rezerwujesz pokój hotelowy i potrzebujesz pokoju dla niepalących z łóżkiem typu king-size i widokiem na ocean, witryna sklepowa lub system rezerwacji hotelu muszą być w pełni zintegrowane z systemem inwentaryzacji, aby móc zarezerwować dla Ciebie konkretny rodzaj pokoju . Integracja bazy danych konsumentów z biznesem internetowym zapewnia szereg znaczących korzyści. Po pierwsze, ułatwia konsumentowi korzystanie z Twojej witryny. Kiedy użytkownicy będą dokonywać zakupów w Twojej witrynie po raz pierwszy, będą musieli wypełnić profil osobisty. Po wypełnieniu profilu użytkownikom przypisywana jest nazwa użytkownika i hasło, dzięki czemu po powrocie do Twojej witryny wystarczy, że zalogują się, używając swojej nazwy użytkownika i hasła - nie muszą za każdym razem podawać danych osobowych ani danych karty kredytowej powrót. Twoi klienci z pewnością to docenią. Integracja bazy danych konsumentów ułatwia łatwe odwoływanie się do nich . informacje o klientach dotyczące wybranych adresów wysyłki, danych karty kredytowej, preferencji użytkownika i funkcji personalizacji, powiadomień o nowych produktach, historii zamówień oraz śledzenia i statusu zamówień. Znajomość danych osobowych konsumenta i preferencji dotyczących produktów może być bardzo ważna, gdy ogłaszasz nowe produkty, które oferujesz na swojej stronie. Jeśli wiesz, że niektórzy klienci lubią produkty określonej marki, możesz wykorzystać tę informację, aby powiadomić ich, gdy w ofercie pojawi się nowy produkt tej marki. Ta strategia utrzymania to świetny sposób na zachęcenie do powtarzalnego ruchu i powtarzalnej sprzedaży. Integracja systemu zarządzania zapasami z resztą Twojego biznesu internetowego jest doskonała do zapewnienia optymalnej obsługi klienta. Jeśli brakuje Ci określonego produktu, dobrą obsługą klienta będzie umieszczenie komunikatu "tymczasowo niedostępny" w pobliżu rozważanego produktu. Jeśli możesz podać wiadomość o szacunkowej dostępności, to jeszcze lepiej. Możesz zapytać użytkowników, czy chcą otrzymywać powiadomienia e-mailem, gdy przedmiot stanie się dostępny. Integracja systemu zarządzania zapasami i witryny sklepu internetowego pozwala automatycznie aktualizować wirtualną witrynę sklepową i informować klientów na bieżąco. Oszczędza to Twój czas i jest bardzo pomocne dla konsumenta. Integracja systemów księgowych z biznesem internetowym może być również bardzo korzystna. Umożliwia to łatwe śledzenie należności i historii zakupów klientów. Posiadanie w pełni zintegrowanego i zautomatyzowanego systemu księgowego może również zmniejszyć ilość czasu i wysiłku, jaki Twoi pracownicy będą musieli przeznaczyć na szczegóły księgowe, ponieważ system będzie działał samowystarczalnie. Najbardziej znanym przykładem firmy internetowej, która obecnie korzysta z tego poziomu e-biznesu, jest Amazon.com. W pełni zintegrowane podejście do e-biznesu Amazon.com umożliwia dostarczanie klientom historii wcześniejszych zakupów, rabatów dla klientów i śledzenia zakupów. Amazon.com umożliwia także klientom założenie konta użytkownika tak, aby po powrocie wystarczyło zalogować się przy użyciu nazwy użytkownika i hasła, co sprawia, że korzystanie z serwisu jest dla konsumenta efektywniejsze i wygodniejsze. Za każdym razem, gdy klient loguje się do witryny internetowej Amazon.com, prezentowane są mu rekomendacje oparte na historii i informacjach uzyskanych przez Amazon.com. Za każdym razem, gdy wybierasz książkę i chcesz ją dodać do koszyka, dostępne są inne opcje, które mogą Cię zainteresować, biorąc pod uwagę poprzednich nabywców tej samej książki. System zarządzania zapasami Amazon.com jest powiązany z oprogramowaniem sklepowym, które automatycznie aktualizuje listy produktów, gdy zabraknie towaru w magazynie. Amazon.com daje również użytkownikowi możliwość zamówienia niedostępnego artykułu i automatycznej jego wysyłki po uzupełnieniu zapasów. Ten wysoki poziom integracji i organizacji umożliwia Amazon.com zapewnianie swoim klientom najwyższej jakości zakupów online.




.